14-11-2016, 12:45
Witam wszystkich serdecznie.
Nie wszystkie moje sny są świadome, nie w każdym jestem w stanie wpływać na jego przebieg. Zwykle po przebudzeniu pamiętam dużo szczegółów ze swoich snów. Kiedy je komuś opowiadam, to słuchacz ma wrażenie, że streszczam jakiś scenariusz filmowy.
Od jakiegoś czasu miewam dziwne sny. Nie wiem, co o tym sądzić, trochę się boję.
Wszystko zaczęło się około pół roku temu. Śniło mi się, że byłam na spacerze z moim psem. Nagle, jakby kątem oka zauważyłam dziwne postacie. Znajdowały się one w dość dużej odległości ode mnie. Miałam wrażenie, że nie powinnam ich widzieć. Starałam się do nich podejść, ale blokowała mnie jakaś niewidzialna bariera. Postacie te były zakapturzone, ubrania miały w ciemnych kolorze. Budziły we mnie niepokój.
Po jakimś czasie znowu mi się przyśniły. Sen dotyczył rozmowy z sąsiadką z bloku. W pewnym momencie znowu je zauważyłam, znowu kątem oka, ale tym razem przez krótką chwilę.
Po tych dwóch snach zaczęła się seria dziwnych snów. Będę opisywała je w kolejności z mojego dziennika snów.
1.We śnie usłyszałam dziwny głos, który mówi do mnie, że : ,, Człowiek składa się z Istoty i Pasożyta. Pasożyt omamia Istotę, a ona o tym nie wie".
2. Jechałam pociągiem z jakimś mężczyzną (nazwę go Przewodnikiem). Powiedział mi, że chce mi pokazać jakieś szczególne miejsce. Powiedział również, że nie mogę się od niego oddalać, że możemy być w tym miejscu tylko przez określony czas i nie możemy się absolutnie spóźnić na pociąg powrotny. W przedziale zobaczyłam innego mężczyznę. Wyglądał jak paker. Powiedział mi, że w rzeczywistości tak nie wygląda, że to jego wygląd tylko tutaj. Po dojechaniu na stację zobaczyłam piękne targowisko rodem z Indii (zawsze chciałam tam pojechać). Było pełno straganów z przyprawami, kolorowych tkanin itp. Przewodnik powiedział mi, że chce mi pokazać coś jeszcze, ale musimy się spieszyć, bo zostało nam mało czasu. Zaprowadził mnie do wysokiego ogrodzenia. Powiedział mi, że tam też są ludzie, że tam jest jeszcze piękniej, ale nie możemy się tam jeszcze udać, że muszę poczekać.
3. W kolejnym śnie spotkałam mężczyznę, który był starszy. Nie pamiętam jak wyglądał. Powiedział mi, że się już spotkaliśmy. Okazało się, że to był paker z pociągu. Powiedział mi, że mieszka w USA. Zabrał mnie do muzeum, w którym znajdowały się samoloty. W pewnym momencie zauważyłam logo Sił Powietrznych USA. Pamiętam, że najbardziej podobały mi się samoloty z okresu Drugiej Wojny Światowej. Pod koniec snu mężczyzna powiedział mi, że zawsze możemy się spotkać, jeśli tylko będę chciała.
4. Byłam w jakimś pomieszczeniu,w którym było dużo innych osób. To była jakaś wystawa malarska. W pewnym momencie zauważyłam swój obraz. Był bardzo ładny. W życiu realnym nie potrafię w ogóle malować ani rysować. Mój obraz sprawił, że zorientowałam się, że to sen. Zaczęłam rozmawiać z ludźmi i okazało się, że jesteśmy poddawani jakiemuś testowi. Wchodziliśmy na coraz to wyższe piętra budynku. Na ostatnim piętrze znajdowała się przepaść, przez którą mieliśmy przejść. Bardzo się bałam, ponieważ mam lęk wysokości. Stałam w kolejce, a osoby przede mną wchodziły na "niewidzialną" kładkę. Kiedy się już na niej znajdywały widać było bardzo jasne światło. Wyglądało to tak, jakby coś ich zabijało. Ludzie zaczęli wpadać w panikę. Ja też się bałam, ale ktoś mnie chwycił za rękę i powiedział mi coś w stylu:,, Nie bój się, to test". Kiedy przyszła moja kolej nie dałam rady. Za bardzo się bałam i pomyślałam, że chcę się już obudzić. Obudziłam się.
5. W kolejnym śnie spotkałam młodą dziewczynę. Miała blond, kręcone włosy. Zapamiętałam ten szczegół, bo wyglądała jak aniołek. Powiedziała mi, że zawsze chciała być tu z nami, ale nie wiedziała jak to zrobić.
6. Byłam w jakimś pomieszczeniu z ludźmi, których zwykle spotykam w swoich snach. Jakiś głos powiedział nam, że mamy zapamiętać ten obraz. Naszym oczom ukazał się budynek z pomarańczowej cegły. Miał wieżyczkę, ale dość niską. Nie zapamiętałam tego obrazu zbyt dobrze.
7. Dziś w nocy (tj. 13/14 listopad) znowu śniło mi się, że jestem w pomieszczeniu z ludźmi. Głos powiedział, że mam udać się do Żeliszewa. Spytałam, gdzie jest to Żeliszewo. W tym momencie poczułam jakby obecność kogoś jeszcze. Poczułam też bardzo złą energię, taki gniew i złość. Bardzo się przestraszyłam i obudziłam się.
Te sny nie dają mi spokoju. Na podstawie dziennika snów zauważyłam, że:
-mają one zwykle miejsce w czasie pełni Księżyca lub tuż przed nią
-prawie nigdy nie widzę twarzy tych ludzi, ale jakby wewnętrznie czuję, że ich znam, że to ci sami
-Żeliszewo na prawdę istnieje, ale nigdy tam nie byłam (mieszkam na Śląsku, wieś jest w zachodniopomorskim)
-odnoszę wrażenie, że ludzie ze snów są z różnych krajów
-dziwne sny zaczęły się zaraz po snach o zakapturzonych
Czy ktoś doświadczył czegoś podobnego? Nie wiem, co się dzieje, nie wiem, co o tym wszystkim myśleć.
Pozdrawiam,
F.





