Rebeliusz
#21
Dzień 13

13-14.8.2017
Czas snu ok.7,5 h

Położyłem się późno spać i niewiele myślałem o snach, nic nie zapamiętałem ...
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#22
Dzień 12

14-15.8.2017
Czas snu ok. 5+6 h

Z pierwszej części snu zapamiętałem dwa dość krótkie sny. Obudziłem się po 5 godzinach za pomocą alfa budzika. Po ok 30-40 minutach oczekiwania poszedłem spać lecz nie zapamiętałem nic ...
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#23
Dzień 13

15-16.8.2017
Czas snu ok. 5=7 h

Z pierwszej części snu nie zapamiętałem nic. Po obudzeniu się alfa budzikiem i odczekaniu kilkudziesięciu minut poszedłem spać lecz z drugiej części snu także nic nie zapamiętałem ...
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#24
Spokojnie, zrób sobie przerwę od zadań, spróbuj teraz zasnąć na luzie ;)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#25
Dzień 14

16-17.8.2017
Czas snu ok. 10 h

Dzisiejszej nocy postanowiłem za daną mi wyżej radą pójść spać na luzie bez spinania się czy WBTB się uda czy nie, jedyne co robiłem to powtarzałem sobie prostą afirmację z zapamiętywaniem snu każdego dnia coraz lepiej. I wyszło mi to na zdrowie ponieważ choć zapamiętałem tylko jeden sen to był on długi wyraźny i składał się z wielu scen.

Byłem jakimś szeregowym żołnierzem polskim w Afganistanie. Zostałem przydzielony do dość osobliwego oddziału. Dowódcą był mój historyk z realnego życia (chyba zacznę robić TR-y do jego wizerunku bo coś często pojawia się w moich snach...) ,to taki typowy kozak jak Keller z Demonów Wojny , a reszta ekipy była albo dość strasznymi siłaczami, brutalami albo dziwakami i krętaczami. Pamiętam dobrze ,że zostaliśmy załadowani do wojskowego pontonu i gdzieś płynęliśmy. Podczas wypływania z portu wyskakiwało z wody przed nami stado wielorybów . Nie powiem to był zaje***ty widok ponieważ robiły to blisko nas.
W następnej scenie szukałem e-maila naszego dowódcy na komputerze , potem sprawdziłem gdzie leży Afganistan okazało się ,że mapa wskazywała iż znajduje się on tam gdzie leży Meksyk w prawdziwym życiu , a zamiast ameryki południowej jest afryka. Przez chwilę miałem mętlik w głowie , chyba w tedy przebijała się do mnie świadomość bo zdawałem sobie sprawę gdzie naprawdę leży Afganistan lecz nie uzyskałem świadomości ...
W następnej scenie jechaliśmy przez las ciężarówką , dostałem rozkaz pomocy jednemu z poruczników (ten jeden z dziwaków i krętaczy) przy zepsutej ciężarówce. Okazało się , że nie zepsuła się ciężarówka ale nielegalna kopalnia złota która wewnątrz niej była. Ale rozkaz to rozkaz musiałem pomóc. Po skończonej robocie zjawił się dowódca który zobaczył ten nielegalny proceder. Przestraszony porucznik oraz kilku innych żołnierzy zamieszanych w nielegalne wydobycie szybko wsiedli do ciężarówki oraz dwóch samochodów i odjechali przez jezioro. Przepłynęli po nim całym sprzętem i zniknęli za pobliską górą.
W kolejnej scenie czekałem na obowiązkowe wojskowe strzyżenie i rozmawiałem z kolegą.
Następnie albo wcześniej nie jestem tego w stanie stwierdzić spotkaliśmy się na piwo w jakimś budynku z damską częścią innego oddziału ...

