Sny Isabeli
#21
To mi się podoba, takimi wpisami się napawam :P Gdyby każdy miał odwagę przyznawać się do takich rzeczy to społeczne pojęcie normy diametralnie by się zmieniło :) ( Nie żebym ja miał takie sny hehehe )
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#22
03.03.2018

Miałam sen o lataniu. Byłam z rodzicami w domu na wsi. Wielokrotnie pokonałam dystans od podłogi do sufitu. Wiem, że to głupio brzmi, ale za każdym razem, gdy się wzniosłam, coś ciągnęło mnie w dół. Mama była niezadowolona, że próbuję latać. Przypominała mi o głębokim oddychaniu (kiedy się mocno skoncentruję, zapominam, że trzeba oddychać). Otrzymałam także przekaz, że kiedy skończę 26 lat, będę mogła swobodnie osiągać OOBE każdej nocy, bez ograniczeń. Nie mogę się doczekać :)
Później śniło mi się, że byłam 2 tygodnie nad morzem i ani razu nie poszłam na plażę. Obudziłam się i przysnęłam ponownie. Znowu latałam. Potem miałam fałszywe przebudzenie, podczas którego poszłam do kuchni i chciałam nalać sobie wody do szklanki, ale rozlałam. Starałam się wytrzeć mokry blat. Kiedy w końcu się udało, obudziłam się w realu. Odczuwałam wielki bliss w całym ciele. No, prawie całym - energia przepływała swobodnie przez wszystkie czakry z wyjątkiem piątej. Uważam, że to najbardziej mroczne miejsce w moim ciele. 
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#23
Z reguły sny o lataniu są bardzo przyjemne, tak samo jak uczucia towarzyszące po przebudzeniu :)
Sen jest to skracanie sobie życia w tym celu, aby je wydłużyć.
LD - 5
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#24
07.03.2018

Miałam eldeka. Wszystko było fajne, super wyraziste i realistyczne, jak to zwykle we śnie. Jednak gdy postanowiłam polatać, pojawił się problem. Gdy oderwałam się od ziemi, moje 'ja' stopiło się z sennym otoczeniem do tego stopnia, że nie było możliwe czerpanie jakiejkolwiek przyjemności z przemieszczania się.
Nadal widziałam różne obiekty, ale nie czułam się ani trochę odrębna od nich. Zabrakło mi jakiegoś punktu odniesienia, dzięki któremu mogłabym odczuwać ruch. Wszystko stało sie takie sztuczne, fałszywe, takie "puste".
Jestem niezadowolona. Coś poszło nie tak...
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#25
15 marca 2018

Znalazłam się w domu na wsi, a potem w szkole. Jakaś dziewczyna w ciąży się zabiła, ponieważ ktoś chciał ją pocałować. Pani od polskiego musiała zakopać ciało. Krajobraz zmienił się na leśno-łąkowy. Ujrzałam głęboki dół, a potem nagrobek. Laska miała 14 lat. Potem słuchaliśmy na lekcji nowego utworu Cypisa. Sen nieświadomy, ale postanowiłam go zapisać, ponieważ bardzo mi się podobał.


16 marca 2018

Miałam 2 sny o lataniu. Czułam się lekka i wolna. W drugim śnie zastanawiałam się, jak to możliwe, że mam jeszcze jakieś drugie ciało, które spoczywa nieruchomo w innym wymiarze i że ono jest rzekomo bardziej realne od tego, które mam tu i teraz. Przecież zmysły działają bez zarzutu, nie widzę żadnej różnicy w jakości percepcji. A jednak to tamten świat jest prawdziwy...
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#26
17 marca 2018

Leżałam sobie spokojnie. Było już chyba koło dziewiątej. W pewnym momencie uczułam, iż jakaś tajemnicza siła ciągnie mnie w górę, dosłownie nakazuje mi wstać. Ciało fizyczne pozostało jednak na łóżku, a ja z radością uniosłam się w powietrze.
W pozycji lotosu, którą ćwiczyłam poprzedniego dnia z kolegą z czata, udałam się do łazienki i innych pomieszczeń. Spotkałam tam senne projekcje moich rodziców. Później wróciłam do swojego pokoju. Stała w nim jakaś pani, która oferowała ziołowe leki nasenno-uspokajające. Włożyłam sobie przy niej rękę do astralnych majtek. W końcu jestem u siebie, no nie? Zaczęłam zastanawiać się nad tym, dlaczego podczas snu zachowuję się w taki swobodny, nieskrępowany sposób. Po przebudzeniu kontynuowałam te rozmyślania.
Parę dni temu w śnie rzucałam talerzami o ścianę, z zadowoleniem obserwując, jak się rozbijają. Co by było, gdybym zaczęła tak się zachowywać w rzeczywistości? Dlaczego jakiś głupi TR całkowicie zmienia moją osobowość i sprawia, że staję się innym człowiekiem, bez zahamowań? Bardzo się boję, że złe nawyki z lusid drimu utrwalą się i przenikną do stanu jawy, czyniąc mnie wariatem, szaleńcem, niezrównoważoną osobą...
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#27
22 marca 2018

Udała mi się lewitacja podczas snu :) Znajdowałam się w mieszkaniu. Miałam na sobie czarno-biały strój - mini spódniczkę i zakolanówki w paski. Krótkie unoszenie się dało mi dużo przyjemności.


23 marca 2018

Siedziałam sama w poczekalni u lekarza, całkiem naga, i było mi z tym dobrze. Tuż przed wejściem do gabinetu ginekologa założyłam długą bluzkę.


24 marca 2018

Śniło mi się, że przy moim łóżku stała babcia i pilnowała, czy ręce znajdują się we właściwym miejscu.


