Problemy ze snem
#1
Także tak, moje problemy ze snem wyglądają nastepująco.

Potrafię spać 25h bez przerwy
Potrafię spać 2h nie mogąc zasnąć przez 6h patrząc się w sufit
Ogólnie nie korzystam za bardzo wieczorem z PCta ani telefonu, raczej włączam kabaret albo coś i odwracam się na bok, jestem przyzwyczajony uspiać ze słuchawkami, bo od kilku lat to wyglądało, jak nie pomaga, zdejmuję (glosnosc bardzo mała). W pokoju mam dwie żarówki, jedna biała, jedna pomarańczowa - jak siedzę w pokoju o 21 odpalam białą, jak wiem że za 2h idę spać albo 3h odpalam pomarańczową, gówno daje. Próbowałem melatoniny jeżeli dobrze pamiętam, i leków na sen od lekarza pierwszego kontaktu - zero reakcji, tylko po zamknięciu oczu szybszy paraliż senny i zawsze nogi robiły mi się ciężkie po położeniu, ale i tak nie mogłem stracić świadomości żeby usnąć. Dodatkowo próbowałem wysiłków fizycznych i wszystkiego. Trochę dragów w życiu brałem, zawsze wolałem latać, niż siedzieć w fotelu z 3 pizzami i 5 piwkami obok czy blantem w ręku. Nie było tego dużo, może z 20g przez całe życie solo (amph).
Problemy ze snem mam od zawsze, mogę się przestawić usypiając o 22 i wstając o 6:30, ale potem jestem zmęczony jak wracam ze szkoły, lub nawet jak siedzę cały dzień w domu usypiam o 18 i wszystko znowu się psuje. Mam 18 lat, próbowałem chyba wszystkich sposobów, tak ten z nie jedzeniem i nie piciem słodyczy / napoi gazowanych też.
Najbardziej irytuje mnie to, że zawalam pierwsze lekcje zawsze przez to i uzbierało mi się już 110 godzin nieob.
Rok temu było to samo, i mam zakaz usprawiedliwień zwykłych, musi być tylko od lekarza, GG WP szkoło, a pedagog o tym wie. Nie wiem kurwa, czy jestem jakimś mutantem czy o co chodzi, ale mój organizm nie pozwala na tyle ile wymaga dzień, kawa nie pomaga, bo nic po niej nie czuję. Yerba? Piję, ale i tak i tak jestem zmęczony i zasypiam o 18 od razu rozwalając sobie tryb snu, a nawet kiedy jej nie wypiję potrafię leżeć po 5/6h nieśpiąc. Dodatkowo jak się kładę, i wiem że jestem zmęczony często słyszę muzykę, co jest niemożliwe żeby gdziekolwiek leciała, tak jakby zza drzwi od pokoju, takie lekkie psychozy, halucyny, chociaż zdarzają się i bez zmęczenia przy zwykłej próbie uśnięcia. Nie, nie hipnagogi, potrafię wstać, odpalić szluga i dalej leci to jebane ścierwo, albo czyjeś rozmowy, kto miał kiedyś ten wie. Przećpałem tak jak wyżej około 20g amfy/kryształu w życiu, odstawione po ostatnim razie jakieś pół roku temu, chociaż zdarzały się takie akcje i bez wcześniej. Nigdy nie brałem psychodelików jak kwas/grzyby ani MDMA.
Jedyne co konkretnie mnie ścieło na sen to afobam (inces wiesz o co chodzi) ale też w porządnej dawce.. (2mg) ale to też nie jest okej, bo nie pod moje problemy, ataków paniki nie mam, a nie chcę ich się nabawić..
Do psychiatry nie chcę iść, bo uzna mnie za idiotę który chce coś żeby ćpać, jak mu opowiem to wszystko, chociaż i tak pewnie się wybiorę. Chciałem i musiałem to napisać, żeby to jakoś wyrzucić z siebie do większej ilości osób, bo tak mi lepiej, i bardziej komfortowo na psychice, jak ktoś coś zdiagnozuje chętnie przeczytam każdą odpowiedź.
Danke.
"Na ja­wie świat jest dla wszys­tkich je­den i ten sam; ale we śnie każdy ucieka do włas­ne­go świata."



Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#2
Po charakterystyce wypowiedzi i historii widać rozbicie. Na pewno nie masz łatwo i w aktualnym stanie emocjonalnym na większość reagujesz obojętnie. Nikt rozsądny nie uzna Cię za idiotę, ale używki teraz na pewno nie pomogą. Proponuję znaleźć w tym wszystkim coś, co Cię zajmie, jakieś zajęcie, które zwróci Twoją uwagę. Pamiętaj też, że pewne rzeczy dają rezultat dopiero po pewnym czasie, nie można po tygodniu stwierdzić, że coś nie działa. Moim zdaniem minimalny okres to miesiąc. Musisz nawiązać kontakt z psychologiem i psychiatrą, obydwoje są w stanie pomóc Ci wyjść z tego, jednak przede wszystkim drobna iskierka musi tlić się w Tobie. Zaburzenia w obrębie higieny snu mogą być jedynie wierzchołkiem góry lodowej. Będzie dobrze! W pewnym stopniu rozumiem przez co przechodzisz i jestem pewien, że da się z tego wyjść.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#3
Nie reaguję obojętnie, bo jestem nerwowym człowiekiem i łatwo mnie wyprowadzić z równowagi, a po czasie ryczę jak dzieciak, kiedy złapie mnie depra i kompletny reset mózgu, ale ta ostatnia część akurat bardzo rzadko, z raz na 3 miesiące. Nerwy potrafię mieć rano na każdego, kto chociażby się odezwie, bo rano jestem strasznie rozdrażniony, w ogole wszystko mnie z czasem wkurwia. Brałem jakieś jebane positivum ale chuya dawało..
//EDIT
Jutro wybieram się do psychiatry z bratem, bo mnie namówił zobaczymy jak to będzie..
A problemów z dragami nie mam, rekreacyjnie zdażyło się kilka razy, a tak to nauka po fecie, po 2/3 dniach mnie nie ciągnie a na tyle powstrzymać się łatwo, nie ćpiem nic, jedyne co to palę fajki, i lubię się napić piwka, a wracając do bezsenności nawet po wódce nie mogę usnąć a jak usnę budzę się co godzinę, z zielskiem nie mam kontaktu ponad dwa lata, z amph czy innymi stymulantami ponad pol roku, no prawie rok, bo ostatnio przed poprawką z maty w sierpniu, ale to też takie ostatnie koło ratunkowe, bo nie uczyłem się w ogóle i dwa dni przed leciałem na białce, ale opłaciło się, bo jako jedyny z jednym klientem na 30 osób zdałem.
//EDIT2
Zdazylo się nawet że poszliśmy spać z dziewczyną koło 1 nad ranem, znaczy.. ona.. ja leżałem z 3 godziny zanim usnąłem, o 8/9 mnie budziła i zwyzywałem ją jak szmatę, bo nie kontroluję kompletnie nic jak wstanę i nie pamiętam..
"Na ja­wie świat jest dla wszys­tkich je­den i ten sam; ale we śnie każdy ucieka do włas­ne­go świata."



Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#4
Obojętność potrafi przybierać inne formy, nie musi manifestować się brakiem emocji. Natomiast jeśli nie rozpoznajesz po sobie takiego stanu, to zawsze trochę lepiej. Historię masz nieciekawą, głównie przez wczesny kontakt z wymienionymi używkami. Potrafią czasem trochę namieszać lub być po prostu katalizatorem w pewnych schorzeniach. Miejmy nadzieję, że będzie lepiej :p
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#5
Dla potomnych

-Sulpiryd na czczo
-Servenon na czczo
-Propranolol w ciągu dnia
-Zomiren 1 mg na sen

po kuracji relacja, jak ze snem, i codziennością

@incestus, można w ogóle mieszać Servenon z Propranololem? Bo słyszałem że nie wolno, kiedy bierzesz leki na pracę serca, a tu taki myk ;-; Boję się to brać razem
"Na ja­wie świat jest dla wszys­tkich je­den i ten sam; ale we śnie każdy ucieka do włas­ne­go świata."



Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#6

"Za robotę się w domu weź, a nie jakieś leki. Zmęczysz się synek to jak zabity będziesz spał"
[H]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#7
SE umiesz czytać?
Wyraźnie widać że od bardzo długiego czasu masz jakiś problen z którym kompletnie sobie nie radzisz. Stąd nadpobudliwość, problemy ze snem. Lekami, narkotykami i wszelkimi innymi medykamentami jedynie zagłuszysz sprawę ale nie rozwiążesz jej. Najlepszym rozwiązaniem jest stawienie czoła sytuacji.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#8
Podejrzewam, że lekarz zalecił stawienie czoła sytuacji i być może trapię mającą do tego zmotywować ;)
Interakcja beta-blokerów z SSRI jest mało istotna, bez obaw. Muszę powiedzieć, że dość intensywne leczenie, musiałeś się nieźle zaprezentować w gabinecie :P
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#9
Powiedziałem jej wszystko jak jest, siedziałem u niej 35 minut dopytywała się o wszystko, nie wiem czy działają od razu, czy po czasie, ale chodzę trochę bardziej zmotywowany do wszystkiego i tyle, zobaczymy jak będzie ze snem




/// nie wiem co jest nie tak, łyknąlem 1 tabletke na sen Zomirenu, nic.. nie mogę usnąć, drugą, tak jak mówiła gdybym nie mógł usnąć i nic.. po trzeciej to samo.. jutro muszę do niej smsa napisać, żeby mi pozmieniała te leki..
Alprazolam to gówno.. A te na dzien, na czczo dostałem 1-0-0, dzialaly moze 3-4 godziny i potem znowu chujnia zamuł depra i chuj nie wiadomo co jeszcze.. wrrr.. płakać mi się chce, czemu na mnie leki nie działają ;c
Jedynie Propranolol mi trzyma serducho w miarę równiutko.. // okazalo sie ze zomiren 0,25 i zle przeczytalem
Tolerancji na benzo nie mam, bo raz w życiu mi się zdażyło łyknąć 2 mg afobamu, wtedy zaburzenia orientacji, chodzenia, i jedyne co mnie ciągnęło to łózko, po lekach na dzien lekkie mdłości, i trochę motywacji, nic więcej.. servenon dostałem 10 mg, sulpiryd 50 mg ;-; I po Zomirenie strasznie chce mi się palić ciągle, tak samo jak po sulpirydzie, a kolejna wizyta dopiero za miesiąc..
// edit 6 tabletek 0,25 alpry i dalej bezsenność.. KUR*A...
"Na ja­wie świat jest dla wszys­tkich je­den i ten sam; ale we śnie każdy ucieka do włas­ne­go świata."



Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#10
Jeju, ludzie to się nauczyli, tabletki na rozwiązywanie problemów. W takim razie życzę powodzenia, w końcu cuda się zdarzają :P
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Problem ze snem Dziabdziok123 1 129 02-09-2018, 14:54
Ostatni post: Kys
  Problemy ze snem SnowWolff 5 101 23-08-2018, 16:21
Ostatni post: SnowWolff
  Mieszanie jawy ze snem. Mysia 7 1,920 29-12-2016, 22:57
Ostatni post: incestus

Skocz do:

UA-88656808-1