Złoty wojownik
#11
Cieszę się - no to tak długo, jak długo jest fun, grzebiemy w tym dalej ;)

Biorę pod uwagę, że czegoś dosłownie nie widzę, czyli właśnie olewam jakiś istotny fragment. Ale na początek prościej będzie skupić na tych elementach, o których wiem, że są istotne - najwyżej w procesie ich rozpoznawania okaże się, że czegoś brakuje. Wtedy już jednak łatwiej będzie wyróżnić czego mniej więcej brakuje. Tak podejrzewam.

Okej, to tutaj rzeczywiście muszę rozwinąć koncept mentora. Tak, to ktoś z wiedzą, którą może i chce się podzielić. Ja przez to rozumiem też poniekąd "protektora", bo wszyscy moi mentorzy i mentorki (zwykle należący do organizacji/firm, w których działałam) w jakiś sposób mnie chronili albo działali na moją korzyść np. szukając zadań dla mnie, w których mogę się sprawdzić, i przekonując ludzi nad sobą do tego, że się nadaję, albo negocjując dla mnie różnego rodzaju korzyści. Jednocześnie nie bali się mi zwrócić uwagi czy konstruktywnie, ale mocno, skomentować mojej pracy. Nie chronili mnie też przed konsekwencjami moich błędów - czasem jedynie starali się je łagodzić, ale tak, żeby mnie i tak się wydawało, że świat się kończy. Brzmi bardzo pięknie, ale nie wszyscy byli wspaniali; niektórzy po czasie stawali się neutralni, okazywali się toksyczni, albo wręcz działali na moją szkodę. Jednak główne skojarzenie to dobry, surowy nauczyciel. Chętnie szukam takich ludzi, lubię się uczyć (bardziej "w praniu", bo adrenalina, niż w sensie akademickim, bo to zbyt często odstaje od jakiejkolwiek użyteczności poza murami alma mater).

Natomiast to "dziecko" to dla mnie zagadka. Nigdy nie opiekowałam się dziećmi (raz z ciekawości spróbowałam i to było bardzo nie dla mnie), kompletnie nie interesuje mnie zostanie matką, więc jedyne skojarzenie, jakie w tej chwili przychodzi mi do głowy przy motywie dziecka, to "nie do końca rozwinięty człowiek". Z tym wiążą się mniejsze możliwości poznawcze, motoryczne, etc. A dziecko w kontekście tego snu... no właśnie jest niezrozumiałe dla mnie, nie na miejscu. Tym bardziej, że rezyduje w postaci, która wydawała się mieć najwięcej "mocy" z całego towarzystwa. Ogromny kontrast.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1