Sen w rzeczywistości
#1
Mam problem nie wiem czy dotyczy snu czy rzeczywistości. 
Opisze to w najprostszy sposób. 
Moje sny dzieją się w rzeczywistości. Nie mam tak do wczoraj, czy od roku tylko od dziecka. Obecnie mam 21 lat, a każda taka sytuacja przyprawia mnie o dreszcze. Wiecie jak to jest gdy rozmawiacie z osobą X i w pewnym momencie macie świadomość, że wam się już to śniło? Czuje się jakbym w tym momencie przenosiła się znów do snu, ale jestem świadoma, że to nie sen. Mianowicie rozmawiając z osobą X wiem co ona powie przed wypowiedzeniem słów przez nią, a wszystko dookoła jest takie samo: pomieszczenie, osoby stojące obok, drzewa za oknem czy obrazy na ścianach. Ostatnio tak wyraźne sytuacje miałam przed śmiercią bliskich mi osób. Teraz znów sny są tak wyraźne w rzeczywistości wyraźne. Nie wiem jak to wytłumaczyć,a potrzebuje jakiegoś wytłumaczenia. Przeczytałam milion akrytkułów w internecie odnośnie "deja vu" czy "snów proroczych", ale nic się sz tym nie pokrywa. To po prostu się dzieje, . Nie zapisuje swoich snów, bo nie widzę sensu, ale zawsze gdy mam sen,kt óry potem się zdarza to rano powtarzam "po co śnią mi się takie beznadzieje sny".
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#2
Mi to mimo wszystko wygląda na deja-vu. Być może w internecie czytałaś o samym wrażeniu, że coś się śniło, co tylko potocznie nazywamy deja-vu. Ja na przykład mam tego typu napady - podczas jakiegokolwiek losowego zdarzenia nagle zauważam, że kilka elementów wystąpiło już gdzieś wcześniej. W tym momencie tracę świadomość tego, gdzie w danym momencie się znajduję i jaki to czas a przenoszę się w forsowny świat wspomnień, który strukturą przypomina dawny sen. Kawałek po kawałku kojarzę co się wiązało z tymi kilkoma elementami we śnie i zagłębiam się w to, w tym czasie czuje się też potężnie wyobcowany, spowolniony, często w dziwnej euforii. Po kilku minutach stan się dość nagle kończy, powraca orientacja w realnej czasoprzestrzeni a wszystkie refleksje z tego krótkiego okresu ponownego przeżywania snu nagle ulegają zapomnieniu. I co, zauważasz jakieś podobieństwa do swoich stanów ?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#3
Nie do końca. Jak napisałeś "kilkoma elementami", to nie jest kilka elementów, lecz rozwinięte rozmowy, czy przejawy całych dni. I to nie są "wspomnienia", ponieważ nic z tych wspomnień nie miało miejsca w całym moim życiu. Widzę całkiem nowe rzeczy,sytuacje, czy przyjeżdżam do nowego miasta i zdaje sobie sprawę, że już tu byłam, lecz tak naprawdę nigdy mnie tu nie było, a wiem, że mi się to śniło. I zawsze wszystko jest takie samo. Wszystko dokładnie tak samo wygląda, choć nigdy wcześniej tego nie widziałam/przeżyłam.
A tak btw. jeśli to by było zwykłe "deja vu" to nawet nie podejmowałabym się pisania tutaj.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#4
Prawdziwe deja-vu nie jest w żaden sposób " zwykłe ". Spotyka się taki objaw jako składową napadów padaczkowych skroniowych, ale wśród użytkowników forum doznających często LD także je obserwujemy. Ciężko nazwać zwykłym coś, co eliminuje możliwość jakiegokolwiek funkcjonowania na kilka minut.

