Dziwna sprawa, WILD?
#1
Siemka, jakiś tydzień temu doświadczyłem dziwnej rzeczy i teraz zrozumiałem, że warto byłoby się dowiedzieć co to było.
A mianowicie położyłem się spać jak zwykle o normalnej porze. Mój alfa budzik, który nieraz mnie w nocy budzi mnie obudził. Było gdzieś koło 4, standardowo zrobiłem TR, rozejrzałem się po pokoju i położyłem się spać.
Leżę i na zaśnięcie nie zeszło mi sporo czasu. Tyle, że próbowałem WILD'a.
Chociaż nie warto tego nazwać próbą, wyobrażałem sobie pasek cyfr, który przechodzi od lewej strony 1,2,3 i tak się przesuwał. W pewnym momencie straciłem świadomość i obudziłem się w dziwnym momencie.
Nie mogłem się ruszyć (nawet nie próbowałem), oddychałem niską pojemnością płuc, automatycznie chciałem wyższą i konkurowałem ze samym sobą ile mam wciągnąć tego powietrza i zalewały mnie zimne poty. Oprócz tego STRASZNIE mi piszczało w uszach raz głośniej raz ciszej.
Ucieszyłem się, bo może to był spontaniczny WILD. Nie ukrywam, że chciałem wstać i zarazem nie przerywać tego przeżycia. Skończyło się tym, że zasnąłem. Odpłynąłem w nieświadomy sen.
Śniło mi się, że wstaje z łóżka i znalazłem się w swoim pokoju. Oprócz mnie byli jeszcze jacyś znajomi ( było nas 6 ), na środku podłogi bili się koledzy i natychmiast ich wyprosiłem, a trójce kolegów opowiedziałem to co mnie spotkało przed zaśnięciem ( ten paraliż itp ). Odpowiedzieli mi z wielkim zdumieniem, że byłem blisko sukcesu i że szkoda, że przerwałem.
Następnie wszyscy znikneli i w pokoju byłem ja i starsza siostra z wyglądem z przed 8 lat. Powiedziała mi, że na półce ( której obecnie nie ma, też jest z przeszłości ) zepsuł się wiatrak ( którego już nie używamy, mamy nowy, lepszy ). No to żeby dosięgnąć do niego musieliśmy skakać na łóżku ( którego też już obecnie nie ma, a ja sam byłem jakiś niski ). No to skaczemy, naciskamy guziki, które nic nie dają. Liczymy raz,dwa,trzy i skaczemy, tak parę razy i w pewnym momencie wszystko zaczęło zamieniać się miejscami, my i łóżko zaczeliśmy obracać się wokół osi ( z małą szybkością ) i lewitowaliśmy po pokoju. Wszystko się rozpłynęło a ja się obudziłem. Wielkie zdumienie, 1 rzecz jaką chciałem zrobić to fiksacja oczu ( oczywiście się nie ruszyłem i próbowałem ), 4 próby zakończyły się kląpą. Wstałem, spojrzałem na zegarek i była szósta ( heh zabawne jest to, że mam alfa budziki nastawione w weekendy na 4:00, a w dni powszednie na 6:00, tyle że była to noc z soboty na niedziele ). No nic, rozejrzałem się, zrobiłem TRy i poszedłem spać.
Co myślicie o tej historii? Mógłby ktoś mi dokładniej powiedzieć czego doświadczyłem? Wydaje mi się, że byłem blisko udanego WILD'a ale nie rozumiem czemu śniły mi się rzeczy z przed 8 lat? Sen zapamiętałem decha w dechę , ułożenie mebli, ludzi ( z wyglądem ciężko ) i czas oraz pogodę.
LD counter since 20 June 2021 - 48
Approximate time spent in LD with clarity and awareness since 20 June 2021 - 99 minutes
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#2
Dotarłeś do pełnoobjawowego paraliżu, podczas hipnagogów bezpośrednio poprzedzających sen dałeś się pewnie oszukać i zapadłeś w sen. Sukces i tak bardzo duży, bo zapadłeś w głęboki sen z całkiem niezłą jak na tą głębokość świadomością, ponieważ byłeś w stanie dokładnie go zapamiętać i trzymałeś uwagę. Sny naprawdę głębokie właśnie toczą się w fabule, z której szczątki informacji pochodzą z kilku lat wstecz i nie ma ani jednego elementu z późniejszego okresu. To fantastyczne zjawisko, bo nie tylko przypominamy sobie otoczenie z dawnego okresu, własną perspektywę, ale także nasze myślenie i emocje są jak za dawnych lat. W głębokich snach trudno się uświadomić, tym bardziej że przecież kilka lat temu nie wiedzieliśmy o takiej rzeczy jak LD i TR :) Niewykluczone, że to jedyny powód, dla którego się nie uświadomiłeś.

