26-12-2017, 00:19
Pierwszy sen z datą w tym sezonie zapisałam 31 października 2017.
Od tamtej pory coraz większą uwagę poświęcam snom i regularnie piszę. Nie doświadczyłam jeszcze nigdy świadomości we śnie. Miałam za to całe mnóstwo absurdalnych sytuacji, które łykałam jak ryba przynętę i dopiero po obudzeniu uderzałam dłonią w czoło myśląc "To był kolejny znak snu! No przecież!".
Jako wciąż początkująca, choć słyszałam o LD już z 10 lat temu ale więcej o tym gadałam niż praktykowałam, postanowiłam posłuchać się rad i nie zaczynać od WILDA. Przyzwyczaiłam już moje ciało do WBTB, zasypiamy po polnocy, wstajemy o 5 aby zapisać sen a potem dosypiamy jeszcze półtorej godzinki. Będę przez tydzień stosować MILDa począwszy od dzisiaj.
Bardzo cieszy mnie że co noc pamiętam przynajmniej jeden sen, to dla mnie ogromny postęp, przez kilka lat miałam w na tej płaszczyźnie białą plamę. Moje sny SĄ (hurra!) zazwyczaj ciepłe i kolorowe, zapamiętuję je barwami i emocjami. Rzadko czuję smak, kiedy jem to czuję soczystość owocu ale nie smak, ufam że w LD będzie inaczej dlatego gdy pierwszy raz uświadomię się że śnię, to pójdę do spiżarki i zjem soczyste mango. Gdy próba się powiedzie, wyjdę ze spiżarki na zewnątrz chatki, gdzie czekać będzie na mnie drzewko z liczi i cała reszta tropikalnych przysmaków. Taki mam plan.
#1 Turkus w wagonie
Dziś śniło mi się że jechałam pojazdem szynowym z grupką ludzi i opiekunką. Wewnątrz padało pomarańczowo-żółte światło lamp, za oknem było już ciemno. Pomimo tego po uchyleniu zaparowanej szyby, widziałam numery budynków które mijaliśmy, począwszy od 80 do około 100. Szare budynki z chronologicznie pokazującymi się cyframi nie dały mi najmniejszych podstaw do myśli o TR. Czułam się zagubiona. Często tak czuję się śniąc. Szukam czegoś, uciekam, spieszę się albo czekam. Wszystko odnosi się do czasu i sytuacji która nakazuje mi postrzegać go inaczej. Moje zagubienie polegało na tym, że nie wiedziałam kiedy wysiąść. Byłam z grupą a nagle postanowiłam się odłączyć. Ktoś zatrzymał mnie mówiąc, że to jeszcze nie ta stacja. Zdjęłam kurtkę i opadłam na siedzenie. Nie zdążyłam odetchnąć, otworzyły się drzwi na następną stację i tym razem musiałam szybko zebrać się by zdążyć wysiąść. Pamiętam przepiękny żywy turkusowy kolor lecz nie znam jego źródła. Obudziłam się.
Sent from my Armor_2 using Tapatalk
Od tamtej pory coraz większą uwagę poświęcam snom i regularnie piszę. Nie doświadczyłam jeszcze nigdy świadomości we śnie. Miałam za to całe mnóstwo absurdalnych sytuacji, które łykałam jak ryba przynętę i dopiero po obudzeniu uderzałam dłonią w czoło myśląc "To był kolejny znak snu! No przecież!".
Jako wciąż początkująca, choć słyszałam o LD już z 10 lat temu ale więcej o tym gadałam niż praktykowałam, postanowiłam posłuchać się rad i nie zaczynać od WILDA. Przyzwyczaiłam już moje ciało do WBTB, zasypiamy po polnocy, wstajemy o 5 aby zapisać sen a potem dosypiamy jeszcze półtorej godzinki. Będę przez tydzień stosować MILDa począwszy od dzisiaj.
Bardzo cieszy mnie że co noc pamiętam przynajmniej jeden sen, to dla mnie ogromny postęp, przez kilka lat miałam w na tej płaszczyźnie białą plamę. Moje sny SĄ (hurra!) zazwyczaj ciepłe i kolorowe, zapamiętuję je barwami i emocjami. Rzadko czuję smak, kiedy jem to czuję soczystość owocu ale nie smak, ufam że w LD będzie inaczej dlatego gdy pierwszy raz uświadomię się że śnię, to pójdę do spiżarki i zjem soczyste mango. Gdy próba się powiedzie, wyjdę ze spiżarki na zewnątrz chatki, gdzie czekać będzie na mnie drzewko z liczi i cała reszta tropikalnych przysmaków. Taki mam plan.
#1 Turkus w wagonie
Dziś śniło mi się że jechałam pojazdem szynowym z grupką ludzi i opiekunką. Wewnątrz padało pomarańczowo-żółte światło lamp, za oknem było już ciemno. Pomimo tego po uchyleniu zaparowanej szyby, widziałam numery budynków które mijaliśmy, począwszy od 80 do około 100. Szare budynki z chronologicznie pokazującymi się cyframi nie dały mi najmniejszych podstaw do myśli o TR. Czułam się zagubiona. Często tak czuję się śniąc. Szukam czegoś, uciekam, spieszę się albo czekam. Wszystko odnosi się do czasu i sytuacji która nakazuje mi postrzegać go inaczej. Moje zagubienie polegało na tym, że nie wiedziałam kiedy wysiąść. Byłam z grupą a nagle postanowiłam się odłączyć. Ktoś zatrzymał mnie mówiąc, że to jeszcze nie ta stacja. Zdjęłam kurtkę i opadłam na siedzenie. Nie zdążyłam odetchnąć, otworzyły się drzwi na następną stację i tym razem musiałam szybko zebrać się by zdążyć wysiąść. Pamiętam przepiękny żywy turkusowy kolor lecz nie znam jego źródła. Obudziłam się.

Sent from my Armor_2 using Tapatalk






Liczy się treść. Przepisuję je, by je sobie w głowie odświeżyć i wyłapać nowe znaki snu. W końcu to kwartał notatek!