W świecie moich eLDe
#11
Ja otwieram okno na noc i to wystarcza , okno mam przy łóżku .
Dreamweaver - break your chains and make your move
Or you might just see a dreamweaver's fall
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#12
Nie mam wentylatora, a okno (przy łóżku) mam otwarte. Spania nago nie preferuję. To znaczy, że przegrałem z pogodą?

Wywalę kołdrę z łóżka, bo czasami z przyzwyczajenia się nią przykrywam. Nie przeszkadzało mi to, bo zaraz zasypiałem.
LD - 197 || Inces jest bogiem, TR nałogiem, WBTB podstawą, a eLDe zabawą.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#13
~~~ 6 sierpień 2013 ~~~

Poszedłem spać z kołdrą pod nogami. Miałem nadzieję, że się nią nie przykryję. Cóż, nie wiem jakim cudem, ale obudziłem się pod kołdrą. Mimo tego pamiętam parę scen i w miarę dokładnie jeden sen.
  1. Pisałem z kimś na gadu gadu. Rozpoczynałem zdania z dużej litery i kończyłem kropką.
  2. Zima. Odbijałem o ścianę bloku piłkę wraz z kolegą.
  3. I-sen. Nalewa był adminem.
  4. Byłem w parku i zorientowałem się, że to jest sen. Wykonałem dłuższy RT z nosem, który zadziałał. Nie wywaliło mnie od razu, ale po kilkunastu sekundach. Pamiętałem to lepiej, ale po drzemce gdzieś mi uleciało.
Rewolucja

Znajdowałem się w jakimś miasteczku. Wydaje mi się, że skądś się do niego dostałem. Coś mnie teleportowało, bo nie byłem tam od samego początku. Myślałem, że to jakaś gra, ale zrozumiałem, iż dzieje się to naprawdę.

Piękne miasto. Proste domki, ale genialnie wyglądały. Było całkiem spokojnie, kiedy stałem oparty o ścianę na jakimś placu. Wpatrywałem się w fontannę. Jeśli się nie mylę, to rozmawiałem z kimś. Szybko minął dzień pierwszy.

Potem akcja nabrała tempa. Władze tego miasta po prostu oszalały i wprowadziły dziwne ograniczenia. Wówczas postanowiłem stąd uciec i ruszyłem w kierunku tłumu ludzi. Namawiałem wszystkich, żeby poszli ze mną. Niby akceptowali moją propozycję, ale tak naprawdę nikt ze mną nie szedł. Cóż, sam się za to zabrałem. Przeszedłem schodami koło zamku władz, a następnie pokonałem szybko ich prostokątny trawnik. Źle to zrobiłem, gdyż zauważyli mnie. Gdy uciekałem drogą (sceneria przypominała nieco wieś, wokół były pola) nie czułem, jakbym biegał w wodzie - po prostu brakowało mi sił. Kilka sekund później dorwali mnie.

Przeteleportowało mnie z powrotem do miasta. Była noc, a ja spacerowałem po porcie. Przeszedłem kawałek drewnianego pomostu i spojrzałem w niebo. Aż zaparło mi dech... Widziałem mnóstwo różnokolorowych galaktyk niewiele większych od Księżyca. Jedna z nich przypominała serce. Chwilę później dostrzegłem parę zakochanych siedzących na pomoście.

Ludzie najwidoczniej nie rozumieli zbliżających się zmian. Albo ja przesadzałem. W każdym razie noc była odpowiednią porą na ucieczkę. Poszedłem tą samą drogą. Myślałem, że nikt mnie nie widział, ale to błąd. Królowa w czarnej sukni i falującymi włosami wysłała na mnie olbrzymiego trolla. Tym razem przebiegłem dłuższy dystans.

Kolejny dzień. Postanowiłem rozegrać to inaczej. Przy porcie nadal stał tłum ludzi, a ja wybrałem jedną osobę, która towarzyszyłaby mi w ucieczce. Okazał się nią pewien koleś z gimnazjum. Powiedziałem mu wszystko, co o tym myślę. Chwilę później wzięliśmy pojazdy "Robotnica" (jakieś nawiązanie do StarCraft'a) i ruszyliśmy.

Znajdowałem się teraz na moim osiedlu, drodze obok przystanku niedaleko szkoły. Robotnice jeżdżą dobrze tylko po specjalnej nawierzchni w mieście. Tutaj cały czas się ślizgałem i ciężko było mi opanować pojazd. Kiedy już myślałem, że wszystko poszło zgodnie z planem, zobaczyłem... tego samego wielkiego, okrągłego trolla. Krzyknąłem: "Kurwa mać, znowu ten jebaniec" i poddałem się. Zatrzymałem się na pobliskim parkingu i pozwoliłem, aby to wszystko się skończyło.
LD - 197 || Inces jest bogiem, TR nałogiem, WBTB podstawą, a eLDe zabawą.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#14
Cytat: 3. I-sen. Nalewa był adminem.

To sen proroczy :D. Inces boj sie :)

Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#15
~~~ 7 sierpień 2013 ~~~

Miałem dzisiaj WILDa robić. Obudziłem się po 5 godzinach snów. Kilka sekund zajęło mi zrozumienie, po co się obudziłem. I tutaj popełniłem głupi błąd - poczułem się wyspany, więc myślałem, że nie muszę się rozbudzać. Cóż, przewróciłem się na bok i poszedłem spać.

Pamiętam parę snów. Niezbyt dokładnie, raczej średnio, ale na pewno więcej niż wczoraj.


Bania u cygana

Byłem w jakimś drewnianym domku. Przypominał on trochę ogromną szopę, ale miał wystrój bardziej imprezowy. Balony, serpenty.

Rozpoczęło się niefajnie, bo zostałem skopany przez jakieś dresy. Oberwałem i leżałem na podłodze. Miałem przed oczami jakiś dziwny obraz. Coś białego, ale nie pamiętam, co to dokładnie było. W pewnym momencie czułem, że zaraz ktoś mnie kopnie w bok. Chwilę później tak się stało. Poczułem silny ból, ale starałem się zachować spokój. Obróciłem się na bok i lekko zgiąłem jakąś kończynę.

Później spotkałem kolegę z klasy, któremu powiedziałem, że już idę. Nie czułem się zbyt komfortowo w tym towarzystwie. Pytał się mnie "czemu" i namawiał, żebym został. Jakoś głupio mi się zrobiło.

Dresy vol.2

Byłem na swoim osiedlu. Postanowiłem przejechać się rowerem. Jechałem po jakimś dziwnym, nieistniejącym w rzeczywistości miejscu. Znajdowało się ono za przejściem przez ulicę, niedaleko drugiej biedronki.

Zjechałem po schodach i spotkałem znowu dresiarzy. Zaczepili mnie. Wynikła z tego jakaś nieciekawa rozmowa, ale ja starałem się zachować spokój. Starałem się stłumić ich agresywność. Odpowiadałem powoli i spokojnie. Skończyło się na tym, że zapytali mnie "zajebać Ci?". Z ust wyleciało mi "spokojnie", a po chwili odjechałem w kierunku przejścia.

Pamiętam, że działo się coś przy światłach. Opowiadałem komuś o całym zajściu z dresami.

Urwał

Byłem na balkonie. Miał jakiś dziwny trójkątny kształt oraz jasnopomarańczowe płytki. Oparłem się o brązową barierkę, która była lekko pochylona do przodu. Zrobiłem to specjalnie, gdyż przewidywałem, że owa barierka urwie się. Tak też się stało.

Poszedłem później do mamy powiedzieć jej o tym. Nie widziałem na jej twarzy zdziwienia. Powiedziała, że później się tym zajmiemy. Lub coś w tym stylu.

Zszedłem z balkonu na ziemię. Okazało się, że był na parterze, ale i tak we śnie powiedziałem sobie, iż jest to piętro drugie.

Trochę scen:
  1. Jakiś chory sen. QuantumLunatic jechała na rowerze, a ja uczepiłem się siedzenia i jechałem z nią przez jakąś autostradę.
  2. Ktoś zapytał mnie "do której idziesz klasy?". Odpowiedziałem, że do pierwszej liceum.
Spróbuję WILDa ponownie.
LD - 197 || Inces jest bogiem, TR nałogiem, WBTB podstawą, a eLDe zabawą.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#16
~~~ 8 sierpień 2013 ~~~

Zabiłem parę komarów, wziąłem zimny prysznic i położyłem się. Starałem się zrelaksować i zrobić afirmację, ale ktoś co chwilę darł się na osiedlu. Jakoś sobie poradziłem.

Postanowiłem się obudzić po 5h snu, czyli gdzieś koło 8:00. I rzeczywiście, kiedy się obudziłem była równa 8:00. Z początku pomyślałem, że jestem nawet wyspany i mogę przystąpić do WILDa. Obróciłem się na bok. Palnąłem się w łeb w myślach. Pomyślałem, że nie chcę popełnić znowu tego samego błędu i wstałem. Wziąłem telefon i przez 10 minut poczytałem i-sen.

Położyłem się na plecach i zacząłem liczyć: 1-śnię, 2-śnię, 3-śnię... co jest? Poczułem, jakby komar usiadł mi na ręce. Otworzyłem oczy i spojrzałem, ale nie było. Sytuacja powtórzyła się jeszcze kilka razy. W końcu zdenerwowałem się i przykryłem cienkim kocem.

Później było całkiem gładko. Kiedy byłem na około 120-śnię poczułem jakiś ból w okolicach szyi. Tak jakby coś wrzynało mi się w tamto miejsce. Pulsowało. Myślałem, że w rytm oddechu, ale jednak niezależnie od niego. Starałem się wytrzymać, ale w końcu musiałem wstać.

Ostatnia próba. Wszystko szło gładko, ale po jakimś czasie poczułem jakąś dziwną... niechęć. Na tym się skończyło.

No to może SSILD dla rekompensaty? Nie wiem po co, nie zadziałał.


Miałem po tym SSILDzie jednak coś na kształt FA. Znaczy nic nie widziałem, ale zrobiłem RT z nosem i zadziałał. Ciemność przed oczami, ale czułem, że wstałem i chodzę po pokoju. Starałem się jakoś odzyskać wzrok, ale z czasem coraz bardziej odpływałem.

Dałem radę przypomnieć sobie jeden sen poza tym.

Rozpływające się ambicje

Byłem u babci. Ze mną była jeszcze jakaś nieznana mi osoba, a w dłoniach miałem kostkę 5x5x5. Postanowiłem ją ułożyć. Przypomniało mi się wówczas, że nie pamiętam algorytmy na parzystość krzyża z 4x4x4, ale pomyślałem, iż uda mi się bez tego. Gdy zacząłem nią kręcić, to zwiększyła się powoli aż do 10x10x10. Potem zaczęła się rozpływać i deformować. Starałem się jakoś przywrócić jej kształt sześcianu, ale nie dawało rady.

A najciekawsze, że przypomniałem sobie ten sen, kiedy po obudzeniu zobaczyłem kostkę Rubika na łóżku. W zasadzie nie wiem, jak się tam znalazła.
LD - 197 || Inces jest bogiem, TR nałogiem, WBTB podstawą, a eLDe zabawą.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#17
Początek snu w ciemności jest typowym zejściem WILDa !! W takim przypadku wystarczy za pomocą kontroli oświetlić otoczenie - wymacać pstryczek, zdjąć wyimaginowaną osłonę z oczu albo po prostu akomodować się do ciemności.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#18
Kurdebyk.

Dzisiaj (a w zasadzie jutro) próbuję jeszcze raz.
LD - 197 || Inces jest bogiem, TR nałogiem, WBTB podstawą, a eLDe zabawą.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#19
~~~ 9 sierpień 2013 ~~~


Obudziłem się o około 8:00. Napiłem się czegoś zimnego i poszedłem do toalety. Zabrałem się później za WILDa

Czułem się wyspany, ale trochę myliło mi się liczenie. Niewidzialne komary przestały mnie drażnić, ale teraz pojawiło się coś innego - dźwięki za oknem. Dzieci, szczekanie psów, przejeżdżające od czasu do czasu samochody. Za bardzo się na tym skupiałem, aż w końcu po prostu zasnąłem.


sup girl

Znajdowałem się gdzieś koło "kałflanda". Sam nie wiem, co to za miejsce, ale kojarzy mi się właśnie z tamtymi okolicami.

Widziałem kolegę, który coś majstrował przy rowerze. Jego mama traciła cierpliwość i go poganiała. Starał się to wszystko złożyć jak najszybciej. Cóż, w momencie kiedy kończył, jego mama nie wytrzymała i powoli odjeżdżała. Kumpel zdenerwował się i parę sekund potem ruszył za nią.

Spotkałem koleżankę z dawnej klasy. Postanowiłem się z nią przejść. Pogadaliśmy o randomowych sprawach. Myślałem, że odprowadzę ją do domu, ale ona w pewnym momencie wskoczyła przez okno do palącej się szkoły. Trochę się zdziwiłem. Jeszcze później wpadłem na pomysł, że mogłem się z nią gdzieś umówić.

Miałem potem jakieś dziwne myśli i widziałem Naruto. Czułem się, jakbym przebywał w świecie moich myśli, innymi słowy w swojej głowie.

eLDe z rana lepszy niż śmietana

Leżałem na swoim łóżku prawdopodobnie. Przeglądałem coś na telefonie. Nie wiem, jaka była pora dnia, bo nie zawracałem na to uwagi. Spojrzałem jednak na godzinę i zrobiłem RT. Było w okolicach drugiej, a godzina zmieniała się. Tak, to jest sen! Nieźle się ucieszyłem z tego powodu.

Było ciemno, jak na drugą przystało. Postanowiłem zrobić dzień. Pomogłem sobie na początku, zapalając wszystkie światła w mieszkaniu. Później postanowiłem wpisać komendę. Wyświetlił mi się pasek jak w Minecrafcie i próbowałem wpisać /time day. Czułem, jak robię to rękami na niewidzialnej klawiaturze. Problem był taki, że ciągle się myliłem. Tak jak na jawie zdarza mi się często coś pomylić w tekście, kiedy coś szybko piszę, tak i tutaj to robiłem. Tu było jeszcze gorzej, bo co chwilę wpisywało mi inne litery. 4-5 próba zakończyła się pomyślnie. Zrobił się wczesny ranek.

Uznałem, że w mieszkaniu nie mam nic ciekawego do roboty i chciałem wyjść na zewnątrz. Sama myśl o tym wystarczyła. Przeniosło mnie momentalnie przed mój blok.

Nie wiedziałem, co mógłbym porobić. Znowu zapomniałem zrobić listę rzeczy. W głowie miałem tylko latanie, ale ono mi nie wychodziło, więc zaprzestałem prób.

Postanowiłem z kimś porozmawiać. Jako że nie było nikogo wokół, musiałem przywołać osobę. Wybór padł na koleżankę z poprzedniego snu. Nie udało mi się tego zrobić, bo powoli zaczęło mnie wywalać, a moje myśli zrobiły się jakieś dziwne.


Mała przerwa od prób WILDa.
LD - 197 || Inces jest bogiem, TR nałogiem, WBTB podstawą, a eLDe zabawą.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#20
~~~ 10 sierpień 2013 ~~~

Pamiętam trochę snów. Lepiej jednak jak opiszę to w punktach,
  1. Byłem w bloku babci. Windy miały jakieś dziwne klamki. Część z nich były pozrywane, dlatego "po cichaczu" przełożyłem parę z jednych drzwi do drugich. W tym momencie się wystraszyłem, bo z windy wyszła moja nauczycielka od historii. Zapytała mnie, czy dzwoniłem już do (jakiegoś tam) ministra. Odpowiedziałem, że nie. W tym momencie miałem fałszywe wspomnienie, gdzie już kiedyś kazano mi to zrobić, ale jak dotąd tego nie uczyniłem. Nauczycielka dodała, żebym się pośpieszył, bo ona nie może za wszystkich zadzwonić, gdyż nie ma pieniędzy. Życzyła mi również powodzenia w ciężkiej operacji.
  2. Byłem w szkole na boisku. Graliśmy w nogę. Stałem na bramce. Miałem problemy z grą. Nie dlatego, że mi nie chciało mi się, lecz czułem jakąś blokadę ze snu, która przymulała mi ruchy. Kiedy rzuciłem się na piłkę, później broniłem na siedząco, bo nie mogłem wstać. Czułem się jakiś senny i otępiały.
  3. Graliśmy następnie w nogę na sali gimnastycznej. Działo się tutaj to samo. Również miałem problemy z bronieniem. Gdy mecz się skończył, próbowałem strzelić bramkę, ale nie potrafiłem sobie trafić nawet w ścianę naprzeciwko.
  4. Pamiętam, jak przebierałem się w szatni.
  5. Szedłem później z kolegą głównym korytarzem. Mówiłem mu coś o mojej operacji, że tak naprawdę to nie jest to coś niezwykłego. Przynajmniej tak mi się wydawało.
  6. Kazak z upadłego WiMu wpadł na psajko. Odpowiedziałem mu w wątku. Przy okazji robiłem mapę do Happy Wheels związaną z moją operacją. Był to szpital. Rozmawiałem z kimś.
LD - 197 || Inces jest bogiem, TR nałogiem, WBTB podstawą, a eLDe zabawą.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1