Od zera do Dominika Cobba
Hmmm od czego by tu zacząć?  hmmm

16.01-Gdzieś do niedawna.2K19

Od ostatniego wpisu miałem trochę snów oczywiście z braku czasu (i często również chęci) niewiele ich zapisałem. Jednakże przytoczę te które zapadły mi w pamięci. Kolejność niechronologiczna.


X) Ogólnie sen nie miał jakieś zwartej fabuły najpierw opiekowałem się psem wujka ,później zaś znalazłem się na ulicy i gdzieś szedłem. Nie pamiętam jak ale obok mnie pojawiło się jakby jakieś zielone hmmmm latające coś. To coś potrafiło zmieniać swoją strukturę raz było sypkie jak piasek innym zaś razem lepkie i płynne ,a jeszcze inszym twarde jak kamień. Oprócz latania Cosiek potrafił zmieniać się w różne rzeczy. Czułem z nim więź ,wykonywał moje rozkazy które podawałem mu w myślach. Potrafił przyczepić się do dłoni i mógł uformować się w nóż ,katanę ,działo i ogólnie wszystko co bym chciał. Dodatkowo gdy to zielone coś przykleiło mi się do twarzy to mogłem widzieć w podczerwieni lub noktowizji. Próbowałem na tym też chyba latać. Ogólnie pamiętam ,że bardzo przyjemnie mi się odkrywało właściwości tego czegoś. (...) Na koniec snu była epicka walka. Broniłem jakiegoś fioletowego ,świecącego czegoś przy użyciu mego zielonego przyjaciela. Robiłem niezłe Combosy. Działo w łapie powalało każdego. Ogólnie nwm z kim walczyłem i do czego potrzebne mu było to coś schowane w Partenonie no ale broniłem ,bo cóż innego miałem robić. Pomagało mi kilku ziomeczków z super mocami. Gdzieś niedługo przed przebudzeniem podszedł do mnie gość z siwą brodą i zaczął nawijać typową patetyczną gadkę ,że już długo się nie utrzymamy bla bla trzeba powstrzymać tego złego bla bla bla bo zniszczy świat itd... Po przebudzeniu przyszło mi na myśl ,że owy sen najbliższy byłby filmom z serii "Avengers".


X2) Byłem na nartkach w Taterkach  Tatra i każdej nocy miałem fajne wyraźne sny ale jak już mówiłem zapisywać nie bardzo mi się chciało. Zapamiętałem jedynie urywki z dwóch snów. 

- Zjeżdżałem na nartach w dół i wjeżdżałem w górę stoków po których jeździłem za dnia. Z pogardą śmiałem się z tych co tak nie potrafią i muszą mrozić dupę na kolejce krzesełkowej...

- Zaszedłem na strzelnicę ,wypożyczyłem broń i trochę sobie postrzelałem. Niby nic ciekawego ale nagle do środka wbił meksykański kartel narkotykowy przed którym musiałem się bronić. Efektywna strzelanina ,filmowe przewroty ,kopniaki i pięciu przeciwnikeros leży we krwi. Wychodząc z budynku spotkałem kolegę który gdzieś mnie zabrał...


