SSILD - dziennik snów świadomych (szeew1985)
#21
To tak nie działa. Jak świadomość opadnie, to TRy niewiele pomogą, bo już nie myśli się normalnie. Co z tego, że wiesz, że śnisz, skoro nie rozumiesz wtedy czym jest sen, czym różni się od rzeczywistości i co można w nim robić. Takie są sny o LD - niby wiesz, że śnisz, ale wydaje ci się, że możesz wysłać przez internet wiadomość do koleżanki.
Żeby odzyskać jasną świadomość w śnie o LD, trzeba albo napotkać znak senny, albo zostać wywalić się ze snu na chwilę. Ponieważ nie da się utrzymywać świadomości non stop i cał czas rozumieć przy tym fakt, że ona opada, warto co jakiś czas profilaktycznie się wywalić, w przeciwnym wypadku można po obudzeniu stwierdzić, że nie pamięta się całego skomplikowanego LD.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#22
Powracam w LD'kach po króciótkiej przerwie i niewypałach. Oto, co osiągnąłem.
"SSILD #5 - spadek świadomości"
Przebudziłem się, zrobiłem SSILD'a, nie przywiązywałem dużej uwagi do tego, żeby być rozbudzonym. Byłem zaspany. Zdążyłem zrobić dwa cykle, niepełne, i zasnąłem. Obudziłem się we śnie, domyśliłem się, że to sen, zrobiłem RT'ka z nosem i zadziałało. Byłem w dużym pokoju, okno było otwarte. Ucieszyłem się na myśl, że mam LD i wziąłem rozpęd, wyskoczyłem przez zasłonięte, otwarte okno. Znalazłem się na podwórku i cyk, sen musiał mnie wciągnąć albo miałem za słabą świadomość (przemęczony byłem, dodam że wczoraj wyrwano mnie ze snu REM, pewnie dlatego). W tym właśnie momencie był to sen o LD. Pamiętam, że miałem nóż ze sobą, trzymałem ten nóż, z czarną rączką w białe paski. Charakteryzuje sen o LD to że nie pamiętam za bardzo co było dalej, albo to przez to że byłem przemęczony i nie dostroiłem się odpowiednio do snu. Przebudziłem się w pewnym momencie i myślałem, że koniec na dzisiaj LD'ków. Rozmyślałem o tym LD'ku, z którego się przebudziłem, tak naprawdę pół LD, bo początek zapowiadał się nieźle, potem się pogmatwało. I w pewnym momencie, gdy sobie tak leżę, naszedł mnie kochany paraliż senny. Jeden nie udał się, brał tylko nogi. Drugi paraliż - leżałem w bezruchu i próbowałem się ruszyć. Obróciłem się na łóżku swoim sennym ciałem i próbowałem otworzyć oczy, ale dziwne to uczucie - ruszać rękami w paraliżu. No więc, otworzyłem oczy, ale za cholerę nic nie widziałem - tak jakbym oczów nie miał 0-_-0. I w pewnym momencie niestety ruszyłem swoim prawdziwym ciałem w łóżku. Ale nie było tragedii - kolejny paraliż i jestem we śnie. Siedziałem przy PC, było ciemno. Tak od niechcenia zrobiłem RT'ka i udało się - TO JEST SEN :). Popatrzyłem się na monitor, było GG włączone, okienko do rozmów, znaczy się pisania. Pewnie pisałem z dziewczyną, chciałem jej napisać, że jestem we śnie świadomym, że mam LD i później popiszemy. Ale co klikałem na okienko GG, to był tylko dźwięk charakterystyczny, taki w windows 7, jak...a zresztą. Więc klikłem jeszcze raz i zacząłem pisać ale to i tak nic nie dało. Okienko GG zasłaniał jakiś program, nie pamiętam dokładnie jaki. I w pewnym momencie przebudziłem się z LD'ka i to było koniec.Combo LD razy 2 :-) Tylko ja tak potrafię. Wyłapałem dwa problemy - pierwszy, jak już jestem w LD to nie wiem co robić (błąd każdego amatora, a amatorem nie jestem więc nie ma prawa mi się to zdarzać), a drugi, że nie dostrajam się do snu. Więc jeśli nad tym popracuję, będzie lepiej :-).
