Ewolucja
#1
Gdzie są zaawansowani oneironauci? Czy UFO ich porywa czy kontaktują się w snach i już nie używają wiadra z Internetem? Tak zaawansowani że robią naprawdę co chcą regularnie i to świadomie kreują wszystkie apskety swojego sennego świata, czy to nieosiągalne? Forumy się kończą bo coś nie ma ewolucji w tym temacie, a to piękny aspekt życia tylko jakiś taki się okazuje nierozwojowy. Nie ma nikogo kto wymiata albo ja o czymś nie wiem? Help
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#2
Traveler.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#3
(30-01-2019, 23:16 )hotaru napisał(a): Gdzie są zaawansowani oneironauci?
W realu.
Kreują świadomie fizyczną rzeczywistość. Nie tracą czasu i nie marnują energii na jakieś tam "sny".
Moc, energia, melatonina
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#4
Świadome śnienie nie przetrwało próby czasu...

Cały temat stracił "magiczną" otoczkę to i zainteresowanie tematem spadło.

W ogóle... LD to sprawa indywidualna. Według mnie potrzeba "ewolucji" i zmian, ale nie w całym temacie, lecz w jego postrzeganiu.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#5
Coś jest na rzeczy z tym UFO :). Doświadczeni onejromanci z tego forum, którzy codziennie osiągali LD i utrzymywali je bez limitów, ostatecznie zaczęli wypowiadać posłanniczo-religijne treści, przekonywać do proroczych wizji i rozmów z obcymi cywilizacjami. Wszyscy znamy co najmniej dwóch medialnych onejromantów, którzy podobnie skończyli. Na tym etapie przestała ich interesować komunikacja ze światem i vice versa. Być może tak się kończy grzebanie w snach - " never look straight at the sun " :P

Poza żartami trzeba jednak powiedzieć, że jest to zdecydowanie nierozwojowe hobby. Takie jak np zainteresowanie fretkami. Możesz nauczyć się ich gatunków z encyklopedii, możesz je upolować i nie ma więcej do zrobienia. Z tym, że w przeciwieństwie do świadomego śnienia jesteś w stanie obiektywnie  podzielić się swoimi osiągnięciami w dziedzinie. Innymi słowy - LD to  nie sport, żeby mierzyć wysoko i rywalizować. To kategoria spędzania czasu bardziej zbliżona do obcowania ze sztuką i w taki sposób należy doszukiwać się w nim rozwojowych aspektów.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#6
Ciekawe czy to doświadczanie tych wyraźnych snów rujnuje logiczne myślenie czy mózg o skłonnościach schizofrenicznych łatwiej tworzy takie senne wizje. Pozwala na prprzebicie tej klepki od świadomości w czasie snu to może ogólnie robi za dużo "przebić" i człowiek łączy niezwiązane watki?
Z drugiej strony co my wiemy o mózgu i rzeczywistości żeby rozstrzygnąć czy nie ma tu drugiego dna?
Nie wiem jak się wyrazić dokładnie. 
Nie chodzi mi o to czy da się zbudować jakieś teorie na podstawie własnych świadomych snów i dostać medal pierwszorzędnego śpiocha odkrywającego we wlasnej głowie jakieś cudowne koncepty o czymkolwiek ale bardziej zbadać jak mózg potrafili kreować szczegółowa rzeczywistosc bez bodźców z zewnątrz.  Na jawie myślenie w większości jest reakcja na bodźce, grą skojarzeń. Sygnały chemiczne, elektryczne stymulują mózg i on produkuje wizję świata a w snach jaki mechanizm tu działa? Co jest przyczyną tworzenia obrazów, dźwięku itd. I to takich, których prawdopodobnie nie ogarnelibysmy na jawie. Cos tutaj na temat odbioru rzeczywistości się kryje. To jest takie fascynujące, a tak mało wiemy co to wszystko znaczy. 
Odbiór rzeczywistości to wszystko co mamy w zasadzie, a tu się okazuje że realne bodźce nie są do niczego potrzebne mózgowi. Nie mogę się z tym pogodzić. 
Tacy ldekowcy mający regularne doświadczenia ale majacy też kontakt z bazą to podstawa, żeby cokolwiek więcej się dowiedzieć o tym zjawisku.
Nie wiem czy ktokolwiek zrozumie o co mi chodzi, samą się gubię.? Może mam blędne przekonania i brak jakiejs elementarnej wiedzy.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#7
Moim zdaniem tyle samo wiedzy można wyciągnąć ze świadomych jak i nieświadomych snów. Wystarczy uważnie je analizować, zauważać pewną powtarzalność względem poprzednich marzeń sennych oraz zwracać uwagę na emocje, które nam wówczas towarzyszą. Nie wiem czy jest sens doszukiwać się tutaj jakiegoś mistycyzmu, ponieważ można wpaść w pułapkę nadinterpretacji, podobnie jak w przypadku numerologii i innych dyscyplin pseudonaukowych.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#8
Rozumiem o co Ci chodzi hotaru i mam nadzieję Cię zaskoczyć :)
Nasza codzienna percepcja tak samo opiera się na sztucznych obrazach - rzeczywistość zostaje wytrybowana i wyfiletowana przez narządy zmysłów, opanierowana aparatem postrzegana i wysmażona zdolnościami pojmowania. Gotowe danie jakie dostajemy jest daleko innym produktem od stanu faktycznego - zbiorowisk atomów i fal elektromagnetycznych. Wystarczy zdać sobie sprawę, że nie istnieje coś takiego jak kolor ! 
Można sobie to wyobrazić tak, że mózg cały czas produkuje nam proste kreskówki, którymi może przybliżyć mniej wyobrażalny film. Materiał do tych kreskówek we śnie może się mieszać tworząc filmy fantastyczne.
Nie wiem czy wystarczająco dosadnie to wytłumaczyłem, ale generalnie zarówno sen jak i to co ostatecznie odbieramy na jawie są elementami tworzonymi przez mózg, a nie pozyskiwanymi z otoczenia.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#9
Światło wchodzi do oka, które przetwarza impulsy na informację, która jest dopiero interpretowana przez mózg. Zapewne podobnie jest ze zmysłem słuchu, dotyku, smaku, węchu. Wychodzi, więc na to, że żyjemy nie w prawdziwym świecie, a w niefizycznej iluzji, która takowy jedynie nam przedstawia :)

Poza tym mózg wie już na krótko przed dokonaniem decyzji co chcemy zrobić. Czyli nawet nie jesteśmy w teraźniejszości, tylko jakby ciągle siedzimy w przeszłości?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#10
W skrócie nie nadążamy za światem
Więzień własnego umysłu, pogrążony w samotności, chorych myślach, czeka tylko na ucieczkę do snu.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1