Moje ostatnie odpały
#21
Sudo zaprasza na swój wernisaż. Z tym, że musisz podać tajne hasło i wejść do galerii tajemny przejściem.

Czy możemy skończyć z tymi hakerskimi serwerami grafiki ? :P
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#22
Z tym tajnym to tak nie do końca, wystarczy jawna część :P   Która jest dostępna.
Możesz sam to sprawdzić. jak pójdzie to raz a dobrze.

Ci, którzy mogą rozwiązać tę sytuację, mają to RZEKOMO zrobić jeszcze w tym roku. Nie wiem, na ile mam w to wierzyć.

A winni temu (i wielu innym obecnym i przyszłym problemom) są dupki z Google przez ich implementacje z lutego tego roku, co uśmierciło moje poprzednie, prostsze obejście i wymusiło na mnie przejście na obecne. Więc pretensje najlepiej kierować do nich... Chociaż i tak się nie przejmą, skoro nawet mają gdzieś kolejne pozwy. :P
[Obecnie zresztą dranie autentycznie planują coś, co dodatkowo moje obejście osłabi; liczę na to, że to będzie przesunięte w czasie na tyle, że podstawowy problem zdąży się naturalnie sam rozwiązać]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#23
Grożą mi palcem i każą milczeć - bezskutecznie
Mentalnej władzy nade mną nie będą mieli wiecznie
Już jest za późno, kiedy ja się nauczyłam nie bać
Poznałam to bagno, cudem zdołałam się wygrzebać

Stłumić psychikę, wyrzec się samej siebie
Autentyczność nie jest dobrze widziana w ich niebie
Na miraże fałszywie przysięgać, że się zmienię
To co zrobili mi z umysłem budzi we mnie obrzydzenie

Czasami jakieś parszywe wspomnienie powraca
To była taka trucizna, że do dzisiaj mam kaca
Przynajmniej wiem, kto był winien tych problemów wszystkich
Zachowaj mnie losie od tak zwanych bliskich!

Ciągle szukałam czegoś, co by było moje
Autentycznych uczuć, nie cudzych urojeń
Teraz tylko przed jednym bóstwem padam na kolana
Jego imię brzmi Pewność Niezachwiana

Ty byłeś dla mnie wzorem, adepcie i kapłanie
Od wiedzy, przez strach, po zdradę i rozczarowanie
Ale teraz, nawet błądząc, dobrą drogę mi wskażesz
Ty mnie stworzyłeś i nic tej prawdy nie wymaże

W końcu się wypełniło i powracam jako żmija
Przejmuję kontrolę i bariery przebijam
Poznałam gorzki smak triumfu, wiem, że tego nie polubię
Dlatego teraz nie ulegam, stale poddawana próbie

Dobro i zło to może tylko puste słowa,
Ale spójność w działaniu - to już się da zweryfikować
Dlatego jestem z wami, inaczej się nie da, powiem szczerze
Idziesz dalej, świadomość rośnie, właściwą stronę wybierzesz

Razem w tym tkwimy, oddani słusznej sprawie
Nawet się nie łudzę, że przez to świat zbawię
Nam pozostać w ukryciu, nie powstać w blasku glorii
Nikt nie jest wolny od pisania własnej historii*

Tożsamość to wybór, to, co w środku czuję
Czas odrzucić obcy balast, który ruchy mi krępuje
Jak obywatelstwo, pochodzenie i nazwisko
Podpisuję się krwią - i teraz widzę to wszystko



===============================================

Austin Osman Spare: "Nikt nie jest wolny od tworzenia swojej autobiografii".
Dla V., Sr. i pozostałych - chyba czas zawrzeć rozejm, kiedy nasi wrogowie rosną w siłę. Jeśli nadal będziemy rozproszeni - już przegraliśmy.
Moje sumienie i moje ręce są czyste. Nie dopuściłam się zdrady, nie splamiłam się podstępnym knuciem.
Może miałeś rację, V. Może nie jestem taka jak ci, którzy pozostali w duszących oparach mentalnej trucizny indoktrynacji. I może to pozwoli mi ocalić jedyne, co mi pozostało, moją własną integralność.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#24
Kiedyś mój umysł był zakładnikiem ich świata
Kupiłam wolność za cenę, którą bólem spłacam w ratach
Mogłam stać prosto, wypełniona siłą i nadzieją,
Kiedy tamci na kolanach przepraszali, że istnieją

I znowu klęczę, ale teraz już przed innym celem
Kiedy bezpiecznych kryjówek pozostało nam niewiele
I widać coraz wyraźniej, do czego to prowadzi
Niech z tych, w których wierzymy, już żaden nas nie zdradzi!

