Wcześniej nie wierzyłem w podróże astralne I OBE, potem byłem sceptyczny do tego ale postanowiłem spróbować. Kiedy głęboko medytowałem, skupiłem się na mojej duszy/energi i przestałem czuć moją prawą rękę, poczułem się jakbym się podnosił. i to nie było intencjonalne. I miałem łzy w oczach czułem się super oświecony. Kiedy skupiałem się bardziej na tym podnosiłem i odrywałem się od ciała coraz mocniej. Czułem się jakbym był w innym wymiarze. Czułem bezwarunkową miłość od wszechświata i obecność kilku istot, kobiet. Nie udało mi się to w pełni bo się trochę przestraszyłem/nie byłem pewny/podekscytowałem się więc nie zrobiłem OBE w pełni. Ale teraz już wiem, że to isnieje. Czułem sięw pełni moją duszą.
Ja miałam parę doświadczeń, które mogły być OOBE. Znacznie różniły się od moich nawet najbardziej świadomych snów.
Np. raz mialam tak, że chciałam się obudzić, ale budziłam się wielokrotnie we śnie, wstawałam coś robiłam, orientowałam się, że nadal śpię i zmuszałam się do obudzenia. Za ostatnim razem postanowiłam zastosować ostateczną metodę na obudzenie - zaczełam głęboko i szybko oddychać. I faktycznie to pozwoliło mi się obudzić, poczułam ulgę, że wreszcie mi się to udało i usiadłam na łóżku. Siedziałam tak chwile probując ochłonąć po próbach obudzenia się i usłyszałam za plecami oddech, odwróciłam się i zobaczyłam samą siebie, jak leżę z zamkniętymi oczami, głęboko oddycham, tak jakbym nadal kontynuowała tą oddechową metodę na pobudkę. W tym momencie zaskoczenie, które mnie ogarnęło jakby mnie zassało do ciała i wtedy już faktycznie otworzyłam oczy zupełnie obudzona.
Dobrze, opisze moje dwa wyjścia. Napisałem również na grupie na FB o oobe, polecam.
Witam, mam 34 lata a w wieku 17 lat dowiedziałem się co to świadome sny a troszkę później co to oobe. Zacząłem próbować ale na początku nie wychodziło, potem był przełom. Opisze dwa moje ciekawe wyjścia z ciała. Pierwsze było takie, że rozluźniałem sie w nocy i po godzinie nagle zacząłem słyszeć pisk a potem huk, czułem wibracje w ciele, na początku słabe a potem wydawało mi sie, że mnie jakby rzuca, jakbym wibrował. Nagle cisza. Chwila ciemności i pojawiam sie w jakimś pięknym miejscu, w tle leci jakaś muzyka, piękna nie do opisania, nie słyszałem nigdy czegoś takiego w życiu, jakaś postać trzymała mnie i była nade mną, przesłała mi myślami że pokaże mi coś, zaczęliśmy lecieć i widziałem bodajże 3 różne krainy ale zapamiętałem tylko jedną, były tam takie wielkie kawały ziemi wiszące w powietrzu, z nie których leciał wodospad w dół, było kolorowo ale nieba nie widziałem, próbowałem spojrzeć na byt, który mnie trzyma i leci ze mną ale nie mogłem, światło i jego ciepło przechodzące wręcz w przyjemne gorąco mi na to nie pozwalało, wiedziałem, że nie ujawni swojej twarzy o ile w ogóle ją posiadał. Lecieliśmy tak nad tymi lewitującymi górami i kawałami ziemi a na nich były różnorakie świątynie czy tam inne budynki, było cudownie, czułem radość, ciepło i spokój, następnych dwóch krain już nie pamiętam, to wyjście było bodajże w 2015 roku a go nie zapisałem od razu, zostały mi szczątki w głowie. Za to kolejne wyjście było dla mnie