Dziennik snów Tymoteusza
Ja bym radził nie przestawiać raz nastawionego budzika, niezależnie kiedy zaśniesz. Najwyraźniej czujesz podświadomy lęk, że nie zaśniesz w porę i przez to popsujesz sobie szansę na świadomy sen. Trzeba wyeliminować ten niepokój :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Noc 13/14 sierpnia 2015r.

Dzisiaj miałem duże problemy z zaśnięciem. Budzik znowu mnie nie obudził, natomiast sam się obudziłem chyba po 6h i poszedłem obczaić kuchnię. Miałem złe samopoczucie i byłem strasznie nerwowy więc poszedłem spać.

Byłem w jakichś górach z tatą i bratem. Zaspy sięgały kilku metrów. Spaliśmy w nich. Brat wyglądał na jakieś 11 lat (Obecnie ma 17), tata również wydawał się młodszy. Obserwowałem niesamowite widoki zaśnieżonych szczytów, co prawda siedziałem na śniegu ale nie było zimno, izolował mnie w jakimś stopniu. Poza ciekawymi widokami, pamiętam jeszcze, że mieliśmy laptopa i próbowaliśmy złapać WiFi.

Spotkałem ekipę Izaka (Gracz i komentator CS:GO, ma początkującą drużynę o nazwie inetkox) oraz ekipę Warszawskiego Koksa. Przechodziliśmy przez jakieś przeszkody, które były postawione obok jakiegoś budynku AWF. Pod koniec snu, dostaliśmy jakieś zadania na kartce, które nie miały poprawnych odpowiedzi.

Siedziałem w domu, moja siostra z koleżanką oglądały coś na kompie (zwróciłem uwagę na stare ułożenie mebli). Jej koleżanka powiedziała mi coś o śnie, jakąś sentencję ale słabo ją pamiętam. Mimo wszystko nie uświadomiło mnie to zbytnio. Potem działy się jakieś dziwne rzeczy w domu, których też nie pamiętam jednak kiedy wyszedłem z pokoju zorientowałem się, że śnię.
Pobiegłem do pokoju po kostkę rubika. Nagle zamknęły mi się oczy i nie byłem w stanie ich otworzyć. Po omacku złapałem kostkę i szybko za pomocą niej zakotwiczyłem się we śnie. Następnie wykonałem ruch D' (światło). Kostka się rozłożyła i zaczęła pięknie świecić (prześwitywało przez powieki). Próbowałem jeszcze otworzyć oczy, znaleźć włącznik światła, ale światła we śnie świeciły mi w oczy i ciężko było mi sobie wmówić, że jestem w ciemnym pomieszczeniu. Chwilę później miałem FA.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Noc 14/15 sierpnia 2015r.

Dzisiaj miałem jeden taki fajny sen ;o.

Jechałem tramwajem, z przodu zauważyłem jakąś dziewczynę, miała z 16,17 lat. Była dosyć ładna. Postanowiłem, że może ją zaczepię. Wyszedłem na tym samym przystanku co ona. Chwilę ją śledziłem, przechodziliśmy między blokami, uliczkami, była dosyć fajna atmosfera (Noc). Nagle weszła do centrum handlowego, zacząłem rozmowę. Chwilę później coś jej wyznałem i się przytuliliśmy, zaczepiła nas jakaś ochrona ze sklepu. Chwilę potem dowiedziałem się, że ona ma chłopaka, który jest moim kolegą. Jednak dał nam spokój.

Potem tak jakby przeniosło mnie gdzieś nad jakieś wybrzeże. W ręce miałem telefon (Niestety bez środków na końcie), ona do mnie pisała, a ja nie miałem się jak z nią skontaktować, tym bardziej, że nie wiedziałem gdzie jestem. Wstąpiłem do jakiegoś baru. Spotkałem tak Remigiusza Maciaszka, Rocka z youtube, krzyknąłęm Rock! A wtedy on do mnie, co jaki rock xD. (Zrozumiałem, że nie chce, żeby ktoś go rozpoznał). Tfuu, tzn, Remek, cześć! Chciałem, żeby pożyczył telefon, abym mógł zadzwonić. Niestety, nie mógł tego zrobić ale dał mi pare wskazówek gdzie jestem. Potem jeszcze przerzucało mnie między lokacjami i wciąż szukałem "koleżanki". Cała fabuła opierała się na poszukiwaniach.

