Sny Isabeli
#31
3 kwietnia 2018

Nocowałam u babci. Mogłam wybrać sobie łóżko. Poszłam spać we śnie.
Rano poszłam po chleb. Babcia powiedziała, że najlepszy jest przy ulicy Neptuna. Niestety, tam go nie było.
Postanowiłam podjechać autobusem, spotkałam w nim chłopca podobnego do kolegi z gimnazjum. Tak mnie zagadał, że nie zdążyłam wysiąść na moim przystanku.
W końcu weszłam do jakiegoś spożywczaka i zobaczylam fajny chleb, ale miałam tylko 4 zł. Pracowałam jako sprzątaczka, zbierałam rozsypane chrupki i rozlane piwo. W końcu zapracowałam na pieczywo. Potem dotarłam na dworzec kolejowy, z którego odjeżdżały pociągi do Moskvy. Spotkałam tam dwujęzyczną dziewczynę, gadała z kimś przez telefon po polsku, a potem śpiewała sobie w ojczystym języku. Czułam się tam trochę zagubiona, nie było stamtąd żadnych pociągów do domu. Jednak jakoś udało mi się wrócić.
Po powrocie zastałam zalane łóżko. To wina Neuro, który życzył mokrych snów.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#32
4 kwietnia 2018

Zażyłam przed snem wit. B, żeby mieć kolorowe sny. Obudziłam się o 3.12 z poczuciem, że właśnie powróciłam z dalekiej podróży. Oto co się wydarzyło:
Śniło mi się, że szłam na rozpoczęcie roku szkolnego. Miałam na sobie czarno-biały strój. Szukałam kostki chodnikowej, aby wyłożyć nią sobie drogę przed sobą i móc bez problemu przejść w eleganckich butach.
Pierwsza lekcja była z zakonnicą. Jako, że osiągnęłam stan rozbicia iluzji jaźni, zachowywałam się dość swobodnie. Chodziłam po klasie, nie mogłam sobie znaleźć miejsca. W końcu usadzono mnie w pierwszej ławce. Potem jednak zakonnica wyprosiła mnie z sali. Czułam, że tam nie pasuję. Spytała mnie o wyniki w nauce. Pokazałam jej ostatnie świadectwo. Zmieniła o mnie zdanie, widząc dobre oceny. Jednak coś jej nadal nie pasowało.
- Opieka nad magicznymi stworzeniami? Co to takiego?
Tłumaczyłam jej, że wszystkie oceny i przedmioty są zmyślone. I tak do niczego nie przydadzą mi się w życiu.
Chciałam siostrze udowodnić, że odnalazłam Królestwo Boże w swoim sercu. Podczas gdy ona stawała się coraz bardziej agresywna, ja usiłowałam zachować spokój. Kazała mi sprzątnąć koronkową bieliznę, którą porozrzucałam przed salą. Nadal nie docierało do niej, że wcale nie jest bliżej Boga tylko przez to, czym się zajmuje i za kogo się uważa.
W dalszej części snu szykowałam sobie jakieś jedzenie w piekarniku w swoim mieszkaniu (dziadek przepisał je na mnie, kiedy zaczynałam interesować się OOBE). Towarzyszyła mi jakaś 20-letnia dziewczyna (nie mam pojęcia, kto to mógłby być w realu). Chciałam też przygotować jakieś mięsne danie dla Nalewy. On je potem komuś oddał, swojej tulpie chyba. Było mi trochę przykro z tego powodu.
Obudziłam się i przysnęłam ponownie. Spotkałam się w mieszkaniu z kolegą - bratnią duszą. Pokazywałam mu, jak się lewituje. Trzeba przywołać energie czterech bliskich osób, aby utrzymać wszystkie kończyny w powietrzu. Przy nodze ukazał mu się mglisty wizerunek jakiejś obcej dziewczyny. To mogła być jego partnerka, którą ukrywał przede mną. Kiedyś widziałam jej zdjęcie u niego w telefonie. Poczułam się zdradzona.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#33
5 kwietnia 2018

Sen 1 Spośród sześciu wzorów chemicznych miałam wybrać wzór na mydło. W końcu wybrałam jakiś z końcówką COOH i zastanawiałam się, co do niego dodać, coś z sodem, ale z tym już miałam problem.
Sen 2 Przytrzymywałam nogami drzwi w domku letniskowym tak, aby rodzice nie mogli wejść i krzyczałam "J____ć policję".