X3) Sen z powtarzaną podobną fabułą.
  Otóż jestem sobie w swojej szkole. Dzień jak co dzień fajnie ,spoczko ,przerwónia można pogadać z kolegami. A tu nagle ludzie rzucają się sobie do gardeł. Panika. Chaos. W licbazie wybucha epidemia zoombie. Próbuję uciekać z tłumem do wyjścia ale zombiaczki nas otaczają i wybijają jednego po drugim. Próbuje się przebijać przez umarlaki ale kończę jako karma dla jakiegoś typa. 
  Drugie podejście zaczyna się podobnie wszystko fajnie spoko ,aż tu nagle znowu zoombiekalipsa. Tym razem udaje mi się przeżyć trochę dłużej. Zamiast uciekać z tłumem ,schodzę jedynie piętro niżej gdzie umarłych jest znacznie mniej. Spotykam koleżankę ,z którą przebijam się do upragnionego wyjścia. Obmyślamy taktyki ,wyszukujemy najlepszych ścieżek. Jesteśmy już prawie u celu ,kiedy nagle otacza nas setka zoombie. Po chwili beznadziejnej walki kończymy w przełykach naszych niedawnych kolegów.
  Trzecie podejście takie samo z początku ,znów spotykam tę samą dziewczynę ,z którą uciekałem wcześniej. Tym razem idzie nam znacznie łatwiej ,jesteśmy już przy wyjściu kiedy nagle oświadczam ,że zostawiłem telefon w łazience na górnym piętrze i muszę po niego wrócić. Laska ma mnie za idiotę ,któremu coś strzeliło do łba żeby narażać życie dla durnego telefonu. Mówię jej ,że są tam ważne dane potrzebne do zażegnania epidemii (kłamałem). Postanawia więc wrócić ze mną. Jest tylko jeden problem. Cała szkoła jest już zakażona. Postanawiamy zmienić taktykę. Zamiast przebijać się lub skradać udajemy zoombie w nadziei ,że nas nie rozpoznają. Wleczemy się więc pośród nieżywców mając nadzieję ,że jakoś się uda. Po długiej i stresującej podróży dochodzimy w końcu do męskiego szaletu na drugim piętrze. Sięgam powoli po leżący na umywalce telefon (Nokia 3310 ,niebieska). Udało się uffffff. Zaczynam się wycofywać szczęśliwy ,że mam to już za sobą ,gdy nagle z kabiny toaletowej wybiega ostatni żywy uczeń. Z krzykiem na ustach próbuje się przedrzeć przez żywe trupy ,lecz kończy zagryziony jakieś 10 metrów od swojego schronienia. Co gorsza umarlaki skapnęły się ,że my też jesteśmy jeszcze świeżym mięskiem i zaczynają nas gonić. Mówię tylko soczyste "SPIER*ALAMY" i już bierzemy nogi za pas. Nie mam pojęcia jakim cudem udało nam się dotrzeć do wyjścia. Zmęczeni biegiem zaczynamy obmyślać co robić dalej...

Dodam ,że nie minęły nawet dwie godziny a byłem w tej samej szkole. To dosyć ciekawe uczucie przechadzać się po pustych korytarzach i myśleć "O w tym miejscu zombiak odgryzł mi twarz dwie godziny temu"  :) .


X4) Wojna w Donbasie. Jestem żołnierzem ukraińskim. Pierwsza część snu to walka o jakiś duży budynek pośrodku tajgi. Niestety przegrywamy i musimy się ewakuować. Ustawiamy się w długą kolumnę i uciekamy w stronę gór. Na jednym z zakrętów potykam się ze zmęczenia i upadam kilkadziesiąt metrów w dół po skarpie. Gdy wstaję uświadamiam sobie ,że nie uda mi się wrócić do kolumny przed separatystami dlatego postanawiam przebijać się samotnie. Słyszę pościg za sobą przedzieram się przez las i mało uczęszczane ścieżki. Gdy słyszę ,że wrogowie są już blisko próbuję przyśpieszyć ,lecz paradoksalnie zaczynam biec jakby w slow motion. Jakoś udaje mi się oddalić od zagrożenia. Spostrzegam na nieodległym wzniesieniu strażnicę moich wojsk. Uradowany podbiegam i krzyczę żeby mnie wpuścili. Żadnego odzewu cisza ,spokój i szum wiatru. Opanowuję oddech ,od tego biegu zamroczyło mi się w oczach ale powoli zaczynam uzyskiwać ostrość. Przenoszę wzrok na flagę powiewającą nad wartownią "Nie to nie może być prawd...O KUR*A". Zaczynam uskuteczniać spedolke ile sił w nogach a za sobą słyszę tylko "zaje*ać psa". JEB JEB JEB huk wystrzałów i świst kul wokół mej głowy. Jakby ktoś się jeszcze nie domyślił to niech wie ,że przypadkiem trafiłem na wrogi posterunek ,lecz i tak tym razem dopisało mi szczęście ,bo zwiałem. 
(...)
 Akcja przeniesiona trochę do przodu. Nastała noc. Znajdowałem się na rusztowaniu jednego ze starych ,metalowych mostów. Było cholernie zimno a ja w żółwim tempie prześlizgiwałem się niczym ślimak po metalowych częściach mostu. Nie mogłem od tak sobie przejść jak normalny człowiek po drodze ,gdyż nadal znajdowałem się na terytorium wroga. Podczas mej tułaczki usłyszałem rozmowę dwóch wrogich mi żołnierzy z której wynikało tyle ,że kolumna wojsk została doścignięta i otoczona i teraz szukają tylko jakiegoś typa ,który był na tyle bezczelny ,że nie dość ,iż ucieka samotnie to jeszcze podbiegł do jakiegoś posterunku i zakpił z tamtejszych żołdaków... i tu mniej więcej sen się skończył.


