Polowanie na Życie
#1
Gdy zew zagłady rozbudzony
Uderza do głowy
Pora w dalekie ruszyć strony
Na krwawe łowy

Czego zapragnie, po to sięga
Nie prosi ni błaga
Dobrze rozumie, że potęga
Krwi wymaga

Gdzie zysk - tam zawsze jest ryzyko
I ofiary
W bilansie można zawrzeć tylko
Życia dary

Tak myśli, kiedy cel już bliski
Do zdobycia
Olśniewającym światłem błyska 
Źródło życia

Zbliża się w szale i pragnieniu,
By się dopełniło
To, czego szuka, wbrew istnieniu
Weźmie siłą

Dopada i na wskroś rozrywa
Niechaj ginie!
Później tym, co na ziemię spływa,
Napełni naczynie

Gdy życia słodka woń się szerzy
Drży pożądliwie
To, co już teraz się należy,
Przyjmie chciwie

Gdy ból i rozkosz chwili mącą
Doskonałość
Energie się bluźnierczo złączą
W jedną całość

Skazisz się, zniszczysz, w otchłań strącisz
To jest cena 
Wycofasz się, skonasz lub dostąpisz
Odrodzenia



# Te ostatnie powroty z pracy przez las, kiedy można snuć urocze krwawe wizje... :)
...potencjalnie każdy z nas może nabrać głębokiego przekonania, że coś ma sens tylko dlatego, że mamy akurat wyższy poziom dopaminy...
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1