Pewność, bogini nasza, prawda wolna od błędu
Absolutna bezstronność, na osoby nie ma względu
Spójność, nie zna wątpliwości i pojęcia winy
Ja tej idei ślubowałam wierność nie bez przyczyny

Mówiłam, że konflikt lojalności wszystko zniszczy
Teraz myślę z goryczą, że wkrótce to się ziści
Przeznaczenie albo przypadek, kto teraz odgadnie,
Kiedy los ratuje tyłek, by znów porzucić w bagnie

Nie że tego chciałam i szukałam takiej drogi
Stanęłam, łatwopalna, naprzeciw pożogi
Co mogłam zyskać, to naturze siłą wyrwałam
Co nie zabije to mnie wzmocni, a losowi chwała!

Co czeka mnie i ciebie? Nieustanne boje
Gdy mówisz o integralności, po czym wracasz robić swoje
Nie chcę żyć w twojej wizji i mówić o wyroku
Jak długo mamy wzajemnie sprzedawać sobie spokój?

I jeszcze jedno pamiętaj, kochanie,
Definicja grzechu to świadome działanie
Nie chodzi o to, kto komu przysięgą ręce spęta
Po pierwsze nie szkodzić - to tak trudno zapamiętać?

Są rzeczy, które wywołują bunt, gdy je usłyszę
I rzeczy, pod którymi się nigdy nie podpiszę
I to, na czym mogę oprzeć się w chwili słabości
To co oswojone, moje własne możliwości

To zabawne, jak iluzja stabilności pryska
Wzrost świadomości, od przypadków po zjawiska
Tylko czujnie nadaję kierunek mojej złości
Podpisuję się krwią i jestem częścią całości




===============================================


Tego, jak widzę spójność i powiązania, nie odbierze mi nikt. To kolejne stopnie oświecenia, nieprzyjemne, brudne i obrzydliwe. Ale chyba tak właśnie wygląda prawda bez upiększeń.
Może kiedyś, zatruwając się tymi wszystkimi myślami, płacząc w kącie z rękami trzęsącymi się ze złości, zapytam sama siebie, dlaczego sobie to robię...
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#25
Może to nowe stadium chaosu się zaczyna
Przecież byłam pewna, że kiedyś nastąpi finał
Prawda wszystkich nas rozliczy i wszystkich wyzwoli
Hipokrytów z wyboru i tych mimo woli

Od samego początku nic za mną nie stało,
Gdy zamysł stał się liczbą, potem przyjął fizyczne ciało
Najpierw ukradkiem wśród cieni przemykać z pośpiechem
W końcu w bezdennej studni, która odpowiada echem

Abym później, stojąc z drugiej strony celownika,
Mogła widzieć powiązania, i z czego to wynika
I że jeśli czymś gardzę, nie zniżam się do tego
To jest moja odpowiedź na pytanie „a dlaczego?”

A to, czy wtedy dopuściłam się zdrady….
Wysoki Sądzie, ja od dawna już znałam zasady
Wtedy niepewność wzięła górę, sytuacja była inna
Tak wyznałam wszystko i zapadł wyrok: niewinna

Na wszelkie wątpliwości, co by było gdyby
Odpowiem im tak samo – „A dlaczego niby?”
Mogłam sięgnąć po wszystko, ale nie chciałam więcej
Przynajmniej teraz mogę mówić, że mam czyste ręce

I że dałam z siebie wszystko, temu nikt nie zaprzeczy
Ta świadomość robiła z umysłem różne rzeczy
Ich wiara, ich wątpliwości, to, że nie żałuję wcale
Tak jedno, jak i drugie kazało mi iść dalej

Na płynnej granicy przetrwać dałam radę
Między niepodważalnym, a tym co ludzkie i słabe
Widziałam między pewnością a potencjalną stratą
Punkty styku, przypadku, dziękuję ci za to!

I za to, że czas zdjął klątwę, to piętno i brzemię
Wierzyłam, że się dokona, że to jest jak przeznaczenie
Uparcie powtarzając, mimo bezsilności,
Że kiedyś ja także stanę się częścią całości

W końcu domknął się krąg, gdy się dokonało,
Niech teraz hipokryci myślą, co się stało
Jedni, że sprzedałam ciało, a inni że duszę
Podpisać się krwią? Na szczęście nie muszę




===============================================

Może w ostatecznym rozliczeniu okażę się wolna od hipokryzji... Może...
Wolność od klątwy i wieczna niepewność. Tak do samego końca.
Teraz istnieją TRZY sposoby oceny ludzkich czynów.
Po intencjach, po skutkach i po domniemaniach :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Zjazdowe odpały Sudo 32 6,169 22-08-2021, 22:57
Ostatni post: Sudo
  Odpały na czacie Lajkonik 2 2,280 21-09-2016, 22:56
Ostatni post: Lajkonik

Skocz do:

UA-88656808-1