Do snów świadomych trzeba snu o OPTYMALNEJ głębokości, czyli średnio płytkiego. Takie sny uzyskuje się po 5h zwykłego snu i WBTB, czyli w przedostatniej fazie REM. Sen do którego próbowałeś wedrzeć się WILDem był albo wcześniejszej fazy, albo następowa faza REM byłą kompensacyjnie zmieniona. Wniosek : choć spać regularniej, jeżeli jesteś przemęczony śpij dłużej, nastaw budzik po 5 godzinach, ewentualnie użyj kotwicy.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#3
Dzięki za odpowiedź :) , faktycznie przypomniałem sobie parę rzeczy np. wygląd siostry sprzed paru lat, znajomych, ułożenie mebli, stare meble. Jednak zawsze kiedy próbuje WILD'a nigdy mi się nie udaje.
Poprzedniej nocy próbowałem go po 4 godzinach snu, obudziłem się dokładnie podczas marzenia sennego ( snu ) i sen pamiętałem rewelacyjnie. Zapisałem go, poszedłem się załatwić i przeszedłem do WILD'A. Jako kotwicy użyłem nogi ułożonej w niewygodny sposób. Leżałem 10 minut i strasznie zachciało mi się połykać ślinę, co 2 sekundy ją połykałem i ciężko przechodziła mi przez gardło co mnie strasznie dekoncentrowało. Leżałem kolejne 20 minut i całkowicie się rozluźniłem. Ślina nie była dla mnie problemem, bo połykałem ją z łatwością. Lekko piszczało mi w uszach i słyszałem jakby taki bączek raz ciszej raz głośniej ( mówiąc bączek mam na myśli wirujący wiatraczek? ). Potem jakby ktoś włączył telewizor ale była cisza. Cały czas bez przerwy to samo. Leżałem kolejne 20 minut i doświadczałem jakiś dziwnych skurczy, mianowicie ręka mi podskoczyła mimo woli ( trochę się zdziwiłem ), następnie noga, później kolejna ręka i noga. Wkurzyłem się bo pomyślałem: Ja nie mogę kiedy w końcu mi się to uda? Jakieś durne skurcze, a na dodatek godzina leżenia bez rezultatów. Skurcze minęły po 5 minutach. Później wszedł tata do pokoju w poszukiwaniu chusteczek do nosa ( strasznie się wnerwiłem, narobił dużo hałasu i mnie zdekoncentrował ). Myślę, że gdyby tata mi nie przeszkodził mogłem już doznać czegoś dalej. Oczywiście jak tato wszedł cały czas się nie ruszałem i próbowałem dalej, jednak wszystko co było wcześniej znikło ( brzęczenie w uszach, uczucie zrelaksowania ). Leżałem dalej, była już cisza. Po 20 minutach się poddałem. Wstałem, rozciągnąłem się i do spania. Ciało miałem odrętwiałe jak po dwóch dniach spania... Naliczyłem już tych prób wilda 21... Wszystkie kończyły się tak samo. Wszystkie trwały dłużej niż godzina... Najdłużej przetrwałem od 3 do 5:20... Jestem troszkę zły, nie wiem co robię źle. Przeszukałem mnóstwo forów, nigdzie nie znalazłem pomocy... Dodam jeszcze, że nigdy nie doznałem hipnagogów, a najlepszą próbą WILD'a ( nie licząc tej co podałem w temacie ) była jakoś rok temu kiedy strasznie zafascynowało mnie OOBE. Zastosowałem technikę 5+1 ( zasnąłem na 5 godzin w ciągu dnia, wybudziłem się o 21 ), następnie się rozbudzałem godzinę. Gdzieś koło 22 przeszedłem do próby. Heh po przeleżeniu 40 minut ( utrzymałem świadomość poprzez liczenie schodów, wyobrażałem sobie, że po nich schodzę i liczę ) doznałem okropnie dziwnego uczucia. Miotało mną na wszystkie strony. Ok nie chce się bardziej rozpisywać ale jeżeli jest ktoś kto by mi mógł coś doradzić co do WILD'a to przyjmę rade z chęcią.
Sorry, że się tak rozpisałem ale na prawdę chciałbym osiągnąć sukces w tym temacie.
LD counter since 20 June 2021 - 48
Approximate time spent in LD with clarity and awareness since 20 June 2021 - 99 minutes
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#4
Przeczytałeś " esencję technik " ? ;) Zajrzyj.
