"Zło to nie jest nic innego jak obojętność"
#11
W sumie to rzadko otwieram się przed ludźmi, moja absencja w niektórych grupach wywołuje u mnie przekonanie że "nie jestem tutaj potrzebny". Kilka razy zdarzyło się że język mi się rozplątał i zazwyczaj żałowałem tego co powiedziałem. 

Ponadto od kiedy pamiętam jestem podatny na stres, chodzi głównie o zawiedzenie innych i myśl że nie jestem chciany bądź ktoś będzie się ze mnie naśmiewać. 
Jedynie kiedy przebywam całkiem sam czuję ulgę, kiedy nie mam żadnych obowiązków i jestem tylko i wyłącznie ja.

Wtedy zazwyczaj przypominam sobie o snach w których pojawiały się cudowne chwile i osoby których nie znam i nie przeżyłem. Zastanawiam się wtedy co zrobiłem źle i zaczynam się czuć jak "ścierwo"... I tak w kółko
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#12
Tak naprawdę to tylko Twoje obawy, myślisz o sobie negatywnie i w końcu scenariusz się spełnia w mniejszym bądź większym stopniu. Nie warto się przejmować, obawiać, myśleć o sobie negatywnie. Inni z pewnością widzą Twoją niepewność i dopasowują się do zachowania.
Nawet wychodząc z założenia że ktoś odbiera Ciebie czy też innych negatywnie to co z tego? To ich ocena a odbiorca wcale nie musi się tym przejmować. Każdy ma jakieś słabości a grunt to zaakceptować je a wówczas staną się siłą.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#13
Wątpię, żeby ktoś widział moją niepewność. Charakter do rozmowy o konkretnym temacie mam w porządku, a z aparycji (wyglądu) wiele ludzi stwierdza, że jestem człowiekiem agresywnym... Na swój wiek wyglądam bardzo dojrzale
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#14
Znowu skupiłeś się na swoich słabościach a nie jest to stan prowadzący do rozwiązania sytuacji.
Nie obraź się proszę, nie mam na myśli krytyki Ciebie, ale jednak jestem zdania że łatwo można Cię ocenić jako osobę niepewną siebie. Charakter człowieka można ocenić po wielu czynnikach. Po tym co mówi czy jak mówi, po tym co i jak pisze, po postawie, tonie głosu, jak mówi o innych ale też po tym co mówi o sobie. Wymieniać można w nieskończoność więc na tym poprzestanę.
Dlatego powtórzę się z radą, zaakceptuj swoje słabości a staną się one siłą.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#15
Hmm, dopiero dzisiaj miałam wolną chwilę żeby przeczytać Twój wpis. Mam wiele myśli i refleksji na temat tego co napisałeś. Tylko, że ciężko to wszystko ubrać w słowa. Ciężko napisać coś, co mogłoby Ci pomóc, a jednak Ty tej pomocy potrzebujesz i szukasz. Myślę, że jest w Tobie wiele złych emocji, wiele poczucia winy, strachu. Wygląda to tak, jakby w Twoim życiu zdarzyły się złe rzeczy i jakby wszystkie nagromadzone negatywne emocje zostały w Tobie aż do teraz. Jest w Tobie część, która pragnie iść w dobrą stronę, odsunąć się od złych zjawisk (według mnie symbolizuje to dziewczyna Nana), jednak wciąż przeważają w Tobie złe i mroczne emocje, takie jak poczucie winy, niepewność (emocje, które "ciągną Cię w dół") i stąd wybranie we śnie dziewczyny o blond włosach. Być może nie wierzysz w to, że zmiana w Twoim życiu może się powieźć.

Myślę, że powinieneś znaleźć osobę, która będzie w stanie pomóc Ci z myślami i uczuciami, które w Tobie są. Zastanów się nad psychologiem (wiem, że incestus już o tym pisał i że nie chcesz, jednak uważam, że warto rozważyć to ponownie). Boję się, że nie będziesz w stanie sam poradzić sobie z sytuacją.
"Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu"
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#16
Większość życia z takimi sytuacjami radziłem sobie sam, myślę że terapia u psychologa nie zmieniłaby nic szczególnego. Jednak gdy będę jeszcze bardziej zdołowany to może poszukam pomocy, ale to w swoim czasie.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#17
Błędna filozofia. To tak jak by ci się skończył olej w samochodzie, ale stwierdzasz, że jakoś jeszcze samochód się przemieszcza, więc pojedziesz do mechanika uzupełnić dopiero kiedy już nie będziesz mógł ruszyć.

Będzie już za późno, każdy przejechany kilometr będzie kaleczył silnik bardziej. Podobnie z tobą teraz - psycholog musi naprawić sposób w jaki patrzysz na siebie, żebyś nie zawalił sobie życia później.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#18
Za bardzo się dołujesz, za szybko się poddajesz, za bardzo się ograniczasz. Niezależność to fajna sprawa ale najlepiej się sprawdza gdy mamy określony cel, znamy swoją wartość i realizujemy jasno określone cele. Ale i tak nie da się być całkowicie niezależnym, tak czy inaczej jesteśmy zależni od kogoś bądź czegoś.
Wydajesz się być spięty, jakbyś nie dawał sobie z czymś radę, przez co jesteś oceniany przez innych jako osoba agresywna. My możemy tu radzić w nieskończoność ale to na nic się zda jeśli nie zaakceptujesz siebie takiego jaki jesteś. Jeśli nie zmienisz sposubu myślenia to i my nic tu nie wskuramy.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#19
Ogólnie nie polecam psychologów, to wstrętni manipulatorzy, wysłuch*ją Twoich problemów za pieniądze, a potem próbują wyprać Ci mózg. Tracisz przez to swoją indywidualność.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#20
Nie zapłacisz nic za psychologa w poradni, bo jest na NFZ. Psycholodzy byli szkoleni, żeby wiedzieć co przekazać ludziom z konkretnymi problemami, żeby mogli sobie sami z nimi poradzić. Są jednak nurty prywatnych psychoterapeutów, którzy skupiają dobrze funkcjonujących ludzi lub z błahymi problemami, pod znakiem rozwoju osobistego. Myślę, że o tej kaście mówi Izabela i osobiście też takimi praktykami gardzę.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1