Zrobiłem dzisiaj WBTB, jednak chyba za krótko się rozbudzałem, jakieś 20 minut i gładko zasnąłem, a po LDku ni słychu ni hihu.

Jeszcze pamiętałem pare snów ale zapomniałem <haha>.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Noc 15/16 sierpnia 2015r.

Śniło mi się CS:GO. Chyba znowu w pierwszych fazach, ze względu na to jak dobrze to pamiętam i czuję.


Zrobiłem WBTB po 4h snu, rozbudzając się 30 minut, ale bez skutku, nawet się afirmowałem. Zrobię sobie krótką przerwę od WBTB. :(


Jechałem tramwajem. Było ciemno... Wyszedłem na przystanek, jednak zapomniałem plecaka z tramwaju, a tramwaj odjechał. W plecaku miałem ważne rzeczy, książki, świadectwo (wut), dokumenty, telefon. Zacząłem biec za tramwajem jednak kiedy skręciłem on zniknął.

Śniło mi się, że Fallen (<szczerbol>) miał kolejnego LDka, który przeczytałem w jego dzienniku. Mówił, że przeżył fantastyczną przygodę jak w grze typu Gothic, Skyrim, nawet wstawił linka do gry na youtube. Zazdrościłem mu, że miał drugiego LDka z rzędu, a ja żadnych nie mam xd.


Sen o szkole. Mieliśmy lekcje, a ja pamiętam fragment, jak już lekcje się zakończyły. Wyszedłem ze szkoły i zobaczyłem swoją klasę. Skądś wracali, ja kierowałem się na przystanek. Skakałem jak kangur i na przystanku zobaczyłem dwie koleżanki z podstawówki. Byli też tam moi koledzy, którzy na mnie czekali. Chwilę porozmawialiśmy, jednak nadjechał nasz tramwaj, który na początku miał fałszywy numer, a z tyłu był prawdziwy. Prawie bym zapomniał plecaka, bo leżał na ławce, jednak w ostatniej chwili się zawróciłem i go wziąłem.

Jeszcze tam miałem jakieś fantastyczne sny, ale już nie pamiętam, po prostu to czuję.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Noc 16/17 sierpnia 2015r.

Miałem dwa sny o burzy. Jeden był na zewnątrz, drugi w domu. Pewnie dlatego, że jak zasypiałem to coś tam grzmiało. "Zegar biologiczny" obudził mnie równo o 7, mimo, iż nic nie ustawiałem.

Ten na zewnątrz trochę bardziej fantastyczny. Byłem z tatą i z kimś tam jeszcze w jakimś hipermarkecie. Potem zebrały się chmury, a błyskawice trzaskały po niebie. Padał śnieg. Zauważyłem, że stoję pod linią wysokiego napięcia. Zmieniłem kryjówkę i skryłem się pod jakimś daszkiem. Kiedy z niego na chwilę wyszedłem wywróciłem się i piorun uderzył o ziemię. Z racji, iż leżałem na plecach poraziło mnie i nie byłem w stanie się ruszyć. Tata i rodzeństwo, które było obok nie chciało mi pomóc, potem jednak mi przeszło i dalej schroniłem się w hipermarkecie.

Siedziałem w domu, obserwowałem radar piorunowy na pewnej stronie. Pogoda się zepsuła, obserwowałem błyśnięcia. Niestety najsłabiej pamiętam ten sen.

Przypomniałem sobie jeden sen. Na początku z klasą byłem na jakiejś siłowni i ćwiczyłem, potem ta siłownia zamieniła się w boisko w lesie. Graliśmy w jakąś dziwną grę, która w rzeczywistości nie istnieje. Potem wyszedłem z lasu i spotkałem tatę. Obok było wielkie jezioro, a na środku plaży stał wielki zamek. Nagle pogoda się zepsuła (znowu burza) i pojawiła się trąba powietrzna. Zaczęła krążyć i mnie wciągać, latałem w powietrzu, miotało mną na wszystkie strony, łapałem się przypadkowych rzeczy, drzew, kabli (bałem się, że je zerwę, bo były z papieru), gałęzi, trawy.


