Panika, wybudzenie mimo świadomości, kontrola
#21
No jak ja to na przykład czytam, to dziwię się autorowi tematu, nie znajduje w tej treści powodów do lęku. Podobnie w tym drugim przypadku, który omawialiśmy w innym temacie. Źródło lęku jest tu bardzo indywidualne i musi wynikać z jakichś przykrych obserwacji albo być wynikiem złych przekonań.

Czego tak naprawdę się boisz ? Co według Ciebie może się stać w tym stanie ? Nie masz jakiejś obawy, że możesz zostać w tym stanie na wieki ? Używasz różnych określeń na to samo zjawisko, które niekoniecznie są ze sobą związane - niebyt, uwięzienie, pustka, brak kontroli myśli albo odcięcie od cielesnych zmysłów. Co z tych rzeczy jest sednem, co jest najgorsze ?

Moje WILDy notorycznie kończyły się płynnym przejściem w sen - z realnego czucia ciała na łóżku poprzez ciemność i bezkształtne ciało aż do sennego ciała i sennego otoczenia. Tylko raz miałem opisywany przez tych użytkowników stan przejściowy, i oceniam go jako bardzo nudny. Po prostu nic się nie dzieje, jak bycie zgaszonym telewizorem. Można to przerwać na żądanie, choć faktycznie nie wiadomo po jakim czasie się to dzieje.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#22
(01-12-2018, 08:13 )incestus napisał(a): Nie masz jakiejś obawy, że możesz zostać w tym stanie na wieki ?

Tak, to jest właśnie mój problem.

(01-12-2018, 08:13 )incestus napisał(a): Używasz różnych określeń na to samo zjawisko, które niekoniecznie są ze sobą związane - niebyt, uwięzienie, pustka, brak kontroli myśli albo odcięcie od cielesnych zmysłów. Co z tych rzeczy jest sednem, co jest najgorsze ?

Myślę, że brak kontroli. Brak kontroli nad moim życiem. Brak bezwarunkowej akceptacji tego, co jest. Poczucie braku czegoś.

(01-12-2018, 08:13 )incestus napisał(a): No jak ja to na przykład czytam, to dziwię się autorowi tematu, nie znajduje w tej treści powodów do lęku. Podobnie w tym drugim przypadku, który omawialiśmy w innym temacie. Źródło lęku jest tu bardzo indywidualne i musi wynikać z jakichś przykrych obserwacji albo być wynikiem złych przekonań.
...
Moje WILDy notorycznie kończyły się płynnym przejściem w sen - z realnego czucia ciała na łóżku poprzez ciemność i bezkształtne ciało aż do sennego ciała i sennego otoczenia. Tylko raz miałem opisywany przez tych użytkowników stan przejściowy, i oceniam go jako bardzo nudny. Po prostu nic się nie dzieje, jak bycie zgaszonym telewizorem. Można to przerwać na żądanie, choć faktycznie nie wiadomo po jakim czasie się to dzieje.

Widocznie u Ciebie wraz z wygaszeniem poczucia cielesności, foremności dezaktywuje się również ośrodek odczuwania lęku w mózgu. U mnie natomiast występuje mentalna agitacja, przymus przerwania tego stanu. Przez wiele lat uczono mnie, że nicnierobienie jest jak śmierć, że nieustannie trzeba się czymś zajmować, do tego jak najszybciej, ciągle lepiej, doskonalej. I możliwie jak najtaniej, przy jak najmniejszych nakładach.
Nie bez znaczenia pozostaje też konieczność ciągłego ignorowania różnych przykrych doznań zmysłowych na jawie, od których nie ma możliwości ucieczki. Zaburzony schemat ciała. Kłopoty z odnalezieniem "siebie" w przestrzeni również za dnia. To potem przenosi się do snu.

Uważam, że stan bezcielesności nie jest czymś powszechnie spotykanym, czymś naturalnym dla społeczeństwa. Człowiek generalnie jest przyzwyczajony do stałej obecności ciała w świadomości, do tego, że ma jakiś kształt, głowę, brzuch, ręce, nogi, oczy. Nawet jeśli jest pochłonięty jakąś czynnością, całkowicie w niej zatracony, np. zaczytany, zapatrzony w Internet, to jednak wtedy jakaś percepcja zmysłowa występuje, jakiś namacalny obiekt koncentracji.
Świat fizyczny staje się natychmiast mniej rzeczywisty, gdy nie można go odbierać zmysłami, gdy nie można go doświadczać. Doszłam do wniosku, że doznania podczas śnienia są jakościowo takie same jak fizyczne, gubię się w tym chaosie, czuję, że oszalałam. Nie wiem już, co jest prawdziwe. Cóż mi po teście rzeczywistości, skoro zarówno jawa, jak i marzenie senne tak samo mogą nagle wygasnąć, nie są niczym stałym? Na czym budować poczucie bezpieczeństwa, kiedy jawa wydaje się po prostu innym rodzajem zmyślonego świata, rządzącym się odmiennymi prawami niż marzenie senne?
Czy pomoże mi hipnotyczna sugestia, że ten przerażający stan to "tylko sen" - sen o nicości? To kiedyś przeminie, ale nie wiadomo kiedy, bo w tym stanie czas nie istnieje... Brak mi cierpliwości, przyzwyczaiłam się do tego, że przeglądając Internet przeskakuję uwagą po rozmaitych treściach. mam osiem kart naraz otwartych, wkurzam się, gdy jakaś strona za wolno się ładuje.
Nie wyobrażam sobie posiłku bez smartfona, korzystam z niego też w rozmaitych poczekalniach, na przystanku, w autobusie, coraz częściej zabieram go ze sobą także do toalety. Bez niego czuję niepokój. Tak samo wpadam w panikę, gdy sen się nie ładuje, rzeczywistość materialna się nie ładuje...
404 body not found
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#23
(01-12-2018, 10:58 )Isabela napisał(a): ...Nie wiem już, co jest prawdziwe. Cóż mi po teście rzeczywistości, skoro zarówno jawa, jak i marzenie senne tak samo mogą nagle wygasnąć, nie są niczym stałym?...

