Wielka księga snów Skipperka - CZAS KURSU
#11
DZIEŃ 12

Data: 2017.08.12
Ilość przespanych godzin: 9h
Ilość zapamiętanych snów: 1

#1
Moja szkoła była umiejscowiona w innym miejscu niż normalnie. Wszędzie wokoło, było pełno nowoczesnych urządzeń, aby nie stać zwyczajnie na chodniku chciałem wtopić się w tłum i w oczekiwaniu na lekcje zacząłem bawić się wielkim metalowym krążkiem, który stał na ulicy. Po chwili zorientowałem się, że to środek transportu i za pieniądze można wypożyczyć sobie owy wynalazek. Policjant na latającej desce  opierniczył mnie, że nie wolno się tym bawić. Nagle zadzwonił dzwonek, wszyscy zaczeli wchodzić do swoich klas. Co dziwne osoby w mojej klasie były osobami z którymi nie mam już kontaktu od kilku lat i nie powinny chodzić do tej szkoły. Nauczyciel przez dłuższy czas nie przychodził do klasy, więc zrobiło się głośno i wszyscy zaczeli ze sobą rozmawiać. Trzech moich kumpli zgromadziło się razem wraz z youtuberem Merghanim i rozmawiali o CSie. Nie miałem co robić, lekcja jakoś szybko minęła. W drodze powrotnej kolega poprosił mnie, abym pojechał z nim na rowerze do wsi o nazwie Biadacz, bo musiał tam załatwić ważne sprawy. Jadąc tak na drodze spotkaliśmy aktora z the walking Normana Reedusa. Aktor poprosił nas, abyśmy pomogli mu wejść do miasta, bo nie wie jak wyjść z tej wsi. Zgodziliśmy się, ale wzamian za tą usługę nauczy nas przygotowywać strzały do kuszy jaką posiadał. Droga przebiegła pomyślnie, przeszliśmy przez randomowe drzwi na wsi i dostaliśmy się do szkolnej kanciapy woźnych i sprzątaczek. Norman Reedus bardzo nam podziękował i pokazał nam cały proces powstawania strzał, a wyglądał on tak *UWAGA PRZEPIS* Stroik od saksofonu przedziurawić kilka razy dziurkaczem. Naostrzyć go i posmarować trującym jadem szerszenia. Następnie przykleić, krótki patyk i na końcu całości przybić piórka. Byliśmy zdziwieni tym co nam pokazał. Podziękowaliśmy sobie nawzajem za spędzony razem czas i wszyscy poszliśmy do swoich domów.
Życie to sen.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#12
DZIEŃ 20

Data: 2017.08.20
Ilość przespanych godzin: 9h
Ilość zapamiętanych snów: 1

#1
Byłem na jakimś festynie szkolnym na którym spotkałem Reziego, Blowka i Deejayapallasidea - polskich youtuberów. Byłem podekscytowany i chciałem zrobić sobie z nimi zdjęcie, dostać autograf i porozmawiać, jednak ci youtubowi twórcy nie chcieli nawet ze mną rozmawiać... Później z niewiadomych przyczyn jechałem z nimi samochodem nie wiem dlaczego o,0
Życie to sen.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#13
DZIEŃ 21

Data: 2017.08.21
Ilość przespanych godzin: 9h
Ilość zapamiętanych snów: 1

#1
Leżałem sobie spokojnie na plaży z rodziną w Ustce. Rodzice wysłali mnie, abym kupił coś do zjedzenia na usteckiej promenadzie. Idę sobię idę, a tu nagle cała promenada rozwalona niczym w the walking dead, ale bez zoombie. Wszędzie wokół jeździły niemieckie wojska. Idąc promenadą zmieniały mi się światy, sypałem słonecznik na ziemię nie wiem po co, a potem biegałem dla przyjemności po mieście, po chodniku "pływał" statek.