Pozostałe sny jakoś mi wypadły.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Noc 18/19 sierpnia 2015r.


Wczoraj nie było wpisu ze względu na głupie sny. Nic się wczoraj nie działo. Dzisiaj ostatni dzień przerwy od WBTB, jutro zaczynam na maksa z LDkowaniem!! Miałem problemy z zaśnięciem, byłem podekscytowany dniem i wiedziałem, że przyśni mi się csgo xD.

Śniły mi się dwa sny o CS:GO. Były to sny o tematyce ESLowej... Tak, we snach byłem na eslach i każdego ciachałem xD. Niestety noob team xD, grałem z nimi i w połowie okazało się, że to polacy, jednak nie umieją grać xdd. W drugim śnie grałem z kolegami z klasy i z sąsiadem, który gra w cs:go ale jakoś tak jego skill jest marny xd.

W trzecim śnie wyjechałem do USA. Budowałem projekt jakiejś altanki/fontanny? Nie wiem, dla kogoś bardzo ważnego. Zbudowałem to i zrobiłem test pływania, było to okropnie dziwne i nie do opisania, glitche snu, woda się paliła, a ekran migał mi ostrzegając przed rozbiciem :O. Potem "tratwę" odniosłem na rynek, było ciemno, schowałem się i obserwowałem co się dzieje. Przyszły jakieś dwie dziewczyny, jedna dostała wielką, kamienną doniczkę kwiatów, która była na to przeznaczona, spodobało jej się, a druga osoba sprawdzała budowlę. Potem zobaczyłem, że "duch", który wziął kwiaty sadził je na balkone, który był obok... Pod koniec wróciłem do hotelu, w którym mieszkałem na czas pobytu, była też tam moja mama i najmłodsza siostra. Bałem się, że dojdzie do jakiegoś zamachu i powiedziałem o tym mamie. Była burza, a ja powiedziałem jakąś sentencję z biblii Nie boję się, bo ty jesteś przy mnie. Pewnie trochę zmodyfikowane xD.
Sen strasznie dziwny.

Sen zaczął się dziwnie! Ubrany w czarny bezrękawnik szedłem z siostrą przez korytarz w szkole! Nagle się rozdzieliliśmy. Szedłem sam, mijając osoby, które pamiętam ze szkoły, od tych ważnych po te mniej ważne, było to epickie, jak teraz tak myślę to jakby taka oś czasu, na początku najważniejsi, a na końcu boby :D. Bezrękawnik był trochę rozciągnięty i niechlujny, bałem się, że źle wyglądam. Poszedłem pod klasę i spotkałem kolegów, powiedziałem im, co mi się śniło, że byłem na eslach z csgo xd. Potem weszli do sali, a ja spotkałem innego kolegę, miał portfel pełen stówek i się chwalił. Kiedy wszedłem do klasy siedziałem w 1 ławce od lewej strony względem tablicy. Zacząłem się zastanawiać jak to możliwe, że już koniec wakacji :(. Rozglądałem się obserwując twarze kolegów i koleżanek z klasy. Kiedy uświadomiłem sobie, że zaczyna się nowy rok szkolny przeszły mnie dreszcze i dostałem jakiegoś szoku mózgowego xd. Pani wychowawczyni coś tam gadała.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Noc 19/20 sierpnia 2015r.

No nieeeeee, jestem zawiedziony...

Znów sny o CS:GO, tym razem z dwa xd.

WBTB gdzieś po 5h snu, rozbudzałem się 25 minut + 5 minut afirmacja. Szybko zasypiałem

Byłem bardzo rozluźniony, strasznie dużo myśli mi chodziło po głowie i nie mogłem się skupić. Próbowałem się skoncentrować na oddechu, ale ciągle przychodziła jakaś inna myśl. Gdy utrzymałem koncentrację dłużej niż 5 sekund, zaczynało piszczeć mi w uszach i dostawałem paraliżu. Dwa razy stchórzyłem, trzeci raz był najdłuższy i najciekawszy, jednak nie zakończył się LDkiem.

