Wiersze, pieśni, dramaty, ballady i romasne.
#1
Avelan Izrigi
Opierdolił bym se kebaba

Opierdolił bym se kebaba,
takiego z wołowinką,
z suróweczką soczystą,
z naleśnika warstwą cienką,

Myśli me napełnia,
przypraw woń, smak cielęcia,
chrupka kapusta, 
pozjedzeniowe wzdęcia,

Lecz nie ma na to rady,
nie pójdę na kebaby,
nie ma co się żalić,

Samotność mi doskwiera,
chcę w miłości uniesienia,
idę sobie zwalić.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#2
@Nalewa znalazłam ciąg dalszy!



Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#3
Avelan Izrigi
Pizza

Życie jest jak niedopieczona pizza,
Gdy skosztujesz,
To żałujesz.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#4
(02-11-2017, 08:25 )Nalewa napisał(a): Życie jest jak niedopieczona pizza,
Gdy skosztujesz,
To żałujesz.
nalewa
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#5
Avelan Izrigi
Schabowy z ziemniakami

Schabowy w samsarze się smaże,
obok ziemniaki dochodzą w garze,
Niedawno odwiedzaliśmy cmentarze,
Gdzie spocząć w spokoju marze.

Skórka schabowego już się praży,
Ziemniaki nabierają złocistej twarzy,
Pogrążając się w swojej samsarze,
Na cmentarze wielce marze.

Po czasie obiad już gotowy,
Schabowy w ustach jak mielony,
Ziemniak jak zwykle chujowy,
Od tego wszystkiego mam zawroty głowy.

Tyś jednak nie gotowa na miłość,
Boję się że już masz mnie dość,
Niechże Amor, to Twoich następnych snów gość.
O kurwa... w kotlecie była kość.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#6
Avelan Izrigi
Z Kronik Psajczarni // #01

Ernest był szczęśliwym gimnazjalistą, dopóki jak to każdy w jego wieku nie został odrzucony przez środowisko i nie złapał depresji, polska młodzież nie ma lekko. Pech (a może też szczęście) chciał, że samotność i chęć zyskania przyjaciół oraz bycia lepszym od innych przyprowadziła go na psajczarniany pierdzidołek. Ucząc się świadomego śnienia u boku Elity, do której należał m. in. boski i znany przez wszystkich Matisekkrul, natrafił na temat o pewnych myślokształtach nazwanych tulpami. Jak dla kogoś tulpy to zbyt hipsterskie i ezoteryczne słowo, może sobie mówić zmyśleni przyjaciele, ale ostrzegam, tulpiarze od tego wyrażenia kurwicy, bo "ich przyjaciele są prawdziwi". W ogóle oni to dziwne ludzie są. Pewien Garanil, bardzo szanowany oneironauta, miał osiem tulp. Każda przybierała formę kucyka z My Little Pony. Co on z nimi wyprawiał to nie będę opisywał, bo to jest katolicka kronika, równie katolickiego czatu. Ku podpowiedzi temu kto jest ciekaw, bo wprost tego nie napiszę: Ten tego

Wracając do Ernesta. Czytając temat o tulpach postanowił stworzyć sobie drugą jaźń, przyjaciela... ją. Usiadł zdesperowany na łóżku i zaczął wizualizować swoje przygody ze Szczerbatkiem, oswajać go, prowadzić dialog. Gdy minął jeden księżyc, przyjaciel, tulpa była już gotowa, co jest nie lada osiągnięciem, bo powstają one przez dłuższy czas. 

Szczęśliwe dni ze Szczerbatkiem mijały, pomagał on czasem uświadomić się Ernestowi we śnie, latali sobie po Berg i takie tam. Jednak po pewnym czasie smoczek czuł się samotny (Szczerbatek to smok z bajki Jak wytresować smoka, Bajka napisana specjalnie by wkurwić Slavię), postanowił więc wychodować swoją tulpę. Tak narodził się Korneliuesz. Taki wariat w sumie i krejzol. Kiedy się dowiedzieliśmy o nowym gościu w głowie Ernesta, słuch o Erneście zaginął. Skąd więc wiadomo że wariat? Ano po roku nieobecności ktoś podszywający się za Ernesta wbił. Jego pisanie było kompletnie inne, inne poglądy i w ogóle. Potem zmienił swój nick właśnie na Korneliusz i wyjaśnił, że obmyślił plan i przejął ciało Ernesta.

