i-Sen.pl - Polskie Forum Świadomego Śnienia
Dreamingland - Wersja do druku

+- i-Sen.pl - Polskie Forum Świadomego Śnienia (http://i-sen.pl)
+-- Dział: Dziennik Snów (http://i-sen.pl/Forum-Dziennik-Snow--44)
+--- Dział: Dziennik Snów (http://i-sen.pl/Forum-Dziennik-Snow--14)
+--- Wątek: Dreamingland (/Temat-Dreamingland--3887)



Dreamingland - Remtoz - 10-01-2018

Dreamingland 
Początkujący!
Dopiero zaczynam z LD, dowiedziałem się  o tym niedawno i zupełnie mnie to zafascynowało.
Zamierzam praktykować świadome śnienie i wypróbować wszystkie techniki.
Przyznam że fascynuje mnie temat LD
Dziennik postanowiłem prowadzić papierowo jak i online, wpisy na tym dzienniku będą się pojawiać codziennie.
Życzę miłego czytania !

Info
--------------------------------------
Nieświadomy sen 
Świadomy sen 



Zupełnie normalny dziennik - Remtoz - 10-01-2018

CHOWANY
=09.01.2018=
  Sen 1 ( WBTB +MILD )
Pobudka: 9:29 
Jakość snu: 4/10
Pamięć snu 5/10


Stałem przed jakimś domem w sumie willą, był to duży budynek z fontanną przed wejściem dookoła ozdobioną kwiatami. Nie był to mój dom i nie wiem czemu wydawało mi się że jestem we Włoszech. Stałem tam z Magdą (moją dziewczyną) i zaczynaliśmy grać w chowanego. Przed odliczaniem poweidziała mi że żeby wejść do świadomego snu muszę się zrelaksować i poczuć jak bohater ( nie wiem co to miało do rzeczy ale w śnie uznałem to za normalne ). Zrobiłem jak kazała i sie rozluźniłem i wyobraziłem jak latam. Zacząłem słyszeć odliczanie i uznałem że muszę się schować, zobaczyłem obok siebie małe okno do piwnicy. Postanowiłem przez nie wejść, okno było bardzo małe ale i tak udało mi sie bez problemu przez nie wejść. Stałem w piwnicy, byłą ona zagracona różnymi rzeczami. Było w niej bardzo ciemno i mrocznie choć było kilka okien a na dworze był jasny dzień, ale wyglądało na to że nie dociera przez nie światło dzienne. Odczuwałem lęk przebywając w niej. Zobaczyłem 2 duże miśki obok siebie więc postanowiłem wyciągnąć tego od ściany i sie schować w szczeline międzi ścianą a 2 miśkiem. Spróbowałem wyciągnąć lecz za nic nie mogłem nie wiedząc z jakiego powodu. Próbowałem wyciągać dalej i po jakimś czasie udało mi się go wyciągnąć, wiedziałęm że narobiłem wiele chałasu wyciągając go więc chciałem szybko się schować. Spróbowałem wejść do szczeliny ale bez powodzenia. Było tak jakby byłą tam niewidzialna zapora uniemożliwiająca mi wejście. Zły zrezygnowałem bo usłyszałem zbliżające się kroki Magdy, postanowiłem po prostu postawić miśka przed sobą i chować się za nim, co uczyniłem. Słyszałem zbliżające się kroki i wtedy zamiast stać za miśkiem rzuciłem nim w półki. Podeszła Magda, nawet nie się nie zdziwiła że rzuciłem miśkiem ani nie spytała czemu to zrobiłem. Po prostu powiedziała mi że mnie znalazła i spytała czy wszedłem przez okno, na co odpowiedziałem że tak.
Wtedy się przebudziłem!

Był to dziwny sen i nie do końca przyjemny.Ta piwnica miała coś w sobie co budziło we mnie strach.