Utrzymywałem koncentrację i próbowałem wejść już do snu. Hipnagogi były bardzo intensywne, czułem jak obraca mnie na łóżku i tracę czucie, coś mnie dotykało po całym ciele, nie było to przyjemne i trochę mnie łaskotało. Próbowałem zmysłem dotyku wyobrazić sobie, że dotykam parapetu w szkole (haha, tak jakoś przyszło mi to do głowy), czułem go już dosyć wyraźnie, paraliż powoli ustał, nic mnie nie blokowało i chciałem już wstać (nie wiedziałem gdzie jestem, dom czy szkoła). Już jedną stopą byłem we śnie i nagle się obudziłem :(.

Spróbowałbym 4 raz ale tata mnie obudził :/.

Dzisiaj to się nie wyspałem, tzn. nie chce mi się spać ale jestem trochę rozbity (spałem z 5,6h).
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Noc 20/21 sierpnia 2015r.

Dzisiaj zapamiętałem dużo snów. Nie robiłem WBTB, jedynie obudziło mnie coś równo o 9 i powtórzyłem sobie znaki senne.

Śniło mi się, że prezydent Rosji planował zrzucić bombę atomową na Kraków. We śnie byłem agentem, który musiał go powstrzymać. Współpracowali jeszcze ze mną moi znajomi. Ja obserwowałem Putina i obczajałem jego taktyki. Sen pamiętam dosyć dobrze i jest skomplikowany, ciężko go opisać.


Szedłem wśród liń kolejowych. Oczywiście, jak nadjeżdżał jakiś pociąg to i z drugiej strony, żebym nie miał gdzie uciec, dlatego nie pchałem się na tory. Parę razy sen chciał mnie zrzucić na nie, ale na szczęście dałem radę utrzymać równowagę. Kiedy szedłem długą drogą, na peronie zobaczyłem swoją klasę z podstawówki. Byli w aktualnym wieku i trochę się zmienili, fabuła jednak narzucała, że byli całkiem inni i ciężko mi było ich rozpoznać. Poszliśmy do jakiegoś parku i odkryliśmy jakieś ruiny.

Miałem sen, że mój brat, który wyjechał na 6 dni we wtorek, wrócił wcześniej. Nie wiem czy faktycznie było to wcześniej, bo konfabulacja narzucała, że dzisiaj jest niedziela. Może wróci w niedziele? Spodziewałem się go w poniedziałek xD.

Śmieszny sen. Siedziałem na kompie i wstałem. Rozejrzałem się po pokoju i zobaczyłem biedronkę! Tak, biedronkę. Tylko nie taką zwyczajną. Była strasznie duża, wielkości gdzieś zakrętki do napojów. Obok niej chodziły inne, małe biedroneczki. Moja mama krzyczała ze szczęścia xD, a ja obserwowałem pająki, które chodziły po ziemi, jednak potem zająłem się biedronką.

Sen pewnie z rodzajów "napraw psychikę". Wczoraj koło 1,2 nad ranem jak siedziałem na kompie przegrałem mecz w CS:GO 16/14 (gra się do 16, można zremisować 15/15), no i jak można się domyślić 16/14 to najgorsze co może być, bo najbliżej remisu i zwycięstwa, a jednak przegrana. Jeszcze przegrywaliśmy 13/2 i nadrobiliśmy do 13/13. Strasznie żałowałem tamtego meczu i ciężko mi było zasnąć, ale grunt w tym, że jak grałem ten mecz to wleciała na mnie biedronka. Chyba ją zgniotłem, a chciałem dobrze. <haha>


Byłem na podwórku kolegi. Poznałem tam trochę małych dzieciaków, bawiłem się z nimi w jakieś różne gry. Zmieniałem często lokację, na tą u kolegi, oraz na podwórko pod moim blokiem. Najbardziej polubiła mnie jakaś 7 letnia dziewczyna, mówiła, że czuje się jakbym był jej bratem albo jakimś kuzynem. Jak było późno to zasnęła i przeniosłem ją na rękach do domu, z 300 metrów. Sen jeszcze trochę bardziej rozbudowany ale ciężko opisać.

