Paraliż....?
#1
Nie jestem do konca pewna czy weszłam w odpowiednią kategorię, najwyzej moderator mnie przeniesie:)

ale do rzeczy...
Najprawdopodobniej lapał mnie dzis w nocy kolejny paraliż. Czegoś potwornie się bałam, krzyczałam. nie bardzo pamietam dlaczego. Zaraz po obudzeniu - jakies tylko przebłyski, ułamek seksundy...., ze juz coś sobie przypomne konkretnego iiiiii ulatywało. Coś w tym rodzaju - jakiś facet sie nade mna nachylał, czułam go, dotykał (moze ja jego?), jakby wisiał nade mną, jakby kużwa wisiało nade mną czyjeś ciało astralne uff inces Oesu

Pamiętam strach, totalny paraliż, nie było mi z tym dobrze, krzyczałam..., przyszli moi rodzice..., a ja mówiłam im o moich obawach i ze światła widzę, że migają mi swietlne kropki, że się boje i ze mam tego dość... Nawet ojciec się zmartwił. Złapał mnie za głowę, tak od tyłu, rozczapirzoną dłonią, żeby mnie pocieszyć.

Nie wiem czy to ważne - pomieszczenie w którym spałam we śnie NIE było moim pokojem, było obce. Trochę w świadomości jak pokój w dawnym mieszkaniu moich rodziców. (Jestem już dużą dziewczynką:))) 46 lat, a ciąglę mi się snią rodzice, razem, w rzeczywistości sa od lat rozwiedzeni...... Moze przezywam starzenie się, ze tak ich widzę w snach????)

Po wyrwaniu się ze snu - dyszałam jak smok, byłam ciężka..., z trudem wstałam z łóżka, i byłomi tragicznie zimno.


Mój przedostatni paraliż senny - sprzed kilku dni - jestem gdzie zasnęłam, tylko szafka lekko przesunięta, odczuwam cięzkośc ciała, leże na brzuchu..., naglę czuję, ze cos mnie w ten brzuch gniecie, wyciągam z pod siebie paczkę papierosów, w niej moze ze dwa (nie palę od ponad 8 lat) i kładę ją na podłodzę, widzę swiatło z hallu i ze ktoś schodzi po schodach, irytuję sie, ze hałasują, budzę się. Jestem w innej pozycji, na boku, na hallu ciemno i cisza.

Nie wiem czy ma to znaczenie, ale po dwoch tych snach zasypiałam przy tym samym filmiku ASMR.

Kolejna rzecz..., ćwiczę od jakiegoś czasu yogę, medytuję od ok roku, pracuję nad czakrami..., czuję naładowanie energetyczne i zmiany w ciele (tak po krótce), moze to też nasila te paraliże????

Powiem szczerze, ze nie wiem co mam z tym robić, boję się, po prostu się boję. Czytałam, że mozna umiejetnie wykorzystać paraliż senny i przejść do LD, ale ja sie na ogól  tak boje, że jedyne co chce to sie wybudzić.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#2
Z tego opisu nie mogę łatwo wywnioskować co jest jawą a co nie :P
Jeżeli dobrze zrozumiałem, to nie ma tu paraliży, a są fałszywe przebudzenia. Śnisz o tym, że wstajesz i nie wiesz, że śnisz. Nawet ten moment w którym odczuwasz strach i paraliż - już jest podczas snu, co by oznaczało, że śnisz o paraliżu. Czasem akurat się zdarza, że objawy paraliżu zaczynają się jeszcze podczas snu, ale wtedy zazwyczaj szybko przychodzi przebudzenie.

Reasumując, według mnie twoim problemem są koszmary, a nie paraliże. Mogą mieć ewentualnie jakiś luźny związek z praktykami medytacyjnymi, o ile nic innego nie zaburza ci ogólnego rytmu snu. Mogą też uczyć cię utrzymywania uwagi, co mimowolnie robisz zasypiając i w efekcie wchodzisz do katatymicznego środowiska snu, które karmi się twoim nastawieniem lękowym i buduje koszmary. Wystarczy więc zmienić nastawienie na akceptujące i zadowolone, żeby te sny zmieniły treść na przyjemną. Można też się uświadomić, co z poziomu fałszywego przebudzenia jest już banalne i wymaga tylko spodziewania się go :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#3
czyli... rozumując po mojemu :) za wszelką cenę mam sie przed zaśnięciem nie bać, a czuć radość z kładzenia się spać itd???

I radować się faktem, ze paradoksalnie te koszmary mogą przyblizać mnie do śnienia świadomego?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#4
A co konkretnie sprawia, że zaczynasz panikować? Treść koszmaru, czy poczucie utraty władzy w członkach podczas zaczynającego się paraliżu?