Morał z tego taki, żeby nie robić tulp, bo to zdradzieckie kurwy i mogą przejąć ciało.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#7
Avelan Izrigi
Kompleks Damoklesa

Śmierć, jak miecz Damoklesa wisi nad moją głową na cieńkim włosiu nadzieji.
Niemoc, nachodzi mnie kiedy próbuję działać, lecz afirmacja zamienia się w negację.
Nic, nic nie ma sensu, nie ma wartości, wszystko jest tylko teatrem, grą.
Pustka, niezapełniona, stagnację wywołująca.

Kiedy patrzę jak z innymi chulasz sobie na świecie z innymi
oraz cudowny uśmiech przez nich na twym licu gości, bez smutku cienia.
Żadnego znaku świadomości mego istnienia, w radości, życiu spełnienia.
Jesteś po prostu szczęśliwa, piękna, przeżywając swe chwile wprost idealnie.

Czemu Bóg nie dał mi możności, abym mógł Cię zadowalać,
Zmysły Twe zniewalać, radować Cię moją osobą, niesprawiedliwy ten świat.
Inni to potrafią, ja jakiś upośledzony, nie potrafię się zmienić, a sobą być nie chcę.

Gdybym mógł cofnąć czas, spróbować jeszcze raz, w razie niepowodzenia wrócić do początku,
Nie musiałbym się bać, że Cię zranię, popełnię głupotę czy Cię stracę,
Jedyne co mi pozostaje, je, to patrzeć i trwać w umysłowym pustostanie, podziwiając cudowność jakim jesteś Ty.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#8
Avelan Izrigi
Ból

Egsytencja - rzecz żałosna,
Życie to wcale nie prosta,
Zakończmy je póki czas,
Póki brak do życia w nas,
Tramwaju stukot w oddali brzmi,
Upuści kropel kilka mej krwi,
Zabarwi ten świat na czerwono,
Nada koloru czarno-białemu światu,
W którym na próżno o kobiety łono,
Gdzie brat oko przebije bratu,
W którym nadzieji brak, czemuż Boże stworzył ten okrutny świat.
Tyś absolutny, w swej dobroci, ale także i w okrucieństwie,
Dałeś ludziom życie, by cierpieli gdy brak im szczęścia, by się cieszyli, kiedy iluzja ich zabiera,
Gdy kurtyna opadnie i tak wszystko marnie odejdzie w zapomnienie.
Nie będzie nic. Pustka.
Nie będzie bólu.
Tramwaj już nadjeżdża.
Rozkładam ramiona,
Wdycham powietrza,
Kłaniam się torom i niebu nocnemu,
O jak słodka jest czerwień krwi, niczym jabłuszko,
Co z rajskiego drzewa niegdyś zerwane,
Dało ludziom cierpienie i chwałę.

---

Bólu kochaniutki,
Czemuś Ty nie krótki,
Czemuś trważ nieprzerwanie,
Aż me życie nie ustanie
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#9
Avelan Izrigi
(Non)Atencja

Nie piszę wierszy dla publiki,
wcale nie liczę na wasze plusiki,
Chcę tylko wyrwać z siebie uczucia,
Co prowadzą do umysłu mego psucia.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#10
Z tomiku napisanego 20 grudnia 2017 roku

Avelan Izrigi
Matematyka I

Whenever I think, I feel a pain,
Corrupting my soul, exploding my brain,
I wish I could turn back time,
Cause I know all guilt is mine,
Someone please, kill me, again and again...

Avelan Izrigi
Matematyka II

Wielomiany sobie płyną,
Matematyki krainą,
Obwiązał bym szyję liną,
Czemuś ty nie mą jedyną.

Avelan Izrigi
Matematyka III

Gwiazdka z nieba leci,
Śnieg też,
Ludzie to są śmieci,
Ty też.

Avelan Izrigi
Matematyka IV

Tramwaj na zakręcie kręci,
Blisko już mej śmierci,
Koło na szyji mej zagości,
Na Placu Solidarności.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1