X5) Wykminiłem również pewną koncepcję. Otóż przez tydzień musiałem opiekowałem się psem brata. A ,że z psem trzeba wychodzić na spacery to okazywało się ,że codziennie przynajmniej raz chodzę w jedno i to samo miejsce. Obmyśliłem więc ,że będę się TR-ował i afirmował w tym miejscu aby w czasie snu znaleźć się na tymże polu i dzięki temu zrobić TR co oznacza ,że się uświadomię a to w efekcie sprawi ,iż będę miał LD ,w którym będę mógł robić... :> . Tak się teraz zastanawiam dlaczego wcześniej na to nie wpadłem skoro regularnie bywam w innych miejscach: dom ,szkoła ,przystanek autobusowy czy osiedlowy monopolowy  :D to tylko kilka z nich. Zrobiłem telefonikiem panoramę tegoż miejsca ,by w wolnych chwilach ją oglądać i afirmować się. I już trzeciego dnia ukazały się efekty.

-) Grałem sobie w koszykówkę na sali gimnastycznej z gimnazjum z kolegami. Kilka minut przyjemnej gry. W pewnym momencie na sale wbił mój kolega. Typo wyglądał jak chodzący stereotyp zniewieściałego chłoptasia ,wiecie sukienka ,piskliwy głosik i szminka na ustach. Zawołał mnie. Gdy do niego podbiegłem przypomniał mi ,że byliśmy razem umówieni do kina (ekchem na film) i musimy wyruszać ,bo się spóźnimy. Nie za bardzo miałem ochotę z nim iść ale jak się umówiliśmy to trzeba było jechać. Jednak nim zdążyłem cokolwiek powiedzieć kolega zaczął uciekać. Wybiegliśmy ze szkoły. Okolica prawie taka sama jak w rzeczywistości ,różne były jedynie detale. Szymon ,bo tak miał na imię wbiegł do zamykającego drzwi autobusu i odjechał mi dosłownie sprzed nosa. Nie wiem skąd wytrzasnąłem nowiuśkiego ,białego Malucha ale zacząłem ścigać autobus. Niestety w pewnym momencie gdzieś mi uciekł. Zjechałem z głównej drogi na błotnistą wiejską drożynę. Zatrzymałem się na skrzyżowaniu. Wysiadłem i odchodząc kawałek zacząłem myśleć co robić. Nagle usłyszałem zgrzyt i trzask za sobą. Odwróciłem się pośpiesznie i ujrzałem jak takie monstrum 

zgniata swymi kołami mój wóz nic sobie z tego nie robiąc. Normalnie jakby go tam nie było. Załamany usiadłem na trawie. Nie miałem ani kolegi ani samochodu. Rozejrzałem się jednak i dostrzegłem ,że okolica jest jakby znajoma. Okazało się ,że droga na której byłem prowadzi w linii prostej do pola o którym mówiłem wyżej. Zrobiłem TR i natychmiastowo przeniosłem się na nieobsiane brązowe pole. Zacząłem krzyczeć HURAAAAA i biec po polu... Po kilku sekundach sen się skończył.