Żegnam państwa
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#23
Co ty masz z tym GG we śnie...
ponownie - jak ci się we śnie zdawało, że twoja koleżanka otrzyma napisaną przez ciebie wiadomość, to był to SEN O LD. I jeżeli tak było, to twoim problemem są nieuważnie wykonywane TRy.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#24
@up chciałem napisać wiadomość, ale ni mogłem, w tym przypadku akurat przejmowałem się tym, jak dostać się do tego okienka, nie myślałem o tym, że wiadomość ma do niej przyjść (a może podświadomie myślałem), nw. Pewnie masz rację.
Pojawia się następny LD'k, poszło mi tym razem lepiej niż w poprzednich.
"SSILD #6 - Alvin"

Po przebudzeniu się zrobiłem SSILD'a (na początku ustaliłem sobie, że zrobię cztery cykle, bo co chwila odpływałem), ale zrobiłem pięć. W międzyczasie nadszedł paraliż senny (przed tym wygodnie leżałem). Jak to zwykle w takich przypadkach bywa, próbowałem wstać. Ale paraliż intensywniał, robił się coraz mocny. Ruszałem ręką, najpierw była w cholerę ciężka, później jednak udało mi się w końcu wstać. (Dlaczego ruszałem w paraliżu ręką, przypomniałem sobie wpis incesa, który wspominał, że w taki sposób można sprawdzić, że się śni). Więc podniosłem się z łóżka, obraz był jeszcze zamazany. Dodam, że wystąpił efekt uboczny SSILD'a - WILD, bo w czasie paraliżu nie straciłem świadomości. No więc, wstałem z łóżka i sobie przypomniałem o dostrojeniu LD'ka. Więc do roboty - najpierw potarłem rękę o rękę, obrót wokół własnej osi, a następnie (mama spała w dużym pokoju, noc była) wydarłem się "Świadomość razy tysiąc". I pomogło, LD'k się poprawił, tera już mogłem działać i "stanąć na wysokości zadania". Więc sobie pomyślałem - dlaczegoby czegoś nie zmaterializować (znowu zapomniałem o mojej ukochanej tulpie), tutaj przypomniał mi się Kopydłowski, żeby po prostu taką rzecz znaleźć. Więc poszłem do półki, otworzyłem ją i po chwili wyciągnąłem, to, co chciałem. Pistolet M9 (mój ulubiony, tak, też się zdziwiłem). Był prawdziwy, nie jakieś -Made in China-. M9 był rozładowany, więc jeszcze raz pogrzebałem na tej półce, i znalazłem magazynek. Załadowany, były w nim prawdziwe pociski, takie koloru złotego. Magazynek wsadziłem do pistoletu, przeładowałem, i wsadziłem w spodnie. Postanowiłem wyskoczyć przez okno zamknięte - tak też zrobiłem, z nocy nagle zrobił się dzień, to się stało tak szybko, zrobiłem salto po wyskoku, pewnie dlatego. Na dworze, na wprost ode mnie stała czerwona Honda Civic. Była Buca. Odwróciłem się idąc i Honda znikła. Spojrzałem w lewo - tam jest !!! Ale ja zapomniałem wziąść klucza od Hondy. Wróciłem się, przez okno, za pierwszym razem się nie udało, nawet przy próbie wizualizacji, po prostu coś poszło nie tak. Wskoczyłem w okno i znalazłem się w domu, ale zaraz - gdzie są kluczyki??. I tutaj nagle już się gotuje diabełek, żeby mnie z LD'ka exmitować. Więc zacząłem coś robić, a mianowicie - najpierw szybko ręka o rękę, obróciłem się wokół siebie i krzyknąłem "klarowność razy tysiąc", i sytuacja się uspokoiła. Dodam, że co parę chwil robiłem RT'ka z nosem. Wyszłem przez zamknięte drzwi na dwór i chciałem wyciągnąć M9, ale gdzieś znikła pukawa. Poszłem w głąb podwórka, przy bloku stał biały samochód - Vlokswagen, czy jakoś tak. Przez zamknięte drzwi wsiadłem do niego, pomyślałem, że w stacyjce jest kluczyk i rzeczywiście był. Mimo, iż