Ciekawe, ja mam często takie wrażenie, że rzeczywistość nagle wyłączy się, tak jakby miała być przerwa w dostawie "prądu" :P
Śnieg spada rapidly from the future into the teraźniejszości na nas.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#24
No pewnie, że to nic naturalnego i każdy odczuwałby silny lęk po raz pierwszy w tej sytuacji. Jednak u Ciebie jest to fobia i to moje osobiste zdanie, że w mniejszym stopniu jest ona spowodowana psychologicznymi czynnikami, które wymieniasz, a w głównej mierze przez pierwszy podpunkt - wiarę, że możesz zostać w pustce na zawsze oraz szczególna przykrość tej konsekwencji. Dla Ciebie to symbol piekła, dla kogoś innego pomniejsza tortura. Niemniej każdy by unikał tego stanu gdyby ufał, że może to trwać wiecznie. Zaburzenia poczucia czasu w tym stanie dodatkowo dokładają do ognia.

To już nawykowy lęk i trudno się przekonać do poczucia bezpieczeństwa z taką nadbudową. Nie wiem co poradzić, poza rzeczami, które pewnie już wiesz. Twoja osoba to ciało razem z umysłem, struktura o niejasnych granicach. Sen to tylko stan dysocjacji, w którym poczucie ciała i świadomość tracą między sobą integrację. Ale kiedy jesteś w tej pustce twoje ciało istnieje i czuje samo, łącznie z pozostałymi funkcjami mózgu. To one czuwają nad tym, że sen zawsze się kończy i dochodzi do ponownej integracji.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#25
(01-12-2018, 17:32 )incestus napisał(a): Sen to tylko stan dysocjacji, w którym poczucie ciała i świadomość tracą między sobą integrację. Ale kiedy jesteś w tej pustce twoje ciało istnieje i czuje samo, łącznie z pozostałymi funkcjami mózgu. To one czuwają nad tym, że sen zawsze się kończy i dochodzi do ponownej integracji.

Niby tak, ale nadal wydaje mi się, że w tej pustce ciało moje jest jak dźwięk upadającego w lesie drzewa, którego nikt nie słyszy.
404 body not found
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#26
Małe pytanko jeszcze - czy nagłe zrotowanie gałki ocznej może być odpowiedzialne za bardzo nieprzyjemne uczucie spadania?
404 body not found
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#27
Nie sądzę, ale nagła odczuwalna rotacja może wiązać się z zsynchronizowanym zapadaniem w sen, co między innymi dotyczy zmysłu równowagi i powoduje uczucie spadania albo kołysania.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#28
Pora się przyznać, czemu boję się pozostać w pustce... Czytałam, że w dawnych czasach wielu duchowych mistrzów całymi dniami, tygodniami, a nawet miesiącami przebywało w niecielesnym stanie świadomości, zaniedbując przy tym fizyczne potrzeby, nie jedli, nie dbali o higienę osobistą, byli totalnie nieprzytomni, pogrążeni w naprawdę bardzo głębokiej medytacji i osoby trzecie musiały dbać o nich, aby utrzymać ciało fizyczne medytującego przy życiu. Nie chcę skończyć tak jak oni, nie mogę pozwolić sobie na rezygnację ze światowego życia, dlatego nie pozwalam sobie na pełne rozluźnienie, totalny cielesno-mentalny relaks. Spinam się, usztywniam, byleby tylko ciało nie znikło mi ze świadomości, byleby nie wpaść na czas nieokreślony w nieskończoną otchłań upajającej transcendentalnej błogości... Podobno każdy człowiek wchodzi w ten stan każdej nocy. Nie wiadomo, jaki mechanizm decyduje o tym, po jakim czasie się z tego stanu wybudzamy, nie można przecież powiedzieć, że to nasza świadoma decyzja. I jak tu zaufać tej tajemniczej sile, że nas nie pozostawi w nicości? Skąd wiemy, że już nadszedł czas, żeby z niej wyjść i powrócić do świata fizycznych czy chociaż sennych bodźców?
404 body not found
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#29
Hehe i tak całe nasze życie musimy ufać tym tajemniczym mechanizmom, ponieważ nie ma żadnej czynności fizycznej ani psychicznej, która jest wynikiem naszej świadomej i swobodnej decyzji :). Zaczynając od oddychania i bicia serca, poprzez pamięć i podświadomość a kończąc na nawykach i codziennych, rzekomo świadomych wyborach. Nawet decyzja, żeby napisać ten post jest zdeterminowana nabytymi informacjami pamięciowymi, motywowana procesami emocjonalnymi i wymuszona podążaniem za czymś co nazywamy logiką czy ciągiem skutkowo-przyczynowym.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Problem z kontrolą w LD David96 1 744 25-10-2016, 22:52
Ostatni post: incestus
  Poziom świadomości Rulez 4 1,733 15-04-2016, 14:11
Ostatni post: incestus
  Kończąca się faza REM, a kontrola Fallen Leaf 8 6,277 16-10-2014, 23:06
Ostatni post: incestus
  Niska kontrola we śnie... Rose014 17 7,729 07-08-2014, 23:09
Ostatni post: Rose014
  Dlaczego nie odzyskałem świadomości? renato19 3 2,172 17-04-2014, 00:11
Ostatni post: renato19

Skocz do:

UA-88656808-1