-) Następnego dnia lub jeszcze kolejnego miałem podobny sen ,że znalazłem się na tym polu i zrobiłem TR tudzież się uświadomiłem jednak w tym wypadku jestem prawie pewien ,że to był tylko sen o LD.


No dobra to może coś świeżego. Sytuacja z wczoraj tj. 22 marcunia. Położyłem się na niecałe cztery godzinki ,po południu ,byłem mega zmęczony.

-) (...) Znowu byłem w jakiejś szkole ,noc ,wszędzie szaro i ciemno. Wbiłem do szaletu aby odcedzić kartofelki natomiast w środku zastałem łóżko małżeńskie ,w którym jak gdyby nigdy nic namiętnie kopulowała sobie parka nastolatków. Niezmiernie oburzyli się ,że przeszkadzam im w "sprawach" zapytałem gdzie są pisuary a oni bez odpowiedzi dali mi miskę po płatkach śniadaniowych (123) wyszedłem z kibelka i zapomniałem przed chwilą co wtedy robiłem (...) niemniej po pewnym czasie okazało się ,że jestem panem Adolfem H. (niedocenionym akwarelistą o wybuchowym charakterze ;) ) ponadto okazało się ,że owa szkoła to tak na prawdę oblegana przez czerwonych twierdza Gdańsk. Wyszedłem z jednym z generałów na wierzę i ujrzałem wspinających się po drabinach czerwonych. Spytałem dlaczego nikt z naszych nie strzela skoro wala się tu masa broni. Generał odpowiedział ,że broń owszem jest ale amunicji brak. Bez słowa wziąłem kilka karabinów w dłonie i począłem rzucać nimi we wrogów na drabinach. Byłem w tym tak dobry ,że sam odparłem atak XD...


19-20.03.2K19
Czas snu ok. 5h


A na koniec bardzo przyjemny sen zwłaszcza druga część sprawiła mi bardzo wielką przyjemność i zapewniła dobry humor na początek dnia. (luki w fabule spowodowane tym ,że nie dane mi było od razu spisać tego super snu.


1) Spałem w swoim łóżku tzn. częściowo spałem ale jednocześnie miałem otwarte oczy i widziałem co się dzieje dookoła. Choć początkowo nie działo się zbyt wiele. Po lewej miałem ścianę ,a po prawej suszarkę na ubrania pełną ubrać ,które zasłaniały mi resztę mego pokoiku. Gdy chciałem się przekręcić na bok spadłem z łóżka i zauważyłem ,że nie jestem sam w pokoju ,lecz jest tam też kilka łóżek ze znajomymi i nieznajomymi. Ponadto w drzwiach siedział nauczyciel i prowadził lekcję. Zacząłem udawać ,że ja też cały czas słuchałem ale po prostu sobie leżałem. Po dwóch minutach skończył wykładać i sobie poszedł. Gdy odwróciłem wzrok od drzwi ujrzałem ,że zmienił się układ przestrzenny pomieszczenia. Była to długa sala po której bokach stały pod ścianami prostopadłe do nich łóżka. Wyglądało to trochę jak jakieś koszary ale okazało się być salą do spania czegoś w rodzaju obozu letniego. (...) Wszedłem do jakiegoś niewielkiego pokoju ,bo musiałem coś z niego wziąć. Wychodząc musiałem się przecisnąć obok dwóch rozochoconych parek ,którym było tak gorąco ,że aż musieli się rozebrać i do tego strasznie dziwnie się przytulali ,nie mam pojęcia co robili ale wyglądało to dziwnie... ;)  Po wyjściu z pokoju rozkoszy udałem się na stołówkę.

