Ból przy przebudzeniu
#1
........
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#2
Nie da się spać dłużej niż 9 godzin na dobę. Niestety musisz coś zrobić z jawą zamiast przedłużać sen. Brzmisz jakbyś miał mocniejszą depresję, wtedy też poranki są bolesne. Nie rozumiem o co chodzi z tym zdjęciem, co w nim jest takiego dyskomfortowego, jak ono ciebie dotyczy ?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#3
.......
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#4
(22-08-2021, 19:59 )supreme napisał(a): Moje poranki są bolesne i to bardzo z każdym dniem chodzi o to, że chcę przespać tą pustkę w realu, a zawsze budzę się dość wcześnie tak gdzieś w godzinach porannych. 
Natomiast zawsze gdy się budzę ostatnio czuję się źle gdy spotyka mnie real i rzeczywistość a tam dalej nic...
po przebudzeniu. I tak jest codziennie. A fakt jest taki już , że nie chcę się budzić wcale. Dlatego spotyka mnie między innymi ten psychiczny ból zaraz rano. 

Niestety, ale nie chcę się rano budzić... :/...
A jak już się przebudzę to zawsze mam to dziwne i nieprzyjemne uczucie. Że to już jest ta normalna rzeczywistość, w której żyję i w, której nic nie mogę zrobić i bo jest tam aż tak źle.

A z tym zdjęciem to chodzi o to, ze ktoś wrzucił swoje zdjęcie do internetu i ja trafiając na nie przypadkowo czuję jak się to na mnie odbija w życiu realnym bo ten ktoś jest gdzieś tam, ale nie ze mną w realu i podczas snu nie odczuwam tego braku tego gościa ze zdjęcia.
Tzn chodzi mi o to, ze gdy śpię to nie dobija mnie ten real , w którym ten ktoś nie uczestniczy w moim życiu. 
A to uczucie , którego doznaję dotyczy w dużym stopniu tego zdjęcia tego gościa przypadkowego z neta i nie mam na to wpływu rano jak się czuję bo to samo przychodzi do mnie to złe uczucie zaraz po przebudzeniu, że właśnie cały real już nie ma dla mnie sensu. 
To zdjęcie wywyołuje taki dyskomfort u mnie , ze patrząc na nie odczuwam tylko jego brak w realu w życiu realym i to odczuwam bardzo mocno rano zaraz po przebudzeniu gdy to jest cięzkie to opanowania i pojawiają się u mnie myśli rezygnacyjne. Nie mam przez to siły rano wstawać i każdego dnia rano czuję się okropnie gdy się już przebudzę... 

To uczucie jest u mnie nie do opanowania bo to samo się u mnie pojawia rano , nie mam wpływu na to jak się rano czuję po wybudzeniu , a po tym zdjęciu mi się pogorszyło. Wszystko mi się pogorszyło. 
Ale opisuję tu jedynie to najgorsze czyli to gdy ze snu rano muszę wrócić do swojego życia ... 
Moja jakość snu uległa zmianie i pogorszeniu po zobaczeniu tego kogoś. 

( Ps.) Niestety, ale ten ktoś jest bardzo ładny ze zdjęcia. :/

I rano te przebudzenia są najgorsze. Bo nie chcę wracać do takiej rzeczywistości. W żadnym wypadku nie mam wpływu na to jak się rano poczuję gdy się przebudzę ten ból psychiczny sam przychodzi ...

Jeżeli masz problemy z jawą to psycholog albo psychiatra koniecznie. 
Opisujesz wszystko w tak niejasny sposób że nie rozumiem. Przypadkowa osoba wrzuciła zdjęcie i ty się źle z tym czujesz że ktoś taki istnieje? 
To coś emocjonalnego, miłości brak czy coś... Ale nie jestem lekarzem, taką bym postawił diagnozę jako cywil.
'carpe diem
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#5
Moim zdaniem odczuwasz silną zazdrość. A potem czujesz się źle, dlatego, że odczuwasz coś co cię boli i nie możesz sobie z tym poradzić. Jedyny sposób, który działa to sen, ale na ten trzeba czekać aż do końca dnia i nie można go przedłużyć. To jest frustrujące co powoduje, że odczuwasz rezygnację.

Jeśli utożsamiasz się z tym co napisałem to mam kilka rad. Po pierwsze czasami będziesz czuć się źle i nie będziesz umiała sobie z tym poradzić. Jednak to nie powód do tego, żeby się za to samobiczować, bądź dla siebie bardziej wyrozumiała. Postaraj się zauważyć ten moment, kiedy zaczynasz się czuć źle nie z powodu zazdrości, ale dlatego, że nie potrafisz sobie z nią poradzić. 

