sen1
#11
To senna wkręta :) Nie ufaj takim odczuciom. Jak zobaczysz, że nie odzwierciedlają faktycznego stanu rzeczy to znikną. Pomyśl, że w snach nieświadomych nie skupiasz się na kreowaniu rzeczywistości a mimo to nigdy nie ma sytuacji, że jakiś widok Cię budzi.
Dreamweaver - break your chains and make your move
Or you might just see a dreamweaver's fall
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#12
Konwersacje pamięta się najciężej, bo wydaje mi się, że w największej mierze są odruchowe :) Z tego samego powodu najłatwiej stracić świadomość w LD podczas rozmowy z projekcjami.
Wypadające zęby to oczywiście sztampowy senny motyw i uważam, że skoro coś jest takie popularne, to pozostaje pozbawione indywidualnego znaczenia :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#13
Czas iść spać i przenieść się do zeszytu.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#14
Aa zapisze sobie. Jestem w lasku. Ze mną jest babcia, 3 małych chłopaczków, jeden dorosły. Dwaj mali to moi bracIa, gdy byli mali. Ukrywamy się przed czymś. Próbuje znaleźć im miejsce do spania. Cały czas biegam wkoło i się nimi wszystkimi opiekuje. Od czasu do czasu, któreś staje się niemowlakiem. Jestem już zdesperowana i czuje, że nie dam rady. Myślę przez chwilę dlaczego mam tu brata, który dawno się wyprowadził. Rano płukam jakieś rzeczy w rzeczce. Podnoszę głowę i wiem, że już po nas. Na niebie leci czarny statek. Futurystyczny pojazd latający. Prawie bęczę jak dziecko z niemocy. Wiem, że z tymi ze statku nie mam szans. Boje się o moich podopiecznych.
Mam kompleks matki wybawicielki.:| Nie spodziewałam się. Czym to leczyć?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#15
Dużo snów. Coś o bawieniu robaków jakiejś koleżanki z akademika. Znajome z innymi fryzurami. Ale najważniejsze to sen o kontrolowaniu snu.
Stoję pod domem i ktoś mówi żebym znalazła obiekt. Zobacżyłam mały garaż po drugiej stronie dosyć oddalonej ulicy. Kazano mi go powiększyć. W momencie stał się tak ogromny, że jego ściana kończyła się metr przede mną. Siłą woli zatrzymałam wzrost, żeby nie zburzył mi chaty. Chciałam obejrzeć dzieło z góry. Uniosłam się a budynek zanikal, pozostała tylko jedna ściana najbliższa mnie, co przyjęłam z niesmakiem. Miałam poczucie nie dość dobrze odrobionego zadania. Spodobało mi się to ćwiczenie senne.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#16
Śniło mi się, że idę wąską drogą. Robi się coraz ciemniej. W końcu nie widzę nic. Czuję, że wpadam w wysoką trawę. Tu zaczyna się mój koszmar. Wstaję, ale już z łóżka w pokoju. Przychodzi on i zaczy na się kłótnia. Sen się zapętla. Czasem kończy się że mnie zabija, czasem uciekam. Ale gdy zaczyna się od nowa mam już tak dość, że jestem na skraju załamania. Dzieje się to ładnych kilka razy. Gdy już myślę, że to koniec to znowu jest od początku. Paranoja. W końcu zaczynam próbować zachowywać się całkiem odmiennie, zaskakująco. Po paru razach wydaje mi się, że się budzę, ale teraz wiem wciąż śniłam. Potem miałam kilka kolejnych różnych, wyraźnych snów. W jednym byłam blondynką z lokami z jakichś starych czasów. Byłam bogata ( jak na tamte czasy) mieszkałam w wysokim budynku. Weszłam na balkon. Czytałam książkę. Później zaczęłam obserwować ludzi. Obok był młyn. Reszta robiła jakieś prace proste. Coś przynosiła, zbierała drewno. Dużo ludzi poprostu siedziało na trawie. Pomyślałam o tym jak oni są jeszcze podobni do zwierząt. Kiedy się rozproszyłam wyjęłam telefon i zaczęłam oglądać sailor moon;). Potem był epizod z moimi koleżankami i kopalnią. ( zapewne skojarzenie od piwnicy). Za chwilę odwiedziłam sąsiadke o dowiedzislam się gdzie ukrywa się mój piesek. Potem znów coś z rodziną. I raz nawet erotyka z kobietą. Oj działo się w tą noc. Ciekawe jest to, że moje wyobrażenia o lokacjach z rzeczywistości jest zawsze takie samo, tzn inne niż realnie ale w każdym śnie wyglądają tak samo.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#17
Ogladam niby telewizornie ale jestem w środku. Coś jakby kręcono program moim okiem. Pokazywane są wielkie instalacje na pustynnych terenach. Coś w rodzaju olbrzymiego świdra leżącego wciąga owce i je mieli. Komentator komentuje cały czas. Później okazuje się, że to cześć instalacji rurociągu gazonośnego. Pokazana Europa. Cztery odgałęzie nią rurociągu. Komentarz, że odkąd Rosja została globalnym dostawca gazu ( chyba w sensie że najważniejszym) to stawia większe warunki i czuć było takie przejęcie. Potem pamiętam jeszcze jakiegoś gościa w tym ubraniu arabskim że coś mówił, ale te mielone barany tak mi się wryly, że znowu zaczęłam od nich śnić.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1