Odpowiedz 
Notatnik- wampia
#31
23 kwietnia 2011

Czas spania: 00:20-8:30
Liczba zapamiętanych snów: 2


Niezbyt przyjemna noc. Nie dość, że sama jestem chora, to jeszcze mam chore sny. Rano pamiętałam jeszcze trzeci sen, ale cieszę się, że już mi wyleciał z głowy, bo był nieprzyjemny..zdecydowanie..

Sen 1:

Egzaminy (znowu). Siedziałam na świetlicy, przy oknie, ubrana na biało-czarno wraz z moimi kolegami. Czekaliśmy, aż rozdadzą nam testy (część humanistyczna). Kiedy już egzamin się rozpoczął, ludzie zaczęli ze sobą rozmawiać itp.. Robiłam jakieś wybrane zadania, ale totalnie je olewałam. Wtedy na salę weszła Izu i powiedziała, że mam z nią gdzieś iść.. Wstałam i wyszłyśmy. Nagle znalzałyśmy się w domu moich dziadków. Izu powiedziała, że musi mi coś powiedzieć, że spotkało ją największe szczęście na świecie. Po rozmowie (pamiętam dokładnie co w niej było, ale nie mogę jej opisać), wróciłam na świetlicę. Okazało się, że została mi jeszcze niecała godzina. Spanikowałam, bo test miałam zrobiony na 'odpier*dziel', pracy pisemnej nawet nie tknęłam. Na świetlicy był chaos, dużo ludzi ściągało, a mi koledzy zaczęli pomagać. Potem rozmawiałam z moją wychowawczynią i pytałam, czy komisja będzie sprawdzać moją pracę. Odpowiedziała, że tak, ale tylko jeśli sprawdzający wyrobi się z pozostałymi testami do 19.00.
Drugi dzień egzaminów. Nie pamietam, gdzie się znajdowałam. W każdym bądź razie miałam wypełniony cały test, a zostało mi jeszcze 2h czasu. Wtedy jedna z moich koleżanek (nie pamiętam która), wyszła z sali. Wróciła, kiedy do końca egzaminu pozostało 10 min. Zaczęła płakać, że bedzie miała tylko 3 pkty na 50, więc wzięłam jej kartę odpowiedzi i zaczęłam zaznaczać odpowiedzi, których sama udzieliłam. Zrobiłam chyba 20 zadań zamkniętych i skończył się czas. Pamiętam jeszcze jasny, szeroki korytarz, którym szły dwie osoby w garniturach z teczkami..chyba jakaś komisja czy ktoś w tym stylu.

Hmm..Pamiętam uczucie niepokoju, zdenerwowania, smutku, napięcia, które towarzyszyło mi podczas tego snu. Nic miłego..

Sen 2:

Z różnych względów nie mogę i nie chcę opisać tego snu..Był dla mnie bardzo bolesny, nieprzyjemy i chcę o nim jak najszybciej zapomnieć.
"Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu"
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#32
24 kwietnia 2011

Czas spania: 00:30-9:30
Liczba zapamiętanych snów: 1


Sen 1:

Rozmawiałam z moją koleżanką, Kamilą, o filmie, który ostatnio oglądała. Był o dziewczynie, którą nawiedzał jakiś demon albo diabeł. Mówiła, że na końcu filmu ją zabił i że było to wyjątkowo zabawne. Powiedziałam, że być może obejrzę. Potem o filmie opowiadała mi jeszcze jedna z moich znajomych i stwierdziłam, że na razie oceniam film na 2+. W następnej scenie byłam tą dziewczyną (od czasu do czasu byłam tylko obserwatorem, zamiast mnie była inna dziewczyna), tak jakby sytuacja ze snu przeniosła się do mojego świata. Teraz ten demon polował na mnie. Był ze mną wszędzie, chyba chciał mnie zabić. Pojechałam z kimś do jakiegoś domu, w którym miał być egzorcysta. Weszłam do środka z jakimiś ludźmi. Znaleźliśmy tam kilka ciał, dwa trupy miały brzytwy wbite w głowy. Wybiegłam z domu. Wtedy mama spanikowana zaczeła na mnie krzyczeć, pytała, co najlepszego zrobiłam. Broniłam się, powiedziałam, że to nie ja. Rodzice i jakieś inne osoby, które chciały mi pomóc, zabrały mnie do kościelnego i poprosiliśmy o klucze do kościoła. Weszliśmy do budynku. W wejściu stały cztery konfesjonały, a w nich księża, było kilka osób, które się spowiadały. Pomyśłałam, że jestem uratowana, chciałam się wyspowiadać. Kościół był mały, przypominał wręcz kaplicę. Usiadłam w ławce z moimi towarzyszami. Spojrzałam w stronę jednego konfesjonału. Ksiądz, który tam siedział, spojrzał na mnie i otworzył Biblię. Uśmiechnął się i poczułam się raźniej. Otworzył Księgę, ale tak, żebym mogła widzieć tekst. Widziałam, że brakowało wielu słów, ktoś wyraźnie je wymazał. Ksiądz był zdziwiony i otworzył na stronie, gdzie tekst był kompletny. Zaczął czytać, ale tekst mówił o tym, że ktoś siekał ludzi na kawałeczki. Wtedy zorientowałam się, że coś jest nie tak. Ksiądz zamienił się w demona. Przerażona pokazałam to rodzicom. Następna scena. Zabrali mnie do pewnej kobiety (blondynka z kręconymi włosami), która była kimś w rodzaju egzorcysty. Opisałam jej wygląd tego czegoś, powiedziałam, jak się zachowuje, a ona powiedziała, że to najgorszy demon, jaki istnieje i że unicestwić można go tylko dwoma sposobami. Spytałam o nie, ale ona odpowiedziała, że nie może mi zdradzać takich informacji. Wtedy odpowiedziałam, że mam do czynienia z takim storzeniem. Poszliśmy do jej biura, a ona powiedziała, że mi pomoże. Mówiła, że jeśli chcę, żeby demon zniknął, to muszę go pocałować. Demon podszedł do mnie i zrobiłam to, o co prosiła mnie kobieta, ale zanim go pocałowałam, dostrzegłam, że kobieta jakoś dziwnie się uśmiecha. Diabeł zniknął. Wróciam do normalnego życia. Chyba brałam prysznic. Potem ubrałam się i wyszłam z łazienki. Płakałam i mówiłam tacie, że boję się patrzeć za siebie, ciągle myślę, że on jest ze mną. Tata odparł, że rozumie i w takim razie musi zabrać mnie do psychologa. Pojechaliśmy tam z jakimiś ludźmi. Miałam ochroniarzy, ale do łazienki poszłam sama. Wtedy on wrócił. Chyba mówił mi, że zostawi mnie w spokoju, kiedy oddam mu swoje ciało (kontekst był raczej taki, że miałam wyjść za niego za mąż). Pamiętam, że tą dziewczynę (mnie) rodzice (nie moi) namawiali, żeby/m się zgodziła, ale nie chciała/m. Pojechałam do pani psycholog, ale wizyty u niej nie pamiętam (przypominam sobie, że była tam moja koleżanka, Patrycja). Jechałam teraz..chyba jakimś motorem z jakimś mężczyzną i jego synem. Demon (który wyglądał teraz jak Joker z "Mrocznego Rycerza"), nas gonił. Miał chyba jakiś wypadek i to go zatrzymało. Był wściekły. My w ostatniej chwili zdążyliśmy się ukryć w przyczepie kempingowej znawcy demonów..sił nieczystych. Chyba mógł nam pomóc. Zaczął przeglądać swój Notatnik. Jechaliśmy gdzieś, a diabeł nas gonił. Wtedy się obudziłam.

Nigdy więcej nie chcę snić o czymś takim..
"Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu"
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#33
25 kwietnia 2011

Czas spania: 01:00-10:20
Liczba zapamiętanych snów: 4 + uryweczek


Obudziłam się dzisiaj bez budzika o 6.30, po tym, jak otarłam się o LD. Poszłam spać dalej, afirmując, żeby się uświadomić. Nic z tego, nawet nie pamiętam za bardzo ostatniego snu..

