13-07-2026, 17:01
Znalazłem półkę z encyklopediami. Stała, gdzieś na szkolnym korytarzu. Było chyba osiem dużych tomów. W każdym z nich były na początku opowiadania science fiction. Widziałem też opis interfejsu Windowsa XP i jakieś ikonki do zamiany. Zauważyłem, że te encyklopedie nie są ustawione po kolei. Próbowałem je poprzestawiać, aby stały w odpowiedniej kolejności, ale gdy je układałem zmieniały się numery. Na dodatek na każdym tomie encyklopedii było po dwa numery. Były dwa tomy z cyfrą osiem i jakąś inną. Spytałem się o to kolegi. Wziął do rąk encyklopedię i potwierdził, że są te numery. Pomiędzy tomami encyklopedii na dodatek były gazety o Kaczorze Donaldzie i jakieś segregatory. W jednym tomie znalazłem w folii jakieś płyty CD. Były też opisy gier komputerowych i miejsca na płyty właśnie z nimi. Nagle zrobiło się ciemno. Biegłem po lesie poprzez encyklopedyczny labirynt. Słyszałem głosy jakichś dzieci, czy kogoś tam kto szedł przedtem ze mną. Szukałem ich, ale nie znalazłem. Tylko słyszałem. Zobaczyłem, że za rogiem chodzą jakieś wielkie pająki, albo inne potwory. Dalej była czarna przepaść. Wskoczyłem w nią i otwierając oczy obudziłem się.





