!ʞʇʎd ɐ!nǝɾoɹn
#61
Miałem dziś tajemniczy i dość przerażający sen. Bez zagłębiania się w fabułę. Zostały w nim obnażone wszystkie moje słabości oraz bolączki. Wszystko zaczęło się od niepozornego poczęstunku podczas wizyty w obcym zakładzie pracy. Z biegiem czasu niepozorne zbiegi okoliczności przerodziły się w coś w rodzaju niekonwencjonalnej terapii psychologicznej z udziałem starej klasy (podstawówka).

P.S. Ten sen wywołał niemałe spustoszenie w mojej głowie, zmuszając do refleksji...
Każdy ma takie sny z których nie chce się obudzić !

"Nie sen jest najgorszy, najgorsze jest przebudzenie..."
Julio Cortázar

LD 7

Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#62
Miejsce mi nie odpowiadało. Nie czułem się dobrze. Kryłem się przed wszystkimi. A może po prostu bałem się, bo trwała jakaś wojna i wszyscy chcieli się pozabijać :D

Zaszyłem się gdzieś na wzgórzu wśród murów czegoś podobnego do pozostałości zamku. Wokół rozkręciła się lipna impreza, albo po prostu wydawało mi się tak, bo wszyscy byli w dobrych nastrojach, a ja byłem nieco przybity i wystraszony. W moich rękach pojawiły się pokaźne topy konopi. Na ten widok już całkowicie spanikowałem. Schowałem je do dużej kieszeni bluzy na wysokości brzucha. Chciałem się stamtąd jak najszybciej wynieść. Jak tylko wyszedłem z kryjówki wpadłem na policjanta w cywilu. Jego wzrok wystarczył, wiedziałem że mam przejebane. Rozwiał moje resztki wątpliwości tekstem:
-A co kolega ma za poduszkę w kieszeni. 
I po tych słowach zaczął mnie gdzieś prowadzić. Znalazłem się na znajomym podwórku u rodziców. Nie pamiętam dokładnie dlaczego, ale na chwilę udało mi się go zgubić. Korzystając z okazji pozbyłem się dowodów. Poczułem niewiarygodną ulgę. Jakbym się urodził na nowo... KONIEC SNU


Śnił mi się jeszcze dziś fragment o pracy. Kolega chciał się popisać i rozpieprzył ogrodzenie lawetą. Była beka na myśl, że szef dostanie zawału :D
Każdy ma takie sny z których nie chce się obudzić !

"Nie sen jest najgorszy, najgorsze jest przebudzenie..."
Julio Cortázar

LD 7

Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#63
Szedłem sobie podwórkiem. Minął mnie dziadek co wzbudziło moje podejrzenia. Przecież on nie żyje - pomyślałem. W tym momencie już wiedziałem, że śnię. Moje przypuszczenia potwierdził test rzeczywistości. Zatkałem nos i mogłem swobodnie oddychać. Ucieszyłem się, a zarazem zakłopotałem. Ciśnienie lekko skoczyło, a ja nie wiedziałem co mam teraz robić. Zaskoczyło mnie to spontaniczne LD. Nie mogłem sobie na szybko niczego sensownego wymyśleć do zrobienia. Nim się namyśliłem sen zaczął pochłaniać moją świadomość. Nie mniej jednak ucieszył mnie sam fakt LD. Ostatnie miałem w 2017 roku. Można powiedzieć, że przeżywam je jak swoje pierwsze :D
Każdy ma takie sny z których nie chce się obudzić !

"Nie sen jest najgorszy, najgorsze jest przebudzenie..."
Julio Cortázar

LD 7

Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1