Kiedyś się przedstawiałem jakoś rok temu... od tamtego czasu miałem jakoś 20 LD głównie krótkie uświadomienia wynikające ze spłycenia snu. Skutkowało to natychmiastowymi wywaleniami. Nim się spostrzegłem minął już rok od praktyki LD, teoretycznie żadnych przerw. Teraz zdałem sobie sprawę, że prawie nic nie robiłem a przynajmniej przez ostatnie pół roku. Więc jako takie przerwy były. Dziennik snów prowadziłem na początku, w fizycznej formie przez jakieś 2 tygodnie. Temat zakładam, aby zwiększyć... pfu, żeby w ogóle zyskać determinację do osiągania świadomych snów bo jest u mnie kiepsko. Testowałem bardzo dużą część technik doraźnych które zostały opisane na forach.
Potrafię błyskawicznie zasypiać, w wakacje zajmuje mi to maksymalnie 5 minut, zazwyczaj 1-2 min.
Robienie WBTB dla mnie nie jest katorgą.
Wydaje mi się, że mam przeciętne doświadczenie z WILDem bo prób było jakieś 30-40. Mimo zaspania potrafię przy nim wytrfać i odczekać kilkanaście minut lecz nigdy do niczego to nie prowadzi. Z czasem przychodzi chęć odwrócenia się na bok tak silna, że nie wytrzymuje. Czasem to przełamywałem lecz potem i tak nic się nie działo.
Wczoraj wieczorem kładłem się spać dość senny bo było już późno. Afirmowałem się po żeby dobrze zapamiętać sny. Czułem się obłędnie zrelaksowany kiedy nagle po moim ciele przeszedł paraliż( nie paraliż senny ). No nie wiem, uczucie podobne do porażenia prądem, tyle że nie było bolesne. Serce zaczęło mi szybciej walić no i po chwili zasnąłem. Rano zrobiłem spontaniczne WBTB podczas którego czytałem sny pozostałych użytkowników. Po pewnym czasie, chyba 30 minutach zacząłem robić WILDa. Byłem dość senny ale nie odpływałem. Kiedy nadeszła chęć przewrócenia się na bok, skupiłem się na wydychanym powietrzu lecz nie na długo, rozproszyłem się i nadal to niekomfortowe uczucie. Skupiłem się więc na opadającej klatce piersiowej, dało to lepsze efekty lecz również niezbyt długo. Starałem się tak około 3 minut, po czym przewróciłem się na bok i zasnąłem.
__________________________________________________________________________________________________
Widziałem moją postać z gry, która robiła kombosy. Ja chyba siedziałem przed komputerem ale widziałem tylko akcje w grze z 3 osoby, kiedy nagle z głośników wydobywa się dźwięk napieprzania w klawiaturę. Pomyślałem, że mój kumpel też ostro ciśnie kombosy, bo grałem razem z nim lecz zorientowałem się, że zaraz się ocknę i to wcale nie był odgłos klawiatury lecz skrzeczących ptaków.
Siedziałem w kuchni razem z siostrą i szwagrem. Rozmawiałem z nim wymieniając argumenty. Przypominało to kłótnie ale bardzo mnie to śmieszyło i mojego rozmówcę też. Siostra była lekko przestraszona czy zirytowana.
Hahaha xD Ostatni raz sen zapisałem z 3 miesiące temu. Do tej pory tylko klucze snów, lecz też ubogie. I ja się dziwie, że nie mam LD jak nawet nie potrafię zapamiętać snów. Jeżeli macie jakiekolwiek uwagi, rady czy cokolwiek innego to mówcie, na pewno się przyda. Na dzień dzisiejszy moim celem jest opanowanie koncentracji podczas WILDa aby ominąć poruszenie się oraz ulepszyć pamięć snów.
WILD w nocy ma 20 razy większe szanse na sukces. Nastaw budzik na 4,5 h do przodu i gdy się obudzisz wykonaj WILDa. Możesz użyć do tego techniki WBTB ale nie jest to konieczne, wystarczy że zaraz po obudzeniu wykonasz WILD. Pozdrawiam :-)
Największe szanse ma WILD po WBTB, zasypiając w godzinach 3-5 rano. Po idealnym WBTB WILD sam może wyjść spontanicznie.
