09-01-2018, 17:34
Zaczyna się to tak:
W pustce owianą brązowo-pomarańczową oświatą z szarą podłogą były postawione w rządku kilka taboretów (takich drewnianych). Na tych taboretach stali przypadkowo wymalowani ludzie, podszedłem do jednego z nich, złapałem go powyżej stopy (za nogę) podniosłem i przeczytałem co jest na nim napisane. Za mną stał facet w średnim wieku, miał na sobie garnitur i okulary, a w ręku trzymał coś w rodzaju notatnika i zapisywał co mówię.
Koniec
Sen według mnie jest śmieszny i po nie kąt dziwny, ale fajny, jednak sam nie potrafię wytłumaczyć co znaczy. Może wy wiecie






Zbyt osobisty, żeby dało się go łatwo zinterpretować. Miałeś jakieś uczucia czy refleksje w tym śnie ? Rozpoznajesz jakieś symbole z twojego otoczenia ? Kojarzysz jakąś podobną czynność czy zadanie z ostatniego okresu z reala ?