Jestem już blisko.
A więc: Stało się to moim nawykiem,że co noc, staram się zobaczyć, mojego anioła.
Nie poddaje się. Będąc w Markowicach na zjeździe Niniwy, razem z Białowłosą spałyśmy u u pewnej rodziny.

Leżąc już na podłodze, [ wygodnie nie było;p ] jak zawsze koncentruje się na ciemności, którą mam przed oczami. Chcę zobaczyć Opiekuna.
Oczywiście Marcie to przychodzi tak szybko,że w 3 sekundy już Ją może zobaczyć. :O
I w pewnej chwili, zaczął mi się rysować kontur postaci... Najpierw rysowała mi się twarz, potem postać mi się oddalała, i widziałam coraz więcej. Byłam w szoku. Nie bałam się, ale było to coś niesamowitego... I... otworzyłam oczy.!!! :OO

(( [ Iza, ty głupku..]
Szybko szukałam po omacku Marty, która spała obok mnie i szarpnęłam ją za włosy;p Wybacz.

I... Była ze mnie dumna

A ja bardzo szczęśliwa...
Niestety teraz... Hm, możne stwierdzić,że mój Opiekun się na mnie obraził.
Ale nieważne.
' I oszukuję siebie co dnia, że to co jest, będzie żyć wiecznie.
Wiem, że nie jest tak... '
__________________
GG: 8065244.