Dziennik snów Dreamera
#31
Sen z dzisiaj 11 Marca 2019 zapisałeś wczoraj 10 marca o 16:32. Czyli wychodzi na to, że wiesz co ci się dzisiaj przyśni.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#32
Hahaha... Już poprawione  ;)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#33
Wczesny poranek... Zegar naprzeciwko mego łóżka wskazywał 4:30.

Padał deszcz. Krople dość donośnie uderzały o szybę, układając się w dobrze znaną mi melodię.

Leżąc z rękoma za głową, jeszcze nie otwierając w pełni oczu, mimowolnie poruszałem prawą stopą w rytm deszczowej muzyki. Parę razy zamykałem jeszcze oczy, jednak zasnąć już nie mogłem. Usiadłem na brzegu łóżka. Z półki wziąłem telefon i zerknąłem na ekran blokady. Mym oczom ukazał się widok kilkudziesięciu powiadomień.
Przeciągnąłem się i odłożyłem telefon na półce.
Parę razy ziewnąłem i szybkim ruchem wstałem z łóżka. 
Powoli podszedłem do biurka, przy okazji przypadkiem niszcząc piramidę ułożoną z pustych puszek po energetykach.
 Usiadłem na fotelu i włączyłem komputer. Zaraz po uruchomieniu w prawym dolnym rogu monitora pokazało się przypomnienie o projekcie na olimpiadę... Wykonałem parę ruchów "rozluźniających" (którym towarzyszył głośny dźwięk moich strzelających kości). Miałem już zabierać się do pracy, gdy nagle na drugim monitorze pokazało się zaproszenie do lobby...

Zastanawiałem się trochę, jednak kliknąłem ikonkę Csa I wybrałem mecz, gdyż lenistwo nie pozwalało mi na dokończenie projektu.
Ku mojemu zdziwieniu nicki i awatary były znajome...
Cały mecz rozgrywał się pomiędzy użytkownikami znanego wszystkim tu obecnym forum.
Raczej na samej grze się nie skupialiśmy... Gra była dodatkiem. Głównie po prostu luźno rozmawialiśmy.
Z samej rozmowy nie pamiętam za dużo, ale pamiętam, że na końcu "ktoś" krzyknął prosto w mikrofon: "Zarzygałem umywalkę!!" A druga osoba (płci pięknej) równie donośnie odpowiedziała: "Zamknij ryj!".
Wyłączyłem komputer i bezcelowo obracałem się na fotelu...
Mimowolnie odpaliłem Netflixia.
Obejrzałem parę zaległych odcinków Black Mirror (których rzeczywiście nie obejrzałem). Po paru odcinkach serialu na zegarze była już godzina 7:00, a przez rolety przebijały się promienie słońca.
Usiadłem na brzegu łóżka i ponownie wpatrywałem się w zegar.
Jakbym chciał sobie coś przekazać... Wszystkiemu towarzyszyło uczucie: "Co ja kurwa robię ze swoim życiem" yyyy .

Poszedłem do salonu się czegoś napić, ku mojemu zdziwieniu w fotelu przy stoliku siedział pingwin. (Mimo dość sporego zaskoczenia nie uświadomiłem się). 
Nie odzywał się. Pokracznie na stoliku rozłożył talię kart, a obok nich 500 zł. Pokazywał wymownym gestem, że też muszę coś zastawić. Z kieszeni wyjąłem makrelę.
Wybrał trzy karty. Coś poruszał dziobem. Nie zrozumiałem go, ale wiedziałem, że muszę wybrać jedną z nich.
Już miałem "zgadywać", gdy nagle pingwin wziął jedną kartę i machał mi nią przed oczami.
Zrozumiałem, że muszę znaleźć tak ową.
Pingwin odłożył ją na stolik. I wymownie poruszał dziobem.
Zaryzykowałem.
Wybrałem kartę pośrodku.
Pingwin zaczął kwiczeć i pokazał mi całą talię.
Nie było w niej karty (którą miałem znaleźć).
Zabrał 500 zł i makrelę.
Poszedłem do kuchni, aby napić się szklanki wody.
Byłem pod wrażeniem inteligencji tego o to zwierzęcia.