*Moje sny są coraz dziwniejsze i nie wiem o co chodzi*
Życie to sen.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#14
Robi się coraz zdziwniej i zdziwniej. To dobrze.
Za którymś razem zobaczysz we śnie coś tak dziwnego, że od razu się uświadomisz. A sekundę później obudzisz się.
Wysłano z mojego umysłu przy użyciu moich rączek
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#15
DZIEŃ 22

Data: 2017.08.22
Ilość przespanych godzin: 9h
Ilość zapamiętanych snów: 2

#1
Przyjechałem na działkę moich dziadków wraz z księdzem i kilkoma ministrantami. Ministranci byli zajęci pracą w ogródku, a ksiądz siedział sobie na ławce i czytał jakąś książkę (pewnie pismo święte) Kapłan zawołał mnie do siebie i powiedział, że będzie zaszczycony jeśli przeczytam jakieś czytanie na jednej z jego mszy, zgodziłem się. Potem miejsce nagle się zmieniło i byliśmy w łazience u mojej babci, ale nie w altance tylko już w domu. W wannie leżał demon, którego ciało się rozkładało, śmierdziało, ale było gorące. Ksiądz kazał nam się odsunąć, a sam przybliżył się do demona i zaczął odprawiać egzorcyzmy nad jego czołem.

#2
Pomagałem mojej babci porządkować siano na polu, ale moją uwagę przykuło morze, które nienaturalnie było umiejscowione przed rowem. Podchodzę pod falę i widzę, że coś ciemnego tam pływa hmm... Biorę to do ręki, a to telefon z 23% baterią i wgranym windowsem 7. Smartfon był trochę rozwalony, próbowałem go naprawić, ale się nie dało. Po wejściu w galerię na telefionie okazało się, że ten telefon należał wcześniej do jakiegoś czarnoskórego posiadacza, stwierdziłem to po zdjęciach jakie tam były.
Życie to sen.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#16
DZIEŃ 23

Data: 2017.08.23
Ilość przespanych godzin: 9h
Ilość zapamiętanych snów: 2

#1
Z kolegami z podwórka nawalaliśmy się patykami na CSowej mapie de_dust2 na spawnie CT. Strzelaliśmy do siebie z łuków i graliśmy tak jak kiedyś w dziecięce zabawy typu berek, chowanego itd...

#2
Przyjechałem do Bricomarche, aby kupić sobie akcesoria wędkarskie. Moją uwagę przykuło czarne pudełko przez które rozmawiałem z Nalewą o oneironautyce -_-
Życie to sen.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#17
DZIEŃ 24

Data: 2017.08.24
Ilość przespanych godzin: 9h
Ilość zapamiętanych snów: 2

#1
Będąc na wczasach nad morzem mieszkałem sobie wraz z rodziną w małym domku obok dużej willi. Nasz zabałaganiony domek miał widok na kawałek morza, willę i polę wiatraków. Dziwnym trafem spotkałem mojego znajomego na placu willi, który powiedział mi, że nie może teraz rozmawiać, bo się śpieszy. Spacerując sobie dalej po placu zauważyłem znajome moich znajomych, które się chichrały na mój widok. Usłyszałem z ich szeptów "To on" podszedłem do nich zacząłem zagadywać i śmieszkować. Podczas "zarywania" upadłem ręką o beton, nie było krwi, ale było widać rany, które nadawały się tylko do zszycia. Chyba straciłem przytomność i nagle obudziłem się w willi w, której zaopiekowała się mną pewna starsza pielęgniarka, która zamiast zająć się moją raną na ręce zaczęła wkuwać się wielką igłą i wężem ogrodowym do mojej prawej nogi, następnie napuszczała do niej wody. Bolało jak cholera, przybiegł do mnie mały murzynek, aby mnie pocieszać. Gdy ból minął mogłem już wstać, murzynek powiedział mi, że zgubił swojego tate i prosił mnie, abym pomógł mu szukać. Był to jednak problem, bo 90% osób znajdujących się w willi to afroamerykanie. Czarnoskórych było tam tak dużo, że spali na dworze. Zauważyłem, że daleko w morzu stoi fontanna, a wokół niej pełno wesołych tańczących ludzi. Podpłynąłem do tego miejsca i okazało się, że to właśnie tam przebywa ojciec małego murzynka.

*Moja mama mówiła, że podczas snu mówiłem "Nie teraz, nie teraz, za 7 minut" nie wiem z czym to sie je*

#2
Śniło mi się, że DanielMagical zezgonował na livestreamie i było pełno shotów i aferka na skale całego youtubea :v
Życie to sen.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#18
DZIEŃ 25

