Kys - Dziennik snów
#21
Widzisz, od fapu nie uciekniesz, pornografia będzie w snach :)
Ciekawe po jakim czasie podniecenie po prostu uniemożliwi Ci zaśnięcie :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#22
O nie to spermiarz
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#23
11.06.2019r.
Jestem w szkole, w klasie na “pierwszej ławce” (jak są w kościele, czyli bez biurka). Jest moja pani od języka polskiego ze szkoły średniej. Mówi do mnie, że w końcu się pojawiłem, bo tak rzadko przychodzę. Pyta mnie jak sobie poradzę z materiałem. Odpowiedziałem, że intuicją. Zrobiła się kartkówka. Dostałem stos kartek z pytaniami, miałem swoją na której miałem udzielać odpowiedzi. Podpisałem się, potem wertowałem te karki, zgubiłem swoją, nie miałem jak wyciągnąć drugiej, czas się skończył i było oddawanie. Jakaś dziewczyna po oddaniu kartki usiadła obok mnie. Poczułem się tym onieśmielony. Wkurzyło mnie, że tak zareagował mój organizm. Dlatego wstałem, wyszedłem na korytarz i postanowiłem przystawiać się do każdej napotkanej dziewczyny.
Jedna w końcu wzięła mnie za rękę i zaprowadziła do pewnej sali. Było tam kilka osób, siedzieli wokół przy stole. Charakter tego spotkania, był raczej ezoteryczny. Gdy dosiadłem się do stołu, jedna osoba uznała, że mamy komplet i poszła po “światło”. Zaczęliśmy rozmawiać. Dowiedziałem się, że są dwa rodzaje “światła” i że ona powinna przynieść ten lepszy, “prawdziwszy” rodzaj światła. Zacząłem dotykać po udzie tę dziewczynę z którą przyszedłem i obok niej siedziałem. Moja ręka masując ją po udzie wędrowała dalej… i dalej… i dalej… aż dotarła do miejsca, gdzie udo kończy swą nazwę. Masowałem jej szorty, a jej dyszenie wskazywało, że bardzo jej się to podoba. Cały czas robiliśmy to w przeświadczeniu, że pani ze “światłem” zaraz może wrócić i ona nie może nas nakryć. W pewnym momencie, gdy się obejrzałem, aby zobaczyć czy tamta nie wraca, to mój obiekt zainteresować wstał od stołu. Powiedziała, że jej wystarczy i właśnie osiągnęła 23 lvl. “Ale jak to tak? Bez orgazmu?” - zapytałem zawiedziony. Na szczęście druga dziewczyna, która siedziała przy stole, wstała i przystawiła jedną ze swoich trzech pusi do moich ust. Moje podniecenie było już wysokie po pierwszej dziewczynie, a ta druga dodatkowo dotykała nogą mojego krocza, co jeszcze bardziej mnie podniecało. W pewnym momencie, gdy wszystko zmierzało ku końcowi, udało mi się opamietać i po prostu odsunąłem się od dziewczyny.

Jak teraz czytam ten sen, to może to był test. Miałem zadowolić dziewczyny sam nie doznając orgazmu, gdybym to zrobił to wróciła by pani ze "światłem", czyli final boss. Po jej "pokonaniu" otrzymałbym światło.
Life is but a long, sad game
Drifting souls, avoiding shame

Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#24
Również rozmyślałam dzisiaj o rodzajach światła, dlatego otrzymujesz plus.
Falling asleep pellucidly
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#25
12.06.
Jestem w domu, coś mi nie pasuje i się uświadamiam. Wylatuję na dwór, potem na ulicę. Stoi samochód ciężarowy. Podchodzę z tyłu i zastanawiam się czy otwarcie paki będzie dobrym pomysłem. Jednak przypomniałem sobie mój cel który postanowiłem wykonać na jawie. Miałem dylemat. Postanowiłem otworzyć pakę, a potem zrealizować cel. W samochodzie było pusto, walały się tylko jakieś kartony. Wzleciałem w powietrze i udałem się na północ w poszukiwaniu lasu. Fajnie było polatać, dawno tego nie robiłem. Nie było żadnego typowego lasu , ale trafiłem na większe zagęszczenie drzew. Teraz mi przyszło szukać osoby dla której tu przybyłem. Zawołałem “Introja, gdzie jesteś?”, nie usłyszałem odpowiedzi, ale na moim “sennym ekranie” pojawił się hub wskazujący kierunek i odległość od jej położenia. Znalazłem ją przy dość sporym kamieniu. Miała wygląd taki… rysunkowy? anime?. W każdym razie nie jak zwykły człowiek. Powiedziałem cześć i zapomniałem co się dalej działo potem, ale chyba nic konkretnego.
Life is but a long, sad game
Drifting souls, avoiding shame

Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#26
13.06.
Spaceruję drogą niedaleko domu. Podjeżdża samochód, jest w nim kolega z dziewczyną. Pytam się kto kieruje, bo wyglądało, jakby kolega siedział z tyłu i siedział, tylko nie było przedniego siedzenia, a on tak kierował, bo to był malutki samochód... Jestem w kuchni na dole. Mam jakieś klocki i klucze imbusowe, które mają do siebie pasować. Że to niby jakaś gra jest. Przychodzi ta dziewczyna kolegi. Całuję ją w policzki na powitanie i nie wygląda z tego powodu na zadowoloną. Wydawało mi się, że dlatego, bo może śmierdzę? Siadamy do stołu i zaczynamy grać w chinczyka. Ona ustawia pionki na konkretnych polach i pytam ją na których ja mam ustawić. Wskazuje mi je.

22.06.
Znajduję się w budynku, który pełni rolę jakiegoś urzędu. Podchodzę do recepcji. Spostrzegam koleżankę, która siedzi na krześle i czeka. Nagle jakaś dziewczyna mnie zagaduje. Najpierw rozmawiamy o muzyce, która leci w radiu. Potem pyta mnie  o serial Black Mirror, jednak ja go nie oglądałem. Powiedziała, że powinienem zobaczyć odcinek o kierowcy autobusu (chociaż nie pamiętam dokładnie o kim), który wykazał się wielką odwagą (jest taki odcinek?). Nie wiedziałem jak dalej pociągnąć konwersację. Nastała chwila ciszy… i dłuższa chwila ciszy… aż zaczęło się robić trochę niezręcznie i się rozstaliśmy. Podczas rozmowy ta moja koleżanka siedziała blisko i miałem jakieś poczucie wobec niej, że “patrz jak sobie gadam i sobie radzę” czy, że chciałem w niej wzbudzić zazdrość? Sam nie wiem, ona siedziała cicho.

Potem spacerowałem korytarzem. W jednym z pomieszczeń było spa i przez małe okienka było widać korzystające z zabiegów ~50 letnie kobiety. Były oburzone faktem, że ktoś ich może podglądać. Ja tylko zerknąłem z ciekawości, ale się nie zainteresowałem. Natomiast zainteresowało mnie coś innego. Zauważyłem przechadzającą się po korytarzu piękną niewiastę w towarzystwie innych dwóch. Podążyłem za nimi. Weszły do pewnego pomieszczenia, a ja z nimi. Usiedliśmy przed biurkiem po którego drugiej stronie siedział urzędnik. Dziewczyny wyciągnęły pomarańczowe kartki i zaczęły z nich dyktować ciąg cyfr. Udało mi się wyciągnąć z tylnej kieszeni białą kartkę. Były na niej dwa numery i zastanawiałem się, który mam podyktować, gdy nadejdzie moja kolej. Będąc w tym pokoju miałem poczucie, że to jest takie tajne spotkanie i dotyczy czegoś paranormalnego czy związanego z kosmitami.
Life is but a long, sad game
Drifting souls, avoiding shame

Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#27
28.06.
Jechałem samochodem ciężarowym z przyczepą. Dosiadła się do mnie cycata dziewczyna z dekoltem. Gdy wsiadała oczywiście nie omieszkałem zerknąć. Trochę się tym oburzyła i zareagowała dość odważnie. Usiadła na moich kolanach wymuszając u mnie wzwód. Coś gadała o nim i że faceci tacy są. Potem usiadła obok i zaczęła mi dotykać krocza i trochę walić. Zaproponowałem, że skoro jest taka odważna, to może się zatrzymamy i przejdziemy do rzeczy. Stanąłem przy lesie. Wysiedliśmy i zaczęliśmy sobie szukać prywatnego miejsca, ale kręcili się jacyś ludzie. W pewnym momencie weszła do małego zbiornika wodnego. Zapytałem “tutaj?”, zawahałem się, ale zacząłem wchodzić do wody i się obudziłem.

30.06
Jestem w domu i szukałem po pokojach mojego crasha nr2. Nigdzie jej nie było. Miałem niską świadomość, że to sen. Wyleciałem na podwórko i próbowałem się przeteleportować do miasta, bo tam ją znajdę. Niestety mi się to nie udało. Potem próbowałem narysować drzwi z napisanym miejscem docelowym, ale to też się nie udało. Byłem lekko sfrustrowany, że tak trudno mi kontrolować sen. Wzbiłem się wyżej i zacząłem lecieć w stronę miasta, bo nie było aż tak daleko. Zacząłem widzieć pierwsze bloki, ale sen się skończył.

Tu sen zainkubowany tym co pisał @sz4m4n 
Znajduję się na polu. Widzę kogoś lecącego na paralotni czy czymś innym. Nagle zaczyna spadać. Szybko docieram na miejsce gdzie się rozbił. Chłopak jest ledwo przytomny, ale trochę się porusza. Sprawdzam co z kręgosłupem, ale wygląda na cały. Za to nie może on poruszyć nogami. Przychodzi siostrzenica i zachowuje się pogodnie nie rozumiejąc powagi sytuacji. Kazałem jej iść zawołać mamę. Potem wyciągnąłem telefon i aby nie pomylić któregoś z numerów 99x zadzwoniłem na 112. Zacząłem mówić, że jest wypadek.
- Niech pan poczeka, jak się pan nazywa?
- (Podaję imię i nazwisko)
- A ile pan i osoba poszkodowana mają lat
- Ja mam 26, a on dwadzieścia kilka (odpowiadam myśląc sobie co do k****)
- Macie powyżej 10 lat, więc nie możemy wam pomóc.

Wtf. Rozbitka, którego trochę podtrzymywałem na ramieniu dosłownie zrzuciłem na glebę. Telefon z całym impetem cisnąłem o ziemię i cały wk******* zacząłem iść do domu, mówiąc, że ja to wszystko p*******.

Po tych snach coś tam robiłem i znowu położyłem się spać. Dziś pierwszy raz od miesiąca wreszcie mogłem spać do oporu. W pewnym momencie się przebudziłem i było mi tak niesamowicie przyjemnie. Zastanawiałem się czy to może dlatego, że miałem jakiś przyjemny sen, którego nie pamiętam czy to po prostu taki był mój stan psychofizyczny. Nie przejmując się tym za bardzo, jeszcze trochę pospałem.
Life is but a long, sad game
Drifting souls, avoiding shame

Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#28
28.07
Ojciec trzymał wiatrówkę. Łapał za metalowe części co mnie lekko zfrustrowało, bo mówiłem, żeby tak nie robić, bo się brudzi. Potem jeszcze nie załadował śrutu i wystrzelił na pusto, co spowodowało, że wybuchłem złością. Zabrałem mu wiatrówkę i ze złości sam załadowałem na pusto i mierząc w jego kierunku pociągnąłem za spust. Potem powiesiłem wiatrówkę na ścianie i przystawiłem paletami, żeby nikt inny poza mną jej nie używał. Wszedłem gdzieś na palety się schować i odizolować od świata. Pamiętam, że po drodze ktoś mnie krótko przytulił, raczej facet. Następnie usadowiłem się na palecie. Tu było “coś” (dziewczyna, dziewczynka albo zwierzę)(zapewne inkubacja z tego komiksu, który wysłała sudo na czacie) co mnie przytuliło. Ten przytulas nie był “pełny”. Brakowało mojej odwzajemności tego przytulasa (zawsze jak mnie ktoś przytula, to nie wiem jak się zachować). Zaakceptowałem go. Potem chciałem puścić z tel pewną piosenkę (nuges-dreams), ale nie mogłem jej znaleźć, więc puściłem jakąś inną.

2.08.
Jechałem po mieście na jednośladzie. Obok jechały jeszcze dwie osoby. Jedna na rowerze, a druga na skuterze. Miałem dwóch pasażerów, więc dość ciężko mi się prowadziło. Dojechaliśmy na halę sportową, w którą mieliśmy grać w piłkę nożną. Weszliśmy do szatni i zaczęliśmy się przebierać. Miałem sobie zająć miejsce gdzie powieszę ubrania. Chciałem w jednym miejscu, ale powiedzieli, że tam ma miejsce dziewczynka, która wypala dziury. Potem okazało się, że to jest zjazd I-senu. Siedzieliśmy w jednym pokoju, było dość ciemno i oglądaliśmy pornografię. Na ekranie były dwie dziewczyny, które było w bieliźnie w kuchni, a następnie udały się do łazienki. Był podglądacz, który sobie je podglądał. Akcja miała się już zacząć, ale film się skończył. Międzyczasie, miałem poczucie lekkiej nudy, bo akcja filmu rozwijała się dość wolno. Był Sławek, który nagrywał nas. Leżałem pod kołdrą. Potem dostałem pytanie czy chcę coś zjeść. Odpowiedziałem twierdząco. Zapomniałem już nazwę potrawy. Przeszliśmy do drugiego pokoju, gdzie była mikrofalówka i jedzenie. Znajdował się tam też telewizor na którym też leciało porno.
Potem znaleźliśmy się na ulicy. Siedzieliśmy na “czymkolwiek”. Inces robił drinki. Ja nie chciałem pić, ponieważ byłem już lekko wstawiony, a to był chyba sylwester i miałem wracać potem samochodem. Jeszcze sprawdzałem datę na telefonie, który pokazywał 32 grudnia.
Następnie jeździłem samochodem po mieście i było widać jakieś dziwne rozbłyski. Nagle zaczęła jeździć policja na sygnale, a z radia usłyszałem, że to są rozbłyski słońca i zabiły już 12 mln osób. Widziałem też nagrania ludzi, który od tego ginęli. Po prostu rozpływali się w powietrzu.

3.08.
Szedłem do samochodu. Stały też inne samochody. Do jednego wsiadła dziewczyna z ciemnymi kręconymi włosami i odjechała. Potem ja jeździłem po mieście i szukałem miejsca do zaparkowania, ponieważ był jakiś festyn. Zaparkowałem, a potem przyjechała tamta dziewczyna i zaparkowała obok mnie. Szedłem pieszo po chodniku i na ulicy była jakaś grupa co zabawiała ludzi. Obchodziłem ją bokiem przez ulicę, gdy nagle złapała mnie tamta dziewczyna. Mówiła, że zrobiła to ponieważ nie chciała, żeby tamci ją zaczepiali. Potem zeszliśmy na dół po schodach do pewnego sklepu. Dziewczyna miała rozładowaną baterię i kupowała nową. W tym czasie ja kręciłem się po sklepie i zaczepiła mnie inna dziewczyna. Była trochę bardziej przy tuszy i też miała ciemne kręcone włosy. Nawiązał się taki, krótki dialog:
- Mam w kieszeni latarkę. - powiedziała.
- Jaką latarkę. - zapytałem.
- Kobiecą latarkę. - powiedziała zalotnie.