Pamiętam jakby przez mgłę ,że było tego więcej dzisiejszej nocy ale więcej sobie nie przypominam.
Jednakże noc uznaję za udaną gdyż bardzo dobrze zapamiętałem dużą ilość snu oraz zyskałem nadszarpniętą przez poprzednie dni motywację i wiem , czuję ,że dzisiejsza noc z użyciem WBTB i MILD będzie udana ...
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#26
Dzień 15

17-18.8.2017
Czas snu ok. 5 h

Położyłem się spać pełen nadziei. Nastawiłem alfabudzik na 5 godzin niestety przez 2 godziny nie mogłem zasnąć tak więc obudziłem się po 7 godzinach od położenia się do łóżka. Z pierwszej części snu nie zapamiętałem nic a drugiej części nie było ponieważ po 45 minutach gdy ponownie ułożyłem się na łóżku znowu nie mogłem zasnąć pomimo sporego zmęczenia. Po 40 minutach postanowiłem zarzucić plan ponownego snu gdyż wiem ,że dzisiaj już nie zasnę ...
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#27
Masz tendencję do bezsenności, w takim przypadku lepiej unikać stawiania sobie sztywnych godzin pobudek. Następnym razem afirmuj się, że po prostu przebudzisz się o obojętnie jakiej porze w środku nocy, wtedy trochę poczuwasz, ale mnie niż 45 minut i położysz się spać nie patrząc która jest godzina.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#28
Dzień 15

18-18.8.2017
Czas snu ok. 3 godziny 

Po tym jak postanowiłem nie iść ponownie spać próbowałem umilić sobie ten dość słaby poranek dużą porcją memów lecz nawet one nie pomogły i nadal byłem cholernie zmęczony i przybity. Tak więc z braku alternatyw położyłem się na łóżku żeby chociaż poleżeć w spokoju. Zwykle gdy jestem tak okropnie zmęczony bez problemu zasypiam w kilka chwil jednak dzisiaj miałem w sobie jakąś barierę która nie pozwalała mi oddać się w objęcia Morfeusza. Zacząłem myśleć o jakichś przyjemnych kolorowych rzeczach i po jakimś długim czasie w końcu się udało mi się z trudem zasnąć.

Gdy się obudziłem nadal byłem trochę zmęczony lecz już nie było to takie dno jak wcześniej. Na początku nie pamiętałem żebym o czymkolwiek śnił nawet nie starałem nic sobie przypomnieć gdyż wydawało mi się ,że po takiej beznadziejnej nocy i tak nic sobie nie przypomnę. Jednakże na moje szczęście po kilku minutach leżenia w łóżku i dochodzeniu do siebie , wspomnienie snu samo przyszło ...


