sen1
#31
Często mam krótki sen, że spóźniam sie do pracy i cały rozkład jest zniszczony.
Idziemy wszyscy na jakieś zebranie. Domy są futurystyczne. Idę z B. Okazuje się, że on jest w ciąży. Obmacuję mu brzuch bo nie mogę uwierzyć. Zastanawiam się jak to biologicznie możliwe, ale oczywiście zero podejrzeń co do realności świata. Siadamy na zebraniu. Wykład prowadzi dawna nauczycielka. Brakuje kredy. Wszyscy szukają kredy. W końcu kobieta zaczyna coś rysować na tablicy. Przyglądam się uważnie. Widać jak rysunki pojawiają się na tablicy, ale nie są zgodne z ruchem który poprowadziła. Myślę, że to taka nowoczesna tablica i dlatego tak się dzieje. Po zebraniu chcemy odwiedzić sąsiada, ale jego drzwi są jak brama warowni. Ktoś się pyta przez drzwi czego chcemy. Tracę pamięć przy tej rozmowie. Później jestem u siostry.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#32
Coś mi podobno dolega. Idziemy gdzieś z siostrą. Losuje moje leczenie ze szklanej miski. Chce mi coś zrobić jak tatuaż na plecach. Później ma mnie jednak do tego w pewien sposob uspic. Uspia mojebcialo ale okazuje się, że mogę z niegobwyjść. Widzę
to co zostawiłam. Chcę się przyjrzeć. Czuje jego martwotę i sie brzydzę. Leży twarzą na bok, tak że jej nie widzè. Dotykam włosòw. Kolor i struktura jak moje naturalne, ale nie takie jak teraz. Chcę zobaczyć twarz, ale nie mogę ruszyć ciała. Później pomaga mi chyba siostra. To było na tyle dziwne uczucie że nawet nie byłam w stanie stwierdzić czy tak naprawdę wyglądam. Zaczęłam panikować bo ciało zaczęło szarzeć i poganiać siostrę, która jeszcze szykowała preparat, który miał mnie obudzić. Ona diskonale mnue slyszala, widac bylo po niej tylko lekki stresik.Obudziłam sie ( we snie) w lozku kolo mojej babci, ktòrej dawno nie widzialam. Stalo tam jeszcze kilka innych lozek i byl tam nibybmojbdziadej, ktorego nigdy nie poznalam i sąsiadka zmarla kilka lat temu. Mieli miec tez jakas procedure. Odwiedzila mnie kolezanka. Rozma
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#33
Kilka motywów uciekło mi przez dzień. Jednak nie można przekładać zapisywania.
Jeden to tylko czerń do tego kilka kolorowych kresek, uczucie frustracji i potzeba wymachiwania rekoma. Chyba jakiś owad mnie dreczyl. Drugi bardzo realny i jasny. Powrót do gimnazjum. Mam jechać z dwoma koleżankami na konkurs. Mam występować w jakiejś pobocznej kategorii. Ma ona być dodatkowa, jeśli będzie ktoś opròcz mnie. Wiem, że wkręciłam się tam w innym celu i jestem całkiem nieprzygotowana. Dostałam kartkę z pytaniami. Jedziemy dużą grupą. Zbieramy się na dużym dworcu. Jedziemy do miasta nad morzem. Idziemy do hotelu. Chcę zobaczyć okolicę. Szukam czegoś ale nie wiem czego dokładnie. Hotel jest przy małym placu. Miasto jest realne i szczegółowe. Czytam nazwy ulic. Sprawdzam po kolei cztery odchodzące. Wybieram jedną. Nie jestem w stanie przypomnieć sobie nazwy. Coś od nazwiskq. Ulica staje się coraz bardziej nierealna. Budynki są identyczne. Jakby
miniaturowe wieżowce. Widać, że są bardzo kolorowe wewnątrz. Wchodzę na dach jednego i skaczę z dachu na dach. Pomagam sobie przy tym parasolem. Spotykam jakiegoś chłopaka. Rozmawiamy i skaczemy razem.
Jestem w pokoju brata koleżanki. Czuje się jak gdybym się cofneła w czasie. Jej dom jest taki jak 10 lub wiecej lat temu.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#34
Jedziemy samochodem. B prowadzi . Ludzie chodzą połową jezdni. Dziewczynka wpada pod samochód.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#35
Wypadają mi wszystkie zęby. Ten motyw już pojawiał się u mnie od małego i ktoś mi wmówił, że to zapowiada śmierć więc jakoś umysł w końcu się skupił i zorientowałam się w jakim jestem stanie. Postanowiłam z kimś porozmawiać. Obraz szybko się zmienił. Zobaczyłam drogę. Taką czerwoną jakąś. Pobiegłam nią w nadzieji spotkania. Ku mojemu zdziwieniu podjechał radiowóz. Miałam wrażenie, że osoba w nim się kalibruje.:) Tak dostosowuje do moich wyobrażeń. Była to policjantka z ciemnymi włosami. Odczuwam zaskoczenie. Wsiadłam do radiowozu i znowu rozproszyło mnie to. Zawiozła mnie do obskurnego budynku. Ocknęłam się jak na kacu leżąc koło przystanku. Uczucie było tak realne, że prawie uwierzyyłam, że to prawda. Zobaczyłam zaraz obok księdza i grupkę ludzi. Wstałam i zaczęłam się tłumaczyć dlaczego tu leżę i że wcale nie piłam. Chwilę pogadałam z tym księdzem. Coś tam jeszcze był motyw z koleżanką, ale mało pamiętam. Ostatnie co pamiętam to znowu leżenie i widok białych wieży między którymi ktoś przebiegał. Niebo było czerwone.
Żałuję, że nie pamiętam konwersacji bo mam poczucie, że są ciekawe.
Prawie nigdy nie pamiętam.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#36
Konwersacje pamięta się najciężej, bo wydaje mi się, że w największej mierze są odruchowe :) Z tego samego powodu najłatwiej stracić świadomość w LD podczas rozmowy z projekcjami.
Wypadające zęby to oczywiście sztampowy senny motyw i uważam, że skoro coś jest takie popularne, to pozostaje pozbawione indywidualnego znaczenia :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#37
Szkoda bo chciałabym wiedzieć z czego podświadomość czasem robi takie wow.:)
Dla mnie wypadające zęby to właśnie najlepszy tr. Te przepowiednie to ze starego sennika. Myślę, że przez to właśnie, że ktoś mi coś takiego powiedział jak byłam dzieckiem i przez powtarzalność oczywiście, zwracam jakoś uwagę i jestem w stanie się uświadomić. Dlatego to zaznaczyłam.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1