    






Dreamingland - Remtoz - 10-01-2018

X-PARK
=10.01.2018=
Sen 1 ( WBTB + MILD )
Pobudka: 10:03
Jakość snu: 4/10
Pamięć snu: 6/10


Znalazłem się w mieście, które znam. Była ze mną Magda, było zimno na dworze sądząc po moim i innych ubiorze lecz go nie odczuwałem. Zaporoponowała żebyśmy poszli do Niemieckiego miasta, które było bardzo blisko i dzieliło je tylko krótki most. Zgodziłem się i ruszyliśmy, gdy już byliśmy przed mostem podszedł do nas nieznajomy nam mężczyzna, trzymał w ręku jakąś bardzo dziwną małą skrzynkę z dziwnymi wyrzeźbieniami i metalowymi uchwytami. Zapytał czy nie chcemy złożyć datku, nie powiedział na co datek jest przeznaczony więc odmówiliśmy i przeszliśmy przez most. Weszliśmy do miasta i szliśmy wąską ulicą z kostki przy której po obu stronach były budynki. Ulica była bardzo długa lecz nie spotkaliśmy żadnej osoby idąc nią. Gdy wszedłem do miasta zauważyłem jedną dziwną rzecz. Choć te 2 miasta dzielił jedynie mostek to w pierwszym było szaro ale zupełnie sucho i bez śniegu, lecz gdy wszedłem do drugiego miasta zauważyłem że jest w nim śniegu po kostki i dalej pada. Nie rozumiałem czemu tak jest ale szedłem dalej. No więc szliśmy tak jakiś czas aż zobaczyłem reklamę parku rozrywki "X-Park" i zaproponowałem żeby do niego pójść. Park znajdował sie przy dużym placu w środku miasta, który był niedaleko od miejsca, w którym przeczytałem reklamę więc nie szliśmy długo. Gdy już doszliśmy na ten plac powiedziałem Magdzie żeby dała mi portfel i niech idzie do toalety a ja kupie bilety. Ona do mnie że mam nie iść do kasy tylko podejść do tego samego mężczyzny, którego spotkaliśmy przed mostem. Nie rozumiałem czemu mam akurat do niego iść ale zanim zdążyłem choć chwilę nad tym pomyśleć ten mężczyzna już stał obok nas z wyciągniętą skrzyneczką. Zaczął mówić do nas po Niemiecku czego też nie rozumiałem bo jakiś czas temu mówił do nas po Polsku. Chwile tak mówił z czego nic nie zrozumiałem i po chwili Magda położyła obie ręce na skrzyneczce i mu podziękowała (nie wiedziałem za co). Nagle mi powiedziała że mam za nim iść, nie podała powodu po prostu miałem za nim iść to zrobiłem jak powiedziała. Szedłem za nim i spytałem się go pare razy dokąd idziemy ale on wcale nie zwracał na mnie uwagi jakby mnie nie słyszał ani nie widział że ide obok niego. Wszedł do jakiegoś sklepu, a ja zły że wcale nie zwraca na mnie uwagi postanowiłem iść do kas biletowych. Przy nich zauważyłem kilka znanych mi osób i jedną nieznajomą, która była z nimi w grupie. Wszyscy z tej grupy olewali tego chłopaka jakby go z nimi nie było, stanąłem za nim i zapytałem "fajny wypad co?" na co się uśmiechnął i kiwnął głową. Po nie długim czasie stania w kolejce podeszłęm do kasy i wtedy zauważyłem że nikogo w niej nie ma, poczekałęm chwile z myślą że ktoś zrobił sobie przerwę ale nikogo nie było. Zły i zrezygnowany odszedłem od kasy i poszedłem zobaczyć na co patrzą się inni i wtedy zauważyłem za wielkim kamiennym łukiem odgrodzonym kratą wielki sześcienny metalowy słup z 2 podestami na górze, z których zwieszały się liny. Gdy na nie spojrzałem momentalnie się przebudziłem.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
W śnie ten mężczyzna był dla mnie nieznajomym, lecz po przebudzeniu jak o nim pomyślałem wydało mi się że go kojarzę. Był to mężczyzna, o którym czytałem że pojawiał się w wielu snach innych ludzi. Teraz jestem pewien w 100% że to był on. Był to pierwszy raz kiedy mi się przyśnił.
--------------------------------------------------------------------------
Odkryłem również że w dzisiejszym śnie było wiele przypadków kiedy czułem i wiedziałem że niektóre momęty w śnie są dziwne i nienaturalnie, lecz nie uświadomiłem sobie że to sen. Mam nadzieję że Przy kolejnych próbach w końcu uda mi się uświadomić że śnie i przeżyć swoje 1 LD.