Jak WILD od razu po obudzeniu wychodzi bardzo szybko to jest to Fast WILD/DEILD. Sen świadomy z takiego czegoś jest krótszy i gorszej jakości niż pełny WILD po WBTB. Z reguły jednak próbując WILD'a od razu zasypia się bo nie jest się rozbudzonym.
Ja nie miałem nigdy problemów z potrzebą zmiany pozycji, no ale skoro twierdzisz, że jest to tak dojmujące uczucie, to już lepiej przewrócić się na ten bok i kontynuować skupienie w ten sposób.
Wczoraj nie było wpisu bo spałem na dworze i jedyne co pamiętam to scena, z moim ciałem i czerwoną suknią.
Położyłem się dość wcześnie bo była burza, byłem nawet senny więc afirmowałem się krótko. Obudziłem się po 4 godzinach i zapisałem sen, zaś drugi jest już po drugim obudzeniu xDPomyślałem, że pewnie podświadomość mnie obudzi po jakimś REMie aby zapisać sny. Choć pewnie gdyby nie to pewnie nie obudziłbym się xD
Jechałem dość dużym autobusem z kumplami z klasy. Rozmowa toczyła się na temat włosów chudego. Na początku wakacji je ściął a teraz miał już całkiem długie. Pytał się nas czy wygląda w nich dobrze a my powiedzieliśmy, że są ok.
Przeglądałem sobie forum landkiting i użytkownik Quba chciał przetestować u mnie latawce. Jeden jakiś noname a drugi dobrej marki. Miał być 10.08. Latawce leżały w szafie w garażu niezłożone. Akcja przeniosła się do pokoju gdzie był nie tylko Quba ale i hardstyle z forum. Rozmawiali oni przy stole, ten drugi miał gołą klatę i był umięśniony. 3 letni siostrzeniec zaczął go okładać jakimś kijem ale mu to nie przeszkadzało. Starałem się go odgonić kiedy nagle nie wiem skąd miałem 2 papierosy, i je paliłem łażąc po domu. Zdziwiłem się ale olałem to i wróciłem do swojego pokoju. Papierosów już nie było, poszedłem do nich zobaczyć jak toczy się rozmowa.
Nie będzie mnie przez następny tydzień, więc wpisów też nie będzie. Postaram się jakoś zapamiętywać sny zresztą będę w gronie oneironautów więc raczej nie będzie to takie trudne
No to się trochę zapomniałem z tym dziennikiem xD Byłem nad morzem, potem kumpel był u mnie tydzień a teraz znów powracam. Po prostu nie chciało mi się wstawiać snów na forum ale pamiętałem ich trochę więc aż tak tragicznie nie jest.
Wczoraj w nocy położyłem się o 2.30 i obudziłem się o 7.30 aby robić WILDa. Godzinne WBTB podczas którego oglądałem anime, coś ogarniałem na necie i czytałem dziennik Incesa. Po 57 minutach od obudzenia znów położyłem się na łóżku. Lekkie rozluźnienie mięśni, wyszukanie dobrej pozycji no i jedziemy. Coś przeszkadzało mi w nosie, już prawie chciałem wstać kiedy pomyślałem, że to może mi się przydać jako kotwica XD Poczekałem chwilę, i poczułem jak świetne rozluźnienie na całym ciele.
Natychmiast odpłynąłem xD Miałem jakąś akcje senną, nie pamiętam jej do końca ale wiem, że myślałem w niej o czymś. Znów odpłynięcie ale teraz już ciekawsze.
Kierowałem postacią w grze umysłem, było to dosyć dziwne bo czułem swoje ciało na łóżku. Postać poruszała się tak jakbym miał WASD głowie xD Znałem pozycje ciała ale mimo to kierowałem postacią i dziwiłem się. Nie wiedziałem czy to świadomy sen czy jawa a kierowanie jest tylko wyobrażaniem sobie tego. Pozycje miałem całkiem zbliżoną do tej z jawy lecz nogi miałem dziwnie zgięte.Wtedy(podczas snu) tego nie wiedziałem, że w realu mam inną pozycje niż ta która teraz mi się śniObudziłem się ale tak zaspany, że nawet nie pamiętam dokładnie co robiłem. Chyba poszedłem spać. W każdym razie czucie dwóch ciał to naprawdę coś epickiego z czego jednym steruje się tylko myślami a nie impulsami kierowanymi do mięsni.