Moje Senne Opowieści
#51
6.10.2020r.

Pora spania: 23:46

5:15/  Powodzenie Harrego Pottera

Jestem Harry Potterem, lecz nie w magicznej szkole, a po prostu w moim starym gimnazjum. Ogólnie to mam wiele zadań do wykonania, raczej czarodziejskich. Gdy takowe miałem wykonywać zwróciłem uwagę na dziewczynę, która miała bardzo fajne skarpetki i za nią poszedłem. Byłem w części mojej podstawówki (w tym gimnazjum) i biegłem za tą dziewczyną, aż do szatni. Podczas biegu mijałem różne osoby, a po chwili dobiegłem do dziewczyny. Przekonującym tonem zaprosiłem ją do szatni, a tam oprócz nas była masa różnych, ładnych, przebierających się dziewczyn (:D). Dosłownie czułem się jak w niebie. Dziewczyny komentowały chyba prześmiewczo moją osobę (że co ja tam robię), ale nie przeszkadzało to w niczym. Wątek erotyczny.

-

Gdzieś później walczyłem z jakimś starszym, silniejszym ode mnie chłopakiem. Walka była ciężka i bardzo realistyczna. Pamiętam, że będąc nad nim splunąłem mu w twarz okazując przewagę (?). Następnie ten chłopak razem z dwoma kolegami zaczął przede mną uciekać, a ja za nimi szedłem strasząc ich. Zeszli jakby pod schody, a ja za nimi. Pomyślałem, że to jest to miejsce, w którym „spędzałem kiedyś czas” z byłą dziewczyną.


Zły Voldemort

Byłem w klasie i czekała mnie walka z Voldemortem i kimś jeszcze. Komentowałem to, a nauczycielka mówiła, że przeszkadzam, itp. Powiedziałem do niej (i jakby do innych w klasie też) ironicznie, że no racja, wcale zaraz nie mam walki, w której mogę umrzeć. Voldemort wpadł do sali, a ja zacząłem rzucać zaklęcia. Dołączyli się do mnie moi znajomi. Tamci wyszli z klasy, uciekali ukryć się. Wróciłem do sali i rzuciłem zaklęcie przez okno, które rozwaliło szybę. Wszystko było bardzo dynamiczne.

-

Inny sen. Chyba się ukrywałem przed Voldemortem. Pamiętam, że wszedłem do kryjówki (?). Czekała w nim pierwsza żona mojego taty. Przywitałem się, ona też. Była czymś realnym.

8:55/  WINNER

Byłem ze znajomymi w lokalu. Poznałem tam TAK ZAJ*BISTĄ laskę, że aż ciężko to nawet wytłumaczyć. Przytulałem się z nią przy wszystkich i powiedziałem, że no idziemy w dwójkę na zewnątrz. Koledzy mieli mindfucka, że udało mi się coś takiego (:D). Miała super ciało, dotykałem ją w talii. Później jak wyszliśmy okazało się chyba, że chciała mnie do czegoś wykorzystać (gdy miałem ją pocałować w tym czasie miałem przysunąć głowę blisko ula i miałem zostać pogryziony). Przejrzałem ją. Później chyba się okazało, że była prostytutką.

Po 11:00/  Barierki nad drogą

Byłem gdzieś z tatą. Jeździliśmy autem. Był też mój wujek. Chodziliśmy, spacerowaliśmy. To był Kraków. Podszedłem do barierki zawieszonej nad (przy) drodze. Sprawdziłem czy jest stabilna (była) i się o nią oparłem. Odczucia były mocno realistyczne.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#52
7.10.2020r.

