06-08-2011, 22:38
Temat ten już dawno chciałem poruszyć do tej pory zdania są podzielone jedni przyznają racje Mi a inni nie. Jestem ciekaw co o tym myślicie.
Chodzi tu o pewny wzorcowy program który wykonują ludzie na zasadzie bawimy się ogniem dopóki się nie sparzymy wtedy wiemy że to parzy.
Wiele katolików jak sami Siebie nazywają zbłądzone owieczki Boga zeszły na drogę podstępnego Szatana i omamieni OBE LD i rozwojem duchowym , medytacja i innymi praktykami jak prace z energią, kontakt z Aniołami itd.
W okresie w którym zaczęło im to wychodzić czyli osiągali efekty ciemna strona, demony, diabeł czy tam jak kto woli ich nazywać zaczęły manifestować się i atakować ich. Np.ktoś ma OBE i poza ciałem spotyka wrednego demona który atakuje go lub swoim zachowaniem pokazuje że bynajmniej to co robi człowiek jest złe.
Więc zrażony, sparzony atakiem Katolik w podskokach wraca do kościoła i ze strachu lub wiary że zło go atakuje więc to jest złe porzuca swoje duchowe praktyki. Po powrocie do kościoła i duchowym lenistwie ataki i spotkania z ciemna strona znikają ,a życie wraca do normy. Człowiek taki uznaje ze skoro nie ma już ataków wiec to co robił było złe.
Więc dlaczego demony i ciemna strona atakuje ludzi którzy wyszli ze swojego duchowego lenistwa i manipulacji religii ? Zaczęli praktykować aktywnie rozwój duchowy i ezoteryczne techniki
Zresztą ataki są tak sprytnie zrobione żeby osoba została zmuszona do powrotu do dawnej sekty* i zaprzestania praktyk i pracy nad Sobą.
Nie które przypadki dobitnie to udowodniły Mi że siły przeciwne rozwoju człowieka ciężko pracują nad zawróceniem ludzi szukających prawdy od ezoteryki obe a nawet ld i sposobów kontaktu z górą na dawna wiarę katolicka i ich praktyki.
Pewnie dlatego że kościół katolicki nie robi z ludzi świętych ani nawet średni katolik nie wyciąga 6 poziom duchowy a marne 2-3!!!!
Poza tym katolicy są bardzo pasywni i ograniczają się do samego uczestnictwa w swoim kościele zamiast wykonywania nauk Jezusa w życiu i praktyce na co dzień w myślach słowach i czynami.
Wiec puenta taka, że jeśli człowiek idzie w dobra stronę swojego rozwoju duchowego napotyka przeszkody i ataki ze strony wrogów tej aktywności i rozwoju.
Tutaj miejsce na małe sprostowanie. Nie uważam że kościół katolicki jest zły ani wrócenie czy nawet zostanie w jego doktrynach i wierzeniach oraz praktykach też jest złe. Jednak nie oszukujmy się demony i szatan woli duchowego lenia katolika niż aktywnie wrastające dziecko Boga choćby już przez samą medytacje.
Duchowy leń katolik to taki człowiek który jest katolikiem bo np. chodzi co niedziela do kościoła i w święta przyjmuje sakramenty i od czasu do czasu sobie praktykuje modlitwę czy tam inne katolickie praktyki. Taki człowiek to duchowy leń który tak naprawdę wcale nie zdaje sobie trudu by znać nauki a co dopiero stosować swojego Mistrza Jezusa Chrystusa. Po prostu daje na tace i jest w kościele i kupuje sobie bajkę o zbawieniu po śmierci jednak w życiu nie cechuje go bycie chrześcijaninem czynami słowem i myślami. Przez co nie ma mowy o żadnym rozwoju duchowym choćby siedział w kościele codziennie i klepał różańce.
Chodzi tu o pewny wzorcowy program który wykonują ludzie na zasadzie bawimy się ogniem dopóki się nie sparzymy wtedy wiemy że to parzy.
Wiele katolików jak sami Siebie nazywają zbłądzone owieczki Boga zeszły na drogę podstępnego Szatana i omamieni OBE LD i rozwojem duchowym , medytacja i innymi praktykami jak prace z energią, kontakt z Aniołami itd.
W okresie w którym zaczęło im to wychodzić czyli osiągali efekty ciemna strona, demony, diabeł czy tam jak kto woli ich nazywać zaczęły manifestować się i atakować ich. Np.ktoś ma OBE i poza ciałem spotyka wrednego demona który atakuje go lub swoim zachowaniem pokazuje że bynajmniej to co robi człowiek jest złe.
Więc zrażony, sparzony atakiem Katolik w podskokach wraca do kościoła i ze strachu lub wiary że zło go atakuje więc to jest złe porzuca swoje duchowe praktyki. Po powrocie do kościoła i duchowym lenistwie ataki i spotkania z ciemna strona znikają ,a życie wraca do normy. Człowiek taki uznaje ze skoro nie ma już ataków wiec to co robił było złe.
Więc dlaczego demony i ciemna strona atakuje ludzi którzy wyszli ze swojego duchowego lenistwa i manipulacji religii ? Zaczęli praktykować aktywnie rozwój duchowy i ezoteryczne techniki
Zresztą ataki są tak sprytnie zrobione żeby osoba została zmuszona do powrotu do dawnej sekty* i zaprzestania praktyk i pracy nad Sobą.
Nie które przypadki dobitnie to udowodniły Mi że siły przeciwne rozwoju człowieka ciężko pracują nad zawróceniem ludzi szukających prawdy od ezoteryki obe a nawet ld i sposobów kontaktu z górą na dawna wiarę katolicka i ich praktyki.
Pewnie dlatego że kościół katolicki nie robi z ludzi świętych ani nawet średni katolik nie wyciąga 6 poziom duchowy a marne 2-3!!!!
Poza tym katolicy są bardzo pasywni i ograniczają się do samego uczestnictwa w swoim kościele zamiast wykonywania nauk Jezusa w życiu i praktyce na co dzień w myślach słowach i czynami.
Wiec puenta taka, że jeśli człowiek idzie w dobra stronę swojego rozwoju duchowego napotyka przeszkody i ataki ze strony wrogów tej aktywności i rozwoju.
Tutaj miejsce na małe sprostowanie. Nie uważam że kościół katolicki jest zły ani wrócenie czy nawet zostanie w jego doktrynach i wierzeniach oraz praktykach też jest złe. Jednak nie oszukujmy się demony i szatan woli duchowego lenia katolika niż aktywnie wrastające dziecko Boga choćby już przez samą medytacje.
Duchowy leń katolik to taki człowiek który jest katolikiem bo np. chodzi co niedziela do kościoła i w święta przyjmuje sakramenty i od czasu do czasu sobie praktykuje modlitwę czy tam inne katolickie praktyki. Taki człowiek to duchowy leń który tak naprawdę wcale nie zdaje sobie trudu by znać nauki a co dopiero stosować swojego Mistrza Jezusa Chrystusa. Po prostu daje na tace i jest w kościele i kupuje sobie bajkę o zbawieniu po śmierci jednak w życiu nie cechuje go bycie chrześcijaninem czynami słowem i myślami. Przez co nie ma mowy o żadnym rozwoju duchowym choćby siedział w kościele codziennie i klepał różańce.






w transie.