Miałem na myśli, że w taki sposób uderzają mnie wspomnienia ze snu, tak jak by w tym momencie śnił mi się jeszcze raz - od tyłu, kawałek po kawałku, jak przewijana kaseta. W ten sposób te kilka elementów rozwija się w całe sytuacje i serie zdarzeń. W tym momencie śnię, ponieważ nie jestem w stanie odbierać rzeczywistości. Na początku byłem pewny, że każdy taki napad odnosi się do jednego i tego samego snu, teraz wydaje mi się, że to przynajmniej kilka snów. Nie da się tego stwierdzić, ponieważ cały sen znika z pamięci w momencie ocknięcia się. Ty potrafisz sobie przypomnieć cały sen po czymś takim ? Domyślam się też, że nie pamiętasz świadomie snu, który powtarza się w rzeczywistości a przypomina się on dopiero w tym jednym momencie.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#5
(10-05-2018, 22:47 )incestus napisał(a): Prawdziwe deja-vu nie jest w żaden sposób " zwykłe ". Spotyka się taki objaw jako składową napadów padaczkowych skroniowych, ale wśród użytkowników forum doznających często LD także je obserwujemy. Ciężko nazwać zwykłym coś, co eliminuje możliwość jakiegokolwiek funkcjonowania na kilka minut.

Miałem na myśli, że w taki sposób uderzają mnie wspomnienia ze snu, tak jak by w tym momencie śnił mi się jeszcze raz - od tyłu, kawałek po kawałku, jak przewijana kaseta. W ten sposób te kilka elementów rozwija się w całe sytuacje i serie zdarzeń. W tym momencie śnię, ponieważ nie jestem w stanie odbierać rzeczywistości. Na początku byłem pewny, że każdy taki napad odnosi się do jednego i tego samego snu, teraz wydaje mi się, że to przynajmniej kilka snów. Nie da się tego stwierdzić, ponieważ cały sen znika z pamięci w momencie ocknięcia się. Ty potrafisz sobie przypomnieć cały sen po czymś takim ? Domyślam się też, że nie pamiętasz świadomie snu, który powtarza się w rzeczywistości a przypomina się on dopiero w tym jednym momencie.
Rozumiem. Tylko problem pojawia się w tym, że potrafię. Za każdym razem jak się budzę pamiętam ten sen przez około 2h, a to wystarczający czas by to zapisać, choć zazwyczaj uważam to za zbędne. Potem zostają tylko urywki, a potem... pewnego dnia znów się powtarza. Sęk w tym, że ten stan nie trwa pare sekund, gdy wprowadza mnie w jakieś "otumanienie", czy inne dziwne uczucie. Zazwyczaj jest to dobrych parę minut. I to nie jest tak, że mam wrażenie, że coś się takiego śniło, czy stało. To jest na zasadzie, że wiem, że mi się śniło i np. zanim osoba X wykona ruch, czy powie słowo ja znam ten ruch i to słowo. Doskonale wiem co się wydarzy kilka sekund przed tym zanim to się wydarzy. 
Nie potrafię tego za bardzo wytłumaczyć...
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#6
Mam wrażenie, że nie do końca mnie czytasz :) Napisałem, że moje stany też trwają kilka minut. Potwierdziłaś dopiero teraz, że i ciebie wprowadzają w otumanienie. Jeżeli taki stan przydarzy mi się podczas rozmowy z kimś, to ja też mam pełne przekonanie, że wiem co kto zaraz powie, choć nie jestem w stanie naraz sobie tego przypomnieć, więc nigdy nie udaje się wyprzedzić kogoś i powiedzieć co miał na myśli. To bardzo dużo wspólnych cech i myślę, że doznajemy generalnie tego samego zjawiska. Jako lekarz klasyfikuję to pod znakiem napadowego deja-vu, ale kto wie, co tak naprawdę w mózgu wtedy się dzieje. W każdym razie jestem pewny, że ten sen dzieje się w tym jednym momencie i to mechanizm konfabulacji powoduje, że wydaje nam się, że znamy to z wcześniejszego snu. Pamięć można rozpatrywać jako zmysł, w tym sensie deja-vu jest snem, który buduje się z naszej pamięci. Jeżeli chcesz udowodnić, że jest inaczej - niestety musisz faktycznie zapisywać każdy sen :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#7
(11-05-2018, 19:27 )incestus napisał(a): Mam wrażenie, że nie do końca mnie czytasz :) Napisałem, że moje stany też trwają kilka minut. Potwierdziłaś dopiero teraz, że i ciebie wprowadzają w otumanienie. Jeżeli taki stan przydarzy mi się podczas rozmowy z kimś, to ja też mam pełne przekonanie, że wiem co kto zaraz powie, choć nie jestem w stanie naraz sobie tego przypomnieć, więc nigdy nie udaje się wyprzedzić kogoś i powiedzieć co miał na myśli. To bardzo dużo wspólnych cech i myślę, że doznajemy generalnie tego samego zjawiska. Jako lekarz klasyfikuję to pod znakiem napadowego deja-vu, ale kto wie, co tak naprawdę w mózgu wtedy się dzieje. W każdym razie jestem pewny, że ten sen dzieje się w tym jednym momencie i to mechanizm konfabulacji powoduje, że wydaje nam się, że znamy to z wcześniejszego snu. Pamięć można rozpatrywać jako zmysł, w tym sensie deja-vu jest snem, który buduje się z naszej pamięci. Jeżeli chcesz udowodnić, że jest inaczej - niestety musisz faktycznie zapisywać każdy sen :)

