Sen
#41
Sen z 28.08.2017

Obudziłam się jak każdego dnia, ale wychodząc na balkon i patrząc na piękną pogodę w mojej głowie - sama nie wiem jak to opisać - pojawiła się znikąd wiedza, że jest to świat podzielony na dwie części, dwie rasy. Rasa jasna, standardowo znana nam budowa europejczyka, oraz rasa ciemna, azjatyckie, silne rysy połączone w harmonii z ciemnym, ciepłym odcieniem skóry. Wśród swojego ludu byłam rodzajem herosa, miałam moc, ale nie panowałam nad nią za dobrze. Stałam na balkonie i patrzyłam na drzewo jarzębiny, na pełne owoce. Uznałam, że może by pozbierać i podarować mamie. Zaczęłam skakać, odbijać się od siatki i sięgać gałęzi by zebrać jarzębinę. Od tego momentu mam dziurę w głowie. Kolejne fragmenty, które pamiętam to pożegnalny pocałunek z dowódcą floty ciemniejszej rasy na jednym z metalowych statków. Byłam tam jako szpieg, ale wdałam się w romans z wrogiem. Miałam mieszane uczucia w związku ze swoim zadaniem. Jeden z żołnierzy statku mnie rozpoznał jako jedną z jasnych. Mój kochanek osobiście strącił mnie ze statku prosto w wzburzone wody. Walcząc z nadciągającym sztormem próbowałam się zbliżyć do oka cyklonu. Ledwie zauważyłam wyspę, natychmiast zaczęłam do niej płynąć. Odpoczywając po walce z wodą na wyspie, zauważyłam pirata, który mi się przyglądał. W zamian za możliwość zatrzymania się na wyspie pirat kazał mi ściąć.. arbuzy z drzewa. Zdziwiło mnie to ogromnie, ale no dobra. Wzięłam broń jaką miałam przy pasie, wciąż byłam w umundurowaniu ciemnych stąd, i ruszyłam ścinać arbuzy. Podczas ściągania kolejnego owocu poczułam ruch za sobą, odwróciłam się i zobaczyłam pirata.. z moimi włosami w dłoni. Ściął mi połowę włosów. Wkurzona idę na niego z bronią, pytając co to jest. Zaczął się tłumaczyć, że to dla jego rudej kobiety, że potrzebuje włosów na perukę. Co się stało już się nie cofnie, więc machnęłam na to ręką ale byłam wściekła przez dłuższy czas. Jego luba ostatecznie odrzuciła jego dar a włosy zostały wyrzucone. W tej chwili ziemia się pode mną zarwała, cofnęło mnie w czasie. Czy raczej, wyrzuciło do innej rzeczywistości. Pojawiłam się na konwencie anime, byłam jako wróżbita, siedząc sobie na podłodze widziałam jak pirat z wyspy kroczy sprężystym krokiem po korytarzu. Zaczepiłam go mówiąc, że w przyszłości będzie piratem i mi odetnie włosy. Jego mina była bezcenna.

Jest nas dwóch takich samych 
Brutalnych, niespełna rozumu..
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#42
Sen z 30.08.2017 

Obraz ładowania jak do gry. Pastelowy, kształty łagodne ale bliżej im do kanciastych. Na środku podglądu jest napis "PARADISE LOST". Obraz znika i widzę z punktu 3. osoby. Widzę jak pojawia się nagi mężczyzna na górzystej wyspie, idzie za znakami, które są porozsiewane wzdłuż drogi. Znajduje przed sobą jedzenie i ubiór w mocnej, drewnianej skrzyni. Głos w tle rozbrzmiewa 'kolos jest na wyspie', mężczyzna myśli ze to o nim. Jest zachwycony, że wyspa ma go za kolosa. Idzie w głąb wyspy, kolejne słowa o kolosie, mężczyzna staje blisko kamiennego łuku. Rzuca wyzwanie światu w miejscu pełnym dużych ostrych kamieni. Góra, smoczy kolos w oddali zaczyna świecić swoimi czerwonymi kryształami, które obrastają go całego. Unosi rękę wraz z człowiekiem na niej i daje mu reprymendę, która wstrząsa całą okolicą. Krzyczy, że jego świat już płonie a on potrzebuje informacji o wrogu, mężczyzna ze strachu kaja się i mówi, że może pokierować lotem na teren wroga. Kolos odstawia człowieka na ziemię i zmienia się w kobietę ze smoczymi rogami i skrzydła mi. Zasłania się jednym z nich lekko i każe mężczyźnie się objąć. Unosi się w powietrze ledwie poruszając skrzydłami. Trwa wojna, niebo było krwawe, dym mieszał się z krzykami w powietrzu. Kolos zbliżył się do 4 glowego smoka elfickiej królowej, która była smutna przez wojnę. Burza, która zawisła nad polem bitwy ciskała błyskawicami chcąc jakby na własną rękę zakończyć całe to szaleństwo. Jeden z piorunów trafił w gromowładną głowę, ognisty łeb w tym momencie zionął przed siebie śmierdzącym gazem który niemal natychmiast zajął się ogniem, szarawy smoczy pysk niósł ze sobą aurę zimna a ostatnia z głów, czarna jak smoła poruszała swoim rozwidlonym językiem przed sobą formując trujące pociski. Patrząc na swojego smoka królowa stwierdziła, że "nigdy nie widziałam by tak cierpiały.."

Jest nas dwóch takich samych 
Brutalnych, niespełna rozumu..
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1