Pora spania: 00:15

7:02 (może 6:02, bo było jeszcze bardzo ciemno)/  Pizza dzieli

Czekam w aucie i dzwoni do mnie tato. Chyba jadł pizze (albo ja miałem ją dostać). Ponoć była pyszna. Wcześniej zamówił sałatkę i była zepsuta co wskazywało na to, że w sumie kolejna rzecz mu się nie udała (w sennym życiu wiecznie pod górkę…). Słysząc moją rozmowę z tatą do auta próbują dostać się jacyś menele (może po pizze, którą już miałem?). Nic tym razem nie dostają i zaczynają narzekać jak to źle, że żal dla nich pizzy, itp. Staram się jakoś załagodzić sytuację, lecz nic to nie daje. Mówiłem im, że zawsze ktoś (może mój tato) jest dla nich dobry i nie powinni przez jedną sytuację wszystkiego dyskwalifikować. Następnie idę za jakimś chłopakiem i razem z nim skaczę po kamieniach, murku. Na prawo widzę huśtające się dziewczyny. Próbowały huśtać się we dwie na jednej huśtawce przez co ta po prostu się urwała. Schodzę z górki i po drodze widzę idącą kobietę o blond włosach. Kojarzę ją z podstawówkowej świetlicy. Dalej jakaś kobieta idzie w stronę auta (chyba) trzymając w ręku klucz.

7:20/  Fantastyczna abstrakcja

Jestem na parkingu przed blokiem przy roboczym aucie mojego dziadzia. Auto na lewo od auta dziadzia było okropnie zarysowane i początkowo wina miała być po stronie dziadzia. Okazało się jednak, że nie mógł zarysować auta w ten sposób. Zrobił to jakiś niesprawny psychicznie. Powiedział nam o tym właściciel auta właśnie dzwoniący do sanepidu, aby tamci usunęli niesprawnemu psychicznie psychiczną niesprawność (…), tak by ten mógł pociągnąć go do odpowiedzialności. Następnie wszedłem do bloku i wsiadłem do windy. Podczas poruszania się windy w górę odczuwałem jakąś niesamowitą ekstazę (poruszanie się windy, bieg powietrza, grawitacja?). Minąłem piętro piąte i winda pojechała o dwa piętra wyżej (tj. 5… 1,2). Pomyślałem, że spoko, zdarza się! Wyszedłem na lewo w stronę mieszkania i do niego wszedłem. Była w nim babcia, której powiedziałem: „Nie jesteś moją babcią!”. Spojrzałem na zegar na ścianie… i powiedziałem: „A, jeśli jesteś to GDZIE NIBY SĄ WSKAZÓWKI od zegara???”. Schodzę o piętro niżej, hm… mieszkanie numer 59? Coś się nie zgadza… Wchodzę do mieszkania: O, tato wrócił! Tato zawsze ogarnia… Tato, jaki numer jest na drzwiach? Hmm… nie wie… interesujące, przeczytaj! Wówczas na jego karku zauważam psa - no spoko - myślę. Czekajcie, pies robi kupę??? Zrobił ogromne kupsko (długie, trochę jak kiełbasa) na plecy mojego taty, a następnie znalazł się na ziemi, skoczył i złapał je w zęby… Odszedł na bok ze zdobyczą… Ogólnie to na klatce znajdowało się dużo ludzi, a między piętrami stało suszące się pranie. Idealne miejsce na suszenie prania…

8:14/  Teleportacja…

Jadę gdzieś z tatą. Na prawo od nas jest wielka, długa dziura! Nie było jej wcześniej, coś musiało się osunąć. Później znajdujemy się po drugiej stronie. Są jacyś ludzie, którym dajemy klucze do campera. Jest moje rodzeństwo, a ja wchodzę na górkę i z niej schodzę.

Fabuła snu się zmienia. Jest mój kolega z klasy. Widzimy wejścia do poziemnych poziomów zalanych wodą. Następnie znajduję się w szkolnym korytarzu. Wszędzie chodzą dziewczyny, a ja mam [gdzieś] i niczym się nie przejmuję. Razem z kolegą coś odkrywamy: kible to teleporty! Raz dotknąłem wody w takim i znalazłem się w innym pomieszczeniu przy tym korytarzu. Bajeruję na to dziewczyny (koleżanki z podstawówki). Idę do toalety i wskakuję pionowo (nogi w dole) do kibelka… nic się nie dzieje, a ja jestem odwrócony do góry nogami z głową w toalecie. Ale przypał! - a ja chciałem tylko się pochwalić… teraz będą się śmiały… Słyszę, że ktoś idzie. To mój inny kolega z klasy, uf, jestem uratowany. Pomaga mi wyjść i tłumaczy, że teleportacja działa tylko wtedy, gdy wody dotknie się rękami, a następnie dotknie się przodu klatki piersiowej. Wychodzę i idę dalej korytarzem. Jakaś dziewczyna zauważyła inną, która jej się spodobała i powiedziała: „Ale *****!”. Tą zauważoną dziewczyną była moja koleżanka.


10:05/  Roślinki

Grałem w minecrafta i przygotowywałem miejsce pod znajomych. Pamiętam kamienne przejście i we mgle oddaloną wielką świątynię. Chronili ją (Ci nowi) pigmeni i przypadkiem jednego walnąłem. Całe przygotowania poszły na marne! Rzuciły się na mnie, a ja… włączyłem peaceful mode i zniknęły. Problem z głowy. Grałem później normalnie z kolegami i przez komendy próbowałem włączyć normalny tryb gry. Było to ciężkie. Przeskok. Jestem w jakimś miejscu. Byli też jacyś ludzie. Ktoś pił moje czerwone piwo (miałem dwa) i pomyślałem, że przecież zapłaciłem za nie, aż 8 złotych… Obok mnie znajduje się woda i kładki. Przeskok. Chodzę po jakiejś polnej drodze. Jestem z kimś. W oddali widzę piękne, długie rośliny o zielonych łodygach i długich, niebieskich końcach. Były raczej gigantyczne.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#53
8.10.2020r.

Pora spania: 23:40

8:32/  Gandzia-Nauczycielka

Jestem w gimnazjalnej klasie. To wygląda jak spotkanie po latach. Wszyscy się zmienili. Próbuję ich rozpoznać. Siedzę w ławce z przyjacielem. Patrzę się po innych i zgaduję kim są. Była też awkward scena z pewną dziewczyną. Chciałem czegoś bliższego, ale ona była na nie. Do klasy weszła nowa nauczycielka. Miała szare włosy, była starsza i ogólnie zalatywało od niej hipisiarstwem. Wyglądała trochę jak Ruth z serialu Disjointed. Zaczęła grać piosenka. W sumie cringe, wszyscy do niej tańczą. Przełamuję opór i też się bujam.

Jak Resident Evil

Jestem w jakimś miejscu. Walczę z dziwnymi kreaturami. To jakby międzywymiarowe stwory (trochę zalatuje sługami Dzikiego Gona). Wychodzę na zewnątrz budynku, później wchodzę do środka. Te stwory-wojownicy jeżdżą na upiornych koniach. Udaje mi się ich pokonywać dzięki specjalnej kuli, którą mam w rękach. Rzucam nią w konie, w wojowników, a oni rozpuszczają się na papkę (zostaje takie gumowate coś po nich). Walczę z ostatnim. Pokonałem konie i musiałem wyjąć kulę. Był tam ktoś kto mi pomagał i wówczas ten międzywymiarowy przeniósł się do innego wymiaru, odciął sobie rękę i powrócił. Ręka zabrała się za mojego sojusznika, a ten od ręki zabrał się za mnie. Uciekam do pomieszczenia, nie, jednak go gonię, bo mam kulę. Walczymy w tunelu, w którym znajdują się drzwi. Znika, ucieka? Otwieram duże, metalowe, różowawe drzwi. Idę dalej, aż dochodzę do wyjścia z tunelu (w tym budynku). Słyszę, że ten wojownik zamienił się w potworną kreaturę. Krzyki ludzi. Zaczynam uciekać, scena jak z horroru (zaj*biste, lepsze od niejednego Residenta). Uciekam korytarzem. Biegnie ze mną kolega. To coś jest już za nami! Otwieram drzwi za drzwiami. Widzę okno i myślę, że można je rozbić i przez nie wyskoczyć. Nie robię tego. Musimy zdążyć zanim to coś nas dopadnie!