Widzę, że nie tylko ja czytam nieuważnie ;)
W żadnym momencie wypowiedzi nie napisałeś, że są to u Ciebie wspomnienia snów, bo ich nie pamiętasz. A pierwszy raz słyszę, że deja vu to sny, jeśli się mylę to czekam chociażby na jakąś wiarygodną wypowiedź kogoś wiarygodnego. 
Starasz się udowodnić mi swoją teorię, która ni jak ma się do tego co napisałam. Mówisz "konfabulacja" tylko nie masz podstaw by tego tak nazywać. A samo zapisywanie snów nic nie da, jeśli masz to w pamięci i doskonale pamiętasz sen, tylko z czasem trzeba dłużej się zastanowić o czym był. Każdy potrafi zapisać sen i datę przy nim, ale osobiście nie widzę w tym najmniejszego sensu. W jednym masz rację, jest bardzo dużo wspólnych cech tego zjawiska, tylko jest jedna zasadnicza różnica - potrafię wyprzedzić kogoś jego jeszcze niewypowiedzianym słowem. 

PS.: Z czystej grzeczności radzę popracować nad jakością wypowiedzi, bo wypowiedzi są nieskładne :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#8
Wygląda mi więc na to, że doznajemy tego samego zjawiska, a różni się nasza interpretacja. Według ciebie stan dotyczy snu, który faktycznie się odbył, co z kolei sugeruje, że jest możliwe wyśnienie przyszłości. Skoro sama znalazłaś na to dowody, to nie mogę się spierać, że jest inaczej :) Nie wierzę w zjawiska paranormalne i kiedy nie jestem w stanie czegoś udowodnić to muszę znaleźć roboczą hipotezę tłumaczącą dane zjawisko :) Na tym etapie już nie uda nam się dalej przekonać.

Niemniej, opisałaś swoje stany jako problem. Mam nadzieję, że świadomość, że przynajmniej w jakimś stopniu podobne stany towarzyszą osobom zajmującymi się LD lub z zaburzeniami snu - jest dla ciebie uspokajająca :) Jeżeli nie - zawsze można na wszelki wypadek wykluczyć padaczkę z pomocą lekarza :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Testy rzeczywistości mstanik25 11 1,994 04-03-2017, 19:13
Ostatni post: Son Goku
  LD bez testu rzeczywistości Olek Jarzyna 1 576 16-11-2016, 15:50
Ostatni post: Slavia
  Świadomość ze snu do rzeczywistości tymczasowy 2 1,689 13-07-2015, 22:34
Ostatni post: incestus

Skocz do:

UA-88656808-1