6 kwietnia 2018

Znalazłam się w instytucji dla niechcianych dzieci. Były stopniowo podtruwane tak, że w końcu umierały. Probowaliśmy stamtąd uciec. Jednej dziewczynce prawie się udało, ale straciła przytomność i upadła. Prawdopodobnie był to atak epilepsji bez drgawek. Goniła nas wredna pielęgniarka. Widziałam ją potem jeszcze dwa razy.
W moim ciele zalęgły się owsiki, a później stolce przybrały niepokojącą niebieską barwę. Snułam się po budynku z jakimś chłopcem. Przeszliśmy przez jakieś pomieszczenie, w którym leżała w łóżku naga para. Potem czytaliśmy artykuł w gazecie o tym, że da się utrzymać świadomość w tej mrocznej przestrzeni, do której człowiek trafia np. gdy zemdleje. Podobno jakiś chłopak to potrafi. Wydało mi się to ekscytujące.
Leciałam później koło cmentarza, a następnie znalazłam się w kościele. Zebrali się tam ludzie z okazji symbolicznego pogrzebu małego Malcolma, niemowlaka zmarłego w 1697 r. Wydawali się być zadowoleni z jego śmierci.
Obudziłam się przestraszona. Miałam wrażenie, że sen trwał bardzo długo. Czułam się wyczerpana i strasznie nie chciało mi się wstać.
Nie mam pojęcia, czemu służy
Odbywanie tak przerażających podróży.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#34
7 kwietnia 2018

Sen 1 Strasznie miałam ochotę przytulić jakiegoś pana. Zdawałam sobie sprawę z tego, że moja zwiększona otwartość na innych jest spowodowana warsztatami duchowymi, w których właśnie uczestniczyłam. Niedaleko przechodziła grupka ludzi, ale oni nie brali udziału w wydarzeniu i nie żywiłam do nich takich uczuć. Niestety nie udało mi się zrealizować swojego pragnienia, gdyż nagle zostałam brutalnie wyrwania z fazy REM. Mama obudziła mnie o szóstej rano, ponieważ na pole przyszły jakieś leśne zwierzęta. Byłam wściekła i nie chciałam ich oglądać.

Sen 2 Znalazłam się w szkole. Poszłam do łazienki, gdzie zachlapałam się wodą z nieprawidłowo działającego kranu, a następnie udałam się na lekcje. Po drodze spożyłam kilka cukierków owocowych. Nie byłam pewna, do której sali wejść, ale zobaczyłam grupkę znajomych, którym spóźnił się pociąg. Nauczycielki jeszcze nie było. Wlazłam pod ławkę, gdyż daje mi to poczucie komfortu i bezpieczeństwa. Pozwala ukryć się przed ludźmi.
Gdy do klasy weszła pani od geografii, usiadłam już normalnie. Oddawała kartkówki, omawiając je przy okazji. Zaczęła ode mnie. Strasznie się bałam, że dostanę trójkę, ale okazało się, że jednak czwóreczka :) Na czerwono miałam zaznaczone m.in. "Pojezierze Śląskie".
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#35
8 kwietnia 2018

Śniło mi się, że pojechałam w góry z rodzicami i młodszym bratem. Nasz pociąg się spóźniał, a ja przypomniałam sobie, że nie wzięłam ładowarki do telefonu. Wróciłam się po nią do domu. Na szczęście jeszcze zdążyłam. Gdy pociąg ruszył, ktoś pomagał mi zbierać rozsypane klocki lego.
Uważałam, że młody jest bardzo fajny, czułam z nim głęboką więź. Ale potem przypomniałam sobie, że przecież w realu nie mam rodzeństwa i stwierdziłam, że to tylko sen. Smutno mi się zrobiło.
Kiedy dotarliśmy na miejsce, okazało się, że mamy tam zostać na co najmniej rok.


9 kwietnia 2018

Podczas snu byłam na weselu koleżanki z podstawówki. Pominięto mnie przy podawaniu ponczu, który po ostygnięciu miał zamienić się w galaretkę. Udałam się do kuchni, aby to naprostować, ale z nikim nie udało mi się nawiązać kontaktu. Później znalazłam się w szkole. Były tam sedesy w różnych dziwnych miejscach, totalnie nieosłonięte i wystawione na widok publiczny. Usiłowałam z takiej toalety skorzystać, ale potem zamieniała się w jakąś dziwną konstrukcję, jak dwa sedesy jeden na drugim albo szafka jakaś, albo umywalka, szkoda gadać. Nie wiedziałam, gdzie wrzucić użyty papier toaletowy.
Spotkałam nauczycieli, rozpoznała mnie tylko dawna pani od polskiego. Ktoś zaproponował, że pójdzie po pedagoga szkolnego. Przeglądałam potem ogromne pudła, w których znajdowały się niepotrzebne rzeczy z przeszłości. Natrafiłam na stary zeszyt od geografii i zaczęłam go przeglądać. Zrobiło mi się wstyd, że w dawnych czasach nie dawałam z siebie wszystkiego na lekcji. Odkryłam też segregator - poradnik dla weterynarza na temat kotów i kaczek. Było tam tylko kilka kartek z jakimiś adresami.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#36
10 kwietnia 2018

Śniło mi się, że poszłam do hipermarketu z rodzicami. Było w nim zupełnie cicho. Przez chwilę myślałam, że to udogodnienia dla autystów tak jak w irlandzkim Lidlu, ale oświetlenie było normalne. Poza tym większość półek była całkiem pusta. Ujrzałam także pustą lodówkę w domu.

