sen1
#41
Siedzę na łóżku i jestem w jakimś takim podłyo nastroju. Włączam coś na youtube. Coś z demlandu. Podnoszę wzrok a tu Dem. Rozmawiamy i wpadam w nastrój lekko szalony. Siadamy przed lustrem i gapię się na siebie. Bawię się swoim wyglądem. W końcu mam na sobie koronkową białą sukienkę i szalony makijaż i fryzurę. Chwilę wyglupiam się i tańczę. Proponuje mu masaż. Ma wiochate plecy. Zastanawia się czy to nie niecny uczynek, a ja na to oburzenie, przecież przez myśl mi nie przeszły seksualne ciągątki. Za chwilę jednak myślę czy może jednak to nie jest ok.
Sen się zmienia.
Idę do szkoły na jakieś zebranie. Wychodzę na chwilę przed budynek. Na rowerze jeździ jakiś pijany facet po środku drogi. W końcu kładzie się na ulicy. Nadjeżdża rozpędzony tir i omijając go wpada w ogrodzenie, cudem omija budynki. Myślę jaki to dobry kierowca. Nadjeżdża policja. Wracam piechotą do domu. Przede mną staje starszy i straszny człowiek, prawie dwa razy wyższy ode mnie. Chwyta mnie rękoma za głowę. Wiem, że mi coś zrobi. Gapię mu się prosto w oczy i tak na chwilę zamieramy. Pomaga mi policjant. Zabierają go. Idę dalej, ale teraz mam ze sobą dwójkę dzieci.
Droga zupełnie się zmienia. Jestem w coś zamieszana. Ktoś chce mi i dzieciom zrobić krzywdę więc policja obserwuje nas z dalsza. Trafiamy do takiego małego pustego domku. Jest tam z nami jeden policjant ubrany w kapelusz i spodnie z szelkami. Puentuje całą akcję i mówi, że już będzie dobrze. Nie pamiętam całości, ale prawie łzy mi się lały z ulgi i wdzięczności. Krajobraz był piaszczysty. Bardziej jak przy budowie czy żwirowni niż plaży.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#42
Jestem młodą lekarką. Prowadzę jakieś prace porządkowe w archiwum. Wpada mi do głowy pomysł jak wyleczyć pewnego chłopca. Idę do innego lekarza podzielić się tą wiadomością. Tym lekarzem jest Hause.? Cały sen zaczyna przypominać serial. W końcu Hause sugeruje, że wiedział o diagnozie tego chłopca a ja jestem chora na coś podobnego.
W drugim chodzę po bagnach nocą. Nie wiele pamiętam.
W kolejnym pokazuje koleżance wynik remontu w domu. Dom ma dziwny układ. Jest w nim ogromny pokój, wysoki od parteru po strych. Przy nim na wysokości pierwszego piętra jest taki sam pokój, tyle że mały z oknami wychodzącymi na ten pierwszy. Mają zielone ściany. Nagle przemieszczam y się do niej. Wiem, że z czymś mi ogromnie pomogła, po jakimś strasznym wydarzeniu. Jemy coś przy stole, a na środku kuchni pojawia się ogromna dziura. Koleżanka prosi, żebym przyniosła coś z magazynu. Jakąś książkę. Ma pod domem ogromny magazyn. Jestem zszokowana jego wielkością.
Trzeba zejść niżej po kartonach z sokami ułożonymi w stosach po ładne kilka metrów. Prawie spadam z tej konstrukcji. Zaraz sobie latam i znajduję masę kopii książki o jakimś podejrzanym charakterze.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#43
Chodzę po ciemnym domu i wciskam włączniki. Oczywiście bez skutku. Coś mi nie pasuje, bo przecież na zewnątrz jasno świeci księżyc. Już mi błyska świadomością gdy wchodzi B. Zadaje pytania. Jest bezczelny. Wchodzi drzwiami, których nie ma. Sen jest ciemny i uciążliwy. Przychodzi i tata i pyta o coś co sugeruje, że traci zmysły. Chcę się obudzić. Wszystko zamula. Świadomość coraz bardziej zamula i sen zaczyna się od nowa. Boje się ciemności, wchodzi B tymi samymi drzwiami, tata itp. Tym razem jednak mam trochę lepszą świadomość. Tym razem dołącza tel od siostry.
Gdy już przestałam się skupiać na kłótni z B i włącznikach, wpadłam na pomysł żeby wyjść przez okno. B cały czas mnie denerwował, a im bardziej to robił tym świadomość była słabsza. Zdążyłam dotknąć okna. Okna były zasłonięte i czułam jakby odsłonięcie ich było ciężkim myślowym zadaniem jak np. rozwiązywaniem skomplikowanych zadań matematycznych. W każdym bądź razie dotknęłam szyby, zorientowałam się, że to sen i wszystko zaczęło się od nowa. W kolejnej edycji wiedziałam, że to sen, ale nie powiem, że byłam świadoma. Olałam scenki ze snu, do osób uczestniczących mówiłam cały czas to sen. A oni kpili. Jak najszybciej dostałam się do okna. Przeszłam głową i tłowiem przez szybę a reszta została w środku. Dom był w płaskiej nicości. Normalnie zawias. Jak gdyby ktoś położył mi kartkę kolorównego papieru przed oczami. Obudziłam się i od nowa. W kolejnej edycji B miał ciekawą fryzurę, tak to nic się nie zmieniło, atmosfera wydała mi się trochę lżejsza. Byłam spokojniejsza. Pogadałam z nimi na spokojnie pogadamy czym wyleciałam sna luzie przez szybę i się obudziłam.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#44
Chodzę z noworodkiem na rękach po ciemnych tunelach. Zagaduje do mnie jakiś miły facet. Opowiadam mu historię życia. Gadamy tak długo. On gdzieś odchodzi. Noworodek znika. Szukam go wszędzie. Spotykam znowu tego faceta. Proszę żeby mi pomógł a on żebym dała mu spokój bo idzie na randkę.
Jestem w domu. W małym pokoju stoi samochód. W telewizji mówią o jakiejś ważnej decyzji rządu. Coś ma się grubo zmienić. Wściekam się i wyrywam jakieś paski przy desce rozdzielczej. Przyjeżdża ktoś kogo nie lubię. Wkurza mnie to wszystko. Myślę po co marnować czas na kolejne studia i dlaczego robię rzeczy których nie chcę. W korytarzu ktoś śpi. Rozmawiamy chwilę. Mały pokój zmienia się w przejście do innego świata. W środku widać krajobraz górzystego miasteczka. Mówię osobie w pokoju, że idę tam odpocząć, bo tam było mi najlepiej. Cieszę się i wskakuję do pokoju/ portalu i zsuwam się po stromym zboczu w ten krajobraz.
Patrzę przez okno z pozycji horyzontalnej, z łóżka. Widzę jakby ktoś zasłonił część widoku materiałem. Zaraz widzę w tym miejscu ścianę z cegły. Po chwili widok jest wolny od zasłon, ale nie do końca zgodny z realnym. Rozumiem już, że śnię ale niestety budzę się zanim cokolwiek mogłabym zrobić.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1