Po drugie musisz znaleźć dodatkowy sposób ucieczki od rzeczywistości oprócz snu. Taki, który możesz stosować na jawie. Mogą to być np. gry, sport, puzzle czy klocki lego coś zajmującego co pozwoli ci zapomnieć o bólu. Może to być również medytacja. Słyszałem, kiedyś stwierdzenie, że medytacja działa w depresji, bo jak medytujesz to jest się zajętym i wtedy nie ma miejsca na negatywne myśli. Żadnego oświecenia, żadnego mistycyzmu, po prostu blokada złych myśli. A chodzi o to, żeby odczuwać ich jak najmniej. 

Po trzecie edukacja. Widać, że brakuje ci wiedzy na temat tego co odczuwasz. Ale nic dziwnego jak pewnie gdy szukasz pomocy to każdy ci mówi tylko "będzie dobrze nie smuć się" albo "uśmiechnij się, wtedy życie staje się piękniejsze". Dlatego przydałoby się poduczyć o działaniu mózgu, jego pułapkach oraz o emocjach i uczuciach. Ja polecam ten kanał na yt: https://www.youtube.com/channel/UClHVl2N...NJVx-ItQIQ
So always look on the bright side of death
A just before you draw your terminal breath
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#6
Każdy ma pewne problemy z przygnębieniem na pewnym etapie życia a i na tym forum wielu się z nich zwierzało, dość często nawzajem doradzamy sobie psychologów czy psychiatrów. Jednak to co czytam w tym temacie u Ciebie po raz pierwszy budzi u mnie pełną powagę, masz depresję z prawdziwego zdarzenia, udaj się z tym do specjalisty zanim nie stracisz reszty sił i chęci.  W takim nasileniu epizodu depresyjnego czas już nie pomaga, a tylko pogarsza sprawę. Nie trzeba żadnych skierowań do psychiatry, wystarczy się zapisać i ruszyć. Może dzieje się to u Ciebie na tyle długo, że nie wierzysz już w zmianę, ale realnie rzecz biorąc, po miesiącu będziesz mogła już odetchnąć z ulgą, potem będzie powolniejsze doleczanie.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#7
.............
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#8
Nie warto żyć w takim zawieszeniu. Jeśli chcesz żyć, musisz dbać o siebie. Nie da się samodzielnie funkcjonować przy takim trybie życia. Zdaję sobie sprawę, że istnieją problemy, w których psychiatra rozwiązaniu nie pomoże. W tym nie podejmie za Ciebie decyzji o tym, czy chcesz żyć. Nie da się spać w nieskończoność tak jak mówili przedmówcy. Sen jest tylko tymczasowym rozwiązaniem, choćby i trwał 14 godzin na dobę. Ktoś jest bardzo ładny ze zdjęcia? Niestety nie czuję w tym stwierdzeniu głębi problemu, który się za nim kryje. Takie to dla mnie płytkie i nijakie. Bardziej mi to wygląda na fikcyjną osobę urojoną w Twoim umyśle, dobudowanie do zdjęcia jakiejś nierealnej historii która z faktyczną osobą prawdopodobnie nie ma nic wspólnego. Mogę tylko zgadywać, to tylko moja interpretacja. Powtarzam: psychiatra ani psychoterapeuta nie są w stanie pomóc jeśli nie da się z nimi nawiązać kontaktu.
dramatyczna wegetacja
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#9
(25-08-2021, 21:18 )supreme napisał(a): Oraz administratorowi w tym temacie również. 
lecz nie potrzebuję żadnego psychiatry w realu czy coś. naprawdę.
Mimo wszystko dziękuję za odpowiedzi. 
 To do incestusa, ale... 
Alkoholik też mówi że nie ma problemu z alkoholem. 
Póki możesz weź się za swoje zdrowie psychiczne póki nie jest za późno. Miałem brata alkoholika.... Miałem...
'carpe diem
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#10
(25-08-2021, 21:18 )supreme napisał(a): nie potrzebuję żadnego psychiatry w realu czy coś. naprawdę.

Tymczasem parę postów wcześniej:
(21-08-2021, 21:47 )supreme napisał(a): odczuwam nasilający się ból psychiczny i fizyczny przy wybudzaniu się ze snu.
(21-08-2021, 21:47 )supreme napisał(a): nie chcę się rano budzić i wgl wracać do rzeczywistego życia.
(21-08-2021, 21:47 )supreme napisał(a): odczuwam silny ból istnienia w realu.
(22-08-2021, 19:59 )supreme napisał(a): nie chcę się budzić wcale.
(22-08-2021, 19:59 )supreme napisał(a): przebudzenia są najgorsze. Bo nie chcę wracać do takiej rzeczywistości.

Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1