NDE - co o tym sądzicie?
#1
Tak jak w temacie. Co sądzicie o doświadczeniu zwanym NDE (Near-death experience)? Macie swoje wytłumaczenie na to zjawisko? Jesteście sceptyczny co do tego? Czy w ogóle o tym nie myśleliście, żeby nie rozbawić się o migreny? :D
Tutaj znajduje się ciekawa relacja. Sceptyk, lekarz kierujący się nauką zaczął wierzyć po doswiadczeniu NDE w trakcie zapalenia opon mózgowych.
Mówi:
Cytat:Zapewniam, że to nie był sen, fantazja czy przywidzenia, ponieważ część mojego mózgu, odpowiedzialna za konstruowanie takich rzeczy, była nieaktywna. W mojej książce wyjaśniam, że tego typu "fantazje" nie były możliwe z powodu natury choroby, na jaką zapadłem.
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#2
Mam jego książke w domu. Przyznam szczerze ze przeczytałem tylko do połowy. Jakoś nie wciągnęła mnie ta opowieść. Aczkolwiek samo zjawisko jest dosyć interesujące. Dużo opowieści ludzi, którzy doświadczyli tego zjawiska, się pokrywa. Nie jestem jakimś wielkim znawcą tego tematu więc nic odkrywczego zapewne nie napiszę na ten temat. Widziałem jakiś filmik na youtube na ten temat. Słabe źródło informacji ale zapamiętałem ciekawą koncepcję na temat. Mianowicie doświadczenie z pogranicza śmierci ma być pewnego rodzaju reakcją mózgu na śmierć. Tak samo kiedy przez przypadek dotkniemy czegoś gorącego nasz mózg automatycznie odciąga naszą rękę zanim pomyślimy. NDE miałoby być właśnie takim odruchem tylko dużo bardziej skomplikowanym. Oczywiście sprawa się komplikuję w przypadku naszego doktorka, który miał nieaktywny mózg.
Mi się wydaję jednak ze nasza świadomość jest wytworem mózgu. Pozostaje tylko pytanie po co takie doświadczenie? Być może siła woli ma jakiś wpływ na funkcjonowanie organizmu. A może rzeczywiście gdzieś przechodzimy w inny świat. W końcu w naturze nic nie ginie, zmienia tylko formę ;)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#3
Słyszałem o tych relacjach, aczkolwiek nadal pozostaję sceptyczny. Mózg to naprawdę potężna maszyneria - przy liczbie neuronów oscylującej w granicach 15-40 000 000 000 może zmieścić się mnóstwo informacji.

Cały problem jak dla mnie dotyczy tego, czy NDE jest tylko symulacją umysłu, czy może jednak jest prawdziwym doświadczeniem. Nikt tego tak naprawdę nie wie i raczej prędko się nie dowiemy. Co ciekawe, jest takie urządzenie do wywoływania specyficznych stanów z pogranicza halucynacji i NDE właśnie - tzw. Hełm boga. Dałem link do polskiej strony, ale jest też po angielsku - dużo więcej i bardziej szczegółowo opisane, ale nie wiem, na ile go znacie.

Aby rzeczywiście uznać, że doświadczenia śmierci są prawdziwe, należałoby porównać ze sobą relacje osób, które ich doświadczyły, przeanalizować je i sprawdzić, na ile są ze sobą zbieżne. No, chyba że każdy trafia po śmierci gdzie indziej. :)

Chociaż intryguje mnie pewna rzecz - jak to możliwe, że żyjącemu (on powrócił do życia!) człowiekowi pozwala się zobaczyć niebo? Ono jest ponoć tylko dla 100% zmarłych, prawda? A teraz wyobraźcie sobie, że chodzicie po takim niebie, rozglądacie się tu i tam, gdy nagle słyszycie: "wracasz do żywych, musisz wrócić do żywych...". I niebiańską wędrówkę szlag trafia. <haha> Skoro Bóg wie, że człowiek powróci do życia, to dlaczego pozwala mu na oglądanie niebios? Nie będę jednak specjalnie się w to zagłębiał. Zresztą nie wiadomo, czy to są Bóg czy Bogowie albo coś jeszcze innego. Pożyjemy, umrzemy, zobaczymy. :)
Oneironautics skill: [##------------------------]
Number of successful LDs: 0
Longest LD time: 0:16
Most used technique: All Day Awareness
Places visited: 0
Times enlightened: 10
False awakenings: 1
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#4
Świadomy sen, Out of body experience i NDE to wszystko pokrewne zjawiska, czytałem badania, w których te stany wywoływano za pomocą DMT.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#5
A jak wytłumaczysz to:
Cytat:Zapewniam, że to nie był sen, fantazja czy przywidzenia, ponieważ część mojego mózgu, odpowiedzialna za konstruowanie takich rzeczy, była nieaktywna. W mojej książce wyjaśniam, że tego typu "fantazje" nie były możliwe z powodu natury choroby, na jaką zapadłem.
Kłamał?
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#6
Kłamał :) Jaka część umysłu odpowiada za fantazję niby, i co ma na myśli przez to słowo. Nie ma w móżgu lokacji w której znajduje się świadomość czy jaźń. W tamtym momencie był świadomy przeżywania NDE, więc miał przynajmniej częściową aktywność mózgu. Ponieważ jednak nie mógł być świadomy bodźców z otoczenia, to oczywiście halucynował. Na tym polegają te wszystkie stany, LD, OOBE, NDE - deprawacja sensoryczna.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#7
http://www.lucidologia.pl/2013/08/neurof...death.html :)
<3
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#8
O, dzieki temu przypomniala mi sie owa pozycja - Rick Strassman : Molekula duszy
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1