był on od Hondy (hej, właśnie go szukałem -_-), to i tak udało się odpalić. Kawałek cofłem na wstecznym. Wyjechałem z podwórka i "tyle ld'ka żem widział". Przebudziłem się w łóżku, po chwili zasnąłem. Więc znowu RT'k (pokuszę się nawet o stwierdzenie, że byłem w FA, wszystko takie realne, jednak zrobiłem RT'ka z nosem no i adieu). Wyszłem z domu przenikając przez drzwi - znalazłem się w dziwnym miejscu. Po lewej było coś na kształt szklarni. Zaraz, ja w tym momencie chciałem strzelać z M9, ale gnat znikł. W eterze widziałem Alvina (wiedźmin 1, główny antagonista), czyli małego Jakuba de Aldersberga (darujmy sobie tytuły :)) oraz Geralta - wiedźmina. To była jakaś kunfrontacja, czy cóś. Stanąłem w wejściu do tej szklarni. Szklarnia bardzo przypominała tę z gry Dishonored: Wiedźmy z Brigmore, misja w posiadłości Deliliah. To było wejście do szklarni, natomiast pozostała część była taka jak z prologu głównego Dishonored (tam, gdzie Daud zabija cesarzową). Mały Alvin-Jakub był sprytny i w końcu koniec niestety (chyba się poryczę) LD'ka.
Wnioski:
Miałem dzisiaj WILD'ować, ale jak zwykle nie chciało mi się wstać. Zrobiłem więc SSILD'a, na początek wziąłem "limit" do czterech cykli, ale i tak pięć zrobiłem. Podczas robienia piątego cyklu "odpływałem", chciało mi się spać. Doczekałem paraliżu i znalazłem się we śnie. Dostroiłem się, co pozwoliło mi zostać i LD'kować dłużej (to jakby dostać kartę VIP do klubu nocnego -_-). Zmaterializowałem swój pierwszy przedmiot (to i tak nieźle, szczerze - myślałem, że i tym razem będzie fail, ale pozytywnie się rozczarowałem :)). Bez pomocy z Psajko, ich tematów, no i niektórych z was...nie osiągnąłbym tego. Dzięki i życzcie dalszych sukcesów (nie, to nie jest pożegnanie, tak łatwo się mnie nie pozbędzicie -_-). PoZDro.
p.s. W następnym LD'ku poćwiczę znów materializowanie przedmiotów, dostrajanie się do snu, przywołam moją Tulpę oraz "Mignę".
NIECH ŻYJE LD!!!
Acha - no i możecie napisać, co w takim LD'ku, zaproponować, co ciekawego mogę w nim zrobić (wybrane najciekawsze nagradzane repuktą o treści "Pomoc +" :-) Będzie warto.
Żegnam państwa
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#25
Moja opinia na temat techniki SSILD jest bardzo pozytywna. Już przy pierwszej próbie z alfabudzikiem na spontanie mój szary sen zamienił się w stabilny, klarowny i na prawdę dobrej jakości eLDik. Nie próbowałem, więcej razy kombinować z tą techniką, tylko nastawiałem się na nowe i cały czas to nowe techniki, kiedy to właśnie najprawdopodobniej SSILD jest moją indywidualną perełką wśród innych technik i właśnie teraz to do mnie dotarło. Musimy szukać "swojej techniki" a innymi tylko urozmaicać, nie kombinować i nie zmieniać! Nawet samo suche WBTB nie dało mi tyle co WBTB w połączeniu z SSILDem, a tych wubetebe było chyba najwięcej.
Sen jest to skracanie sobie życia w tym celu, aby je wydłużyć.
LD - 5
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Dziennik snów Dreamera Dreamer 5 240 Wczoraj, 16:36
Ostatni post: incestus
  Kys - Dziennik snów Kys 16 814 18-11-2018, 21:29
Ostatni post: Kys
  Dziennik snów Aylo Aylo 26 1,187 16-11-2018, 16:21
Ostatni post: Aylo
  Dziennik snów z mojej czaszki. P91 5 100 15-11-2018, 21:17
Ostatni post: incestus
  Dziennik snów didejdroga :) didejdroga2 22 716 10-11-2018, 12:13
Ostatni post: didejdroga2

Skocz do:

UA-88656808-1