Kim jestem?
#41
Chcesz poznać odpowiedź -a raczej twoja ciekawość. Ciekawość bierze górę nad obawą przed wyśmianiem, lenistwem i innymi motywacjami do poddania się. Ciekawość z kolei bierze się z uczucia pustki, luki w wiedzy, lęku przed pomyleniem się w tak przecież ważnej sprawie.
Urodziłeś się i żyjesz wśród takich zdarzeń, że priorytetem dla ciebie jest wiedza. Dlatego patrzysz na świat bez pryzmatów, nie interesują cię, a nawet gardzisz ludźmi, którzy żyją prymitywnym popędami i osądzają za pomocą norm społecznych. Twoim Ja rządzi inteligencja, duma bycia sobą i ciekawość.
Kiedy robisz cokolwiek, z pewnością możesz sobie odpowiedzieć na pytanie dlaczego to zrobiłeś. Na samym końcu takiego ciągu skutkowo-przyczynowego zawsze znajdziesz emocje, prymitywny lub wyższy popęd, ale nie duszę. Mózg zawsze wybiera coś przed nami, po czym serwuje nam informację, że wybór należał do nas :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#42
Ooo... Pierwsze zdania zabrzmiały jak pochlebstwo, więc dziękuję. Mózg wybiera coś przed nami, ale czy mózg to nie my? Całe nasze ciało jest nasze. A co do złudnego uczucia wyboru, może mózg nic nie wybrał przed nami? Skoro wydaje nam się, że my wybieramy, to może to faktycznie robimy? Wiem, że to banalnie brzmi, ale może taka prawda? Jeżeli chodzi o ciąg przyczynowo - skutkowy to co jest na początku? Mówisz, że ktoś odgórnie steruje nami. A może to po prostu my sterujemy? Nasz instynkt? Ale czym byłby instynkt? Wydaje mi się, że to są doświadczenia naszych przodków przekazane za pomocą kodu DNA. Po prostu w kodzie DNA mamy przekazane ogólne doświadczenia dawnych pokoleń.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#43
No o podobny wniosek mi chodzi - całe nasze ciało to my, nie da sie rozróżnić co jest nasze a co jest nami. Wszystkie nasze wybory to właśnie jeden ciąg logicznych zdarzeń w wyniku innych zdarzeń, każdy wybór jest podyktowany nasileniem różnych popędów. Jednym z popędów jest samoświadomość, potrzeba indywidualności - w jej wyniku człowiek tworzy teorie, że jest w jego ciele jakaś ograniczona część, która ma władzę nad instynktami i ruchami, a zwie się duszą.
Spróbuj sobie wyobrazić jak wyglądało by życie, gdybyś nie miał absolutnie żadnych potrzeb. Brak potrzeb, to brak motywacji, stali byśmy w miejscu martwi jak kamienie. Te potrzeby jednak są i nam wydaje się tylko, że wybieramy między nimi,ale to samo życie je wybiera, ocenia i ustawia w hierarchii ważności.

Zwróć uwagę, że nie twierdze iż ktoś kieruje nami, tylko raczej że jesteśmy liśćmi w wartkiej rzece, którym sie zdaje, że są świetne w pływaniu i sterowaniu.

W kodzie DNA zapisane mamy właśnie popędy i archetypy - czyli niejako wrodzone 10 przykazań, moralność i algorytm zachowania w odpowiednich sytuacjach.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#44
A może po prostu jest tak, że my sterujemy samym sobą, podejmujemy wybory ale mamy jakieś już opcje wyznaczone, np. wybierz pójdź do szkoły albo zostań w domu. Może nie jesteśmy świetni "w sterowaniu i pływaniu" ale na pewno umiemy "pływać" i "sterować". Dla tego nadal zostaję przy tym, iż my mamy jakiś wybór w tym, co robimy, nawet jeżeli jest on mały :).
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#45
Aaaa tam, nie idę jutro do szkoły, olewam.
Takie właśnie zdania i wyczyny upewniają nas przed samym sobą, że nie jesteśmy niewolnikami i możemy kiedy chcemy ruszyć pod prąd.
Tak naprawdę ten wybór jest tylko wynikiem obliczeń mózgu - wspólny mianownik korzyści i konsekwencji opuszczenia jednego dnia w szkole na podstawie wiedzy, która spotkała jednostkę podczas danego jednego życia. Te decyzje odbywają się nieświadomie i są gotowe przedstawione świadomości, która odbiera się jako jedyną decydentkę.