-I tu kończy się ta mniej ciekawa część snu

Po wejściu do kantyny stanąłem w kolejce po żarełko i niby nic ciekawego ale nagle podbił do mnie gość ,którego od razu rozpoznałem jak starego przyjaciela ,ciepło się przywitaliśmy (cyk retrospekcja-w czasie tego snu miałem co jakiś czas retrospekcje ,które przypominały mi wydarzenia sprzed 4 lat. Gdy poznawałem kogoś nowego ale w fabule poznanego 4 lata temu cyk retrospekcja ,kiedy przychodziliśmy w jakieś miejsce związane z obecną fabułą i tą sprzed czterech lat cyk retrospekcja. I to było chyba najwspanialsze w tym śnie ,że działo się nie tylko tu i teraz ale wątki wiązały się idealnie z historiami przedstawianymi 4 lata temu. [mówiąc retrospekcja mam na myśli ,że przenosiłem się do świata sprzed 4 lat uczestniczyłem w fabule a po skończeniu retrospekcji wracałem do teraźniejszości]. Teraz streszczę ogólnie o co chodziło z tymi "wydarzeniami sprzed 4 lat" ,oczywiście ja tą historię poznawałem częściami w kolejnych retrospekcjach : 4 lata temu przyjechałem tu (do miasta niepodanego z nazwy) na obóz letni ,poznałem tu dwóch chłopaków (w tym jeden jest ten ze stołówki) i dziewczynę. Stworzyliśmy paczkę przyjaciół. Początkowo jedynie miło spędzaliśmy czas ale później zaczęliśmy rozwiązywać zagadkę jakiegoś morderstwa. Rozwiązaliśmy ją minęły 4 lata a ja randomowo przyjechałem do tej miejscowości.) Nowo poznany stary przyjaciel (niepodanego mi imienia) Zaprowadził mnie najpierw do drugiego przyjaciela a później do sklepu który prowadziła nasza znajoma. Po drodze w retrospekcjach przypominaliśmy sobie nasze poszukiwania sprzed 4 lat. Gdy zaszliśmy do sklepu z wyrobami z drewna naszej przyjaciółki ,powiedziała nam ,oczywiście po miłym przywitaniu ,że w mieście znowu coś jest nie tak. Nie wiedziała konkretnie co ale coś na pewno było na rzeczy. Wyszliśmy więc i chodziliśmy po mieście szukać poszlak niczego nie mogliśmy znaleźć ,aż w końcu idąc przez włoską dzielnicę niechcący zahaczyłem o wystawę ulicznego sprzedawcy zabawek i rupieci. W ostatniej chwili złapałem całe rusztowanie ,trzymało się tylko na moich rękach. szybko zebrał się tłum wkurzonych włochów którzy uznali mnie za wandala. Ja jednak zamiast próbować się tłumaczyć lub rzucić tego w cholerę i uciekać odwróciłem się i uśmiechnąłem do nich. Tego się nie spodziewali ,oniemieli a po chwili zaczęli się śmiać gdy używając jedynie mimiki twarzy opowiedziałem im żart. Zrobiłem to jeszcze ze dwa razy po czym rozbawieni do łez włosi pomogli mi ustawić zrzuconą przez mnie wystawę (ta scena była jednym z najmilszych momentów ze wszystkich moich snów). Staruszek podszedł do nas i zaczął rozmawiać z nami. Okazało się ,że ma pewną wiedzę która może się przydać. Wysłał nas do pewnego pałacu gotyckiego znajdującego się w mieście. Okazało się ,że ma dość sporą ochronę. Ponadto zobaczyliśmy pewnego typa w czarno fioletowym garniaku ,po którym było widać ,że to ktoś ważny. Szybka retrospekcja podpowiedziała mi co robić. Rozdzieliłem zadania. Dziewczynę i drugiego przyjaciela zostawiłem na zewnątrz pałacu by tam mieli baczenie a sam przekradłem się z tym z kantyny. Plan był taki ,że odwróci uwagę ochrony a ja pójdę niezauważony za szychą. Był świetnym aktorem. Przedarłem się za kordon i ruszyłem w ślad za typem w garniaku po masywnych ,kamiennych ,kręconych schodach. Już czułem przypływ adrenaliny... 

