Bezgwiezdne
#1
24/06/2020


s e n  1
O strzelaniu spodniami

Powiem tyle, że sen ten był dziwny. Bardzo dziwny, ale moje sny są w większości dziwne i bardzo dziwne, więc pozwolę sobie przemilczeć ten temat.
    Byłam w ciemnym pomieszczeniu, które oświetlane było tylko przez słabą poświatę telewizora. Leżałam rozwalona na kanapie. Miałam oglądać jakiś film, którego w śnie czytałam opis.
    I pamiętam tylko to, że Ed Sheeran miał strzelać spodniami, jakkolwiek to nie brzmi.


s e n  2
Odprowadził mnie

Była zima. Wszędzie śnieg. Może nie było go nie wiadomo ile, ale był to dosyć pokaźny śnieg, żadnego błota, czy innych takich. Szłam spotkać się z przyjaciółkami
    Po drodze, nawet nie wiem kiedy, dołączył się do mnie jakiś tiktoker, który stwierdził, że mnie odprowadzi. Nie protestowałam, ale nie byłam też jakoś szczególnie zadowolona. Wiedziałam, że przyjaciółki za nim nie przepadają, zawsze mówią, że ten typ ich irytuje itp.. Ja nie wiedziałam dlaczego.
    — Ale włosy to ty masz okropne — stwierdził w którymś momencie. — Ten kolor... Obrzydliwy! I po co je ścinałaś?
    — Okay?
    — Ta grzywka też jakaś taka...
    — Mi się podoba — odparłam zmieszana.
    Nie odpowiedział. Szliśmy dalej, aż dotarliśmy na miejsce pomiędzy blokami. Dziewczyny patrzyły się na mnie jak na idiotkę, co chwila przerzucając wzrok na niego. Stwierdziły, że zgłupiałam. Nie zaprzeczałam.


s e n  3
A może to tylko sen? 

Byłam u chrzestnych. Spojrzałam się w swoje odbicie w lustrze i zaniemówiłam. Moje włosy były czarno-niebieskie, myślałam, że uduszę przyjaciółkę, która mi je farbowała dzień wcześniej. I... nie tylko w śnie mi je farbowała... Rzeczywistość wpłynęła na marzenie senne.
Zadzwoniłam do przyjaciółki.
    — Halo? Słuchaj... ZABIJĘ CIĘ! MIAŁY BYĆ RUDE. RUDE! PRZELITEROWAĆ CI TO?!
    Byłam wściekła. Patrzyłam się rozpaczliwie w swoje odbicie i zastanawiałam się, czy da się to naprawić, czy czarny zejdzie, czy da radę jeszcze je rozjaśnić, nie psując włosów...
    — A może to tylko sen? — zapytała spokojnie.
I wtedy mnie olśniło. Zrobiłam test rzeczywistości z nosem. To był sen.
    Moment uświadomenia się za każdym razem jest... magiczny. Taki... wow. Trudno mi to opisać, naprawdę. Wtedy ogarnęło mną szczęście, bo świadomy sen przyszedł bardzo szybko, bo już pierwszej nocy po powrocie do tego.
    Rzuciłam się na kanapę i zaczęłam się śmiać. A potem...
    Obudziłam się. Świetnie.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#2
Fajny styl śnienia.
Osobowość histrioniczna, charakteropatia na tle organicznym
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#3
25/06/2020


Pustka w głowie — z mojej winy.
    Nad ranem i rano wybudzałam się parę razy, ale za każdym razem sięgnięcie po telefon, by zapisać kluczowe słowa wydawało mi się czystą abstrakcją.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#4
26/06/2020



s e n  4
Jak uciec?

W śnie byłam na... randce (?) z dziewczyną, za którą jakoś szczególnie nie przepadam. Spotkanie odbywało się na jakieś polanie w lesie, my leżałyśmy na dwóch kanadyjkach (składanych łóżkach polowych) pod przykryciem jakieś plandeki aka namiotu.
    Pamiętam, że bardzo, ale to bardzo chciałam stamtąd uciec, to było moje jedyne marzenie w tamtej chwili. Dziewczyna powiesiła lampki ledowe na baterie na pobliskim pniu. Była z siebie bardzo zadowolona.
    W pewnej chwili wyciągnęłam telefon, chcąc wygooglowaś szybko informacje o tym, jak grzecznie uciec.


s e n  5
Wanna, kości i sen

Byłam w jakieś łazience i klęczałam koło wanny. W wannie chlustał się jakiś szkielet dziecka, około pięcioletniego. Osoby dookoła mnie były nim zachwycone, ja nie szczególnie. Kazały mi podać mu rękę. Nie chciałam. Mogę zdzierżyć wszystkie ,,obrzydliwe" rzeczy, ale widok kości to dla mnie za dużo. Nienawidzę złamań, a jak widzę złamanie otwarte, wpadam w panikę.
    Jednak to zrobiłam — pod presją. Kościotrup z niewyobrażalną siłą wciągnął mnie do wanny. Byłam wściekła, bo moje buty były przemoczone do suchej nitki, a miałam w nich iść na zakończenie roku szkolnego.
    Chciałam się przebrać.
    Stanęłam przed lustrem u siebie w przedpokoju, a z półki wyciągnęłam mundur harcerski. Przestraszyłam się, kiedy zauważyłam obcy kolor chusty — pomarańcz (lub żółć) z czarnym wykończeniem. Nie moje barwy, ale postanowiłam to przemilczeć i założyłam ten mundur. Byłam spóźniona na uroczystości, miałam dosłownie chwilę na dojście do szkoły, co było niewykonalne.
    Po kuchni szwędała się jakaś staruszka o krótkich, czerwonych włosach. Podeszłam do niej i wygarnęłam, że co ona tu robi. Nagle staruszka zamieniła się w moją babcię.
    — To sen! — wykrzyknęłam spontanicznie.
    Nie robiłam nawet testu rzeczywistości, nie czułam takiej potrzeby. Myślami chciałam przywołać losową osobę, ale... wyszło trochę inaczej niż to planowałam. Przed moimi oczami ukazał się monitor i z tego monitora chciałam coś skopiować i wkleić.
    Wkleiłam wiatrak.
    Obudzilam się.


s e n  6
Krem do rąk

Ten sen to krótka kontynuacja tamtego.
    Wyszłam z domu, chcąc zdążyć na zakończenie roku szkolnego, ale zamiast iść w stronę technikum, szłam w stronę podstawówki.
    Byłam koło sądu, kiedy spotkałam dawną przyjaciółkę. Akurat przeszukiwałam zawartość plecaka, kiedy ona, zauważając krem do rąk, powiedziała, że jest od niego uzależniona.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#5
27/06/2020



s e n  7
Tanie wino, drodzy przyjaciele

Noc. Jakaś dziewczyna zrobiła jakiemuś chłopakowi przysługę, ale kiedy ta poprosiła o to samo — odmówił. Byli na moście kolejowym. Potem ja z dwoma przyjaciółkami miałam tam nocować.
    Jedna z nich wzięła pościel, koce, poduchy oraz butelkę taniego, dodatkowo rozcieńczonego wodą wina. Smakowało jak herbata malinowa.


s e n  8
Angielskie balkony

Mieszkałam w kamienicy w Anglii.
    Panował tam zwyczaj zaczepiania sąsiadów przez balkon. Emitowali to w telewizji.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#6
28/06/2020



s e n  9
Paliwo

Przyjaciółka dała mi propozycję.
    Powiedziała, że odda mi bony na paliwo o wartości 1500 złotych. Ucieszyłam się. Potem stwierdziłam, że kupię paliwo przez internet, bo potem tamte bony będę mogła sprzedać, wyjdę na zero, a paliwo będę miała szybciej. Zapłaciłam za nie 700 złotych, ale odrazu tego pożałowałam, bo propozycja przestała być aktualna — nie pamiętam dlaczego.
    Spanikowałam. Nie jednak chciałam tego paliwa, a już za nie zapłaciłam.
    Znalazłam się koło sklepu osiedlowego. Wokół porozrzucane były świadectwa szkolne i pieniądze. Podniosłam jeden banknot 200 złotowy. Potem przyszły dwie inne przyjaciółki, a jedna z nich puściła z głośnika swojego ulubionego rockowego (?) artystę — Mansona.
    Ktoś chciał mnie okraść — ale słabo pamiętam.


s e n  1 0
Zakupy

Byłam w sklepie.
    Stałam przy lodówkach.


s e n  1 1
Wyżej

Snapowałam z chłopakiem poznanym na Omegle. Nagle wysłał mi snapa, że, cytuję: ,,Brawo, jesteś poziom wyżej".
    Zdziwiłam się. Potem wysłałałam jakieś swoje głupie zdjęcie.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#7
29/06/2020



Klarowność snów tej nocy była... znikoma.
    Miałam dość głęboki sen, położyłam się padnięta po całym dniu spędzonym nad rzeką. Zasypiając, czułam się, jakbym dryfowała na wodzie — może dlatego, że w którymś momencie tego pięknego wypadu porwał mnie prąd i przez sekundę  pomyślałam o tym, że się utopię... Może tak. Może nie.



s e n  1 2
Nagrody

Huśtałam się z kimś na huśtawkach. W pewnym momencie podszedł do nas jakiś pan. Powiedział, że ma coś dla nas.
    Wręczył nam powerbanka i głośnik bluetooth. Powiedział, że wygrał te rzeczy w jakimś konkursie, ale nie są mu potrzebne. Odszedł.


s e n  1 3
Przyjdźcie na grę

Postanowiłam zorganizować grę terenową, coś w rodzaju podchodów.
    W tym celu postanowiłam napisać do paru osób. Osoby te były.... osobami, do których napewno nie napisałabym od tak, których nie zaprosiłabym na jakieś wyjście kompletnie na luzie, jakbym znała ich bardzo dobrze. Jeden chłopak dopytywał, na jakiej zasadzie wyglądałaby ta gra. Opowiedziałam o lesie, zadaniach i innych takich. Napisałam, że będzie super. Zgodził się przyjść.
    Przyjść miało również parę innych osób. Utworzyłam z nimi grupę na mess, byli podekscytowani. Schodki zaczęły się wtedy, kiedy messenger postanowił mi mieszać wiadomości... Odpisywałam przyjaciołom na naszej konfie, ale wiadomości te lądowały na konfie gry... Było to bez żadnego kontekstu, uczestnicy gry nie rozumieli o co mi chodzi.
    Spotkaliśmy się przy tamie przy zalewie. Na ziemi leżały plecaki, torby, torebki... Chciałam położyć tam mój telefon.
    — Nie radzę — powiedział ktoś. — Kręcą się złodzieje. Plus jedzie ten autobus.
    Mignęła mi ,,ósemka". Dowiedziałam się, że tylko złodzieje jeżdżą tą linią.


s e n  1 4
Bez tytułu

Niby LD, ale niby nie LD.
    Miałam przebłyski świadomości, przechodząc przez drzwi mojego pokoju.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#8
30/06/2020



s e n  1 5
Bliźniaczka

Przygotowywałam zbiórkę, kiedy przypomniałam sobie sen, który przyśnił mi się... w śnie.
    Wywołał on we mnie bardzo duże emocje, byłam wstrząśnięta i lekko przerażona. Podbiegłam do taty, aby wszystko mu wygarnąć.
    — Ja mam bliźniaczkę?!
    Spojrzał się na mnie jak na idiotkę.
    — O czym ty do mnie mówisz?
    Byliśmy w moim pokoju, był dzień.
    — Śniło mi się, że mam bliźniaczkę! I ja ją mam?! Słuchaj, łóżko leżało centralnie przed drzwiami i widziałam jej twarz! Jakbym widziała inną wersję siebie!
    Wierzyłam, że to prawda, że nie mogło być inaczej. Po obudzeniu się ze snu w śnie widziałam jakieś przebłyski, jej twarz.
    Chciałam ją odnaleźć.



s e n  1 6
Ulga

Siedziałam na dużym łóżku w ciasnym pokoju, w ścianie którego znajdowała się garderoba.
    W tym pokoju była trójka moich przyjaciół, w tym jedna para. Dziewczyna jedynego chłopaka obok wyszła.
    — Ej, podpierdzielimy jej ubrania? — zapytałam cicho brunetki, gapiącej się w telefon.
    — Chętnie, ale ona ich nie oddaje za darmo. Sprzedaje po 50 złotych.
    — Ile??
    Chłopak siedzący na krześle był jakiś nieobecny. Milczał. Był... przygnębiony. Wyszłyśmy do przyjaciółki, która poszła do kuchni.
    Powiedziała nam, że dostała SMSa od niego, że on już chyba tego nie czuje, że jest źle przez nią traktowany, że się pomylił, że to nie to i żeby zrobili sobie przerwę.
    Ona była załamana, a ja? Mi ulżyło.
    Pomińmy fakt, że owy chłopak w cholerę mi się podobał, ale pozwoliłam się zbliżać do niego komuś innemu, bo twierdziłam, że ja, JA, nie mam szans i poprostu nie chciałam nikogo tracić. Tak było z moją pewnością siebie. Widziałam siebie jako osobę pod kimś, jako tą lekko gorszą i tą, która nie powinna nawet próbować, bo po co.
    Taki sentymentalny sen.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1