wyjątkowe, miałem świadomy sen i przez niego postanowiłem, że chce wyjść z ciała, momentalnie mnie wyrwało i trafiłem do pokoju, wszystko z drewna, był blat a obok niego stał mężczyzna ubrany w garnitur i kapelusz, wyglądał jak z lat 60. Za mną były drzwi a drugie były za nim. Podszedłem do tej postaci i zapytałem myślami "gdzie jestem?" a on mi odpowiedział "Pomiędzy" i tyle, nie wiedziałem o co chodzi, nie chciał mnie dalej przepuścić, potem nastał dziwny stan, uniosłem sie w górę powoli i zacząłem odczuwać ogromną ekstazę w każdym milimetrze ciała, czułem szczęście, ciepło, spokój, brak problemów, lekkość jak tak zawisnąłem w powietrzu, ten stan przyjemności, która była poza moje wyobrażenia trwała jakoś kilka minut a potem zostałem nagle wciągnięty do ciała. Wstałem z łóżka i płakałem, że czegoś takiego doświadczyłem a jednocześnie że sie skończyło i chciałem tam wrócić ale już tej nocy nie mogłem. Nie wiem jak to interpretować, czy drzwi za nimi to była już śmierć a drzwi za mną to było życie i powrót do ciała? W każdym razie dawał mi do zrozumienia ten byt, że nie mogę go minąć i przejść drzwiami za nim. Miałem też kilkanaście innych wyjść ale te były najbardziej cudowne i zapadły mi w pamięć bardzo mocno. To tyle, jeśli chciałby ktoś zapytać więcej to chętnie odpowiem. Po tych doświadczeniach jestem pewien, że oobe jest realne a to co doświadczałem poza ciałem było hmm... jak to opisać BARDZIEJ REALNE niż rzeczywistość? Czułem mocniej, cieszyłem sie mocniej. Pytanie co to za miejsca Hmm
Wcześniej nie wierzyłem w podróże astralne I OBE, potem byłem sceptyczny do tego ale postanowiłem spróbować. Kiedy głęboko medytowałem, skupiłem się na mojej duszy/energi i przestałem czuć moją prawą rękę, poczułem się jakbym się podnosił. i to nie było intencjonalne. I miałem łzy w oczach czułem się super oświecony. Kiedy skupiałem się bardziej na tym podnosiłem i odrywałem się od ciała coraz mocniej. Czułem się jakbym był w innym wymiarze. Czułem bezwarunkową miłość od wszechświata i obecność kilku istot, kobiet. Nie udało mi się to w pełni bo się trochę przestraszyłem/nie byłem pewny/podekscytowałem się więc nie zrobiłem OBE w pełni. Ale teraz już wiem, że to isnieje. Czułem sięw pełni moją duszą.
Brzmi jak klasyczne preludium do OBE – uczucie unoszenia i odrętwienie kończyn to znaki, że świadomość zaczyna się oddzielać. Strach to naturalny blok, ale też dowód, że idziesz w dobrą stronę. Praktyka + zaufanie = głębsze doświadczenia.
Ja za pierwszym razem miałem identycznie – szok, łzy, mega miłość. Aż ciężko to opisać słowami. Z czasem łatwiej wejść głębiej, ale pierwszy raz zostaje w pamięci na zawsze. Super, że się dzielisz – dodaje odwagi innym
Brzmi jak klasyczne preludium do OBE – uczucie unoszenia i odrętwienie kończyn to znaki, że świadomość zaczyna się oddzielać. Strach to naturalny blok, ale też dowód, że idziesz w dobrą stronę. Praktyka + zaufanie = głębsze doświadczenia.
Ja za pierwszym razem miałem identycznie – szok, łzy, mega miłość. Aż ciężko to opisać słowami. Z czasem łatwiej wejść głębiej, ale pierwszy raz zostaje w pamięci na zawsze. Super, że się dzielisz – dodaje odwagi innym