25-08-2020, 18:32
Ostatniej nocy śniło mi się, że byłem w Gdańsku oblężonym przez wojska Łukaszenki. Schowałem się przed żołnierzami w jakąś boczną, ślepą uliczkę, a tam zaatakowała mnie pszczoła mutant z wielkim żądłem. Dała radę użądlić mnie przed koszulkę. Obudziłem się wystraszony.
Może mieć znaczenie, że moja mama jest z Gdańska a tata z Białorusi. I zawsze sympatyzował z Łukaszenką. Mówię w czasie przeszłym, bo od 6 lat nie żyje.
Inny sen sprzed paru miesięcy:
Byłem u mojego dawnego terapeuty, który jest też miłośnikiem jogi. Demonstrował swoje magiczne zdolności, sprawiając że małe zabawki latały. Powiedział jednak, że do większych czarów potrzebuje Szatana. A Szatan nie przybędzie jeśli nie będzie miał narzeczonej. Tak więc przebrał mnie za kobietę, żebym robił za tą narzeczoną. Jeszcze w tym damskim przebraniu wyszedłem z gabinetu, i spotkałem kuzynkę. Ona też była przerobiona na faceta, miała wąsy. Nie poznała mnie w wersji babskiej.
Może mieć znaczenie, że moja mama jest z Gdańska a tata z Białorusi. I zawsze sympatyzował z Łukaszenką. Mówię w czasie przeszłym, bo od 6 lat nie żyje.
Inny sen sprzed paru miesięcy:
Byłem u mojego dawnego terapeuty, który jest też miłośnikiem jogi. Demonstrował swoje magiczne zdolności, sprawiając że małe zabawki latały. Powiedział jednak, że do większych czarów potrzebuje Szatana. A Szatan nie przybędzie jeśli nie będzie miał narzeczonej. Tak więc przebrał mnie za kobietę, żebym robił za tą narzeczoną. Jeszcze w tym damskim przebraniu wyszedłem z gabinetu, i spotkałem kuzynkę. Ona też była przerobiona na faceta, miała wąsy. Nie poznała mnie w wersji babskiej.