Sen 1:

Byłam na wakacjach u dziadków. Siedziałam w pokoju babci i dziadka. Wyglądałam przez okno i widziałam tam moją ciocię. Dziadek podniósł z podłogi ręcznik i powiedział, że to nie ich i że mam gdzieś go zanieść, bo to chyba Marysi (cioci). Pytałam, gdzie mam go wynieść, a on odparł, że najlepiej wyrzucić na dwór. Wtedy babcia wtrąciła, że nie mogę tak zrobić, bo ciocia będzie zła. Następna scena. Stałam na korytarzu (w tym samym domu) i zaglądałam do piwnicy. Była urządzona bardzo ładnie, podzielona na dwa pokoje. Siedzieli tam moi dwaj kuzyni, Karol i Adaś z tatą (tzn z moim wujkiem). Podeszła do mnie ciocia i powiedziała coś o pieniądzach i mandacie, ale nie pamiętam o co dokładnie chodziło. Przypominam sobie, że była niemiła itp.

Sen 2:

Siedziałam przed komputerem, ale chyba nie w moim domu. Oglądałam swoje zdjęcie na nk czy czymś takim. Pamiętam, że na tej fotce byłam chyba w stroju kąpielowym..? (oO). W podpisie miałam coś w stylu, że zbieram pieniądze na coś..tu mam zapisane, że na wycieczkę (dobra, to jest debilne <lol2>). Potem rozmawiałam z mamą, która oznajmiła mi, że powinnam zostać kucharzem i mam sobie wybić z głowy, że da mi pieniądze na studia xD Zaczęłam się z nią kłócić. Następna scena. Stałam z koleżankami, Sandrą i Kamilą i rozmawialiśmy o tej wycieczce. Zaczęłam się kłócić z Sandrą, chodziło o kasę itp. Potem wjeżdżałam z Kamilą po ruchomych schodach (które odjeżdżały jak winda), a Sandra wchodziła po zwykłych. Potem chciałyśmy wjechać na drugie piętro, ale nie zdążyłam wejść na te schody. Kamila krzyknęła, żebym skakała i skoczyłam xD Zobaczyła to jakaś kobieta i kazał mi się wpisać do zeszytu jako 'Najmniejszy i Najsprytniejszy Uczestnik Obozu'. Tak też zrobiłam, zapisałam siebie i pamiętam że pisałam datę: 16.04.11 xD

Sen 3:

Właśnie w tym śnie byłam tak blisko LD. Ech..
Byłam w takiej jakby ogromnej jaskinii, grocie. Chyba byłam tylko niewidocznym obserwatorem, nie pamiętam dokładnie. Stała tam wanna, a w niej jakiś mężczyzna. Brunet, mógł mieć z 35 lat. Był oneironautą, na 100%. Mówił coś w stylu: 'To jest sen. Jestem pewien, że mam LD. Przecież to oczywiste, że śnię.' Chyba potwierdziłam jego słowa.. Pamiętam, że miałam wtedy bardzo płytki sen, prawie czułam swoje realne ciało. Nie skomentuję tego po prostu.
Następna scena. Ten sam mężczyzna był członkiem jakiegoś gangu. Jechał bardzo zniszczonym garbusem, uciekał przed policją. Potem słuchałam jakby jego relacji, w której mówił, że razem z kumplami ukrywali się kilka dni gdzieś tam. Jego koledzy mieli chyba kominiarki na głowach. Część z nich złapała policja.

Sen 4:

Śniło mi się, że opisałam na isenie, w Notatniku, te moje sny, ale jakoś tak bez ładu i składu, bez daty, czasu spania itp. Po jakimś czasie w poście pojawił się wpis, że mam uzupełnić te brakujące element, a sen mam opisać porządnie, z fabułą itp. Wpis był koloru ciemnozielonego, dlatego stwierdziłam, że to dzieło Hrisa (:P). Zaczęłam go na czacie opieprzać, żeby usunął wpis, bo będę jeszcze edytować post, a to tylko takie luźne notatki. Upomnienie chyba nie znikęło, ja zaczęłam edytować post, ale za każdym razem mi czegoś brakowało, o czymś zapomniałam. Strasznie się irytowałam. Potem scena w takim jakby..studiu telewizyjnym, gdzie stało czterech prezenterów i którzy opowiadali, że na dzisiaj to już koniec moich snów, jutro kolejna odsłona xD

uryweczek:

Pamiętam, że siedziałam przed komputerem z jakimś chłopakiem (prawdopodobnie z e.e), dalej siedział jeszcze jeden chłopak, jego brat. Mówiłam, że ten brat ma jutro osiemnaste urodziny. Mój towarzysz mi nie wierzył, obrócił się w stronę brata i zapytał, czy mówię serio. On odpowiedział, że tak i zaczęliśmy się śmiać (tzn ja i brat), a e.e był bardzo zdziwiony i skonsternowany. Pomyślałam sobie, że przecież nie ma jeszcze prezentu xD
"Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu"
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#34
26 kwietnia 2011

Czas spania: 00:30-11-00 (z godzinną przerwą)
Liczba zapamiętanych snów: 5 + tyci tyci uryweczek


Dziś 4+1. Zastosowałam też dwie, jakże innowacyjne i oryginalne techniki, autorstwa mojego i e.e :D Po godzinnej przerwie i zastosowaniu metody e.e, otarłam się o LD, więc jestem zadowolona z tej nocy.