Byłem Geraltem z Rivi. Jechałem na swoim wiernym rumaku Płotce nie wiem skąd i nie wiem dokąd. Zatrzymałem się w jakiejś przydrożnej karczmie. Gdy do niej wszedłem zobaczyłem odwróconą do mnie Yennefer a przynajmniej tak mi się wydawało. Zagadałem do niej lecz okazało się ,żę była to jakaś inna czarnowłosa czarodziejka , która powiedziała mi ,że król tych ziem oczekuje mnie i ma do mnie sprawę. Wyruszyłem więc do zamku po przekąszeniu czegoś w karczmie. Nie pamiętam o czym rozmawiałem z królem ale wiem na pewno ,że wypiliśmy razem duży kufel piwa.
Wyjeżdżając z zamku zaczepiła mnie córka króla blondwłosa księżniczka w różowej sukience ale zlałem ją , bo miałem ważniejsze sprawy. Jadąc trafiłem do jakiejś dość dużej wioski w środku której stał wielgachny kwadratowy kościół. Postanowiłem się w nim rozejrzeć , akurat trwała msza. W środku kościół zrobił na mnie duże wrażenie gdyż nie wyglądał zbyt solidnie i bezpiecznie a pomimo to był wielki i stromy. Nie zamierzałem czekać na koniec ceremonii dlatego wyszedłem i pojechałem nad morze. W porcie załadowałem się na statek wraz z moim starym przyjacielem. Wypłynęliśmy nie wiadomo dokąd. W czasie rejsu natknęliśmy się na niewyobrażalnie olbrzymi statek złej czarownicy.
Rozgorzała bitwa morska którą wygraliśmy zabijając całą wrogą załogę. Wrogi statek osiadł na mieliźnie. Postanowiłem wraz ze znajomym wybrać się na jego pokład i się rozejrzeć. Podpłynęliśmy łódką i wspięliśmy się po burcie na sam szczyt tego wielkiego statku. Kiedy sprawdziliśmy ,że na pewno niema tu już nikogo żywego , mój przyjaciel odpłyną na sojuszniczy statek a ja zabrałem się do grabienia kosztowności i cennych informacji :D . Głównie zależało mi na pieniądzach złocie i banknotach ale nie pogardzałem też ważnymi papierami. Miałem na sobie tylko jeansowe szorty , niemożliwym było by wsadzenie do kieszeni wszystkiego co tam zabrałem ale iż był to sen to czemu nie. Pomagałem sobie wyszukiwać cenne rzeczy przy pomocy świeczki ponieważ pod pokładem było ciemne. Przez kilkanaście chwil chyba dobijała się do mnie świadomość ponieważ znalazłem kilka rzeczy które są u mnie w pokoju oraz zacząłem się zastanawiać co z taką masą pieniędzy zrobiłbym w prawdziwym życiu jednak tak jak wczoraj nie uświadomiłem sobie ,że to sen . 
Nagle statek sam niesiony wiatrem podryfował na morze , nie przejąłem się tym zbytnio i nadal przeszukiwałem szafki. Po kilku minutach dopłyną on do angielskiego fortu znajdującego się na środku oceanu i mało nie staranował kilku Angielskich łódek. Po tym wiatr się zmienił i wróciłem wraz ze statkiem na tą samą mieliznę a za mną wkurzeni Brytole. Zaczęli wspinać się na statek a ja gdy któremuś udało się wejść na górę strzelałem takiego z kopa w klatę i z uśmiechem patrzyłem jak nieszczęśnik spada kilkaset metrów w dół a potem uderza z hukiem o wodę i umiera :D . 
Jednak przybywało ich coraz więcej dlatego zrobiłem prosty lont z papieru toaletowego( mówiąc lont mam na myśli ,że po prostu go rozwinąłem) Jeden koniec podpaliłem a na drugim położyłem wcześniej znaleziony dynamit. Szybko uciekłem ze statku i patrzyłem jak ta ogromna konstrukcja wylatuje w powietrze. Następnie przeniosłem się przed wspomnianą wcześniej karczmę i oddałem zbędne mi papiery magiczne znalezione na statku tamtej czarnowłosej czarodziejce którą już spotkałem. 
Odjechałem nie wiem gdzie ...

Żeby dzisiejsza sytuacja z problemami z zaśnięciem się nie powtórzyła zmęczę się mocno fizyczne dzisiaj wieczorem przed zaśnięciem. Po mocnym treningu prawie zawsze szybko zasypiam tylko nie wiem jak to wpłynie na zapamiętywanie snu. lecz jeżeli nie sprawdzę to się nie dowiem .
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#29
Dzień 16

18-19.8.2017
Czas snu ok. 7 h

Nie zapamiętałem nic , przyczyny tego mogą być trzy:
1 Byłem zbyt zmęczony
2 Przez to ,że byłem zmęczony moje afirmacje były zbyt mało przekonywujące
3 Mam gości z małym dzieckiem i przez to obudziłem się dużo wcześniej niż zwykle oraz podczas dużego hałasu oraz harmidru ...
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#30
Dzień 17

19-20.8.2017
Czas snu ok. 7 godzin

Po obudzeniu się do WBTB pamiętałem jedynie bardzo mgliście i niewyraźnie sen. Po ponownym pójściu spać nie zapamiętałem nic przez punkt trzeci z poprzedniego posta. Dziś spróbuję zasnąć w zatyczkach do uszu żeby uchronić się przed hałasem ...
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1