Dreamingland - Remtoz - 11-01-2018

ALIGATORY


=11.01.2018=
Sen 1 ( WBTB + MILD )
Pobudka: 10:05
Jakość snu: 6/10
Pamięć snu: 7/1

Byłem na Antarktydzie z różnymi osobami, których nie znam ale w śnie najwyraźniej ich znałem. Byłem ja, jeden mężczyzna z łukiem, jeden łysy mężczyzna, i jakaś dziewczyna. Czekaliśmy na coś, aż zauważyłem że woda w oceanie jest wzburzona i naglę wypłynął wielki lodowy statek. Wsiedliśmy na niego, spytałem dokąd płyniemy a łysy facet odpowiedział że do doliny aligatorów. Ruszyliśmy, minęło kilka godzin sądząc po tym że słońce już zachodziło lecz dla mnie to było jak pstryknięcie palcem. Coś uderzyło w statek, rozejrzeliśmy się ale nic nie było widać. Coś uderzyło w statek poraz drugi, wstaliśmy i wyciągneliśmy broń. Wypatrywaliśmy tego co w nas uderza gdy uderzyło poraz 3 z jeszcze większą siłą. Łucznik wpadł do wody i szybko popłynął do najbliższej kry lodu i na nią wszedł. Wtedy zobaczyłem aligatora mierzący przynajmniej 5 metrów zmierzającego w strone łucznika. Zacząłem krzyczeć żeby strzelał w wode przed siebie ale było za późno, aligator uderzyl w krę, która się rozwaliła i wciągnął łucznika pod wode. Jedyne co wypłynęło to łuk. Przestraszeni płynęliśmy dalej aż nastał świt, wtedy coś znów w nas uderzyło ale byliśmy już na to przygotowani. Zaczeliśmy strzelać w wodę, po chwili zauważyłem że aligator opływa ciągnąc za sobą pasek krwi. PO jakimś czasie zauważyliśmy w oddali kilka zbliżających się aligatorów i wtedy wiedzieliśmy (że tak to powiem) w dupie. Postanowiliśmy się rozdzielić, łysy poszedłdo jednej szalupy a ja wraz z dziewczyną do drugiej. Odpływalismy a aligatory zajęły się statkiem. Ponownie zapadła noc, po prawej zauważyłem miasto. Kazałem dziewczynie zapalić latarkę bo nic nie widziałem, zapaliła i zobaczyliśmy że całą plaże zastawiły aligatory. Płynąłem blisko brzegu wypatrując jakiejś szczeliny, aligatory które zostawialiśmy za sobą zaczynali nas gonić. Zauważyłem szczelinę i płynąłem ku niej, gdy już byłem bardzo blisko uderzył w nas aligator. Wyleciałem z szalupy i spadałem  na ulice miasta, zauważyłem że spada ze mną aligator. Upadłem na ulice nie odczuwając bólu wstałem i pobiegłem do najbliższego domku i zacząłem walić w drzwi. Aligator rzucił się na mnie ale obroniłem się ręką którą zaczął gryźć ( nie odczuwałem żadnego bólu ), Krzyknąłem "CZEMU TO ROBISZ" , naglę przestał, patrzył się na mnie z moją ręką w swoim pysku a po chwili ją puścił. Odpowiedział mi "sam nie wiem". Spojrzeliśmy w lewo i zobazczyliśmy jakiegoś człowieka w czarnym garniturze z teczką wybiegającego z chatki, do której pukałem i biegnącego w kierunku miasta. Wtedy nastąpił przeskok i znalazłem się w jakimś domu (nie był to mój dom) usłyszałem że ktoś się kąpie więc poszedłem zabaczyć kto. Gdy byłem obok łazienki wyszedł z niej aligator chodzący na dwóch nogach. Ktoś wpadł do do domu, aligator mometalnie zniknął. Byłą to jakaś dziewczyna i jakiś chłopak. Dziewczyna upadła podała mi kartkę i powiedziała że mam przyjść na impreze sylwestrową 20 listopada spytałem czemu tak wcześnie a ona "a po co czekać tyle czasu, można naj**ać się teraz i później" Wtedy się obudziłem (Podczas snu odczuwałem szczęście i chęć przygody lecz też lęk przed nieznanym w wodzie)
------------------------------------------------------------------
3 noc po zaczęciu praktykowania LD i nie wiem czemu narazie pamiętam tylko jeden sen. Gdy wstaje po 5 godzinach od zaśnięcia (technika WBTB) nic nie pamiętam, jedynie niewyraźne obrazy. Lecz gdy idę spać ponownie po rozbudzeniu się i wstaję pamiętam sen z prawie wszystkimi szczegółami. Coś robię nie tak? Nie wiem o co może chodzić.