Sen 1:

Byłam po lekcjach. Szłam w kierunku naszego Inter Kramu. Weszłam do sklepu i zobaczyłam, że nie ma światła, od czasu do czasu tylko jakieś lampy migały. Pomyślałam, że pewnie był zanik prądu. Chciałam kupić jakiś napój, bo bardzo chciało mi się pić. Wydaje mi się, że miałam tylko 1.20 zł. Wzięłam z półki soczek ze słomką i poszłam do kasy. Wtedy zobaczyłam, że w sklepie jest też mój tata. Zorientowałam się, że te 1.20 zł mi nie wystarczy, ale tata powiedział, że mi dołoży. Podeszliśmy do kasy, tata zabrał mi soczek, odstawił i zamiast niego wział jakieś picie w puszce, które stało na ladzie (ale w takiej puszcze, w jakiej są np. ananasy). Napój był o smaku bananowo jakimś-tam, więc ostatecznie nie protestowałam. Wyszłam ze sklepu, ale już bez taty. Wtedy zobaczyłam, że w moją stronę idzie grupa osób. Wszystkich kojarzyłam, mieli po 18-19 lat i był wśród nich Sławek (:P). Każdy z nich prowadził na smyczy małego pieska, a szli bardzo, bardzo wolno, więc wyglądało to naprawdę komicznie xD. Sławek powiedział do mnie, że jak chcę, mogę iść z nimi na spacer. Odmówiłam. Poszłam po rower i pojechałam do domu, a oni dalej spacerowali żółwim tempem. Kiedy wracałam do domu, zorientowałam się, że obok chodnika wybudowali wąską ścieżkę rowerową. Wjechałam na nią i tak wkrótce dotarłam na jakieś pole, wokół las itp. Tam dróżka sie kończyła, dokładnie pod oknem domu mojej koleżanki, Sandry. Była już noc, ciemno, więc pomyliłam okno z drzwiami i zaczęłam pukać w szybę. Otworzyła mi mama Sandry. Powiedziała, że każdy tak dzisiaj puka w to okno i że zaczynają mieć tego dosyć. Jej tata [koleżanki] siedział w salonie. Usiadłam na kanapie obitej brązowej skórą, a on zapytał, kim jestem. Powiedziałam, że jestem koleżanka Sandry, ale widać było, że mnie nie lubi. Pożegnałam się i nieco speszona wyszłam z domu.

Sen 2:

Siedziałam w kościelnej ławce z kolegami. Tylko, że kościół wyglądał inaczej niż w realu. Na środku było duże podwyższenie, tak jakby scena, ambona była w innym miejscu niż jest naprawdę. I ogólnie, miało się wrażenie, że to raczej jakaś kościelna aula przesłuchaniowa/ występowa, aniżeli świątynia Boga. Odbywał się tam jakiś konkurs, chyba Przegląd Piosenki Religijnej. Każdy miał kartkę z tekstem swojego utworu. Ktoś wyczytał tytuł mojej piosenki, popłynęła muzyka, więc zaczęłam śpiewać. Wtedy zorientowałam się, że śpiewa ktoś jeszcze. Okazało się, że to Izu. Bardzo się ucieszyłam, że razem wykonujemy ten numer. Ona chyba też, bo odwróciła się do mnie uśmiechnięta. Wyszłam z ławki, usiadłam razem z nią z boku sceny i śpiewałyśmy. Ludziom chyba się podobało, bo rozległy się oklaski. Kiedy skończyłyśmy, wróciłam na swoje miejsce. Zapytałam, czy moja koleżanka Kasia już występowała, a chłopak z mojej klasy, Damian, odparł, że tak. Kasia jednak zaprzeczyła. Po chwili na scenę wyszedł mały chłopczyk, czarnoskóry, mógł mieć 5-6 lat. Był ubrany w taki śmieszny, błyszczący czerwony kostium z peleryną i miał hełm (wyglądął trochę jak jakiś wojownik z kosmosu). Zaczął śpiewać. Robił to bardzo dobrze, a głos miał jak dorosły mężczyzna (oO). Wkrótce zaczął zrzucać warstwy ubrania (cały czas śpiewajac), tak że został w samych spodenkach. Byłam z koleżankami przekonana, że ten mały wygra.

