Czemu pkt. 6 miałby wpływać na wiarę?

O ile pkt. 1,2 są zbliżone do hipnozy bo somnambulizmem właściwie określa się stan głębokiego transu hipnotycznego, to pkt. 3 nie rozumiem. Lunatykowanie zachodzi zwykle przy patologicznej głębokości, a mówienie przez sen, nie przypadkiem w płytkim śnie REM?
Osobiście nie potrafię zasnąć na lekcji, w podróży. Nie potrafiłem nawet w 8-godzinnej podróży pociągiem przy dużym deficycie snu. Mniemam, że to stres przed osobami trzecimi utrudnia relaks psychiczny, co bardzo utrudnia zaśnięcie. Nie wiem czy to samo co otwartość, dostępność.
Co do pkt. 11, to w z reguły introwertykom ciężej się skupić. Nie jest to reguła, ale zwykle tak jest.
Co do działania, to związek jest jasny. W hipnozie wymagana jest koncentracja na głosie hipnotyzera. Nie jestem pewny, ale głównymi funkcjami jest ograniczenie funkcji krytycznej świadomego umysłu i ułatwienie sobie relaksu psychicznego.
No i właśnie co do tej koncentracji mam pytanie. Co do odpowiedniej postawy do hipnozy, może będziesz wiedział.
Eksperymentuję ostatnio z nagraniami transowymi opartymi na indukcji Dave`a Elman`a. To w sumie oczywiste, ale na doświadczeniach się upewniłem, że najlepsza postawa to pełna koncentracja na głosie hipnotyzera. Jestem osobą bardzo mało podatną na relaksację, na hipnozę, co wiem już od dawna. Obserwując swoje myśli, zauważam jak często analizuję, oceniam, cofam się do poprzednich słów, co oddala mnie od zamierzeń hipnozy. Pełne skupienie na głosie częściowo niweluje te problemy. Ale no własnie, jak skupiam się w pełni to odczuwam jakby ograniczoną pamięć roboczą. I żeby rozumieć co mówi hipnotyzer, cofam się kilka słów do tyłu w myślach. Problem taki, że nie wiem ile powinna załapać świadomość a ile podświadomość. Mam wrażenie, że powinienem być skupiony na głosie, ale niczego nie analizować co w efekcie prowadzi do niezrozumienia procedury. Ale resztę wychwytuje podświadomość. Z kolei kiedy odpłynę od sugestii i świadomość nie będzie nic wyłapywała z tego głosu, to sugestie nie dadzą prawie żadnego efektu.
Przydarzają się czasem momenty, że gdy przez dłuższy czas pozostanę w pełni skupiony na głosie to zachodzi dezorientacja i istnieje dla mnie tylko głos. Ale czuję, że ten stan jest na granicy zaśnięcia. Poza tym po chwili orientacja wraca i wyrzuca z tego stanu. No i w hipnozie jest wiele momentów, gdzie trzeba otworzyć oczy co na pewno orientuję i dodatkowo wytrącą uwagę od głosu.
Czy to jest najlepszy stan mentalny do "łapania" sugestii?
Pokrętnie to napisałem, ale mam nadzieję że rozumiesz o co chodzi