25 marca 2018

#WD Znajduję się w domu. Jest godzina 19.00. Jestem już spóźniona na dodatkowy angielski. Myślę sobie, że kiedy dotrę na miejsce, będę spóźniona kolejne pół godziny. Mimo to postanawiam udać się na zajęcia. Na dworze jest 5 stopni, idę w klapkach, zimowej kurtce i różowych spodniach od piżamy. Wreszcie docieram na miejsce. Koleżanka szuka w gazecie, co mówi kształt brwi o mojej osobowości.
Może brzmi to jak zwykły nieświadomy sen, ale towarzyszył mu subtelny bliss i poczucie nietraktowania serio tego, co się wydarza.

#LD Zwiedzam sen. Idę sobie, idę, patrzę - jakiś chłopak leży. Postanawiam usiąść na nim. Niestety, czuję się słabo wypełniona. Prawdopodobnie była to senna projekcja jednego z kolegów, któremu prącie skurczyło się totalnie od ciągłego walenia.

#Sen o lataniu Znajduję się w mieszkaniu babci. Jest tam także ojciec. W jednym z pokoi nagle ogarnia mnie uczucie, że jest możliwe wzniesienie się w powietrze. Zawisam na chwilkę pod sufitem, potem opadam na dół. Wznoszę się jeszcze raz, po czym idę sobie w powietrzu po niewidzialnej drabinie umieszczonej równolegle do podłogi. Z radością chwytam jej niewidoczne szczebelki. Stwierdzam, iż w pozycji pionowej może okazać się doskonałą alternatywą dla metody liny przy wyjściu z ciała.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#28
26 marca 2018

W trakcie LD chciałam dostać się do domu w sposób inny niż wlot. Postanowiłam się wspiąć po balkonach na drugie piętro. Gdy dotarłam na górę, mojego balkonu nie było.
W kolejnym śnie w tłumie ludzi stał mój ojciec. Nie rozpoznawał mnie, zachowywał się, jakby w ogóle mnie tam nie było.
Sny obrazują lęki przed porzuceniem rodzinnego gniazda.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#29
30 marca 2018

Jestem na wyjeździe. Podczas snu obudziłam się w innym miejscu niż faktycznie znajdowało się moje ciało i stwierdziłam, że to sen. Poprzedniej nocy nie udało mi się to, chociaż sytuacja była podobna.
Później chciałam kupić sobie zapiekankę, ale były dostępne tylko z miodem i oliwą. Spróbowałam kawałek i nie zapłaciłam.

1 kwietnia 2018

Leciałam samolotem z moją klasą z podstawówki. Zajęłam miejsce obok dawnej koleżanki. Można było nabyć drobne słodycze za 5 zł, które w mojej miejscowości kosztują normalnie 2-3 zł.
Nie wiedziałam, dokąd lecę. Czułam bardzo delikatny ruch. Nieopodal siedziały trzy osoby o hinduskim kolorze skóry. Bardzo się ucieszyłam, jak je zobaczyłam.
Ogloszono, że do końca lotu pozostały 2 godziny.
Obudziłam się. Opowiedziałam mamie o swoim śnie. Był bardzo realistyczny, choć w realu nigdy jeszcze nie podróżowałam samolotem. Stwierdziłam, że to musiała być projekcja astralna.
Dostałam od mamy kilka banknotów 20-złotowych z hinduską czcionką i wizerunkiem Gandhi'ego. Przebudzenie było fałszywe...
Gdy obudziłam się naprawdę, czułam zadowolenie, ale także smutek, żal i jakiś taki niedosyt.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#30
2 kwietnia 2018

Kryzys egzystencjalny 1
Podjęłam pracę. Pomagałam jakiejś dziewczynie w opiece nad dwójką dzieci - rocznym i 3-miesięcznym. Mama spotkała nas na klatce schodowej. Przestraszyłam się, że zaraz na mnie nakrzyczy, że coś źle robię.

Kryzys egzystencjalny 2
Razem z moją klasą znalazłam się w bardzo przestronnej aptece. Słuchaliśmy wykładu prowadzonego przez magistra farmacji. Znudziło mi się i podeszłam do jednego z okienek. Stały tam dylatory pochwy w różnych kształtach i kolorach. Chciałam nabyć jeden, ale pani zwyzywała mnie od gimnazjalistek. Próbowałam tłumaczyć, że gimnazjalistką nie jestem, ale pojęłam w końcu, iż jest to wyrób medyczny, który nie służy do zaspokajania chorych fantazji.
Przy innym okienku dostrzegłam reklamę wibratora za 79,95. Po namyśle kupiłam go, ale okazało się, że był zapakowany w ogromne pudło, którego nie dało się ukryć. Babcia widziała, jak wnosiłam je do domu. Wszystko się wydało, nawet nie zdążyłam użyć tego przedmiotu. Postanowiłam oddać go koleżance w zamian za pachnący balsam do ciała o podobnej wartości.

Kryzys egzystencjalny 3
Poszłam na miasto. W pewnym momencie przechodziłam przez stoisko z tanimi rzeczami dla amazonek, sprowadzanymi z Chin. Był też dla nich jakiś sklep, tak jakby specjalna część handlowa w mieście tylko dla nich. Czułam się tam nieproszonym gościem, jakbym zabłądziła. Spotkałam tam swoją mamę.
- Co tutaj robisz? - spytała.
- Nie wiem, trafiłam tu przypadkiem.
Oddaliłam się stamtąd. To nie mój astral.
Pamiętam jeszcze miłe spotkanie z jakimś panem i próby lotu, ale wspomnienia są niewyraźne.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1