Wystraszyło mnie to, bo domyśliłem się co ma na myśli i zacząłem się od niej oddalać. Chciałem wziąć tę pierwszą dziewczynę i jak najszybciej wyjść.
Life is but a long, sad game
Drifting souls, avoiding shame

Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#29
6.08
Jestem w domu i jest ze mną sporo starych znajomych ze szkoły. Patrzę przez okno i u sąsiada dostrzegam coś na trójnogu. Zacząłem podejrzewać, że nas szpieguje. Poszedłem po wiatrówkę, żeby dzięki przybliżeniu lunety, lepiej zobaczyć co się dzieje u sąsiada. Zobaczyłem, że stał za trójnogiem, prawdopodobnie mnie zauważył i dlatego odszedł od niego i zaczął rozmawiać z kimś kto znajdował się w pokoju. Kazałem wszystkim zasłonić okna, bo sąsiad nas szpieguje. Wróciłem do swojego pokoju, który znajduje się po drugiej stronie domu, żeby zasłonić okno. Domyślałem się, że ma ukryte kamery pochowane w roślinności. Zaciągając zasłony dostrzegłem coś dziwnego. Spojrzałem przez lunetę, aby się lepiej przyjrzeć. Był to miecz oparty o tuję. Chwilę mu się przyglądałem, gdy nagle sterta kamieni/roślinności “odpaliła się jako pułapka”. Przez okno zaczęły wchodzić małe stworzonka podobne do smerfów. Musiałem je wyrzucać i zamknąć okno. Nadeszła pora snu. Z trzema innymi osobami położyłem się do łóżka i puściłem sobie muzykę (często tak robię), zastanawiałem się czy im to przeszkadza.

Dalej byłem w swoim pokoju, dalej po domu było mnóstwo znajomych, “kolor” był ten sam, ale nastrój się jakoś zmienił. Było bardziej apokalipsowo, znaczy miałem wrażenie, że jesteśmy jednymi z niewielu ocalałych na planecie. Do pokoju przychodzi jakaś dziewczyna i chce żebym został jej chłopakiem na jakiś czas (2-3 miesiące) dopóki nie zrobię jej dziecka. Zaskoczyło mnie to. A zanim cokolwiek ogarnąłem, to przyszła druga prosić czy może być następna w kolejce. Będąc bardzo zmieszany i chcąc uciec z tej sytuacji odpowiedziałem im, że muszę się zastanowić.

Podświadomość WTF? Kiedyś z normalnego snu potrafiłaś zrobić erotyczny w sekundę i kiedy nic na to nie wskazywało. A w tej sytuacji pewnie byś zrobiła im dziecko na miejscu i to za pomocą małego palca u stopy, a teraz? TERAZ? Ucieczka, zmieszanie, nie ogarniam.
Life is but a long, sad game
Drifting souls, avoiding shame

Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#30
(06-08-2019, 13:30 )Kys napisał(a): Z trzema innymi osobami położyłem się do łóżka i puściłem sobie muzykę (często tak robię)

aha, spoko
Falling asleep pellucidly
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Dziennik snów Ariene Ariene 22 1,654 28-09-2019, 21:23
Ostatni post: Ariene
  Dziennik snów Aylo Aylo 77 7,435 20-09-2019, 21:14
Ostatni post: Aylo
  Dziennik snów didejdroga :) didejdroga2 31 2,854 19-09-2019, 17:25
Ostatni post: didejdroga2
  Dziennik snów by Kazuto Kazuto 55 5,543 15-09-2019, 20:29
Ostatni post: Kazuto
  Dziennik snów (nie)zwyczajnych Dreamer 51 4,694 29-08-2019, 12:20
Ostatni post: Lorellai

Skocz do:

UA-88656808-1