Chcę ustalić, czy koszmary kończą się paraliżem, czy paraliż kończy się koszmarami :v
Wtedy będzie łatwiej znaleźć rozwiązanie.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#5
Yonka tak, to by było najlepsze, choć brzmi dość absurdalnie :P Generalnie musisz mieć pewność, że te koszmary to tylko sny i nic ci nie zrobią, a nawet są ciekawe jak oglądanie dobrego horroru, coś w tym stylu :)
Zawsze jak otwierasz oczy miej na uwadze, że to może być kolejny sen i po prostu sprawdzaj to. Szybko będziesz w stanie się uświadomić w takim śnie i wtedy tym bardziej musisz pozostać wyluzowana. Jak jeszcze będziesz w stanie wykrzesać z siebie euforię, to dopiero będzie się działo :P
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#6
Zdecydowanie się boję bardziej tego, że nie moge się ruszac i ze nie widze TEGO co stoi za mną bądź lezy za mną (i ciagnię mnie za kołdrę, a ja nie moge z tej poscieli sie wydostac), a jak jest przede mną to oczu nie moge otworzyc.
Tak myślę, że to jest ten strach. Kiedy mogłam się podnieśc, a nawet ulecieć z łóżka i WIDZIAŁAM postac przed sobą to własciwie ten strach był minimalny.
Zaraz po przebudzeniu (bo za wszelką cene się wybudzam) juz na jawie czuje moje ciało tak ciężkie jakby tone ważyło, tetno zapierdziela.... budzę się w panice.

Mam to od wielu lat, z przerwami. Pierwszy raz miało miejsce ok 20 lat temu. Wtedy i tylko wtedy Zmora Nocną był ówczesny mój mąż, podniósł się w łózku nade mną i zaczał mnie dusic. Wtedy to tez szybko przyszła mi na pomoc mysl, by drzec sie w niebogłosy, aby sie obudzic. Wtedy tylko myslałam, ze ten krzyk mój przedostanie się do swiata zywych ::) mnie obudzi, jakby ktos inny krzyczał i wyrwał mnie ze snu. 
Nigdy więej w postaci osoby straszacej mnie nie było "znajomego, zywego".

Sorry za chaos w pisaninie, ale zawsze jak mówie o tych koszmarach to mi sie taka nerwowosc włacza.

Czasem przychodzi mi na mysl, że umre w trakcie takiego snu, ze strachu.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#7
Mnie się czasami śni, że kołdra pod którą leżę chce mnie udusić, co to może być? Często w tym śnie jest jasno.
Śnieg spada rapidly from the future into the teraźniejszości na nas.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#8
@Yonka Hm, okej, czyli obstawiam, że zaczynający się paraliż powoduje te wizje - bo utrata władzy nad ciałem daje niepokój, który potem staje się sugestią do nieprzyjemnych wizji. Tylko raz w życiu miałam okazję doznać paraliżu i nawet siedziała na mnie postać, a druga podchodziła z boku, ale ponieważ się nie bałam, nie było to straszne doświadczenie, raczej ciekawe. I trochę dziwne. 

Wydaje mi się, że jeśli jesteś tak roztrzęsiona, jak mówisz, to chyba rzeczywiście albo możesz do tego podejść tak, jak radzi Incestus, czyli powtarzać sobie, że to tylko na niby i w tym sposobem zmienić nastawienie emocjonalne, za czym pójdą z pewnością wizje. Jeśli strach będzie zbyt silny i nie pójdzie Ci tą drogą, ja bym radziła skupić się na tym, skąd w ogóle ten strach. Przyjrzeć się temu. Rozgryźć. Jeśli odgadniesz jego pochodzenie, zrozumiesz, skąd wypływa, nagle okaże się, że w zasadzie nie ma się czego bać, bo nie jest realnym zagrożeniem zewnętrznym, tylko niepokojami pochodzącymi z Twojej głowy. 

I moja metoda, i metoda Incestusa prowadzą do tego samego wyniku - zaczynasz rozumieć, że to Ty jesteś źródłem swojego strachu, a nie jakieś magiczne postaci obok łóżka. Wtedy wraca do Ciebie kontrola, więc i siła sprawcza. Tyle, że Incestus radzi zacząć od emocji (które zmienią charakter doświadczenia), a ja od analizy (która pozwoli poznać doświadczenie i z pomocą tej wiedzy przejąć nad nim kontrolę). Metoda Incestusa powinna być prostsza i szybsza, ale nie wykorzeni źródła lęków, które produkują te doznania (jeśli jakieś są), moja zapewne powolniejsza, ale pozwoli wyrwać chwast z korzeniami. Można je też połączyć, czyli najpierw ogarniasz emocje, po to, żeby potem móc się bliżej przyjrzeć doświadczeniu i zrozumieć, gdzie ma źródło. 

@incestus Jak pierdolę farmazony, to się nie krępuj i daj znać :v

@Neurocosmic A co czujesz w tych snach? Boisz się, jesteś zagrożony, a może jesteś wściekły i walczysz?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#9
Uffff, dzięki, będę próbować.

Marzę o tym, aby te koszmarzyska mnie opuściły. A raczej muszę przestac marzyc, bo jak będe to będa one nadal mnie przerazac :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#10
Trzymam kciuki :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1