Była noc. Jechałem z tatą i siostrą autem. Było to dziwne, bo kierownica w aucie była na tylnych siedzeniach, a ja z siostrą siedziałem z przodu. Tata miał wyłączone światła i nic nie widziałem na drodze, krzyczałem do niego, żeby zaświecił, na złość włączył światła, ale te najintensywniejsze. Raziło mnie, na szczęście potem zmienił. Ciekawe były lokacje przez które przejeżdżaliśmy, bardzo ładne i fantastyczne, zwłaszcza na tle wschodzącego słońca. Kiedy dojechaliśmy do jakiejś wsi było już rano. Wysiadłem z auta na ulicy i strasznie dużo aut przejeżdżało i nie mogłem wysiąść. Potem jednak dałem rade wyjść na trawę. Tata do mnie podjechał autem i wpadł do rowu. Eh. <szczerbol>
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Noc 21/22 sierpnia 2015r.

Znowu pamięć snów górą! Dwa pierwsze sny były bez sensu i naprawdę niezrozumiałe dla czytelnika. Pierwszy był o CS:GO, a drugi o League of Legends. Trzeci sen to był po części LD, potem sen o LD i FA. Nic nadzwyczajnego, po prostu nie mogłem zasnąć po tych pierwszych dwóch snach i zrobiłem coś na rodzaj WBTB próbując zasnąć. Świadomość trwała z minutę, nawet nie pamiętam nic poza TRem i paroma czynnościami. Uprzedzam, że może się wam nie chcieć tego czytać, ale mi się wydaję, że w dosyć dobry sposób wszystko opisałem i da się czytać xD.

Byłem w domu i rozmawiałem z siostrą. Chciałem wyjść na balkon w celu zaczerpnięciu świeżego powietrza. Nagle zobaczyłem, że siedzi tam ta Ukrainka, co kiedyś tam mi się śniła itp. xd. Siedziała z koleżanką i gadały. Popatrzyłem się na nią, ona na mnie i się uśmiechnęła, a ja szybko odwróciłem głowę na znak, że za nią nie przepadam. Potem postanowiłem wyjść na ten balkon i je zignorować ale odpaliły papierosa... I nie dało się świeżo odetchnąć :x.

Kolejny sen był dosyć ciekawy, noszący za sobą naukę, jednak bezużyteczną! Byłem w jakiejś hali. Wszędzie były w koszykach owoce. Nie miałem jak się ruszyć więc je deptałem xd. Kasjerki zwróciły na mnie uwagę i kazały posprzątać, zrobiłem to. Potem wyszedłem z hali, padał deszcz. Wszedłem na FB i zobaczyłem jakieś swoje wieśniackie zdjęcie (sen dodał), byłem oblany tłuszczem, jak jakiś mors, który wypłynął na plażę. Wstyd mi było, że coś takiego mam lol. Zastanawiałem się czy usunąć. Wróciłem do rzeczywistości i zobaczyłem, że na ziemi leży moja koszulka. Kolega mojego kolegi podeptał mi ją... Wkurzyłem się na niego i chciałem go pobić :O. Nawet nic nie zrobiłem (ciota). Byłem zły i chciałem, aby kolega pouczył mnie boksu.

Tutaj dzieje się ciekawa rzecz, bo uczę się boksu we śnie. Tyle, że ta nauka była cienka i większość rzeczy źle mnie nauczono xd. Mimo pozorów wszystko zapamiętałem, ale nie wiem czy mi to pomoże, bo technika fabuły snu leży i kwiczy. Naprawdę, jakby to było coś poprawnego, to to jest dowód, że we śnie można się czegoś nauczyć.

Byłem w jakimś centrum handlowym. Chciałem pójść na siłownię ale nie wpuściły mnie panie z Plazy (parę snów wcześniej miałem podobną sytuację tyle, że teraz to centrum handlowe było ładne).(Zawsze jak idę na siłownię we śnie to mam obawę, że się spóźniłem i jest bardzo późno) Poszedłem do szkoły na siłownię i kolega mi powiedział, że mam marną łydę :(. Trener to tylko poparł, ale tylko dlatego, że we śnie była mniejsza niż w rzeczywistości xd. Trener mi powiedział, że biegając wyrabiam dynamikę, natomiast ćwicząc łydkę, jej wielkość i w małym stopniu wytrzymałość. Pewnie nie miał racji, bo jakikolwiek trening polepsza osiągi mięśni.

Sen poniżej jest lepszą "rekonstrukcją" tego co przeżyłem za dnia. Na liniach tramwajowych były utrudnienia i przeszedłem się parę kroków po Krakowie.

