Ależ się dzisiaj wkurzyłem grając w bilard. Wbiłem wszystkie bile za wyjątkiem czarnej, przeciwnikowi zostały wszystkie. Ja zacząłęm się trochę bawić, tzn. nie zagrałem konkretnie tylko ustawiałem sobie czarną w dogodnej sytuacji, przeciwnik zaczął wbijać swoje, miał trochę szczęścia bo zawsze wyjście na czarną miałem nijakie, po czym był faul i z ręki dla niego. Potem już miałem dogodną sytuację, ale zmarnowałęm :evil: :evil: 1 cm zadecydował właściwie. Następnie on podszedł do stołu, ale nie trafił swojej bili do łuzy (wówczas miał już tylko jedną kolorową), przy czym znowu ustawienie białej względem czarnej trudne dla mnie.
<!-- w --><a class="postlink" href="http://www.isen.pl/bilard.jpg">www.isen.pl/bilard.jpg</a><!-- w -->
Brak koncetracji, pomyślałem, że może tam jednak jest miejsce, aby ominąć zieloną i niestety był faul, przeciwnik nie zmarnował i wygrał. W ogóle nie pomyślałem, że jeśli sfauluje to już po mnie. Gdybym zagrał tak jak narysowałem czarną linię, to może też bym nie trafił, ale przynajmniej nie miałbym do siebie pretensji o to że nie zauważyłem takiego rozwiązania.
Jak długo jeszcze będę płacić frycowe :?:
Może to dobrze, że przegrałem :?: Gdybym po takim błędzie wygrał, pewnie nie wyciągnąłbym żadnych wniosków.
No musiałem się komuś wyżalić

:cry: :evil: