Od razu przejdę do sedna. Od pewnego czasu, odkąd zacząłem moją przygodę ze świadomymi snami, moja pamięć snów, jakby to powiedzieć, uległa destrukcji. Polega to na tym, że budząc się, mam tak jakby wrażenie, że to co pamiętam, nie jest moim snem, lecz tylko wspomnieniem, które przed chwilą wymyśliłem. To nie wygląda tak jak kiedyś. Oglądanie snu z innego poziomu, bycie w nim innym. Oddalony sen(?). I chciałbym się zapytać: Z czym jest to związane i dlaczego akurat tak się dzieje? Czy można to naprawić? Dziękuję za zainteresowanie moim tematem i liczę na szybką i treściwą odpowiedź.
To dość niecharakterystyczne. Bywa tak, że będąc jeszcze w półśnie próbujemy sobie przypomnieć sen ale zamiast tego sami tworzymy senne historie, niewykluczone więc, że faktycznie nie pamiętasz snów od pewnego czasu. Od kiedy są te problemy? Niepamięć snów związana z początkiem używania technik do LD jest najczęściej spowodowana błędami w afirmacji.
Problemy zaczęły się w poprzednie wakacje. Wtedy jeszcze nie zwracałem na to uwagi, we wrześniu zacząłem czytać dużo o świadomym śnieniu i zauważyłem że mam ten problem ze snami.
Zastanów się co się zmieniło od tych ostatnich wakacji w nawykach związanych ze snem. Być może zrywasz się wcześniej z łóżka, korzystasz z drzemek w telefonie, śpisz w innym miejscu, cokolwiek?
Problem polega na tym że nic się nie zmieniło. No może ewentualnie popadłem w głębsza depresje, nie chce żyć, nienawidzę ludzi i polubiłem ból(ale to nie dawno).. choć to chyba nie ma nic związanego z tym.
to nie chcesz żyć ale chcesz śnić? Żeby zapamiętać sny trzeba mieć do tego motywację i czerpać z tego radość, wymaga też pewności siebie, obniżenie nastroju będzie nie tylko wpływało na pamięć snów, ale na cały rytm snu. Zgłoś się do psychologa.
Zapomnij o wszystkich niepowodzeniach i połóż się do łóżka jakbyś dopiero dowiedział się o LD z tą ekscytacją, motywacją i nie mogąc się doczekać jak budzisz się rano z zapamiętanym świetnym snem.
Jak zrobisz to dobrze to na pewno pomoże
Częściowo te uczucia niedawno u siebie wywołałem kiedy zajrzałem do początków mojego dziennika