Pamiętam chwilę świadomego NREMu.To znaczy nie do końca świadomego, nie śniłam, ale dopiero po obudzeniu zorientowałam się, że przedtem spałam. Była to dość płytka faza, umysł funkcjonował, ale w niemalże całkowitym oderwaniu od ciała, o którym przypomniałam sobie, kiedy na powrót wdarło się w moją percepcję.

W drugim śnie snułam się po mieście w poszukiwaniu pracy. Koleżanka otworzyła salon, w którym robiła ludziom paznokcie i wyglądała na zadowoloną, pomimo tak prymitywnego zajęcia. Każdy przecież wie, że aby udowodnić swoją wyższość umysłową nad innymi, należy wykonywać prace biurowe.
Trafiłam w końcu do biura rachunkowego S&M, czy jakoś tak. Wiele razy podchodziłam do niego, ale bałam się wejść do środka.
Usiadłam na kanapie. Poznałam panią Ulę - księgową oraz jej męża. Po chwili weszło jeszcze kilku mężczyzn, rosłych, dobrze zbudowanych. Przynieśli dwa sztuczne penisy i dotykali je w sposób, który sprawiał ból od samego patrzenia. Przerażały mnie te nienaturalnie czerwone główki.
Byłam w szoku, nie wiedziałam, czego ci panowie ode mnie chcą.


11 kwietnia 2018

Trafiłam do pokoju talentów. Unosiłam się w nim przez chwilę, po czym kamera wykryła moją obecność. Przyszła jakaś pani i zbadała, jakie umiejętności mogę praktycznie wykorzystać w życiu. Nie znalazła nic ciekawego. Chciała, żeby podać imię i nazwisko. Najpierw zapisała mnie jako Magdalenę, a po moich protestach wpisała ostatecznie... imię mojej matki.
W kolejnym śnie udałam się do sklepu. Nie było moich ulubionych wędlin, ponieważ za późno przyszłam. Przy serach spotkałam mojego ojca. Zrzygał mi się na kurtkę w okolicach serca. Byłam zła, że nawet nie odsunął się ode mnie, gdy poczuł, że mu niedobrze.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#37
14 kwietnia 2018

Po położeniu się do łóżka wieczorem obserwowałam stopniową utratę formy. Towarzyszyło temu zadowolenie i delikatne podekscytowanie.
W czasie snu z marzeniami sennymi zabiłam koleżankę z klasy, ponieważ ukradła mi złotą biżuterię, która zostawiłam na wieszaku z kurtką.


15 kwietnia 2018

Podczas snu mieszkałam z dwoma chłopakami i dziewczyną. Razem spędzaliśmy wolny czas. Któreś z nich zaproponowało mi szluga. Oczywiście odmówiłam.
Nie pamiętam, co się działo dalej, ale poszłam spać. Miałam jakieś porąbane sny. Obudziłam się przerażona i poczułam, że coś rozpuszcza mi się w buzi, jakby drobna tabletka. Okazało się, że jeden z moich towarzyszy podał mi alfa-pvp bez mojej zgody. Byłam wściekła.
Potem stałam się strasznie napalona. Chłopcy próbowali przyciągnąć moją uwagę, ale bezskutecznie. Interesowałam się tylko koleżanką. Miała w sobie coś niesamowicie pociągającego, czemu nie mogłam się oprzeć.
W śnie wydarzyło się dużo więcej niż opisałam. Był strasznie długi i mocno realistyczny. Czułam się, jakbym trafiła do innego wymiaru.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#38
27 maja 2018

Śniło mi się, że zwaliłam regał z książkami na jakąś dziewczynę. Był ze mną Sri Ramana i zapewnił mnie, że postąpiłam właściwie. Czułam się prze-szczęśliwa w Jego obecności.
Śniłam też o tym, że moja mama miała świadomy sen. Później całkowicie zanurzyłam się w wodzie i przestałam oddychać.