Po 11:00/  Nie ma ułatwień!

Jestem Harrym Potterem na torze przeszkód. Muszę być pierwszy. Moim zadaniem jest przejście po drabinkach. Mam na sobie dużą torbę (podróżną). Ciężko się z nią przechodzi. Puszczam kolegę, bo idzie mu o wiele lepiej. Rzucam torbę na środek „pokoju” tak, że jak już będę po drugiej stronie to będę mógł po nią sięgnąć. Siedzący Dumbledore mówi, że tak nie można! Później jak już przeszedłem to moi rodzice jakoś chcieli mi pomóc, ułatwić mi wszystko. Pomyślałem, że (jako Harry Potter) przecież nie mam rodziców. Przeskok. Później jakaś scena z Dumbledorem, który o wszystkim wiedział, ale nie był z tego powodu zły.

Bieda i bogactwo

Wejście jak do klubu. Pani rozdaje „potwierdzenia” wejścia. Wyrywa je ze zwykłej kartki popisanej długopisem. Bieda… Przeskok. Idę z klasą. Wyjmuję z kieszeni Light Phone 2. Podoba mi się, czuję dumę, że mam telefon za 1200 złotych tylko do smsów i dzwonienia. Trochę się nim przechwalam. Trzymam go mocno, żeby mi nie wypadł, bo strach pomyśleć co by mogło się stać. Przeskok. Wchodzę do jakiejś klasy z innymi osobami. Siadam przy nieznajomych dziewczynach. Były raczej niechude, takie trochę patusiarskie z wyglądu. Rozmawiam z moim wychowawcą z gimnazjum.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#54
9.10.2020r.

Pora spania: 23:11

Ogólnie to sny tej nocy były całkiem straszne i dziwne bardzo, niepojęte takie. Po budzeniu się z nich w bezruchu leżałem pod kołdrą. Dawno już czegoś takiego nie miałem.

6:11/  Trochę strachów 

Byłem u koleżanki. Oglądaliśmy coś, a ja przyspałem (ona chyba też). Trzeba było się zbierać, więc wyszedłem z pokoju. Przeszedłem koło wielu „jej” braci, a jeden zaczął mnie straszyć. Zaczął mnie gonić udając zjawę (ręce na poziomie nóg, litera n). Doszliśmy do pewnego momentu, aż drzwi na lewo ode mnie zaczęły się powoli, skrzypiąc otwierać. Gość się przestraszył i uciekł. Wszedłem przez nie i zacząłem uciekać korytarzem. Była tam jakaś dziewczyna. Brat chyba powrócił i mnie gonił.

-

Grałem w cs:go i bardzo dobrze mi szło. Udało mi się „wystrzelić” wielu antyterrorystów.


-

Śniło mi się, że coś co opisałem w dzienniku snów na forum pociągnęło mnie do odpowiedzialności karnej (zostało potraktowane na serio).

-

Byłem u przyjaciela. Była też jego mama. Scena erotyczna (dziwna bardzo), potem ona mnie pocałowała. To był jakiś taki dziwny pocałunek, dziwna atmosfera. Wybudziłem się raczej w strachu.


9:20/  Fabularne

Masa snów z fabułą. Jechałem autem z jakimś gościem. To była szansa jakoś na mój rozwój. Jadąc stwierdził, że napiłby się kawy. Pomyślałem, że ja też bym mógł. Poszliśmy gdzieś i tam nas sprawdzono. Mieliśmy sobie zrobić potwierdzające selfie, że tam wchodzimy. Weszliśmy do klasy i tam facet zamówił nam po piwie.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Opowieści z nocnych przygód Szamana. sz4m4n 44 5,638 01-08-2019, 21:28
Ostatni post: incestus
  Moje senne podróże Podróżniczka 8 5,358 04-02-2015, 13:00
Ostatni post: SpecialEffect

Skocz do:

UA-88656808-1