Ciężko stwierdzić czy w tym miejscu sen się skończył czy było coś więcej czego nie pamiętam. Bardzo chciałbym wiedzieć co było dalej ,bo choć jak czytam teraz swe wypociny to z mego opisu sen ten nie wydaje się taki och i ach ale dla mnie był niesamowity. Nie da się chyba tego tak opisać ,żeby odbiorca zrozumiał me odczucia zwłaszcza ,że mam luki w pamięci. Jednak spróbuję. Podczas snu czułem się jednocześnie podekscytowany ,szczęśliwy i zafascynowany wszystkim tym co przeżywałem ,jakbym czytał dobrą powieść kryminalną. Spróbuję dziś wrócić do tegoż świata...


Enjoy
Nemo ante mortem beatus
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Wiadomości w tym wątku
Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 08-12-2017, 08:40
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 08-12-2017, 09:23
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Lapis - 09-12-2017, 19:59
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 10-12-2017, 14:21
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 10-12-2017, 16:40
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 11-12-2017, 16:06
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 12-12-2017, 10:28
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 31-12-2017, 17:54
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 31-12-2017, 19:18
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 03-01-2018, 23:30
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez MistycznyKLB - 03-01-2018, 23:54
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Tajwan - 04-01-2018, 00:32
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 11-01-2018, 09:23
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 13-01-2018, 21:42
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 16-01-2018, 23:34
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 08-02-2018, 12:38
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 15-02-2018, 11:32
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 22-02-2018, 10:21
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 24-02-2018, 21:29
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 25-02-2018, 13:41
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez incestus - 25-02-2018, 13:54
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 02-03-2018, 01:11
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 03-03-2018, 11:18
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 08-03-2018, 16:05
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 11-03-2018, 02:25
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 14-03-2018, 13:43
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 02-05-2018, 19:13
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 03-05-2018, 22:06
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 05-05-2018, 10:41
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 14-05-2018, 11:44
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 16-05-2018, 11:20
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 19-05-2018, 22:24
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez incestus - 20-05-2018, 11:32
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 23-05-2018, 21:11
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 24-05-2018, 16:49
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 27-05-2018, 01:17
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 27-05-2018, 11:32
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 06-06-2018, 21:56
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 10-06-2018, 13:54
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 16-06-2018, 16:07
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 17-06-2018, 11:52
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 21-06-2018, 21:08
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez incestus - 21-06-2018, 23:15
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 21-06-2018, 23:26
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 24-06-2018, 12:10
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 26-06-2018, 10:01
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 29-06-2018, 00:07
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez incestus - 29-06-2018, 07:07
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 29-06-2018, 10:45
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Neurocosmic - 29-06-2018, 14:59
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 29-06-2018, 15:14
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 30-06-2018, 13:55
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 02-07-2018, 14:58
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez incestus - 02-07-2018, 17:57
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 07-07-2018, 19:03
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 09-07-2018, 13:47
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 16-07-2018, 22:03
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 18-07-2018, 23:55
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 19-07-2018, 21:35
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 21-07-2018, 02:39
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 26-07-2018, 20:04
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 30-07-2018, 15:58
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 31-07-2018, 15:22
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 02-08-2018, 09:00
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 03-08-2018, 12:34
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 06-08-2018, 00:11
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Neurocosmic - 06-08-2018, 18:15
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 07-08-2018, 00:25
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 09-08-2018, 00:51
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 12-08-2018, 21:27
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 14-08-2018, 00:43
