Odpowiedz 
WILD
#1
WILD

WILD, czyli „Wake Induced Lucid Dream”, polega na bezpośrednim przejściu z jawy do snu. Unikamy w ten sposób okresu nieświadomości łączącego te stany, dzięki czemu pojawiamy się we śnie z zachowaną pełną świadomością.

Technika kusi początkujących oneironautów swoją pozorną prostotą, dając nadzieję na szybkie osiągniecie świadomego snu. Nie polecamy jej jednak na początek. Sposób jest nie tyle trudny, co wymagający znacznej cierpliwości.

WILD jest bardzo subtelną techniką - tak naprawdę trudno jest przekazać komuś konkretną instrukcję. Technikę WILD możemy przyrównać do nauki jazdy na rowerze - uczymy się jej stopniowo, korzystając jedynie ze wskazówek. Z tego też powodu tekst, który czytacie, zawiera jedynie ogólne zasady działania, które mają za zadanie przybliżyć wam tą technikę.

Pierwsze pytanie i odpowiedź: kiedy stosować technikę WILD? Polecamy obudzić się w nocy lub rano (patrz: WBTB). Zdecydowanie odradzamy stosowania jej przed spaniem. Dlaczego? Kiedy zasypiamy, pierwszą fazą będzie najprawdopodobniej faza N-REM. Zanim nadarzy się możliwość wejścia do snu, będziemy musieli ją przeczekać. W dodatku pierwsza faza REM jest najkrótsza.

Kiedy obudzimy się po 4-6h snu, następną fazą po zakończonym okresie czuwania będzie najpewniej faza REM. Zaśniemy również szybciej niż wieczorem, dzięki czemu zwiększymy szansę na powodzenie. To bardzo ważne – WILDa wykonujemy wyłącznie z WBTB!

Po zakończonym WBTB, kładziemy się do łóżka w wygodnej pozycji. To bardzo ważne, gdyż nie będziemy mogli jej zmienić. Powinniśmy ułożyć się tak, aby po dłuższym czasie nie czuć większego dyskomfortu, który potrafi zaprzepaścić próbę WILDa. Pozycją polecaną przez nas jest położenie się na plecach z rękami ułożonymi wzdłuż tułowia.

Ideą WILDa jest zachowanie odpowiedniego balansu między relaksem a utrzymywaniem świadomości. W tym celu należy wykorzystać kotwicę, czyli stały bodziec, na którym możemy zawiesić naszą uwagę. Najlepszym jest oddech. Po zamknięciu oczu zauważ go i poobserwuj przez chwilę. Nie kontroluj oddechu, ale pozwól, by dział się sam – zupełnie tak, jakbyś to nie ty oddychał. Następnie wybierz jeden z jego aspektów i ogranicz do niego całą uwagę. Mogą to być, dla przykładu, ruchy klatki piersiowej albo uczucie przepływu powietrza na nozdrzach.

Powinniśmy pamiętać również o tym, aby wyzbyć się wszelkich myśli związanych z oczekiwaniem na LD. Bardzo często przy pierwszych próbach może towarzyszyć nam uczucie podekscytowania. Jak się okazuje, trudniej nam wówczas ograniczyć uwagę do utrzymywania świadomości. Wszystko w swoim czasie. Ten problem mija najczęściej z kolejnymi próbami.

Leżąc w bezruchu, do naszej głowy mogą wpaść spontaniczne, emocjonalne myśli. Oznacza to, że znaleźliśmy się w stanie półsnu. W tym przypadku proponujemy wyobrazić sobie odkurzacz lub czarną dziurę, która wchłania wszystkie nasze myśli. Może to brzmieć dziwnie, jednak to naprawdę dobry sposób.

Z czasem powinny pojawić się hipnagogi w postaci dziwnych obrazów, dźwięków lub odczuć. Bardzo często początkujący oneironauci przerywają w tym momencie próbę WILDa, gdyż wizje te mogą nie być przyjemne, czasami nawet bardzo realistyczne. Strach jest jednak nie na miejscu, gdyż nic nam nie grozi i jesteśmy całkowicie bezpieczni.

Mówiąc o hipnagogach, należy podkreślić, że niektóre z nich mogą okazać się szczególnie uciążliwe. Hipnagogia ma tendencję do oszukiwania śniącego, prezentując sytuacje, które można odebrać jako realne. Dla przykładu, możemy słyszeć głosy domowników, pukanie do drzwi, dzwonek telefonu lub odbierać inne bodźce, świadczące o czyjejś obecności lub jakiejś naglącej sprawie. Wówczas należy zachować bezwzględną świadomość, że wszystkie te sygnały są jedynie wytworem naszego umysłu.

Następnie czeka na nas paraliż senny. Czasami wejście w sen poprzedza pisk, który może sprawiać dyskomfort lub nawet wrażenie bólu. Pamiętajmy jednak, aby zachować spokój, gdyż fizycznie nic nie może nam się stać, a najgorsze jest już za nami.

Gdy z hipnagogów powstanie sen, zostaniemy do niego „zassani”. Zdarza się również, że to my będziemy musieli poczynić pierwszy krok przy wejściu w sen - wówczas warto wspomóc się uczuciem „huśtania”, stopniowego przybliżania się do snu. Na sam koniec upewniamy się testem rzeczywistości o fakcie śnienia i delikatnie podnosimy, wstając z sennego łóżka. W tym momencie wrota świadomego snu stoją przed nami otworem.

Istnieje jednak inna możliwość - w pewnym momencie hipnagogi mogą całkowicie zniknąć, a my nie będziemy wiedzieli, czy śnimy, czy dalej znajdujemy się na jawie. Co wtedy zrobić? Spróbuj podnieść rękę i wykonać test rzeczywistości z nosem. Istnieją trzy możliwe rezultaty:

1. Będziesz w stanie podnieść rękę, TR da wynik negatywny – jeszcze daleko do snu.
2. Nie będziesz w stanie podnieść ręki – jesteś w paraliżu.
3. Będziesz w stanie podnieść rękę z łatwością, TR da wynik pozytywny – właśnie śnisz!

Istotna sprawa – jeśli nic nie widzisz, nie próbuj otwierać oczu. Najczęściej kończy się to obudzeniem. Zamiast tego akomoduj wzrok do ciemności – ściągnij ciemne okulary z oczu lub wymacaj włącznik światła.

Na koniec, warto jeszcze wspomnieć o jednej rzeczy, o której mówił incestus – nawet nieudana próba WILDa zwiększa szansę na uświadomienie w następującym po niej śnie!


Autor: CosmicKid/Traveler
cosmic.checkReality();
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz 


Skocz do:

UA-88656808-1