Pytań kilka odnośnie koszmarów
#1
1) Zauważyłem ,że mam sporo strasznych snów pełnych śmieci ,zombie ,potworów itd. Które w sumie powinny zostać zakwalifikowane jako koszmar ,bo jestem podczas nich nierzadko obsrany jak kibel na stacji benzynowej aleeeeeee no właśnie. Ani nie budzę się w nocy przestraszony krzycząc jak mała dziewczynka ,ani rano nie czuję żadnego strachu raczej fascynację ciekawym snem. W innych "strasznych" snach w ogóle nie czuję strachu\przerażenia  pomimo iż w realu w takiej sytuacji szlochałbym skulony w kącie wzywając matkę na pomoc  :D . Poza tym po takich makabrycznych snach bywa ,że mam normalne ,przyjemne sny. Tak więc moje pytanie jest takie. Czy takie opisane przeze mnie sny (szczegóły w moim forumowym dzienniku snów) zaliczają się do koszmarów czy też nie ? Ja osobiście uważam ,że nie ale co ja tam wiem dlatego pytam Was.

2) Kolejne zapytanko. Po co są człowiekowi koszmary? Czekam nie tylko na naukowe wyjaśnienia ale jeśli ktoś ma własną ciekawą opinię\zdanie na ten temat chętnie wysłucham.

3) Czy podczas LD można mieć koszmar? Z racji tego ,że ostatnio krucho z moimi LD-kami ciężko byłoby mi to sprawdzić osobiście. Czytałem i słyszałem od różnych osób ,że mieli koszmary w świadomym śnie i nie mogli nic z tym zrobić ale no skoro to LD ,to chyba powinni zmienić wszystkie straszne klauny ,potwory etc. w kolorowe pluszaki przy użyciu samej siły woli ,niczym w "Harrym Potterze" przy użyciu zaklęcia "Riddikulus". Nie ?

4) O coś jeszcze miałem zapytać ale jest pierwsza w nocy i ze zmęczenia zapomniałem. Najwyżej dopiszę ,tu albo w nowym poście.

Z góry dzięki za pomoc  :) .
Per labores ad victorias. Per aspera ad astra.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#2
1. Koszmar to pamiętany sen, który budzi uczucia pochodne do lęku. Można więc powiedzieć, że śnią ci się horrory, ale nie są to koszmary :) Różnica jest znamienna, bo sen o potworach nie pochodzi z żadnych podświadomych obaw, tylko z fantazji i wolnych wyobrażeń.

2. Nie wiem, nie słyszałem żadnych hipotez naukowych o tym ::)W psychiatrii koszmary traktuje się jako patologię, którą można bagatelizować, dopóki nie występuje zbyt często. Faktycznie nie wiem jaki może mieć sens biologiczny narażenie nierozwiniętego umysłu dziecka na ciężki stres pourazowy :)

3. Środowisko LD jest bardzo katatymiczne, czyli treść niemal natychmiast koreluje z emocjami. Jak tylko do LD wkradnie się trochę lęku, to sytuacja szybko zacznie się zaostrzać, generując kolejne motywy budzące panikę, a galopujące uczucie niepokoju coraz bardziej będzie utrudniało nad tym kontrolę. Nie nazwał bym tego jednak koszmarem, w klasyfikacji wydaje się być to bardziej zbliżone do bad-tripa.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#3
2) Koszmary to odzwierciedlenie doświadczeń, stresów i emocji odczuwanych na jawie. Krótko mówiąc: jeśli coś dręczy nas w ciągu dnia, nie opuszcza nas nocą.

Słyszałem też teorię, że człowiek „wykształcił koszmary” w procesie ewolucji, aby ćwiczyć ucieczkę przed drapieżnikami.
Przykład w środowisku zwierząt: https://youtu.be/grEypMDqvTE
W tym według owej teorii, pies praktykuje polowanie. Jednak to, co napisałem powyżej, jest tylko teorią.

Artykuł, który przedstawia wspomnianą teorię: http://noizz.pl/big-stories/czy-wiesz-ze...im/h2rqzfc


Koszmary pomagały na początku mojej przygody z LD.

Mnie łatwiej się w takich snach uświadamia. Uważam jednak, że to sprawa indywidualna.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#4
Koszmary nie muszą grać żadnej konkretnej roli, mogą być zwykłym efektem ubocznym mechanizmów rządzących marzeniami sennymi. Sny odbijają emocje z jawy, więc czemu nie miałyby odbijać też tych negatywnych / kreować się na podstawie nieprzyjemnych skojarzeń

IMO pytanie się po co człowiekowi koszmary to jak pytanie po co człowiekowi śmierć albo kości, które się łamią po upadku z 20 metrów :P
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#5
Sny odbijające nieprzyjemne uczucia z jawy można zazwyczaj nazwać koszmarami, ale spróbujcie sobie przypomnieć koszmary z dzieciństwa. Nie wydaje mi się, żeby jakiekolwiek dziecięce dyskomforty były adekwatne do wyśnionego przeze mnie w 6 rż snu o żółwiej skorupie przygniatającej ojca w sposób powoli duszący go na moich oczach, i uniemożliwiający udzielenie mu pomocy :)
Z uczuć bazowanych na może jakiejś bezsilności czy obawie o zdrowie najbliższych zrodził się sen niosący o wiele głębszy ładunek emocjonalny i generujący lęk na długie lata. Faktycznie więc można się zastanawiać po co taki mechanizm, czy tak miało być ? :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Teoria i dużo pytań Rengar 35 5,470 15-12-2017, 21:40
Ostatni post: Solnik

Skocz do:

UA-88656808-1