Sny Isabeli
#41
14 czerwca 2018

Byłam w rodzinnej wiosce ojca. Czekałam na pociąg. Jeżdżą stamtąd dość rzadko, więc przed odjazdem postanowiłam pójść do miejscowej pizzerii. Rodzice mieli później do mnie dołączyć.
Zastanawiałam się, jakim cudem ten lokal ma jakieś obroty. Zamówiłam jak zwykle dużą pizzę z szynką i ananasem, ale pracujące tam dwie kobiety zaproponowały mi dwie - dużą i małą, z pomidorem, kurczakiem i parówkami. Zamiast kurczaka użyły czarnych i piaskowych szczeniaczków labradora, widziałam je jeszcze żywe. Jakoś dało się zjeść, ale towarzyszące temu uczucie było very disturbing.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#42
16 czerwca 2018

Miałam wudeka. Udałam się do jakiegoś lokalu w poszukiwaniu pracy. W prywatnym mieszkaniu oglądały mnie dwie kobiety w mocnym makijażu, dość wulgarne. Stwierdziły, że się nie nadaję. Wprowadziłam do pochwy jakiś spory przedmiot, chcąc udowodnić im, że jestem otwarta na duże obiekty, ale być może odebrano to jako zbytnie rozepchanie.
Wyszłam na ulicę i pochodziłam sobie trochę. Świadomość była jasna, a otoczenie bardzo świetliste.


18 czerwca 2018

Byłam na wycieczce szkolnej do teatru. Przyjechaliśmy autobusem. Jakiś dzieciak zarzucił mi, że zrzygałam się na niego. To było kłamstwo, gdyż przespałam całą drogę. Wysiedliśmy. Była zima, więc o tej porze było już ciemno. Miałam na sobie długą białą kurtkę. Kolega z równoległej klasy dotknął mnie ubłoconym butem na wysokości brzucha. Chociaż jedna z koleżanek miała podobny strój, ją traktowano normalnie.
Sen obrazuje blokadę czakry splotu słonecznego spowodowaną przez szykanowanie w dzieciństwie. Czakra ta jest siedliskiem ego, moje zaś zostało zranione bardzo poważnie. Nadal zmagam się z niskim poczuciem własnej wartości.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#43
20 czerwca 2018

Moja grupa z przedszkola wróciła właśnie z wycieczki na lody. Jakaś pani spytała, czy byłam razem z nimi. Odpowiedziałam, że nie i zaczęłam wrzeszczeć. Byłam smutna i wściekła.
W drugim śnie pomagałam urządzić bardzo skromną wigilię. Byłam w mieszkaniu u jakiejś starszej pary, która poznała się przez Naszą Klasę 20 lat temu. Niewiele mieli produktów w domu. Po jakimś czasie poczułam się niepotrzebna i uciekłam. Przez jakieś drzwi przeszłam do innego mieszkania. Dostrzegłam tam bardzo tanie szafki kuchenne. Wzbudziło to we mnie niesmak. Dodam, że przed snem oglądałam wideo o prestiżowym stylu życia.
 

21 czerwca 2018

Podczas snu wydawałam z siebie nieartykułowane wrzaski i wbiłam nóż w serca kilku dziewczyn z mojego liceum. Przyniosło mi to dziwną ulgę. Narasta we mnie agresja od jakiegoś czasu.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#44
6 lipca 2018

Śniło mi się, że zaszłam w ciążę z administratorem forum. Zastanawiałam się, jak to możliwe, przecież tylko chwilę siedziałam na jego kutasie, pamiętałam to jak przez mgłę... Jednak miałam świadków, którzy to potwierdzili.
Drugi sen opowiadał historię miłości 15-latki i 40-latka.
W trzecim śnie znalazłam się w bardzo fajnym miejscu, to mógł być aszram mojego mistrza. Muszę tam kiedyś wrócić.


8 lipca 2018

W śnie spałam w podwójnym łóżku z Travelerem. Leżał obok mnie na pleckach. Pod pupą miał miskę blaszaną emaliowaną, do której wlatywała kupa.
Poza tym śniłam jeszcze o szkole, w której zajęcia zaczynały się o jedenastej, a piątek w ogóle nie było lekcji.
W kolejnym śnie byłam w pizzerii, zamówiłam pizzę z szynką i pomidorem. Nie chciano mi sprzedać żadnego posiłku, kazano mi pojechać do miasta położonego ponad 100 km dalej. Głodna i wściekła udałam się do pociągu.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#45
Hehe czyżby efekt wczorajszych potyczek moralizatorskich :P
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#46
(16-03-2018, 11:50 )Isabela napisał(a): (...)

"16 marca 2018

Miałam 2 sny o lataniu. Czułam się lekka i wolna. W drugim śnie zastanawiałam się, jak to możliwe, że mam jeszcze jakieś drugie ciało, które spoczywa nieruchomo w innym wymiarze i że ono jest rzekomo bardziej realne od tego, które mam tu i teraz. Przecież zmysły działają bez zarzutu, nie widzę żadnej różnicy w jakości percepcji. A jednak to tamten świat jest prawdziwy..."
===================
Wpojono nam, że świat jawy jest prawdziwy, a świat snu nie jednak nie jest to prawda Arnold Mindel w swojej książce "Śniące ciało w związkach" na konkretnych jasnych przykładach pokazuje jak sny kształtują naszą rzeczywistość na wiele sposobów i na różną skalę. Wiedza tajemna uczy, że wejście w sen to wejście w świat astralny, który jest nadrzędny w stosunku do fizycznego. Dawna wiedza też tak uważa i dzieli sny na wielkie i małe - małe to sny w których dominuje nasz umysł i dotyczą nas, do tych nie przywiązywano większego znaczenia, wielkie to sny pochodzące z wymiaru duchowego i te były ogromnie ważne określając i kształtując rzeczywistość nie tylko naszą.


Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#47
Skończyłem czytanie tego dziennika i powiem, ze jest bardzo ciekawy - podziękowania  dla autorki i czekam na dalsze wpisy - pozdrówka :-)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#48
(13-07-2018, 11:14 )Onejronauta napisał(a): czekam na dalsze wpisy

Dziękuję :) Również czekam na dalsze wpisy. Dzięki temu postowi uzyskałam motywację do nich. Zarzuciłam praktykę na wiele tygodni z powodu obciążenia ziemskimi zmartwieniami. Latanie nie jest obecnie możliwe.


14 lipca 2018

Czas spania: 23.50 – 8.10

W momencie, gdy zamiatałam podłogę, uświadomiłam się spontanicznie. Od tamtej pory wiedziałam, że śnię, lecz swoim zwyczajem nie ingerowałam w senne wydarzenia. Kontynuowałam sprzątanie. Towarzyszyła mi grupka ludzi.
W śnie dość sporo się działo, choć niewiele pamiętam. Natrafiłam na zabawkę erotyczną sterowaną pilotem. Symbolizuje ona pragnienie oddania się wyższej sile, która zapewni mi rozkosz.
Potem przeglądałam jakąś chrześcijańską książkę, Napotkałam w niej dwie wzmianki o Sri Ramanie Mahariszim. Byłam zachwycona faktem, że mój ulubiony hinduski święty jest aż tak potężny, że nawet inne religie to dostrzegają.

Po jakimś czasie śnienie zakończyło się. Znalazłam się w dość płytkim NREMie. Dostrzegłam charakterystyczny dla niego obraz kontrolny – świetliste rozwibrowane tło bardzo gęsto pokryte szybko zmieniającymi się drobnymi literami, taka ściana przypadkowych (?) znaków nietworzących żadnych słów.
Moja forma stała się bardzo słabo odczuwalna, jednak nadal miałam z nią kontakt, wiedziałam, że gdzieś mam ciało. Czułam się jak telewizor w stanie czuwania lub kanał, na którym nastąpiło zakończenie programu. Podobało mi się to cichutkie bycie, milczące trwanie. Stwierdziłam, że obiecywany joginom stan bezosobowej szczęśliwości jest już blisko.

Przez kilka chwil odczuwałam ogromną przyjemność nieporównywalną z niczym mi znanym ze świata fizycznego, jednak umysł był za bardzo poruszony z powodu długiej przerwy w praktyce. Natychmiast powróciłam do foremnej świadomości. Gdyby NREM był głębszy, nie widziałabym nic i znacznie trudniej by mi było wymusić wybudzenie się z niego. W świadomości nie pojawiałyby się żadne obiekty. Jednak nie miałam odwagi zejść aż tak głęboko.

Moje szczęście prysło jak bańka mydlana, gdy ruszyłam ciałem. Poleżałam tak przez chwilę. Czułam się okropnie ciężka. Czytałam, że to objaw maksymalnego zrelaksowania. Postanowiłam wstać na moment i sprawdzić godzinę. 1.44. Czyli musiał to być pierwszy REM w ciągu nocy! Byłam bardzo podekscytowana. Przecież to oznacza, że już niewiele brakuje mi do udanego WILDa wieczorem!
WILD chodzi mi po głowie ostatnio, zwłaszcza gdy Freskum tak często reklamuje WiDLa. Poza tym fajnie by było być świadomym przez całą noc, tak jak ludzie na zagranicznych forach.

Bezpośrednio przed obudzeniem się rano śniłam o ludziach ze wsi, którzy chwytają się różnych drobnych prac za parę złotych, byleby tylko przeżyć.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#49
Myślę, że teraz będziesz częściej korzystać z WILDa ;)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#50
(14-07-2018, 10:53 )Isabela napisał(a):
14 lipca 2018

(...)Moja forma stała się bardzo słabo odczuwalna, jednak nadal miałam z nią kontakt, wiedziałam, że gdzieś mam ciało. Czułam się jak telewizor w stanie czuwania lub kanał, na którym nastąpiło zakończenie programu. Podobało mi się to cichutkie bycie, milczące trwanie. Stwierdziłam, że obiecywany joginom stan bezosobowej szczęśliwości jest już blisko.

Przez kilka chwil odczuwałam ogromną przyjemność nieporównywalną z niczym mi znanym ze świata fizycznego, jednak umysł był za bardzo poruszony z powodu długiej przerwy w praktyce. Natychmiast powróciłam do foremnej świadomości. "


Bezpośrednio przed obudzeniem się rano śniłam o ludziach ze wsi, którzy chwytają się różnych drobnych prac za parę złotych, byleby tylko przeżyć.
============
Smutne :(
Super :)  Powrót ze wspaniałym snem - dzięki. To nie sen, ale seria mistycznych doznań medytacyjnych, wspaniale.
Ps. Też bardzo cenię Ramanę Maharishiego.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1