Data: 2017.08.25
Ilość przespanych godzin: 9h
Ilość zapamiętanych snów: 1

#1
Przyjechałem z psem mojej babci ze wsi na podwórko do mojej babci z miasta. Uczyłem kundla różnych sztuczek i przez cały czas na prawej ręce miałem założony specjalny materiał ochronny, aby pies nie mógł mnie ugryźć w sumie było to zbędnę bo zachowywał się spokojnie. Za podwórkiem na którym szkoliłem pieska zauważyłem pełno namiotów i śpiewających ludzi. Okazało się, że to pielgrzymka. Pewien pielgrzym poprosił mnie, abym pomógł mu, bo chciał się umyć, więc zacząłem pukać po wszystkich mieszkaniach z nadzieją, że ktoś przyjmie pielgrzyma. Trudno było znaleźć osobę chętną udostępnić swoją łazienkę, ale znalazła się pewna staruszka, która chciała pomóc. Po wyjściu z klatki schodowej spotkałem dwóch kolegów ze szkoły muzycznej porozmawiałem z nimi i zwyczajnie sobie odeszłem. Z klatki obok nagle wyszła ładna dziewczyna  :-B okazało się, że to moja przyjaciółka, która przyjechała na wakacje do swojej babci. Zaproponowałem koleżance spacer no i spacer jak spacer *później mogło sie cos dziać, ale nie pamiętam ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Życie to sen.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#19
DZIEŃ 27

Data: 2017.08.27
Ilość przespanych godzin: 11h
Ilość zapamiętanych snów: 1

#1
Umówiłem się na luźne spotkanie z moimi dwoma kolegami z klasy, mieliśmy spotkać się przy małej uliczce obok żabki. Śmieszkowaliśmy sobie i robiliśmy żarty rozmaitym ludziom na ulicy. Niestety jakiemuś chłopakowi się to nie spodobało i wykradł mi perfidnie rower. Widziałem jak przywiązał go do drzewa i schował się ze swoimi kumplami za żywopłotem, aby na mnie napaść. Nie wiedziałem co robić więc postanowiłem przemyśleć całą sprawę i wystawić jakiś konkretny plan. Usiadliśmy sobie na schodach, ale po chwili mój kolega zauważył, że pomiędzy blokiem, a sklepem stoi dziwaczny portal. Abyśmy mogli się przez niego przedostać musieliśmy zrobić serię obleśnych zadań. Za pierwszym razem mi się nie udało, ale za drugim już tak. Zadania polegały na jedzeniu czegoś obrzydliwego, turlaniu się po czymś, krzyczeniu itd. Gdy już wszyscy przedostaliśmy się przez portal i zadania zostały wykonane pomyślnie, ujrzeliśmy wszystkie nasze dziewczyny z klasy leżące brzuchami do płytkiej wody, opalające się i czytające jakieś książki. Kiedy powiedzieliśmy dziewczynom, że musieliśmy zrobić taką serię okropnych zadań one powiedziały, że nie musiały tego robić i je przeteleportowało od razu. Ja zauważyłem następny portal, jednak przeszłem przez niego sam, moi koledzy woleli zostać i oglądać dupy koleżanek. Ja byłem ciekawy świata i przeszłem przez ten portal, zapomniałem dodać, że portal wyglądał jak duży nieregularnie kształtny czarny owal. Zostałem przeteleportowany na pustynie na której środku stał taki sam basen jak tam, ale bez dziewczyn i na pustyni, a tamten był osadzony w okół trawy z laskami. Nagle zaczęło robić się coraz cieplej i cieplej, więc skoczyłem do wody, ale zaraz? Woda zaczęła wyparowywać momentalnie, nagle usłyszałem strzały z samolotu, obleciał mnie tak mocny strach, że nie musiałem przechodzić przez portal, a samo mnie tepnęło na podwórko gdzie przywiązali mi rower. Oddali mi go spokojnie i powiedzieli, że to zwykły żart.
Życie to sen.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#20
DZIEŃ 28