Liść nie potrafi pływać, kierunek w którym płynie mu odpowiada, ale to nie znaczy , że sam go obrał, bo obrała go rzeka. Każdy liść pewnie widzi, że nie może płynąć pod prąd ani wyjść z wody, każdemu liściowi zapewne wydawałoby się, że to dzięki niemu woda, która nim porusza płynie, że gdyby chciał skręcić to tak by sie stało :) Nasz brak wolnej woli polega na tym właśnie, że ciągle czegoś chcemy, to nas popycha w strone zdarzeń, których chcielibyśmy bardziej.

Tu nie chodzi o obstawanie przy jakiejś racji, to się da zauważyć. Spróbuj na przykład nie myśleć przez 5 minut kompletnie.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#46
Nie myśleć przez 5 min? Podczas słuchania i-doserów nie myślę o niczym, albo tak mi się wydaje. Albo nirwana (jeżeli dobrze rozumiem, o co w niej chodzi). Nie pójdę do szkoły - poważne konsekwencje w moim przypadku. Opuszczam dużo zajęć, przez co możliwe, że nie przejdę jako nie klasyfikowany. Więc jest to bardziej negatywne. Możliwe, że te przykre rzeczy, o których pisałem (chyba w tym topicu) też są brane pod uwagę przy kalkulacji. Natomiast ja ciągle myślę, że mózg to my, więc mózg kalkuluje i wybiera, czyli ja kalkuluję i wybieram. A co do przykładu liścia i wody, albo moja teoria jest błędna (bo na dzień dzisiejszy nie umiem wyprowadzić kontrargumentów, albo zły przykład podałeś. A może liść, to tylko ciało pozbawione umysłu, a wiatr, który mógłby poruszyć liściem to umysł, który kontrolujemy? :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#47
Podczas słuchania muzyki skupiasz się na słuchaniu a nie na myśleniu oczywiście. Dla twojego umysłu istnieje przez ten moment tylko dźwięk. Ale zobacz jak to jest nie myśleć - udowodnij że możesz kontrolować świadomość i zmuś się do skupiania na oddechu ile wlezie. Zwróć uwagę jak będzie brzmiała pierwsza niechciana myśl ( niechciana czyli każda )
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#48
Spróbowałem, przez około 2 - 3 sekundy udawało mi się o niczym nie myśleć (a bynajmniej tak mi się wydaje, bo prawdopodobnie skupiałem i myślałem o oddechu). Pierwsza myśl jaka mi się nasunęła, to "długo jeszcze?". Ale jak dla mnie jest to argument na to, że nie potrafimy siebie "wyłączyć" a nie na to, że nie mamy kontroli nad sobą.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#49
Potrafiłeś się wyłączyć podczas słuchania muzyki, wtedy ciebie nie było, przez chwile nie istniałeś. Gdy nic się nie dzieje uwaga sama przesuwa się na myślenie.
Powiadasz, że nie potrafimy sami siebie wyłączyć. Miałeś nic nie myśleć, jednak myśl nadeszła sama. Po zaledwie dwóch sekundach. Dlaczego uznałeś ją za swoją, tak jakbyś ty sam ją pomyślał? ;) Spróbuj jeszcze się przeciwstawiać myśleniu, tym razem nie przerywaj po pierwszej myśli, tylko staraj się dalej, możesz coś zauważyć. Ta metoda to generalnie mocno skrócona medytacja wglądu :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#50
No tak, ale żeby starać się coś zauważyć, to będę musiał myśleć, że chcę coś zauważyć :P. Jak już słońce będzie w zenicie (uroki pokoju po stronie wschodniej) to spróbuję i dam wyniki.

EDIT:

Zacząłem "nie myśleć o niczym". Potem pojawiło się takie nieprzyjemnie uczucie na czole, powieki zaczęły drgać.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1