Sen 3:

Byłam z całą rodziną na grzybobraniu, był z nami też mój dziadek. Oni zbierali bliżej domu, a ja oddaliłam się nieco dalej. Miałam koszyk i zbierałam tylko małe grzybki, borowiki itp xD Kiedy mój koszyk był już pełen, wróciłam do domu razem z krewnymi. Oni też mieli grzyby, ale wszystkie dużych rozmiarów. Potem poszliśmy do pokoju, tam mama zrobiła kolację. Siedziałam na tapczanie i przysłuchiwałam się rozmowie starszych. Mówili o dziewczynie (o kimś, kogo znam naprawdę), która zaszła w ciążę mając 17 lat. Mówili, że spadła na psy i zaczęła pić, a teraz jest w ciaży z drugim dzieckiem. Wtrąciłam, że załamała się tak, bo chciała studiować, a dziecko jej to uniemożliwiło. Wtedy tata zaczął mówić coś w stylu, że to ja znalazłam najładniejsze grzyby i że ogólnie, to norma, że we wszystkim jestem najlepsza. Dziadek powiedział, że to i tak bez znaczenia, bo zajdę w ciążę tak wcześnie ja ta dziewczyna. Zaczęłam się z nim kłócić, mówiłam, że nie jestem głupia, żeby tak szybko mieć dziecko .Dziadek odparł, że sama zobaczę, że zajdę w ciążę tuż po maturze. Już ostro wkurzona odpowiedziałam, że mam mózg i zamierzam iść na studia itp i że jeśli chce, możemy się założyć, że nie zajdę w żadną ciążę po maturze. Podałam mu rękę. Chyba chciałam powiedzieć, że ten, kto przegra kupuje zwycięscy czekoladę, ale zdałam sobie sprawę, że zabrzmiałoby to bardzo głupio xD

Sen 4(!):

Dzięki innowacyjnej technice e.e xD w tym śnie dosłownie otarłam się o LD (znowu :D). Więc tak, nie wiem do końca co to było, nie wiem, czy to wszystko mi się śniło, czy raczej zasnęłam zaraz po tym jak zrobiłam TR (w sumie do tej wersji się skłaniam) albo raczej w ogóle pomyślałam, że to tylko sen..sama nie wiem, ale czuję, że do LD brakuje mi już tyci tyci xD
W tym.. (śnie/śnie we śnie, nie wiem), leżałam w łóżku. Nagle stało się dla mnie czymś oczywistym, że śnię. Zrobiłam TR z nosem. Wynik pozytywny. Pamiętam uczucie niedowierzania, serio, myślałam, że to ściema i podświadomość robi sobie ze mnie żarty. Potem chyba zasnęłam.

Sen 5:

Stałam przed moim domem, razem z koleżanką Elą i jej siostrą, Darią. Nie wiem dlaczego, ale uważałyśmy, że jesteśmy na ich posesji. Przed nami rosło niskie drzewko, chyba świerk. Było obrzucone różnymi ubraniami, pod nim stały trzy szklanki, pamiętam, że w jednej było piwo. Dołożyłam tam jakąś koszulkę. Wtedy Ela powiedziała, że ostatnio wszyscy tak tutaj to zostawiają i że tak dłużej być nie może, bo rodzice odetną jej za to internet. Daria zbytnio się tym nie przejęła, chciała wrzucić na drzewko jeszcze jedną czarną koszulkę, ale powiedziałam, żeby nie robiła jaj i że trzeba to posprzątać. Zaczęłyśmy to wszystko zbierać, pamiętam jeszcze komentarz Darii, że piwo śmierdzi jak stare papierosy (? xD).

tyci tyci uryweczek:

Pamiętam, że weszłam do domu, otworzyłam lodówkę, a tam było mnóstwo jogurtów. Wszystkie półki były nimi zastawione. Były smaki: bananowy, limonkowy, owsiankowy, jagodowy i wiele wiele innych. Wybrałam jakiś ze smaków, chyba ten owsiankowy czy jakiś zbożowy i stwierdziłam, że jest bardzo niesmaczny. (Jak na złość, jedzenie w moich snach jest niedobre :()
"Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu"
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#35
Bardzo fajny notatnik :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#36
27 kwietnia 2011

Czas spania: 00:00-6:26
Liczba zapamiętanych snów: 2 + uryweczek


Sen 1:

Wybrano mnie na sołtysa mojej miejscowości..xD Początkowo chyba bardzo się cieszyłam, ale potem zdałam sobie sprawę, że to jednak duży obowiązek itp i chciałam się wypisać z tego interesu. Moim poprzednikiem był nasz obecny sołtys, pan Grzegorz i wyglądało na to, że to jemu pozostawiłam zarzadzanie naszą salką. Mama powiedziała mi, że ma być remont tej właśnie świetlicy i że muszę tam iść z nią i moim starszym bratem w czymś pomagać. Bardzo mi się to nie uśmiechało i naprawdę odechciało mi się pełnienia mojej funkcji. Pamiętam jeszcze scenę, kiedy podeszłam do kogoś, kto siedział przed telewizorem w moim domu. Próbowałam go przekonać do zorganizowania jakiegoś tajnego głosowania. Ten ktoś odparł jednak, że do tego nadają się tylko 4 osoby z polskiego rządu (przypominam sobie, że na ekranie widziałam tych 'wybrańców'), były wśród nich 3 kobiety.

Sen 2:

Był u mnie wujek. Miałam jechać gdzieś razem z nim i moją rodziną. Tylko, że chyba popsuł im się nasz samochód. Stanął w bramie. Siedziałam przy komputerze, wtedy przyszedł tata, mój starszy brat i wujek i kazali mi czegość poszukać w necie, chyba na temat grubości jakichś rurek czy czegoś takiego. Znalazłam, o co mnie prosili, a oni poszli do garażu. Nagle też się tam znalazłam. Widziałam, jak wyjmowali skądś jakieś długie rurki, mówili: 'To będzie dobre, to na 100% to' i szli tam naprawiać. Wtedy ja zaczęłam szukać butów i nie mogłam nigdzie znaleźć. Byłam nieźle wkurzona i ostatecznie stanęło na tym, że nie odkryłam, gdzie one są.

uryweczek:

Byłam w jakimś dziwnym miejscu. Pamiętam uczucie silnego niepokoju, strachu, przemożną potrzebę, żeby się stamtąd wydostać. Wokół mnie był jakiś duży ruch, chaos, tło tworzyła taka jakby..płynna energia. Byłam ubrana w jakąś pelerynę, tak samo jak mój młodszy brat, który też gdzieś tam był. Miałam na palcu wąski srebrny pierścionek z malutkim, czarnym oczkiem. Wiedziałam, że muszę go przyłożyć do identycznego, który miał mój brat. Próbowałam się z nim połączyć, raz nam się udało, ale ktoś zły, kto chciał nas powstrzymać, rozdzielił nas. Udało się za drugim podejściem..Wtedy sen się urwał.
"Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu"
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#37
28 kwietnia 2011

Czas spania: 1:30-6:20
Liczba zapamiętanych snów: 5


Ostatni dzień kursu i dosyć miła niespodzianka- 5 snów po ciężkiej nocy.

Sen 1:

To był bardzo dziwny sen i w sumie mało z niego pamiętam, a szkoda, bo jestem pewna, że był równie ciekawy jak dziwny. Pamiętam przystanek. Stałam na nim, a obok mnie jakaś dziewczyna (wydaje mi się, że to moja koleżanka z równoległej klasy, Lucyna).. Kiedy przyjechał autobus, ona poszła na przystanek, który znajdował się ok. 400 m dalej. Autokar tam pojechał i ona wsiadła. W środku byłam tylko ja i ona. Siedziała na samym końcu, a ja patrzyłam na nią, chyba siedziałam gdzieś z przodu. Potem wysiadłyśmy razem, pamiętam, że płakałam. Weszłyśmy do szkoły, na górny korytarz, było ciemno, ponuro, tak samo jak w autobusie. Stało tam kilku chłopaków, przepychali się itp. Dziewczyna mówiła, że zakochała się w jednym z nich, a on już na wstepie, jak się do niego odezwała, powiedział jej, że ma spadać. Byłam pewna, że chodziło jej o xx. Zapytałam, czy mam rację (czułam niepokój, lekką zazdrość i smutek). Chyba jadnak się myliłam, bo patrzyła na jakiegoś innego chłopaka ze łzami w oczach. Przypominam sobie, że bardzo jej współczułam.