Data: 2017.08.28
Ilość przespanych godzin: 8h
Ilość zapamiętanych snów: 3

#1
Niespodziewanie znalazłem się w lesie w którym było pełno zoombie. Byłem bardzo wystraszony tą sytuacją i zacząłem uciekać. Wpadłem na dwie postacie z filmu The Walking Dead, na mużynkę Michonne i blondynkę Andree. Kobiety zabijały trypy uciekając i niosąc mnie wystraszonego na rękach. Po kilku minutach otrząsnąłem się z całej tej sytuacji i zacząłem z nimi rozmawiać. Dowiedziałem się, że szukają schornienia i brakuje im pożywienia. Poprosiły mnie o pomoc, ja zgodziłem się. Przemierzając ulice opuszczonego miasta nagle wyskoczyło nam coś z garażu i zaczęło się głośno śmiać. Okazało się, że to był człowiek bandyta, którego celem jest obrabowanie nas ze wszystkich możliwych przedmiotów nadających się do przetrwania. Siedzieliśmy wepchnięci w kąt garażu, związani i z taśmą na ustach. Zabrali nam broń i wypuścili nas my jednak nie byliśmy tak dobrzy dla nich i zrobiliśmy im to co oni nam, ale zostawiliśmy ich tak uwiązanych i zabraliśmy cały arsenał z bronią. Dostałem tępy nóż i mały rewolwer. O wszystkim zapomnieliśmy i zajęliśmy się dalszą wędrówką o dobre miejsce i przetrwanie. Znaleźliśmy resztę grupy, która osadziła się nad morzem przy plaży. Miałem głęboką ochotę wykompać się w morzu, bo cały śmierdziałem, ale nie zrobiłem tego ze względu na gigantyczne pływające tam żółte meduzy, więc przeszedłem się tylko w okół plaży z nadzieją, że znajde może jakiś wrak samochodu, który mógłbym postawić jako magazyn obok kepmingu, który tam stał. Obracam się, a tu stado zoombie, nie wiedziałem co robić, bałem się, zacząłem uciekać i krzyczeć. Carl przybiegł do mnie z pomocą i powybijał wszystkie trupy. Byłem mu wdzięczny, zaprzyjaźniliśmy się, to naprawdę cudowny człowiek. Gdy ochłonąłem Andrea zabrała mnie już na taki normalny spacer. Powiedziałem jej, że bardzo ją polubiłem i czuje do niej przyjacielską, a nie fanowską przyjaźń. Ona odpowiedziała, że skończyła już grać w tym filmie, ale lubi wracać do tego świata.

#2
Pod mój dom podjechała samochodem moja 14-letnia koleżanka ze szkoły i zaproponowała mi, że może zabrać mnie do pracy na rozdawanie ulotek. Siedziałem z tyłu i pilnowałem, aby czasem tępy nóż, który mam dla bezpieczeństwa nie wyleciał mi z kieszeni. Nie miałem zamiarów nikogo zabijać, ale wolałem mieć go na wszelki wypadek, bo ludzie bywają fałszywi. Dojechaliśmy i zaparkowaliśmy na parkingu w Rynku w Kluczborku. Gorąco powitała nas pani ze sklepu z perfumami, który w rzeczywistości tam nie istnieje i kazała nam ubrać specjalne żółte koszulki z logiem sklepu. Rozdawaliśmy i rozdawaliśmy, aż ulotki się skończyły. Dostaliśmy po 100zł i byliśmy zadowoleni. Wychodząc ze sklepu natknąłem się na moją babcię z zakupami, która zdziwiła się, że pracuję i postanowiła mi kupić świderka. Wracając z koleżanką autem mijaliśmy takie władze jak straż miejską i policję. Służby widząc nas zrobiły obojętną minę i puściły nas wolno. Moja koleżanka odwożąc mnie do domu zachaczyła o swojego koleszkę, który był nieco starszy od nas i prosił, aby koleżanka podwiozła go do bankomatu gdzie wypłacił chyba 2 tysiące po stówach i dał nam po jednej kompletnie bez celu.

#3
Sen zaczął się w rynku w Kluczborku. Targowałem się z moim dyrektorem ze szkoły jako ze sprzedawcom łodzi podwodnej pływającej i zanurzającej się w chodniku. Bardzo chciałem mieć tą łódź, lecz sprzedawca nauczyciel powiedział, że legalnie, gdy ją kupię mogę korzystać z niej tylko w wakacje, dlatego odmówiłem transakcji. Wsiadłem na skuter i zacząłem pędzić w stronę Gdańska z myślą, że tam spotkam Taco Hemingway'a. Dojechałem nad morze i ujrzałem moją lekko upośledzoną koleżankę z klasy, która płakała z jakiegoś powodu na plaży. Nie pomogłem jej, bo wtem zobaczyłem, że idzie moja stara wychowawczyni z lekko podenerwowaną miną. Była na mnie zła za to, że nie kupiłem okazyjnie taniej łodzi podwodnej od dyrektora.

Jak widać w snach powtarzają się pewne motywy i bardzo prawdopodobne jest to, że to, był jeden wielki sen. Zacząłem trenować ADA i daje tej technice 10/10 naprawdę nie żałuję. 2 minuty uważności dziennie i sny robią się takie, że nie chcesz się budzić tylko stale w nich być.
Życie to sen.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1