Zacznę od tego że ta technika to jedna z niewielu technik które pomagają uświadomić się w śnie głębokim. Potrafią to jedynie nawyki TR, trening uważności, może coś jeszcze, w każdym razie DD jest wśród tych nielicznych technik.
A teraz czym się różni sen głęboki od płytkiego. Sen głęboki występuje przez większość fazy REM (oznaki płytkości rozpoczynają się średnio po 8h snu), im wcześniejsza faza tym całość jest głębsza. W takim śnie nie dociera do nas prawie żadna pamięć z jawy, przez co bardzo ciężko się uświadomić po np. spostrzeżeniu że nie znamy tego miejsca, nasza pamięć jest fałszowana przez podświadomość, potrafi nawet zmodyfikować naszą pamięć z dzieciństwa na czas snu. Logicznego myślenia nie ma w ogóle lub jest go bardzo mało. Dodatkowo w śnie głębokim senne otoczenie jest na tyle stabilne że często zawodzą TR'y z tekstem,dłonią,zegarkiem. Co więcej nierzadko zamiast w wyniku uświadomienia nie mamy LD a sen o LD bo nasza świadomość w śnie głębokim jest niższa niż w śnie płytkim.
Oczywistym jest że trudniej się wtedy uświadomić. Ale efekty wynagradzają. Stabilne i dłuższe LD a klarowność jest bardzo często wyższa od tej w snach płytkich. Różnicę stabilności odczułem ogromną. Klarowność można było określić "HD", kontrola też była większa. Ale to tylko wnioski z tego ostatniego LD, mój przykład. Ale jedno jest pewne, LD w śnie głębokim są lepsze.
Działanie techniki polega na podwyższeniu ogólnej bazowej świadomości dzięki czemu zyskujemy trochę logicznego myślenia, oraz nasza uważność we śnie ulega poprawie.
Teraz opiszę jak wykonuję sztuczną derealizację. Po pierwsze staram się wykonywać ją stale.
Technika wykonywana kilka razy w dniu powoli buduję w nas chęć do samodzielnego kwestionowania rzeczywistości. Myślę że staranie się utrzymywania ciągłego patrzenia na sen jest o wiele "wydajniejsze" i nie jest trudne gdy zrozumie się koncepcję techniki.
Staram się wywołać stan zdystansowania do rzeczywistości. Najlepiej to zrobić przez uświadomienie sobie jakie sny są podobne do jawy. Pomaga w tym dobra pamięć snów. Przytoczę mój sen w śnie głębokim kiedy byłem bliski uświadomienia, który zmienił mój pogląd na sny i wzbudził większą wątpliwość w istnienie "poczucia rzeczywistości'.
W tym śnie miałem bardzo dużą świadomość, mimo to się nie uświadomiłem. Pojawiłem się w pokoju w moim starym mieszkaniu w którym nie byłem od 6 lat. Ale nie mogło mnie to uświadomić bo moja pamięć była sfałszowana. W sennej głowie odczułem lukę w pamięci, uciekło mi gdzieś pół dnia. Nabrałem wątpliwości. Podszedłem do zegara elektronicznego. Wykonałem ok. 5 bardzo uważnych TR'ów, ale wskazywały na jawę. Mimo to nie poddałem się. Testowałem światło, zwykle i szybkie przełączanie, wskazały na jawę. Zrobiłem jeszcze TR z nosem - negatywny. Powiedziałem sobie "więc to nie sen". I.. budzę się. Moje zdziwienie było ogromne, to był po prostu mindfuck.
Przypominam sobie ten sen i to ułatwia sztuczną derealizację.
Przykładowo jesteś w znanym pomieszczeniu, ale nie możesz być pewny że to nie sen, może twoja pamięć została sfałszowana. Wszystko jest ostre? W tamtym śnie też wszystko było ostre.
Skoro to może być sen to zacznij postrzegać wszystko jak sen, powinna zwiększyć się twoja uważność, zmysły powinny się wyostrzyć.
A teraz.. Zrób dokładny TR. TR z nosem. Najpierw sprawdź czy czujesz jakiś przepływ powietrza, skup się na percepcji, jeśli nie czujesz przepływu to zważ na to czy po czasie zaczynasz odczuwać brak tchu, taki test ma większą skuteczność. Jeśli nie możesz wykonać teraz TR z nosem lub nie chcesz , wykonuj inne ale jeśli są negatywne, nie osądzaj że to jawa, nabieraj wątpliwości, a później wykonaj TR z nosem

Czytając "nigdy nie bądź pewien że nie śnisz" uważasz pewnie tą koncepcję za abstrakcje. Dodatkowo nie uznamy jawy za sen chyba że jesteśmy na coś chorzy psychicznie

I do tego trzeba się zmusić, pamiętaj 2 rzeczy "w śnie też myślisz że nie śnisz", "przyniesie to świetne efekty".Najlepiej w ogóle nie przypominać sobie tego faktu, i o tym nie myśleć. Po jakimś czasie zaczniesz to rozumieć i nie zważać na to że już pół dnia minęło a TR'y dalej wskazują na jawę więc po co dalej sprawdzać.
Do tych co mało sypiają: Nie jest to przeszkodzą a nawet plusem

W stanie senności łatwiej o sztuczną derealizację, przynajmniej mi.
I to tyle. Polecam tą technikę

Uważam "To jest sen" i "ADA" (uważność za dnia) za najlepsze techniki świadomego śnienia. Która jest lepsza - tego nie wiem. Ale ADA jest trudniejsza oraz wymaga więcej czasu. Sztuczna derealizacja może zaowocować już za 3 dniem