Sen 2:

Też bardzo słabo pamiętam treść tego snu.. Ale to nic, można to opisać mniej więcej tak:
Śniło mi się, że miałam przyjaciela. Prawdziwego. Ufałam mu bezgranicznie. Nagle on zniknął, okazało się, że tak naprawdę nigdy go nie było. Koniec snu.

Sen 3:

Ktoś mi powiedział, że wyszła jakaś gazeta z płytą..z muzyką POP, jakieś tam aktualne hity. Nie wiem czemu, ale uparłam się, że muszę ją mieć. Znalazłam się w sklepie (w tym samym Inter-Kramie co dwie noce temu, znowu nie było światła). Sprzedawcą był tam jeden z naszych userów, Początkujący (a jakże).. ale gazety nie było. Rozmawiałam z nim, a potem znalazłam się w innym sklepie. Tam na szczęście czasopismo było, oczywiście zakupiłam ;)
Potem scena nad jakimś ogromnym jeziorem otoczonym górami. Było tam..cudownie, przepiękny widok. Kojarzę, że była tam moja nauczycielka historii, o rok młodszy ode mnie kolega, Krzysiu i jeszcze kilka osób. Pamiętam, że rozbrzmiewała muzyka z mojej płyty. Krzysiu chyba chciał pływać, wszedł do wody, a pani Beata (moja nauczycielka) kazała mu uważać na siebie..

Sen 4:

Byłam u mojej cioci na wakacjach. Ciocia myła w wanience jakąś malutką dziewczynkę, wydaje mi się, że było to dziecko mojego kuzyna, ale to trochę dziwne, bo w realu ma on synka. Ja stałam przy drugiej wanience i myłam drugie dziecko, Kacperka, który jest z kolei synkiem mojego drugiego kuzyna. Uśmiechał się do mnie jak mały aniołek, aż zapierało mi dech w piersiach (wrażenie potęgowało to, że on serio wygląda jak mały cherubinek, czujecie- blond loczki, dołeczki w policzkach, błękitne oczka- można się rozpłynąć). Kiedy skończyłam, mały wziął takie gumowe niebieskie kwiatki i podłożył sobie pod stópki, żeby się nie przewrócić, kiedy będzie wstawać. Hmm przypominam sobie, że wyczuwałam, iż ciocia była na mnie o coś zła, wkurzona, chociaż udawała, że wszystko jest ok i uśmiechała się.

Sen 5:

Był pogrzeb syna mojego wujka, a mojego kuzyna, Marcina. Warto wspomnieć, że to ów wujek niedawno umarł. Weszliśmy wszyscy do kościoła. Była to owalna sala z wejściem na chór czy czymś takim, na środku stała trumna. Ktoś powiedział, że najlepiej stawać za inną osobą. Stałam właśnie za wujkim i nagle on złapał mnie naprawdę mocno i zaczął ciagnąć, tak żebym stała przed nim. Nie chciałam iść i opierałam się. Bałam się go, więc przeszłam na drugą stronę sali, ale on poszedł za mną i dalej brutalnie mnie przepychał. Do tego mówił coś o swoim synie, wyglądał, jakby zwariował. Pamiętam jeszcze, że mama była na mnie o coś bardzo zła..
"Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu"
Znajdź wszystkie posty użytkownika
#38
Koniec kursu.. Byłabym w pełni usatysfakcjonowana, gdybym zaliczyła chociaż jedno LD, ale w sumie i tak jestem zadowolona ;)

***

Najczęstszy motyw we śnie: 1.wakacje u dziadków, 2.szkoła/egzaminy, 3.zabijanie wampirów
Najczęściej występująca postać: 1.xx, 2.e.e, 3.Izu
"Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu"
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz 


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Notatnik - wampia (2) wampia 18 12,384 06-08-2011, 20:03
Ostatni post: wampia

Skocz do:

UA-88656808-1