24-09-2016, 15:01
Chciałabym opisać mój 1 LD od wstąpienia na forum i okoliczności w jakich go uzyskałam.
Obudziłam się rano pamiętając mój ostatni sen. Nie podobał mi się zbytnio jego koniec, więc postanowiłam sobie, że za chwile uzyskam LD i to naprawię. Nie chciało mi się czekać kilkudziesięciu minut przy WILD'zie. Położyłam się więc i zaczęłam wizualizować ostatnią scenę. Nie miałam pojęcia dlaczego tak robię, bo chyba nie ma takiej techniki. Znowu byłam w pewnym pokoju. Siedziałam na krześle i przyglądałam się osobom i przedmiotom poruszająch się dookoła mnie. Chciałam wstać i gdzieś pójść, ale bałam się, że wykonam ruch w realu. Postanowiłam zaryzykować. Wstałam i zrobiłam kilka kroków. Byłam taka lekka... i nie czułam mojego pradziwego ciała
. Uznałam, że to już jest sen, ale chyba nie zrobiłam żadnego TR'a. Byłam świadoma, że takiego miejsca nie ma jeszcze zanim się tam ponownie znalazłam. Przypomiało mi się, że zaraz (wg starego scernariusza) spotkam mojego kolegę za którym bardzo się stęskniłam. Miał wyjechać na wycieczkę. Tak jak przedtem zamieniłam z nim kilka słów, a on wsiadł do autokaru i pojechał. Nie podobało mi się to. Chciałam znowu z nim rozmawiać. Byłam w tym śnie jeszcze z kimś (ale nie pamiętam z kim) poszłam z tą osobą i zaczeliśmy się zastanawiać jak dogonić ten autokar. Przypomiało mi się, że mogę zrobić co tylko zechcę, więc postanowiłam polecieć. Wybiłam się do góry, ale nic to nie dało. Pomyślałam, że jak zakręcę się 3 razy to wystrzeli mnie w powietrze. Nie pamiętam jakim później sposobem leciałam. Nie pamiętam nawet co było dalej... Chyba zacznę terenować pamięć snów, bo nawet tego świadomego nie jestem w stanie zapamiętać w całości.
Obudziłam się rano pamiętając mój ostatni sen. Nie podobał mi się zbytnio jego koniec, więc postanowiłam sobie, że za chwile uzyskam LD i to naprawię. Nie chciało mi się czekać kilkudziesięciu minut przy WILD'zie. Położyłam się więc i zaczęłam wizualizować ostatnią scenę. Nie miałam pojęcia dlaczego tak robię, bo chyba nie ma takiej techniki. Znowu byłam w pewnym pokoju. Siedziałam na krześle i przyglądałam się osobom i przedmiotom poruszająch się dookoła mnie. Chciałam wstać i gdzieś pójść, ale bałam się, że wykonam ruch w realu. Postanowiłam zaryzykować. Wstałam i zrobiłam kilka kroków. Byłam taka lekka... i nie czułam mojego pradziwego ciała
. Uznałam, że to już jest sen, ale chyba nie zrobiłam żadnego TR'a. Byłam świadoma, że takiego miejsca nie ma jeszcze zanim się tam ponownie znalazłam. Przypomiało mi się, że zaraz (wg starego scernariusza) spotkam mojego kolegę za którym bardzo się stęskniłam. Miał wyjechać na wycieczkę. Tak jak przedtem zamieniłam z nim kilka słów, a on wsiadł do autokaru i pojechał. Nie podobało mi się to. Chciałam znowu z nim rozmawiać. Byłam w tym śnie jeszcze z kimś (ale nie pamiętam z kim) poszłam z tą osobą i zaczeliśmy się zastanawiać jak dogonić ten autokar. Przypomiało mi się, że mogę zrobić co tylko zechcę, więc postanowiłam polecieć. Wybiłam się do góry, ale nic to nie dało. Pomyślałam, że jak zakręcę się 3 razy to wystrzeli mnie w powietrze. Nie pamiętam jakim później sposobem leciałam. Nie pamiętam nawet co było dalej... Chyba zacznę terenować pamięć snów, bo nawet tego świadomego nie jestem w stanie zapamiętać w całości.






W LD trzeba świadomość podtrzymywać - pozostawać skupionym, starać się cały czas pamiętać, że śnimy, nie odwracać od tego uwagi ( np na wgłębianie się w rozmowę z projekcjami ). Jak się tego nie zrobi to utracimy zdolność logicznego myślenia lub LD stanie się z powrotem snem zwykłym z fabułą związaną z świadomym śnieniem. W takich właśnie sytuacjach pamięć po uświadomieniu ulega zatarciu. Samego snu w pełni świadomego nie da się tak łatwo pozbyć z pamięci.