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 20-08-2018, 16:15
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 27-08-2018, 19:21
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 29-08-2018, 00:49
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 02-09-2018, 23:16
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 05-09-2018, 20:03
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 16-09-2018, 22:59
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Isabela - 23-09-2018, 16:39
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 20-09-2018, 22:51
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez incestus - 21-09-2018, 11:29
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez sz4m4n - 21-09-2018, 12:30
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 21-09-2018, 18:27
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Freskum - 23-09-2018, 21:44
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 24-09-2018, 21:12
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 28-09-2018, 20:34
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 06-10-2018, 21:27
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Onejronauta - 07-10-2018, 15:53
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Isabela - 07-10-2018, 20:14
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 23-10-2018, 15:13
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez incestus - 23-10-2018, 16:21
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 23-10-2018, 16:51
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 28-10-2018, 01:25
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 04-11-2018, 22:44
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez incestus - 04-11-2018, 23:36
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Dreamer - 04-11-2018, 23:48
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 05-11-2018, 00:02
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Dreamer - 05-11-2018, 00:05
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez incestus - 05-11-2018, 06:39
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez sz4m4n - 05-11-2018, 16:48
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 11-12-2018, 00:42
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 11-12-2018, 21:56
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 16-01-2019, 23:42
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez incestus - 17-01-2019, 19:12
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 23-03-2019, 21:05
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez incestus - 25-03-2019, 18:55
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 29-03-2019, 19:19
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Isabela - 30-03-2019, 16:40
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Howolf - 29-03-2019, 22:52
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez incestus - 30-03-2019, 16:55
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez hotaru - 30-03-2019, 23:39
RE: Od zera do Dominika Toretto - przez Rebeliusz - 01-04-2019, 18:09
RE: Od zera do Dominika Toretto - przez Neurocosmic - 01-04-2019, 18:48
RE: Od zera do Dominika Toretto - przez incestus - 01-04-2019, 20:21
RE: Od zera do Dominika Toretto - przez Rebeliusz - 01-04-2019, 21:37
RE: Od zera do Dominika Toretto - przez Neurocosmic - 01-04-2019, 22:59
RE: Od zera do Dominika Toretto - przez incestus - 01-04-2019, 22:15
RE: Od zera do Dominika Toretto - przez Rebeliusz - 01-04-2019, 23:33
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 08-04-2019, 02:00
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez incestus - 08-04-2019, 17:42
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 08-04-2019, 18:49
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 14-04-2019, 19:47
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Isabela - 14-04-2019, 22:32
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 15-04-2019, 16:48
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Neurocosmic - 15-04-2019, 18:26
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Isabela - 15-04-2019, 19:05
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 27-04-2019, 02:42
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Isabela - 27-04-2019, 14:56
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 04-05-2019, 20:22
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 09-05-2019, 11:20
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Howolf - 09-05-2019, 22:57
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 10-05-2019, 07:39
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 12-05-2019, 00:00
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Bellatrix - 12-05-2019, 00:16
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 19-05-2019, 02:28
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 05-06-2019, 23:09
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 06-06-2019, 14:31
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez incestus - 06-06-2019, 17:23
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 15-06-2019, 17:18
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 16-06-2019, 20:24
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Isabela - 16-06-2019, 20:35
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez hotaru - 16-06-2019, 23:06
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 16-07-2019, 15:57
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 17-07-2019, 18:06
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez incestus - 17-07-2019, 20:51
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 18-07-2019, 16:39
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez incestus - 18-07-2019, 16:53
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 18-07-2019, 22:26
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez incestus - 18-07-2019, 22:46
RE: Od zera do Dominika Cobba - przez Rebeliusz - 20-07-2019, 23:49

Skocz do:

UA-88656808-1