28 maja 2018

Podczas snu dostrzegłam na półce w swoim pokoju kilkanaście książek o autyzmie. To było niepokojące, gdyż w realu staram się ukrywać je przed innymi.
Wychowawca z gimnazjum powiedział, że mam powtarzać trzecią klasę. Miałam napisać jakiś test sprawdzający, czy w ogóle się nadaję, czy jeszcze coś pamiętam z tamtych czasów. Obawiałam się porażki.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#39
29 maja 2018

Tym razem cofnęłam się do podstawówki. Okazało się, że zajęcia są w szatni/piwnicy, w sali od religii.
Jakaś dziewczyna zwaliła krzyż ze ściany. Był dość spory i roztrzaskał się na drobne kawałki. Laska miała wulgarną stylizację niepasującą do szkoły.
Koleżanki i koledzy gadali coś do mnie, ale ja nie reagowałam.
W drugim śnie kupiłam w aptece suplement diety dla osób chorych na autyzm (pamiętam, że czytałam jego skład, ale wszystko zapomniałam) i 2 paczki chipsów po 8 zł na jakimś stoisku.
Po obudzeniu czułam błogość w całym ciele.


30 maja 2018

Podczas snu znalazłam się w pewnej nadmorskiej miejscowości. Poszłam na miasto z kolegą, u którego podejrzewam zaburzenia rozwoju. Spytałam go, czy pójdziemy na plażę, ale on nie chciał. Z powodu nadwrażliwości dotykowej chodzenie boso po piasku jest dla niego nie do zniesienia.
Zobaczyliśmy stoisko z koszulkami. Widniały na nich różne hasełka związane z autyzmem. Przestraszyło mnie to.
Sprzedawca wpatrywał się we mnie. Stwierdziłam, że moja choroba jest wystarczająco widoczna bez koszulki.
Uciekliśmy stamtąd. Minęliśmy jakąś dziewczynę, która miała na bluzce napis z kryształków nawiązujący do wspomnianej odmienności neurologicznej.
Potem poszłam do sklepu. Miałam kupić dwa chleby, ale był tylko jeden, na dodatek kosztował 6 zł, a ja miałam niewiele ponad 5. Wytrąciło mnie to z równowagi na tyle, że wycofałam się z kontaktu. Sprzedawczyni była jednak zadziwiająco wyrozumiała, nie okazała ani odrobiny podirytowania, wręcz starała się pomóc.
Później zakwaterowano mnie na jakimś letnim obozie, w pokoju z czterema dziewczynami. Nikt nie był dla mnie wredny ani chamski, ponieważ wszyscy uczestnicy przeszli wcześniej specjalne szkolenie, jak postępować z osobami takimi jak ja. Potem się obudziłam :(
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#40
31 maja 2018

Podczas snu chciałam obejrzeć sobie film na laptopie, ale źle podłączyłam słuchawki i mama usłyszała różne dźwięki, które wolałabym przed nią ukryć.
Sen nawiązuje do sytuacji z reala, kiedy kolega z czata przysłał mi jakieś nagranie i odtworzyłam je na telefonie. Wówczas rodzina mogła usłyszeć różne dziwne treści dotyczące m.in. seksualności człowieka.


1 czerwca 2018

Śniło mi się, że ktoś urządził w moim mieszkaniu imprezę bez mojej wiedzy i zgody. Było tam około dziesięciu osób. Jakaś dziewczyna dała mi coś do picia. W szklance znajdował się podejrzany osad, jednak wypiłam trochę, chcąc okazać zaufanie. Wzięłam łyka i chwilę później zaczęłam się czuć, jakbym nie była sobą. Miałam coraz słabszą kontrolę nad swoim zachowaniem. Po jakimś czasie płyn zmienił kolor.
Jacyś ludzie przy stole wciągali nosem biały proszek. Chciałam uciec stamtąd, ale nie wiedziałam, do kogo zwrócić się o pomoc. Przecież rodzice mnie zabiją, jak się dowiedzą.
Pod wpływem substancji psychoaktywnych następowała coraz większa dewastacja lokalu. Zachciało mi się kupę, więc udałam się do toalety. W sedesie znajdowały się niewielkie szklane butelki i inne śmieci. Bardzo mnie to zmartwiło.
W końcu udało mi się stamtąd wydostać, ale wróciłam tam jeszcze dwa razy. Sen trwał strasznie długo.
Zajrzałam do szafy i dostrzegłam tam całkiem nowe sukienki, jeszcze z metkami, zupełnie jakby ktoś je odłożył, żeby się nie zniszczyły na "zabawie" i przebrał się w coś innego, a potem miał zamiar oddać chwilę noszone ubranie do sklepu. Nie wiedziałam, czemu miało to służyć - zrobieniu wrażenia tanim kosztem?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1