Ostatni sen najdłuższy i najciekawszy. Byłem na przystanku i czekałem na tramwaj. Przyjechał, wsiadłem do niego, jednak zaczął zawracać, jakiś ciągnik go ciągnął i bałem się, że coś się stało. Postanowiłem pójść na nogach kawałek i zeskoczyłem przez otwarte drzwi. Rozejrzałem się i poszedłem do jakiegoś małego baru się o coś zapytać, już nie pamiętam o co. Nagle zobaczyłem, że mam rower. Wsiadłem na niego i szukałem tramwaju, którym mogę wrócić do domu. Zobaczyłem, że jedzie, szybko biegłem i słyszałem komentatora, który komentował moje poczynania.

Pomyliłem drogi i musiałem przebiec na czerwonym świetle (wandal) i wolałem biec, niż jechać na rowerze. Tak się rozpędziłem, że nie mogłem się zatrzymać i walnąłem rowerem o samochód xd. Wolałem nie patrzeć jakie wgniecenie zostało. Po chwili zapomniałem o tramwaju i zobaczyłem ładną drogę do parku, była jak z bajki. Piękne drzewa, a dookoła latały świetliki (zbliżała się noc). Tutaj chyba przeniosłem się w czasie, bo byłem pod jakimś sklepem. Kupiłem tam coś za 3 złote jakie mi zostało.

Wczoraj po powrocie z siłowni zostało mi 3 złote, 5 złotych dałem jakiemuś panu bez nogi :s. Żal mi się go zrobiło. Swoją drogą, powiedzenie co dajesz, się zwraca z nad wiązką się sprawdza :D. Dałem 5 złotych, na wieczór zarobiłem 80, całkiem przypadkowo xD.

W sklepie kupiłem małą puszeczkę pepsi, która potem zamieniła się w don mleko (napój czekoladowy). Zobaczyłem taką koleżankę ze szkoły na schodach, ale to nie ważne. Śmieszne jest to, że raz komunikowałem się po angielsku w tym śnie, raz po polsku. Wróciłem do parku i tam jakieś panie mnie zaczepiły, mówiły, (po zobaczeniu jak walnąłem w auto), że dobre do hamowania są "cegły telefony". Chciały mi nawet dać spróbować ale ja potrzebowałem sprawdzić godzinę, było już ciemno, a ja nadal poza domem, gdzieś w jakimś parku na zadupiu, za przeproszeniem xD. Mimo wszystko było tam bardzo ładnie, lampy świeciły nastrojowo, koniki polne grały na skrzypcach. Bardzo ładnie. Dostałem telefon od jednej z kobiet jednak ona wykręciła jakiś numer do trollingu. Rozmawiałem z jakimś kolesiem po angielsku (prank), on też mówił po angielsku, miał głos podobny do pewdiepie.

Skończyło się na tym, że się obudziłem. Ulżyło mi, że to poprzednie z dziwnym zdjęciem na FB to był sen, mimo, iż byłem pewny, że to rzeczywistość xd. A ta puszka pepsi, która się zamieniła w don mleko, to chyba proroctwo, bo jak się obudziłem, to zobaczyłem te don mleko w lodówce, czekające na mnie i je wypiłem.
Jak ktoś przeczytał wszystko to co napisałem to się cieszę.
xD
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Ja przeczytałem :P Łatwo zauważyć, że dominują u Ciebie sny w miarę realistyczne pod względem fabuły a sny surrealistyczne to rzadkość. Z reguły łatwiej się w takich uświadomić i są przystępniejsze do zapamiętania. U mnie jest na odwrót :P
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Dziennik snów Ariene Ariene 22 1,654 28-09-2019, 21:23
Ostatni post: Ariene
  Dziennik snów Aylo Aylo 77 7,435 20-09-2019, 21:14
Ostatni post: Aylo
  Dziennik snów didejdroga :) didejdroga2 31 2,854 19-09-2019, 17:25
Ostatni post: didejdroga2
  Dziennik snów by Kazuto Kazuto 55 5,543 15-09-2019, 20:29
Ostatni post: Kazuto
  Dziennik snów (nie)zwyczajnych Dreamer 51 4,694 29-08-2019, 12:20
Ostatni post: Lorellai

Skocz do:

UA-88656808-1