Wróciłem do salonu.
Nie było już Pingwina, jaki i 60-calowego telewizora.
Chciałem zgłosić kradzież, jednak dziwnym trafem zniknął mój telefon.
Byłem pod wrażeniem przebiegłości Pingwina, jak i jednocześnie mojej głupoty.
W sumie jakoś bardzo się nie przejąłem telewizorem. Telefon znalazłem w lodówce, więc sens mojego bytowania był znowu uzasadniony ;) .

Po przedpokoju rozległ się dźwięk dzwonka.
Szybkim ruchem podszedłem do drzwi.
Jednak już nie tak szybko przekręcałem zamek od drzwi.
Po otwarciu zobaczyłem "znajomą" dziewczynę.
Uśmiechnęła się... I w sumie nic nie pamiętam...
Czarny obraz. Odgłos słodkiego śmiechu, przyćmiony delikatnym szumem fal.
Nie miałem za dużego pojęcia co się działo.
Ciężko mi opisać uczucia, jakie mi towarzyszyły, choć stwierdzić mogę, że były one zupełnie inne od tych, które towarzyszyły mi w pierwszej części snu. Wręcz, można by rzec... Były "opozycyjne" w stosunku do nich.

Obraz się rozjaśniał. "Czucie" wróciło. Leżałem na piasku w promieniach słońca. A koło mnie?
Koło mnie była ona.
Ta sama dziewczyna, która stała wtedy u progu mojego domu.
Szczerze powiedziawszy, nie chciałem wracać do tej sytuacji.
Nie wydało mi się to w żadnym wypadku dziwne, bądź podejrzane.
Byłem ubrany, więc wszystko było okej... No chociaż :> ...
Ogólnie sam doszedłem do wniosku, że trzeba to zmienić. Zdjąłem buty. I przeszedłem się brzegiem jeziora.
Wróciłem do wcześniej wspomnianej dziewczyny.
Zaproponowałem wspólną kąpiel.
A ona do mnie:
"Żartujesz..."

- W tym przypadku jestem jak najbardziej poważny.

- Ja do żadnej wody wchodzić nie będę.

- Taka okazja może się już nie powtórzyć. Tylko ja, ty i dzika przyroda.

- Hmmm... Ale w tym jeziorze pewnie głęboko jest a mi się tu wygodnie siedzi. Chętnie popatrzę, jak pływasz, ale z brzegu.

- Głęboko nie jest tu w ogóle. Nie wiem jak możesz się zastanawiać. Kąpiel z przystojnym (Moje ego <3) mężczyzną w promieniach zachodzącego Słońca.

- Tylko że ja... Nie mam stroju kąpielowego.

- Nie szkodzi. Też nie mam.

- To, jak mamy zamiar pływać?

- ( ͡° ͜ʖ ͡°)

W każdym razie moja propozycja przypadła jej do gustu.
Dalszą część zostawię już w prywatnym dzienniku, dla wspomnień własnych.

Cały sen zakończył się moimi słowami:

- Pływaliśmy w świetle Słońca, a teraz oświetlają już nas gwiazdy.

14 kwietnia 2019

A i jeszcze, tak parę słów na koniec.
Zauważyłem, że gdy na przykład podczas seksu w LD musimy stale kontrolować emocje, tak w przypadku snów gdzie świadomości nie mamy... tutaj o nic martwić się nie musimy :P
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#34
Padłem po motywie z pingwinem :P Kreskówkowy spryt jako preludium do realistycznego przestępstwa :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#35
Część pierwsza, pierwsza myśl - To ja, czemu to ja, czemu tak marnuje czas

Część z pingwinem - Czy ja tego pingwina nie widziałem? To był pingwin cesarski?

A końcówki tylko pozazdrościć

Dałbym dwa plusy jakby się dało
Więzień własnego umysłu, pogrążony w samotności, chorych myślach, czeka tylko na ucieczkę do snu.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#36
Tak... Był to Pingwin Cesarski.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Dziennik snów by Wolfie WolfiePL 2 653 Dzisiaj, 01:20
Ostatni post: WolfiePL
  Dziennik snów - Howolf Howolf 111 6,754 18-07-2019, 01:12
Ostatni post: Howolf
  Kys - Dziennik snów Kys 26 2,334 30-06-2019, 13:46
Ostatni post: Kys
  Dziennik snów Aylo Aylo 74 5,817 29-06-2019, 12:11
Ostatni post: Aylo
  Dziennik snów didejdroga :) didejdroga2 26 2,089 19-06-2019, 11:11
Ostatni post: didejdroga2

Skocz do:

UA-88656808-1