Piszesz, że dopóki się starasz to nie zasypiasz, a jak postanowisz się poddać, to zasypiasz natychmiast. Ewidentnie koncentrujesz się na złych rzeczach - masz podążać myślą za czymś monotonnym i banalnym, w taki sposób, żeby nie wdarła się myśl, że czekasz na LD. W polu uwagi ma być tylko jedna rzecz, jakiś ruch, masz zapomnieć o sobie - są tylko schody, tylko oddech itp. Kiedy otoczy cię sen, obraz i bodźce ulegną modyfikacji wyrywając cię z transu na schodach lub oddechu, wtedy dopiero masz ogarnąć fakt, że jesteś i na dodatek we śnie.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#5
Esencja technik przeczytana i dużo pomogła. Próbowałem WILD'em kolejny raz, kolejny raz porażka ale się nie z nie chęcam. Można powiedzieć, że próbowałem 2 razy. 1 raz zajął mi 20 minut, dłużej nie miałem ochoty. Daleko w tej próbie nie zaszedłem, zresztą tak samo jak w innych próbach. Po prost nic się nie działo, zwracałem uwagę na oddech. Jednak strasznie jest to trudne. Ciągle przychodziła mi jakaś myśl do głowy i mnie dekoncentrowała. A druga próba wyglądała podobnie, położyłem się na prawym barku i robiłem to samo co wcześniej, jednak bardziej odpływałem, załóżmy koncentruje się na wdechach i po paru sekundach już mnie męczą inne myśli i zapominam o tym co wcześniej miałem robić i zazwyczaj mówię sobie zaraz miałem koncentrować się na wdechach. Po 15 minutach leżenia nie miałem siły i przełożyłem się na drugi bok i zasnąłem. Śnił mi się nieświadomy sen ale uświadomiłem się poprzez TR z nosem. Trwało ono może 20 minut moimi czasowymi spostrzeżeniami. Mogę powiedzieć, że 1/3 snu przeżyłem nieświadomie, potem się uświadomiłem, a po tych 20 minutach odpłynąłem, bo zagadałem z kierowcą autobusu... Jednak można powiedzieć, że wykonałem 1 czynność z listy ( rozmowa z ukochaną osobą ). Ogólnie jestem zadowolony ale chce żeby mi się w końcu udał WILD. Może koncentracja na wdechach nie jest dla mnie i mam myśleć o czymś mocniejszym co mnie zajmie? Załóżmy liczenie schodów? A może WILD nie jest po prostu dla mnie? Będę dalej trenował, dla chcącego nic trudnego :P
Aha i to nie jest dziwne, że przeleżałem półtorej godziny w innej próbie i nic się nie działo? Dlaczego tak jest?
LD counter since 20 June 2021 - 48
Approximate time spent in LD with clarity and awareness since 20 June 2021 - 99 minutes
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#6
Te półtorej godziny sam oddalałeś sen frustracją, że nie możesz zrobić Wilda. Są jednak limity do których można samodzielnie oddalać sen - po kilku godzinach organizm i tak sforsowałby fazę REM i miałbyś LD :).

WILD jest po prostu najtrudniejszą techniką, utrzymywanie koncentracji na jednej rzeczy, ze spokojem i bez myślenia, to sztuka która wymaga wielu ćwiczeń i dobrego nastawienia. Warto ją jednak wykonywać głównie dlatego, że nawet nieudany WBTB+WILD wielokrotnie zwiększa szansę na LD w kolejnym śnie.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#7
To, że zwiększa szanse to się przekonałem, bo wczoraj po nieudanej próbie po prostu poszedłem spać i przytrafił mi się długi LD.
A błędy, przy mojej próbie już zanalizowałem.
Były to: zbyt krótki sen przed próba, zbyt długi czas rozbudzania ( zazwyczaj byłem tak pobudzony, że ciężko było mi zasnąć ) i zbyt duża koncentracja i oczekiwanie hipnagogów i na paraliż. Hipnagogów wzrokowych chyba nie doświadczę, jednak słuchowe są równie intensywne. Mimo to, że tyle osób mówi tyle negatywnych rzeczy o paraliżu sennym, to mnie ucieszył :). A nocnej zmory nie doświadczyłem, chociaż ktoś przed moim pokojem łaził ale po prostu zignorowałem to. A duszenia również nie doświadczyłem pewnie dlatego, że dałem oddychać mojemu organizmu, nie przejąłem nad tym kontroli.
Incestus dzięki za rady, dzięki tobie zapewne udało mi się osiągnać WILD'a. :)
LD counter since 20 June 2021 - 48
Approximate time spent in LD with clarity and awareness since 20 June 2021 - 99 minutes
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1